''Jeszcze przez długi czas nie spełnimy kryteriów przyjęcia do strefy euro''

Redakcja
polskapresse/ archiwum
- Szczyt zajął się niewłaściwym problemem. Nie jest nim Grecja, lecz Włochy, które wkrótce czekają kłopoty - powiedział ekonomista, byłym wiceprezes Narodowego Banku Polskiego Krzysztof Rybiński, w rozmowie z Anną Cieślak.

Jak ocenia Pan szczyt UE?
Uważam, że szczyt zajął się niewłaściwym problemem. Dziś nie jest nim bankrutująca Grecja, lecz Włochy, które w najbliższym czasie będą w tej samej sytuacji co Grecja. Wskazuje na to m.in. wartość papierów włoskich na poziomie 5,8%. Szczyt zajął się problemem wczorajszym. Zastanawiam się co Unia zrobi w sytuacji, jeżeli Włochy stracą zdolność obsługi długu. Wartość nominalna długu Włoch to 1, 9 bln euro, jeżeli miałyby mieć darowaną połowę długu, tak jak Grecja, straty tego wynikające wyzerowałyby cały kapitał sektora bankowego w Unii Europejskiej. To jest problem, którym trzeba się zająć, ponieważ jeżeli takie zdarzenie nastąpi, a moim zdaniem może na przestrzeni najbliższych 12-18 miesięcy, bez uprzednich przygotowań, będzie miało druzgocący wpływ na europejski sektor bankowy. Dlatego ten szczyt oceniam bardzo negatywnie.

Barroso: Komisarz Rehn będzie odpowiadał za zarządzanie euro. Co to oznacza?

Europejscy przywódcy reagują jednak euforycznie.
Euforia będzie trwała bardzo krótko. Tak samo było poprzednio, po czerwcowym szczycie. Euforia trwała kilka dnia, a po miesiącu nastąpiła masakra na giełdach. Nie wiem ile będzie trwała tym razem, ale szybko się skończy. Tym razem będziemy mieli do czynienia z prawdziwym krachem na giełdzie. Nie wierzę, że Chiny, Arabia Saudyjska, Emiraty Arabskie, Norwegia i Rosja, zrobią zrzutkę na 500mld dla Unii. Jest to kompletna fikcja. Podobnie jak nie wierzę w to, że 100mld euro dodatkowego kapitału wystarczy, by banki przetrwały to, co nas czeka.

Coraz trudniej dostać kredyt gotówkowy

Doskonale wiadomo, że Grecja miewała już problemy z księgowością i dotrzymywaniem umów. Czy realny jest spadek długu publicznego do poziomu 120 proc. PKB do 2020r.?
Trzeba być ekonomicznym analfabetą, by uwierzyć, że wciągu tych dziewięciu lat Grecja obniży poziom długu publicznego ze 160 proc. Do 120 proc. Dynamika tego długu jest tak duża, oprocentowanie jest tak duże, że gdyby nie dzisiejsze darowanie połowy tego długu, wkrótce poziom zadłużenia wyniósłby ponad 200 proc. Kraj, który jest bankrutem, jest odcięty od zewnętrznego finansowania, a podporządkowany jest jedynie Funduszowi Ratunkowemu i rządom innych krajów, za dwa lata będzie w jeszcze gorszej sytuacji. Nie da się rozwijać gospodarki tak mało konkurencyjnej jak grecka, z tak wielkim długiem. Ten dług musi być darowany do poziomu ok. 60 proc. PKB.

