Joe Biden, nowy prezydent USA. Co zmiana prezydenta w USA oznacza dla polskiej gospodarki: będzie lepiej czy gorzej niż do tej pory?

OPRAC.:
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Joe Biden zostanie prezydentem USA. Czy i jakie ta zmiana będzie miała następstwa dla gospodarki, rynku walutowego lub giełdy? A może wpłynie istotnie na życie przeciętnego Kowalskiego? Adam Jankowski / Polska Press
Zostawiając z boku emocje, jakie zawsze towarzyszą zmianom politycznym, warto spróbować przewidzieć co ta zmiana oznacza dla nas. Czy i jakie będzie miała następstwa dla gospodarki, rynku walutowego lub giełdy? A może wpłynie istotnie na życie przeciętnego Kowalskiego? Postawię na samym wstępie zapewne kontrowersyjną tezę, że zmian dla Polski będzie bardzo mało.

Istotnych zagrożeń związanych z wyborem Joe Bidena na prezydenta-elekta dla polskiej gospodarki nie widzę, dostrzegam za to cały szereg potencjalnych korzyści. Pozostaje natomiast kwestia, czy będzie je potrafił wykorzystać nasz rząd.

Tegoroczne wybory w USA były z pewnością niezwykłe, a starcie dwójki kandydatów o zupełnie odmiennych poglądach, statusie i podejściu do ekonomii podzieliło całą Amerykę.

Jednak wbrew temu co się w Polsce sądzi, zmiana w Białym Domu wpłynie na naszą gospodarkę tylko w niewielkim stopniu.

Razem do neutralności klimatycznej

Biorąc pod uwagę decyzje obecnego rządu w zakresie przystąpienia Polski do planu osiągnięcia przez UE neutralności klimatycznej, jesteśmy już od jakiegoś czasu w „głównym nurcie”, do którego Joe Biden wciągnie Amerykę dopiero za kilka miesięcy.
Plany likwidacji kopalń są prezentowane od wakacji, nacisk na instalacje fotowoltaiczne jest od ponad roku ogromny. Ba, obecna władza przestała się nawet „obrażać” na energię wiatrową o czym świadczy ruszający niebawem gigantyczny projekt na Bałtyku. Czysta energia to także atom, można więc prawdopodobnie spodziewać się kontynuacji rozmów na temat projektu z Amerykanami. Dlatego w najbliższych latach spodziewam się zwiększonej aktywności kapitału z USA w obszarach odnawialnej energii.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Gaz i technologie

Będziemy nadal kupować od USA sprzęt militarny tym bardziej, że branża zbrojeniowa została wskazana – zarówno przez Trumpa jak i przez Bidena – jako istotna dla dalszego rozwoju Ameryki. Podobnie nowe technologie poczynając od wojskowych, a kończąc np. na 5G (o ile rzecz jasna USA podgonią w tym obszarze Chiny). Skroplony gaz będzie płynął dalej szerokim strumieniem do Świnoujścia, a napływ kapitału inwestycyjnego np. do funduszy typu private eqity, inwestującego w „save planet”, nawet się zwiększy. Przybędzie też prawdopodobnie na naszym terenie żołnierzy amerykańskich, a warunki ich pobytu, negocjowane przez administrację poprzedniego prezydenta raczej się nie zmienią, bo są dla USA zwyczajnie niezwykle korzystne.

Giełda wie swoje

Jestem również umiarkowanym optymistą w zakresie skutków zmiany prezydenta na warszawską giełdę. Należy podkreślić, że rynki, w tym i polski, będą jak zwykle podążały za giełdą amerykańską, która według mnie będzie miała się całkiem dobrze dzięki środowisku niskich stóp procentowych z jednej strony oraz „stymulusów” fiskalnych z drugiej. Szczególnie jeśli na rynek wejdą szybko kolejni producenci szczepionek i będzie można szybko wrócić do normalnego życia gospodarczego.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Co się w takim razie zmieni? Narracja! Obecny rząd jest światopoglądowo bardziej na prawo niż główne partie opozycyjne, a Demokraci w Polsce postrzegani jako liberalni i bardziej lewicowi.

