John Le Carré: Szpiegostwo było moim pierwszym zawodem

Redakcja
Opinie o "Szpiegu", nowej adaptacji sławnej książki Johna Le Carrégo "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg", są pełne zachwytu. Nic dziwnego. W końcu napisał ją człowiek, który kiedyś sam był agentem brytyjskiego wywiadu.

Wielu zapewne zachodzi w głowę, jak to się stało, że człowiek, który został opuszczony przez matkę, gdy miał ledwie pięć lat, wyszedł w życiu na prostą. Jak to się stało, że człowiek, który miał bardzo trudne stosunki ze swoim ojcem, który nad uczciwe życie przedkładał biznesowe machlojki, które nie raz zaprowadziły go do sądu i za kraty, nie mówiąc o tym, że tracił majątek, odebrał staranne wykształcenie, został nawet szpiegiem, jeśli tylko to zajęcie można uznać za uczciwe. Wreszcie - dał się poznać światu jako znakomity pisarz powieści szpiegowskich. Taki właśnie jest John Le Carré.

Czytaj także: "Wielka ucieczka" z Żagania. Przez Bushella i jego kolegów Hitler szalał z wściekłości

Tak naprawdę nazywa się David John Moore Cornwell i niewiele brakowało, a zostałby przeciętnym, nikomu nieznanym nauczycielem, gdyż jego tatuś Ronnie ogłosił w roku 1954 bankructwo. Wtedy to Cornwell opuścił mury szacownego Oksfordu i zajął się nauczaniem małych dzieci. Potem jednak zacisnął pięści i wrócił na Oksford, skończył tę uczelnię i wtedy drogi awansu stanęły przez nim otworem.

O jego stosunkach z ojcem najlepiej niech świadczy jeden fakt, otóż kiedy Ronnie umarł w roku 1975, Le Carré zapłacił za pochówek, ale już nie pojawił się na pogrzebie. Widać nie mógł zapomnieć ojcu, że kiedy miał czas i możliwość, by zając się synem, wolał życie swobodne, by nie powiedzieć: bardzo nieodpowiedzialne.

I sobie tak naprawdę może przyszły szpieg i niezwykle ceniony autor szpiegowskich książek zawdzięczać to, że inwestował w siebie, między innymi dobre podstawy dostał już wcześniej w słynnym Eton, gdzie przez dwa lata wkuwał między innymi języki francuski i niemiecki. Dla przyszłego szpiega pomoc jak znalazł.

Pierwsza żoną pisarza była Alison Ann Veronica Sharp. To z nią miał trójkę synów: Simona, Stephena i Timothy'ego. W roku 1972 nastąpił rozwód, a kolejną żoną pisarza została Valérie Jane Eustace, wydawca w jednej z domów książki, ma z nią jednego syna Nicholasa, który poszedł śladami ojca - też pisze, pod nazwiskiem Nick Harkaway.

Trudno powiedzieć, czy do roboty szpiegowskiej Le Carré był wzorowo przygotowany. Ta praca wymagała bowiem nie tylko znajomości języków, ale także ogromnej odporności psychicznej, a tej ostatniej nie można się nauczyć, albo się ją ma, albo nie.

Czytaj także: Włamanie do telefonu, dziwne zachowanie Diallo... Czy francuski wywiad stał za skandalem DSK?

John Le Carré wspomina taki oto epizod, gdy był bliski zdrady. Mówił, że był kuszony w trakcie zimnej wojny, by przejść na stronę Związku Sowieckiego. Mówił to człowiek, który napisał swoją pierwszą powieść w 1961 r., kiedy pracował dla MI6. Mówił jednak, że komunizm go nie pociągał - po prostu był ciekaw, jak wyglądało życie w latach 60. za żelazną kurtyną.

Wśród jego książek znajdziemy takie tytuły jak "Szpieg, który przybył z zimna" oraz "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg, portret moralnej dwuznaczności świata". W jednej z nich sportretował swojego ojca i nie był o pozytywny bohater.
John Le Carré urodził się 19 października 1931 r. w Poole. Studiował też na Uniwersytecie w Bernie (stąd reminiscencje w powieści "Szpieg doskonały"), ukończył Lincoln College w Oksfordzie, po czym wykładał w Eton College (1956-1958). W latach 1959-1964 był pracownikiem brytyjskiej służby zagranicznej, pracował w Bonn i Hamburgu. Był pracownikiem MI6, został zadenuncjowany przez podwójnego agenta Kima Philby'ego.

Czytaj także: "Wielka ucieczka" z Żagania. Przez Bushella i jego kolegów Hitler szalał z wściekłości

Pierwszą powieść napisał - jak była mowa - w roku 1961. Jego książki utrzymane są w klimacie szpiegowskim i nie stronią od wątków autobiograficznych. Wiele z jego dzieł zostało zekranizowanych. Autor jest laureatem licznych nagród. - Kiedy intensywnie szpiegujesz, zbliżasz się co raz bliżej i bliżej do granicy... to się wydaje malutki kroczek... i wtedy dowiadujesz się o reszcie. I tak, były czasy, kiedy myślałem o zdradzie - powiedział Le Carré zapytany, czy go naprawdę kusiło, w wywiadzie w "News Review".

