Jest dokładnie tak jak mówili działacze opozycyjni z Białorusi. Pieniądze na pomoc migrantom dzieli reżim Łukaszenki

Agnieszka Siewiereniuk
Agnieszka Siewiereniuk
Zrzut ekranu z Twitter.com/ Tadeusz Giczan
Udostępnij:
Zamiast pieniędzy trzeba przekazywać pomoc materialną – alarmuje Polska i kieruje do Komisji Europejskiej apel w tej sprawie. Wszystko dlatego, że stało się dokładnie tak, jak mówili Białorusini, którzy bardzo krytycznie odnosili się do pomysłu przekazywania dużych pieniędzy na rzekomą pomoc znajdującym się na Białorusi migrantom. Najwięcej środków otrzymał Czerwony Krzyż, który jest całkowicie pod kontrolą reżimu Łukaszenki.

Białorusini mieszkający w Polsce, ale także i ci, którzy mieszkają na Białorusi, ale nie akceptują tego co robi reżim Aleksandra Łukaszenki, od razu alarmowali, że pomysł przekazywania pieniędzy organizacjom humanitarnym na Białorusi, które następnie miały pomagać przebywającym tam migrantom, jest zły. A nawet bardzo zły. Wszystko dlatego, że na Białorusi nie ma już w zasadzie żadnych organizacji niezależnych od reżimu Aleksandra Łukaszenki, więc pieniądze de facto podzieli reżim i z korzyścią dla siebie. I wygląda na to, że tak już się stało.

Kilka dni temu Aleksandr Łukaszenka osobiście pojawił się w centrum logistycznym w Bruzgach, gdzie przebywają migranci. Tam rozmawiał z nimi zachęcając do dalszych prób przedostania się do Niemiec. Padły także oskarżenia wobec Polski, która ma utrudniać marsz migrantów. Nieco później dotarły pierwsze paczki z pomocą humanitarną. Przywieziono buty, odzież, a także inne przedmioty i rzeczy, co pokazane zostało w białoruskich mediach, jako pomoc Aleksandra Łukaszenki dla znajdujących się w trudnej sytuacji migrantów.

Z tego powodu Polska zaapelowała do Komisji Europejskiej, aby nie przekazywała na Białoruś żadnych pieniędzy, a jedynie pomoc rzeczową, na przykład leki, ubrania, koce, śpiwory, żywność i wszystkie inne potrzebne rzeczy. Czerwony Krzyż, który został wskazany na głównego dysponenta środków pomocowych z Unii Europejskiej jest bowiem w 100 proc. kontrolowany przez reżim dyktatora. Na dodatek bardzo podobnie to wygląda z innymi organizacjami. A trzeba wiedzieć, że ostatnia transza środków, jaka trafiła do Czerwonego Krzyża na Białorusi wynosiła 200 tys. euro. Stanowisko Polski odnośnie przekazywania wyłącznie pomocy rzeczowej migrantom znajdującym się na Białorusi poparła Litwa, ale także inne kraje Unii Europejskiej.

- W ostatnich dniach kilkukrotnie poinformowałem Komisję Europejską i dyplomatów państw członkowskich, że reżim białoruski wykorzysta środki unijne dla celów propagandowych i ataku na UE. W piątek wydarzyło się to, przed czym ostrzegaliśmy Komisję. W obozie sfinansowanym przez Białoruski Czerwony Krzyż z pieniędzy UE pojawił się Alaksandr Łukaszenka, informując, że Białoruś pomaga migrantom, a Polska nie pomaga i nie chce ich wpuścić na swoje terytorium. Łukaszenka był w obozie właśnie z przedstawicielami Białoruskiego Czerwonego Krzyża. Przestrzegaliśmy, aby reżim nie otrzymywał bezpośrednich dotacji finansowych z UE – przekazał Stały Przedstawiciel Polski przy UE Andrzej Sadoś.

Przypomniał również, że Polska kilkukrotnie wysyłała konwoje z pomocą humanitarną na Białoruś, ale ciężarówki ani razu nie zostały wpuszczone. Nadmienił, że transport może ponownie wyruszyć w każdej chwili, ponieważ migrantom należy pomóc. Andrzej Sadoś zwrócił też uwagę, że reżim Łukaszenki do pomocy nie dopuszcza organizacji od niego niezależnych, jak Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców albo Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji.

- Sprawa jest bulwersująca. Nikt nie ma wątpliwości co do dobrych intencji Komisji Europejskiej, ale nie można zaakceptować tego, że reżim w Mińsku wykorzystuje pieniądze UE dla celów propagandowych – przekazał Stały Przedstawiciel Polski przy Unii Europejskiej.

Mimo, że z lotniska w Mińsku odleciało już kilka samolotów z migrantami na pokładzie do krajów ich pochodzenia, to w centrum logistycznym w Bruzgach na Białorusi nadal może się znajdować około 2 tys. ludzi. Ale jak podają polskie służby, w ogóle na Białorusi, w dalszym ciągu przebywać ma około 10 tys. migrantów, którzy albo nie są zainteresowani powrotem do swojego kraju, albo próbują przedzierać się nielegalnie przez granicę Polski lub Litwy, aby dostać się do Niemiec.

Lek na COVID-19 zatwierdzony, na razie warunkowo

Wideo

Materiał oryginalny: Jest dokładnie tak jak mówili działacze opozycyjni z Białorusi. Pieniądze na pomoc migrantom dzieli reżim Łukaszenki - Kurier Poranny

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
29 listopada, 12:32, Gość:

"Pieniądze na pomoc migrantom dzieli reżim Łukaszenki"

a niby kto miałby je dzielić?

sterczewski

G
Gość
"Pieniądze na pomoc migrantom dzieli reżim Łukaszenki"

a niby kto miałby je dzielić?
Dodaj ogłoszenie