Jednak z uwagi na pragmatyzm Amerykanów oceniam, że Joe Biden będzie kontynuował procesy zapoczątkowane przez Trumpa, a nasza współpraca i wymiana handlowa zostaną utrzymane.

Inne aspekty, dziś jeszcze trudne do przewidzenia, dotyczą polityki nowej administracji USA w stosunku do Unii Europejskiej, szczególnie Niemiec i Francji. Trudno przewidzieć czy i w jakim zakresie nastąpi zmiana stanowiska Białego Domu wobec Nord Stream2 czy też wysokości nakładów na zbrojenia europejskich członków NATO. Ewentualna reorientacja Ameryki w tym zakresie może wpłynąć gospodarczo na Polskę. Czy jednak możemy się jej faktycznie spodziewać? Joe Biden będzie miał razem z UE wspólny cel czyli „save planet”, co oznacza lepszą rozmowę z przywódcami Europy o przepływach środków finansowych w ramach powrotu USA do porozumień paryskich. Z ekonomicznego punktu widzenia lepsze relacje na linii USA-UE, czyli brak sankcji i powrót do większej wymiany handlowej, to dla nas bardzo dobra wiadomość. Poprawi bowiem sytuację Niemiec, które są największym eksporterem na kontynencie, a my istotnym partnerem w ich łańcuchu dostaw.

Daleko od Chin

Drugim istotnym obszarem potencjalnej zmiany jest „wojna handlowa” z Chinami; choć jeżeli przeciwnicy Trumpa myślą, iż Ameryka odejdzie od kierunku kolizyjnego, to według mnie bardzo się mylą. Z uwagi na nasz wciąż niewielki bilans handlowy z Krajem Środka, to relacje USA z poszczególnymi krajami UE są jednak na pierwszym miejscu.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Idzie więc nowe, ale nie aż tak bardzo nowe, szczególnie dla nas w Europie. Oczywiście, co jakiś czas - w związku ze zmianą narracji – administracja Białego Domu będzie wykonywała wobec formacji rządzącej Polską jakiś mniej uprzejmy, czy wręcz krytyczny gest, zwłaszcza w sprawach światopoglądowych. Główny nurt polityki gospodarczej realizowanej przez obecny rząd jest jednak bardzo keynesowski, czyli taki jaki wybrała dziś Ameryka. Wbrew potocznemu przekazowi mediów, w ostatnich 1,5 roku rząd Polski postawił mocno na „save planet” (oczywiście głównie z uwagi na nowe „rozdanie” środków unijnych). Będziemy więc mieli możliwość robienia nadal z USA wielu wspólnych interesów.

