Johnny Depp i fryzjerski dance macabre

Marek Świrkowicz
Zabójcza para: Johnny Depp i Helena Bonham-Carter FOT. MATERIAŁY PRASOWE
Choć Johnny Depp nie kryje swojej miłości do muzyki i całkiem sprawnie wymiata na gitarze (grał nawet na jednej z płyt Oasis), przez lata zarzekał się, że nigdy nie wystąpi w musicalu. Do zmiany zdania nakłonił go dopiero w ubiegłym roku jego ulubiony reżyser - Tim Burton. Efekty tej perswazji już od piątku będziemy mogli podziwiać na DVD.

Ale uwaga! To propozycja jedynie dla kinomanów o stalowych nerwach i mocnych żołądkach. Bowiem Burtonowski "Sweeney Todd", choć jest wierną adaptacją broadwayowskiego hitu Stephena Sondheima sprzed 30 lat, z klasycznym musicalem ma tyle wspólnego, co jego budzący grozę główny bohater z sympatyczną panią Czesią z osiedlowego zakładu fryzjerskiego.

Krew leje się z ekranu równie potoczyście, co muzyka, brzytwa w zręcznych dłoniach upiornego Johnny?ego pieści kolejne gardła, a przerobione na paszteciki szczątki delikwentów uzupełniają menu londyńczyków. Ale czego innego spodziewać się po historii faceta, który po latach katorgi powraca do rodzinnego miasta, aby zemścić się na prześladowcach i katach swojej rodziny?

Fanów Tima Burtona z pewnością ucieszy fakt, że film ukaże się u nas także w specjalnej edycji kolekcjonerskiej. Do płyt dołączony będzie album z rysunkami reżysera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie