Jeśli nie będzie jednej listy opozycji, to wybory wygra PiS...

    Jeśli nie będzie jednej listy opozycji, to wybory wygra PiS [ROZMOWA]

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jeśli nie będzie jednej listy opozycji, to wybory wygra PiS [ROZMOWA]

    ©Bartek Syta/polskapresse

    PiS ma swój stały elektorat, który może sięgnąć nawet 40 proc. Jeśli opozycja się nie zjednoczy przed wyborami, to nie zdoła go pokonać - mówi Paweł Piskorski, szef Stronnictwa Demokratycznego.
    Jeśli nie będzie jednej listy opozycji, to wybory wygra PiS [ROZMOWA]

    ©Bartek Syta/polskapresse

    Niecałe półtora roku rządów PiS i PO wyprzedziła tę partię w sondażach. PiS przegrał kolejne wybory, czy za wcześnie na takie werdykty?
    Nie, PiS wybory w 2019 r. może jeszcze wygrać. Ale jeśli będzie postępował w taki sposób jak teraz, to szans na to mieć nie będzie.

    W taki jak teraz, czyli jaki?
    Swoim działaniem PiS wywołał tak duży opór, że ma przeciwko sobie dużą część społeczeństwa. Ona się dopiero organizuje, ale jest coraz skuteczniejsza. Jeśli ekipa rządząca będzie dalej postępować jak słoń w składzie porcelany, to kolejne wybory przegra na pewno.

    PiS gra na ostrą polaryzację - to rodzi opór, ale też konsoliduje zwolenników. Czy uda mu się zachować wystarczająco dużo poparcie?
    Tak silnej polaryzacji nie mieliśmy od 1992 r. I widać, że dziś ona PiS-owi nie służy, gdyż sondaże spadają. To nie jest taka sytuacja, jaka miała miejsce przez kilka miesięcy po wyborach, gdy rząd wydawał się być wodoodporny, utrzymywali stałe poparcie. Teraz to się uległo zmianie.

    Polacy całkiem odrzucają PiS?
    Nie wiem, nie umiem powiedzieć, czy to tendencja stała, czy chwilowe zachwianie. Natomiast faktem jest, że po stronie opozycji jest rozbicie - i ono jest nadzieją władzy. Gdybym był na miejscu PiS, grałbym na utrzymanie tego rozbicia. A także na uderzenie w Platformę, która wyrasta na suwerena po stronie opozycyjnej.

    Na razie PO uderzać Nowoczesną. Może wystarczy, że PiS stanie z boku, a opozycja sama się osłabi?
    To nie jest tak, że opozycja będzie zawsze podzielona. Gdyby PiS próbował ruszać ordynację wyborczą, natychmiast partie opozycyjne by skonsolidowały szeregi i próbowały zablokować zmiany. A gdyby to się nie udało, to pewnie opozycja wystawiłaby wspólne listy.

    Akurat kwestia zmian w ordynacji wyborczej spadła z agendy, PiS o tym nie wspomina.
    Tak, zdaje się, że ktoś w PiS-ie podrapał się w głowę i wycofał z tego tematu.

    Co jeszcze mogłoby zjednoczyć opozycję?
    Strategia Grzegorza Schetyny jest de facto powtórką strategii, którą przyjął Jarosław Kaczyński.

    Odważna teza.
    Już ją rozwijam. Schetyna ma usta pełne frazesów o wspólnych listach, współpracy opozycji, ale po cichu robi wszystko, by do tych wspólnych list nie doprowadzić. Zamiast tego chce pokazać pozostałym - zwłaszcza Nowoczesnej - że nie mają czego szukać.

    Chce ich całkiem wyciąć z polityki?
    Nie aż tak. Raczej widzi „współpracę” z nim na takich samych zasadach, jakich Kaczyński stworzył koalicję z Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Ziobro.

    Ryzykuje, że wtedy Nowoczesna pójdzie oddzielnie - i zabierze trochę punktów PO.
    Ale wcześniej mamy wybory samorządowe. Proszę pamiętać, że Gowin i Ziobro wystartowali samodzielnie w wyborach do europarlamentu w 2014 r. Wtedy im się nie udało - i po nich Kaczyński wyciągnął do nich rękę, ale na swoich warunkach. Schetyna powtórzy ten mechanizm, tylko że w jego przypadku rolę próby odegrają wybory samorządowe w 2018 r.

