John Godson chciał wstąpić do PiS w 2001 roku. "Nie dostałem odpowiedzi"

Redakcja
Laureat "Srebrnych Ust" poseł PO John Godson w 2001 roku chciał wstąpić do PiS. Jednak wtedy go nie przyjęto. Dlaczego? Nie wiadomo, ponieważ na swoje podanie nie otrzymał żadnej odpowiedzi. - Szkoda, że zabrakło cierpliwości, bo akurat pan poseł Godson jest tym politykiem PO, jest ich kilku czy kilkunastu, których bardzo chętnie widziałbym w szeregach PiS - przyznał Joachim Brudziński w programie "Na pierwszym planie" w TVP1.

W 2001 roku struktury partyjne PiS dopiero powstawały. John Godson przyznaje, że do ubiegania się o członkowstwo w PiS skłoniła go… nazwa tej partii. Słowa "prawo" i "sprawiedliwość" jednoznacznie kojarzyły się Godsonowi - byłemu pastorowi - z chrześcijańskimi wartościami. Jednak jego podanie o przyjęcie do partii nie spotkało się z żadną odpowiedzią.

Czytaj także: "Wasz Murzynek", "patriotyzm genetyczny"... Co jeszcze wymyśli złotousty gafiarz Marek Suski?

- Nie dostałem żadnego odzewu. Myślę, że dzisiaj plują sobie w brodę, że mnie nie przyjęli - przyznał z uśmiechem John Godson - mówi Godson.

Nad odrzuceniem kandydatury Godsona ubolewa poseł PiS Joachim Brudziński. - w 2001 roku PiS funkcjonowało w zupełnie innej rzeczywistości politycznej i statutowe - wyjaśniał -. Mieliśmy wtedy taki pomysł, aby próbować budować bardzo wąską partię kadrową. Wtedy nas było kilkadziesiąt w całym województwie zachodniopomorskim. Chcieliśmy budować szeroki ruch społeczny wokół partii, to się zupełnie nie sprawdziło..

Czytaj także: John Godson ma Srebrne Usta. Wygrał plebiscyt "Trójki"

- Szkoda, że zabrakło cierpliwości, bo akurat pan poseł Godson jest tym politykiem PO, jest ich kilku czy kilkunastu, których bardzo chętnie widziałbym w szeregach PiS - dodał Brudziński.

Czytaj także: Poseł Godson podsumował swoją pracę

Wczoraj poseł PO John Godson został wyróżniony nagrodą Srebrne Usta, przyznawaną przez radiową Trójkę za najbardziej zaskakującą i zabawną wypowiedź na polskiej scenie politycznej. Doceniono go za wypowiedź w Sejmie, wygłoszoną tuż po exposé premiera Donalda Tuska. - Apeluję do Polaków, abyśmy się nie bali mieć więcej dzieci. Mam czworo wspaniałych dzieci. Jeżeli możesz mieć jedno dziecko, możesz też mieć dwójkę. A jeżeli możesz mieć dwójkę, możesz też mieć trójkę. Ja zrobiłem swoje - powiedział wtedy Godson..