Taka zdrada uczyniłaby go celem prawdziwego odpowiednika bohatera jego ulubionej książki George'a Smileya. Agent ten tropił i usuwał podwójnych agentów.

Uwagi Le Carrégo są tym bardziej intrygujący, że jego własna kariera jako szpiega została zniszczona przez zdradę Kima Philby'ego, który okazał się podwójnym agentem.

Philby'emu zabrano order imperium brytyjskiego, ale został niezwykle przyjęty w Moskwie. Tam otrzymał jeden z najwyższych sowieckich orderów - Order Czerwonego Sztandaru.

W 1987 r. proponowano Le Carrému, by zjadł kolację z Philbym. O spotkaniu z jego mocno podejrzanym pośrednikiem powiedział: - Po prostu nie mogłem tego zrobić... On był odpowiedzialny za wysyłanie niezliczonych brytyjskich agentów na śmierć. Zabito przeszło 40 agentów w samej Albanii. O pracy swoich kolegów nie zawsze wypowiadał się dobrze. Brytyjskie służby wywiadowcze w czasie zimnej wojny dokonywały zamachów i dopuściły się bardzo złych czynów. Tak twierdzi były szpieg, a także pisarz John Le Carré.

Le Carré w latach 50. i 60. minionego stulecia pracował zarówno dla MI5, jak i dla MI6. Mówił o pracy szpiegowskiej bez owijania w bawełnę, bo była to robota nie dla grzecznych chłopców, tylko dla twardzieli, ludzi, którzy musieli mieć zawsze nerwy ze stali, a kiedy zaszła potrzeba, mieli działać bezwzględnie.

Potrafił mówić o tym fachu jak mało kto. Był taki epizod, kiedy odnaleziono ciało pracownika MI6 Garetha Williamsa w torbie sportowej w jego londyńskim mieszkaniu.

Czytaj także: Włamanie do telefonu, dziwne zachowanie Diallo... Czy francuski wywiad stał za skandalem DSK?

- Dokonaliśmy niecnych czynów - powiedział pisarz i były szpieg John Le Carré w swoim londyńskim domu w 2008 r.

Le Carré powiedział wtedy gazecie "The Sunday Telegraph": - Z pewnością robiliśmy bardzo złe rzeczy. Mieliśmy mnóstwo bezpośrednich akcji. Mnóstwo zamachów z bliska. Choć ja nigdy nie brałem w nich udział.

Ten były tajny agent, który opublikował już ponad 20 książek, twierdzi, że zachodnie służby wywiadowcze działały zupełnie inaczej od ich kolegów z bloku wschodniego.
Mówił: - Nawet kiedy Zachód rozważył okrutne akcje, to proces ich obgadania przebiegał w demokratyczny sposób. Mówiono o pewnych sprawach z dużym szacunkiem i godność ludzka często brała górę.

Czytaj także: "Wielka ucieczka" z Żagania. Przez Bushella i jego kolegów Hitler szalał z wściekłości

Państwa totalitarne zabijały bez zastanowienia i nikt z ich strony nie trzymał rachuby.
Le Carré ujawnił, że w wieku zaledwie 17 lat został zwerbowany do tajnych służb wywiadowczych. Tajniacy dostrzegli go na Uniwersytecie w Bernie.

- Po prostu podchodzą do ciebie podczas imprezy czy w angielskim kościele - powiedział. - To bardzo łagodny proces, to jak życie. Jak miłość. Po prostu wszystko zależy od tego, kogo poznasz.
Literatura łączy też Le Carrégo z Richardem Burtonem, który jest gwiazdą ekranizacji jego książki "Szpieg, który przyszedł z zimna".

Ojciec czwórki dzieci wyjaśnił, kiedy i w jaki sposób odrzucił spotkanie z Kimem Philbym, czyli najbardziej znanym na świecie podwójnym agentem.

Czytaj także: Włamanie do telefonu, dziwne zachowanie Diallo... Czy francuski wywiad stał za skandalem DSK?

Był podczas imprezy w Rosji i typ spod ciemnej gwiazdy, który był oficerem prowadzącym Philby'ego, do niego podszedł.

- Powiedział mi, że chce, żebym poznał mojego wielkiego wielbiciela pana Philby'ego. To była okropna sugestia - relacjonował. - Ja nie byłbym w stanie uścisnąć mu dłoni. Ona była umoczona we krwi. To byłoby okropne. Bóg jeden wie, ilu agentów zdradził Philby. Oni byli torturowani w okrutny sposób - zakończył pisarz.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
romero

Powieść MONSTRUALNIE rozwlekła. Pełno opisów przyrody, czy innych elementów zupełnie "rozwodniających" akcję. Każda narracja przeplatana wspomnieniami narratora z poprzenich lat. Czytanie wymaga wielkiego wysiłku. Wielu zapewnie nie doczyta do końca, bo wątek sensacji zgubiony w opisach, niczym w "Panu Tadeuszu", czy "Chłpach". Tyle, że te ostatnie to nie powieści sensacyjne.

Ż
Życzliwy

Czy ten tekst pisał czarnoskóry stażysta po podstawowym kursie polskiego? Czy może - co bardziej prawdopodobne - to prymitywne tłumaczenie z Google'a podredagowane przez miejscowego analfabetę?

Dodaj ogłoszenie