Jesteśmy dumni ze stolicy, ale nie ufamy władzy

Ewelina Cyranowska
Prawie 80 proc. warszawiaków jest zadowolonych z życia w stolicy. Ale jednocześnie narzekamy na stan dróg, kiepską pomoc społeczną, brak miejsc kultury i słaby rozwój turystyki. Kiepsko oceniamy też działalność władz miasta.

Tak wynika z badań, które na zlecenie CBOS przeprowadzili eksperci z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Naukowcy badali wszystkie aspekty życia w przyszłych metropoliach Polski: w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. W całym kraju przebadali łącznie 40 tys. gospodarstw domowych.

Ogólnie warszawiacy są zadowoleni z tego, że mieszkają w stolicy. Wysoko oceniają zaopatrzenie w media: wodę, prąd i gaz. Zdaniem ankietowanych nie ma co narzekać na stan stołecznego szkolnictwa ani na obsługę w urzędach.

Słabiej oceniane są rozwój komunikacji i służba zdrowia. Ankietowani uważają, że lokalne władze najgorzej radzą sobie z rozbudową i utrzymaniem sieci dróg, pomocą osobom najbiedniejszym i przeciwdziałaniem bezrobociu. Źle oceniają także rozwój stołecznej turystyki i szeroko pojętej kultury.

- Wyniki badań pokazują, że kierunek działania prezydenta miasta jest słuszny. Do 2012 r. tylko na inwestycje drogowe i rozwój komunikacji z miejskiego budżetu będzie przeznaczone 10 mld zł - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik warszawskiego ratusza.

Ankietowani nie podzielają jednak optymizmu Andryszczyka. Tylko 15 proc. z nich ufa lokalnym politykom. Aż 44 proc. badanych osób uważa, iż władze samorządowe dbają głównie o własne interesy, w dalszej kolejności mają na względzie to, co dobre dla partii, a dopiero na końcu dobro obywateli.

Według socjologów wyniki badań pokazują, że warszawiacy - z jednej strony - są dumni ze swojego miejsca zamieszkania, ale - z drugiej - chcą, by wszystko było podporządkowane ich wymaganiom.

- To jest tak jak z zamkniętymi osiedlami. Ich mieszkańcy za to, że odseparują się od reszty miasta, płacą cenę, na którą nigdy by się nie zgodzili w innych okolicznościach. Czyli np. na ograniczoną liczbę miejsc do parkowania i kontrolę osób wchodzących na teren osiedla - tłumaczy taką postawę mieszkańców stolicy dr Marek Szopski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Warszawiacy żądają natychmiastowego spełnienia ich życzeń. Uważają, że jeśli płacą podatki, to im się wiele rzeczy należy, nie biorą pod uwagę faktu, że w tak wielkim mieście trzeba pogodzić wiele czynników i grup interesów - dodaje socjolog.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ewa
Powinny powstać dziesiątki km linii tramwajowych w tym dookólnych np. z al. Krakowskiej do Puławskiej wzdłuż Sasanki i Marynarskiej.
Dodaj ogłoszenie