Chiny wesprą strefę euro. Oczywiście, nie za darmo

Jakie rozwiązanie proponuje Pan w tej sytuacji?
Rozwiązanie polegające na ciągłym znajdowaniu kolejnych pieniędzy, które mają pokryć jakieś straty inwestorom jest niepoważne. Większy fundusz stabilnościowy jest po to, by pokryć starty inwestorom, którzy kupią włoskie obligacje jeżeli Włosi zaczną bankrutować. Robi się te po to, by chętniej kupowano obligacje włoskie. To jest szukanie nowych pieniędzy podatników, by pokryć straty inwestorów. To jest droga donikąd, ponieważ w ten sposób nie przekona się inwestorów, że Włosi staja się wiarygodnym partnerem. Przekona się ich tylko wtedy, jeżeli gospodarka włoska zacznie się rozwijać. W najbliższym roku jednak wiele państw europejskich będzie w recesji, Włosi najprawdopodobniej również. By rozwiązać ten problem trzeba zrobić wszystko, by Włosi mogli się rozwijać. Reformy są bardzo trudne do wprowadzenia, wiele z reform, które zapowiedziano są po prostu nierealne do wprowadzenia i czekają nas kolejne protesty. Uważam, że ludzie wyjdą na ulice i miasta włoskie znów zapłoną. Ja zaproponowałem inne rozwiązanie, wprowadzenie nowego euro. Sugerowałem, by w Niemczech wymienić jedno stare euro na jedno nowe, w Grecji dwa stare na jedno nowe, we Włoszech półtora starego euro za jedno nowe. Pensje liczone w nowych euro spadną wtedy o połowę i z dnia na dzień te kraje staną się konkurencyjne i będą mogły szybko się rozwijać. Jest to jedyny sposób na wyjście z tego bagna kryzysu finansowego. Wszystkie inne metody, włącznie z tą podjętą podczas ostatniego szczytu, są to metody na przedłużenie agonii strefy euro, co doprowadzi do kompletnego bankructwa Grecji i usunięcia jej ze strefy euro. Proponuję skuteczne rozwiązanie, lecz trudne do wprowadzenia w krótkim okresie, a politycy wolą jednak rozwiązania, które załatwiają coś szybko, lecz potęgują problemy później. Politycy żyją krótkim okresem.
A propos polityków. W sferze gospodarczej postanowienia odbierane są jako sukces, lecz czy jest to sukces polityczny dla polityków takich jak Sarkozy, czy Merkel, których poparcie we własnych krajach gwałtownie spada, a do wyborów coraz mniej czasu?
W kwestii politycznej możemy być pewni, że Bundestag nie da Angeli Merkel mandatu na znaczące zwiększenia wkładu Niemiec do funduszu europejskiego. Nie wyobrażam sobie, by ten fundusz wzrósł pięciokrotnie bazując na środkach unijnych.

Chińskie pieniądze uratują strefę euro? Szef funduszu stabilizacji rusza do Pekinu

Niemcy i Francja planują wprowadzić zmiany do Traktatu Lizbońskiego, co oznacza to dla Polski? Czy powinniśmy, zgodnie ze słowami prezydenta Komorowskiego, jak najszybciej wprowadzić euro?
Polska jeszcze przez bardzo długi czas nie spełni kryteriów przyjęcia do strefy euro. Jeżeli nadejdzie recesja będziemy o lata świetlne od ich spełnienia. Poza tym ja widzę tam grupę wystraszonych politycznych kunktatorów, bez długofalowej wizji, którym nie chciałbym dawać większych kompetencji w sprawach gospodarczych dotyczących Polski. Przyjęcie dzisiaj euro byłoby aktem szaleństwa.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maximoff

Czytam od jakiegoś czasu jego komentarze i zawsze ma rację. Dziwne, że żadna partia nie chciała go zagospodarować.

T
TD

Panie Profesorze, niech pan kandyduje do rządu i zostanie ministrem finansów. Wtedy mogę płacić nawet 50 proc. podatków. Ale musi się Pan pospieszyć, bo jak dłużej to dziadostwo potrwa to nie będę miał z czego płacić.

D
Dziadek

Bardzo dobrze ze nie bedzie euro Jak ja mam zyc za niecale 200 euro na miesiac emerytury niech to jakis geniusz ekonomii wyjasni lub polityk

e
elo

Aby pokonać jakąkolwiek odległość potrzebny jest czas.

s
society_spotter

dlatego ludzie typu prof. Rybińskiego będą wrogami rozpasanej, otumanionej gawiedzi i giga-populistycznych politykierów. Dla mnie pan profesor pod względem merytoryczności, uczciwości społecznej i kultury słowa to NR 1 w tym kraju

m
marcin w

lata swietlne sa miara odleglosci a nie czasu..

J
Jarek

Dlaczego tacy ludzie nie maja realnego wpływu na gospodarkę.Dlaczego nie umiemy i nie chcemy wykorzystać takiego wizjonera.

Dodaj ogłoszenie