Przesłanki dla prognoz

Słupek emocji wyborczych w USA utrzymuje się wciąż na niespotykanie wysokim poziomie i będzie opadał prawdopodobnie bardzo powoli. O ile oczywiście Donald Trump zrealizuje swoje zapowiedzi i będzie próbował podważyć wyniki w części stanów. Niewykluczone więc, że o ostatecznym rozstrzygnięciu wyborów zadecyduje dopiero Sąd Najwyższy.
Sytuację w USA śledzono i komentowano wyjątkowo intensywnie także w Polsce. Ostatecznie głosy z Pensylwanii spowodowały przekroczenie „magicznej” granicy 270 elektorów przez Joe Bidena i w ten sposób możemy mówić o wyborze prezydenta-elekta. O polityce nowej administracji wobec Polski zadecydują dwa kluczowe czynniki: utrzymanie przez Republikanów kontroli nad Senatem i kontynuowanie przez nową administrację wielu działań o znaczeniu strategicznym, rozpoczętych za kadencji Trumpa.
Zacznijmy od kluczowych elementów programu Joe Bidena określonego wyborczym hasłem „Made in America”. Obejmują one: walkę z COVID-19 (czyli w pierwszej kolejności tzw. „stymulusy”, na które czekają rynki finansowe); rozszerzenie tzw. Obamacare; wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej 15$/1h; plan klimatyczny szacowany na 2 biliony $, którego celem jest neutralność w zakresie emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych; rozwój nowych technologii w tym 5G; ułatwienia w uzyskaniu obywatelstwa przez nielegalnych emigrantów zamieszkujących w USA; wreszcie wyższe podatki, w tym dla korporacji i najbogatszych Amerykanów.
Oczywiście to tylko niektóre z celów przyszłego prezydenta, lecz w mojej ocenie kluczowe i mogące wpłynąć również na nasz kraj. Wskazują one jasno, że „pomysł na gospodarkę” Bidena opiera się na wielkiej stymulacji fiskalnej. Będziemy więc świadkami dalszego luzowania polityki przez FED, czyli mówiąc wprost: szum maszyn drukarskich produkujących nowe dolary nie ucichnie, a może nawet w najbliższym czasie przyspieszy w imię walki z pandemią.
Jak zachowa się w tej sytuacji Senat kontrolowany przez Republikanów? Moim zdaniem nie będzie tych procesów blokował (a jeśli już, to tylko w niewielkim stopniu) i tzw. stymulusy zostaną wprowadzone. Dominować będzie nadal ekspansywna polityka fiskalna, którą zapoczątkował zresztą Trump. Uważam nawet, że konsekwencją tego rozumowania były obserwowane w ostatnich dniach wzrosty akcji na giełdach. Wygrana Demokraty to nie tylko miliardy, ale wręcz biliony dolarów pompowanych w gospodarkę.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Oczywiście nowe, pachnące tuszem pieniądze popłyną w precyzyjnie wyznaczonym kierunku. Na swój użytek określam tę branżę nazwą „save planet” – a więc wszystko co jest związane z energią odnawialną, ochroną środowiska, recyklingiem czy zrównoważonym rozwojem, a co w branży inwestycyjnej objawiło się powstawaniem i gwałtownym wzrostem funduszy ESG (Enviromental, Social justice, Government) czyli funduszy inwestycyjnych społecznie odpowiedzialnych.
W nieco dłuższej perspektywie (kiedy zwiększą się wpływy do budżetu w wyniku podniesienia podatków), ruszą pełną parą inwestycje infrastrukturalne chroniące środowisko i istniejącą infrastrukturę przed skutkami kataklizmów, a także dotacje dla zielonej energii.
Widzimy więc, że Demokraci zmierzają w kierunku realizowanym już od dawna w Europie. Kluczowe hasła dla Ameryki na najbliższe 4 lata będą więc nam dobrze znane: zielony ład, neutralność klimatyczna, dekarbonizacja (w przypadku USA raczej walka z wydobyciem ropy i gazu metodami szczelinowymi, które Joe Biden nazywa „kontrowersyjnymi”), dochód gwarantowany, zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną…
Dodrukowi pieniądza będą towarzyszyły większe wpływy podatkowe do budżetu i rozwijane procesy redystrybucji, ale ukierunkowane przede wszystkim na obszary wymienione w porozumieniu paryskim, do którego prawdopodobnie powrócą USA pod rządami nowego prezydenta-elekta.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Pandemia nastraszyła Polaków, zaczęli się kupować ubezpieczenia

Wideo

Materiał oryginalny: Joe Biden, nowy prezydent USA. Co zmiana prezydenta w USA oznacza dla polskiej gospodarki: będzie lepiej czy gorzej niż do tej pory? - Strefa Biznesu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Cejrowski: CO SIĘ DZIEJE W STANACH? 2020/11/9 Radio WNET SDZ84"

https://www.youtube.com/watch?v=wJNFI2LhyAU

G
Gość
"Trump lub Biden - tragiczny wybór dla Polski"

Stanisław Krajski komentuje wybory prezydenckie w USA i mówi o konsekwencjach jakie ze sobą niosą. Wskazuje jaką wagę mają nie tylko wybory samego prezydenta, ale też zmiany na stanowiskach gubernatorów i w kongresie. Przypomina jak zmieniała się strunkutra społeczna w Stanach Zjednoczonych i w jaki sposób może prowadzić to do lewackiej rewolucji. Przypomina, że Biden ma problemy ze zdrowiem i jest duża szansa, że faktyczne rządy obejmie Kamala Harris, skrajnie lewicowa przyjaciółka rodziny Sorosów.

https://www.youtube.com/watch?v=MBigfc43Q2M