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarosław
Moją intencją nie było obrażanie Pana J. Godsona, który jest dobrym i sympatycznym człowiekiem, lecz wyrażenie dezaprobaty wobec antykatolickich uprzedzeń, które stały się Jego udziałem w trakcie dyskusji na temat budowy pomnika Siostry Faustyny. Tak wynikało z doniesień mediów. Jestem przeciwnikiem zarówno rasizmu, jak i postaw antykatolickich. Tolerancja musi być powszechna, a nie selektywna.
J
Jarosław
jest mi przykro, że on nie lubi katolików. Pamiętam, jak protestował przeciwko budowie pomnika Siostry Faustyny w Łodzi, raniąc uczucia wielu mieszkańców naszego miasta. Co takiego zrobiła mu ta zakonnica, że Pan Godson pałał do niej taką niechęcią. Przecież głosiła prawdę o Bożym Miłosierdziu i o potrzebie nawrócenia, a więc o odrzuceniu nienawiści, przemocy i zemsty. Tego uczył Chrystus. Niestety, w ramach źle pojętej politycznej poprawności lansuje się pogląd, że "nietolerancja jest tylko wtedy, gdy większość dyskryminuje mniejszość, natomiast za tolerancję uznaje się sytuację odwrotną, gdy większość dyskryminowana jest przez mniejszość". To jest chore!!! Tolerancja powinna być dla wszystkich, nie tylko dla mniejszości czy większości - wszyscy jesteśmy ludźmi, bez względu na kolor skóry czy wyznanie. Należy szanować poglądy, których się nie podziela. Jeżeli ktoś osiedla się w innym kraju, to ma moralny obowiązek szanowania kultury i religii większości. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdybym jako katolik mieszkający w Niemczech, miał protestować przeciwko pomnikowi Marcina Lutra lub w Izraelu domagać się usunięcia Menory z przestrzeni publicznej, tylko dlatego, że jestem innego wyznania niż moi gospodarze. Chcę być dobrze zrozumiany - przy całej sympatii dla Pana Godsona, jako jego wyborca, apeluję do Niego by wyzbył się antykatolickich fobii. Stosowanie uogólnień i zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec kogokolwiek (Żydów, Afrykańczyków, muzułmanów, Świadków Jehowy, ewangelików czy katolików) zawsze jest przejawem niesprawiedliwości, szowinizmu, ksenofobii i podłości.
G
Grot
Taka mała rada BIAŁEGO .
a
andrzej
promuje ich partie a nie zna na tyle polskiego zeby wiedziec co jest grane najlepiej jak sie usmiecha
r
robert
media chwala wszystko co z PO
G
Godsend
Swietny gosc. Porusza tematy niewygodne nawet dla Tuska (co bedzie za te 10 lat gdy w PL zostanie 30mln osob, w tym polowa emerytow?).

Tak mi sie podoba ta wypowiedz, ze pokusze sie o nastepujacy wywod (czysto teoretyczno-logiczny):
Godson Malyszem Sejmu & Malysz Kosciuszka Przestworzy => Godson lepszy niz Patek Philippe

A tak na powaznie, jestem dumny ze wlasnie Lodz ma Godsona. A do hejtoerow na forum: pomyslcie co by bylo gdyby zamiast Godsona trafila nam sie Anna Grodzka? :)
k
klik
Byłby czarny wPISdu!!
6ik
Mówimy PO, a w domyśle Godson.
c
cezar
Śledczy potwierdzili, że będąc już członkiem gabinetu Donalda Tuska, Graś podpisywał dokumenty polsko-niemieckiej spółki Agemark - informują media.

Robi się ciekawie, bo jeszcze niecałe trzy tygodnie temu Donald Tusk publicznie oświadczył, że ma do Grasia zaufanie, a tym, którzy pisali o sprawie groził: "W jakimś sensie, ze względu na lojalność wobec państwa, muszę ostrzec przed formułowaniem nieprawdziwych oskarżeń pod adresem ministra Grasia, ponieważ tego typu oskarżenia, tak czy inaczej, będą trafiały do sądu. (...) Z tego, co wiem pan minister poinformował o tym także mnie, w związku z publikacjami, które go zniesławiają i polegają na nieprawdzie, poczynił już stosowne kroki prawne. I niewykluczone, że autorzy nieprawdziwych słów na temat ministra Grasia i jego "zbrodni" będą musieli odpowiedzieć przed sądem za mówienie nieprawdy".

Wydana przez prokuraturę opinia jednoznacznie wskazuje, że autorami nieprawdziwych słów są Graś i premier polskiego rządu Donald Tusk, a zatem to oni będą musieli odpowiedzieć przed sądem za mówienie nieprawdy. Sam tego chciałeś, Donaldzie Dyndało.
Dodaj ogłoszenie