    A jeśli Nowoczesna w samorządowych zanotuje kilka sukcesów?
    Na razie Ryszard Petru w drodze do tych wyborów popełnia wszystkie możliwe błędy. Jest na prostej drodze do klęski w tych wyborach - a ona będzie zapowiedzią sromotnej porażki w wyborach parlamentarnych rok później. Schetyna ma gwarancję, że jeśli opozycja się nie dogada, to w wewnętrznym pojedynku PO będzie wszędzie wygrywać. W żadnym mieście nie zapowiada się, by kandydat Platformy mógł przebić kandydata Nowoczesnej.

    Nie zostawia Pan teraz suchej nitki na Ryszardzie Petru, czy całej Nowoczesnej?
    Nowoczesna ma problem z Petru. Ona powinna go usunąć z funkcji szefa partii - ale ten krok jednocześnie byłby dla niej samobójczy. W każdej innej partii zmiana lidera byłaby w takiej sytuacji naturalnym krokiem. Ale Nowoczesna była tworzona wokół Petru. On jest jej atutem i największym obciążeniem jednocześnie. Ta partia sprawia wrażenie bezrefleksyjnej.

    Nie wyciągają wniosków?
    Bardziej chodzi o to, że nie trafiają z pomysłami. Dam dwa przykłady. Nowoczesna zgłosiła pomysł, by każda partia opozycyjna wystawiła swojego kandydata w wyborach na prezydentów miast - ale jednocześnie zaproponowała, by partie opozycyjne zgodziły się wspierać wspólnie kandydata z tego ugrupowania, który przejdzie do drugiej tury i tam będzie walczył z politykiem PiS-u. Drugi pomysł Petru polegał na organizacji prawyborów przed wyborami samorządowymi - tyle, że w nich Nowoczesna ze słabymi strukturami zostałaby zdominowana przez PO.

    Jeszcze jedna zmienna. PiS od początku zapowiada, że rozliczy rządy PO. Na razie bez efektów. Ale czy gdyby udało się znaleźć wiarygodne dowody na przekręty w latach rządów PO, to Nowoczesna miałaby szansę się odbudować?
    O takim scenariuszu mówi się od pierwszego dnia rządów PiS. Ale im dłużej czekamy na efekty, tym cała sytuacja staje się mniej wiarygodna. W dodatku popełniają błędy - z których ja akurat się bardzo cieszę.

    O jakiego rodzaju błędy Panu chodzi?
    O to, że zaczęli od Donalda Tuska. Potężnym błędem było zaangażowanie się w kampanię mającą zablokować jego reelekcję na szefa Rady Europejskiej - z góry skazaną na niepowodzenie. A później jeszcze to przesłuchanie w prokuraturze, o którym mówili nie prokuratorzy, tylko sam Jarosław Kaczyński, niemalże wprost żądający jego zamknięcia. PiS rozliczenia PO zaczyna nie od wiceministrów i ministrów, tylko od niego. Część spraw utknęła - jak reprywatyzacja w Warszawie - część się w ogóle nie rozpoczęła przez półtora roku rządów.

    I już za późno, by do tego wrócić? W sprawie reprywatyzacji wydaje się, że paliwa do szukania odpowiedzialności prawnej pracowników Ratusza jest dość.
    Sam się nad tym zastanawiam. Różne scenariusze są możliwe, ale nie wykluczam, że PiS opóźniając rozliczenie tej sprawy chce zmienić kalendarz wyborczy i doprowadzić do jeszcze głębszego rozbicia opozycji.

    W jaki sposób?
    Najpierw poczeka, aż Nowoczesna oraz KOD całkiem osłabną. Ten proces właśnie obserwujemy i nie wykluczam, że PiS chce, by dobiegł on do końca. A gdy tak się stanie, wtedy zaatakuje Platformę.

    Swoją drogą korzystniej jest atak przypuścić na krótko przed wyborami.
    Pozostaje tylko pytanie o wiarygodność takiego ataku. Jeśli bowiem przez trzy lata się nie dzieje, aż nagle zaczyna się wysyp afer, będzie to wyglądało niewiarygodnie.

    Jarosław Kaczyński podczas debaty o wotum nieufności wobec rządu powiedział, że koła sprawiedliwości mielą powoli - ale mielą. Może prokuratura potrzebuje czasu, by solidnie udokumentować zarzuty? By nie popełniać takich błędów jak choćby w aferze gruntowej w 2007 r.
    Albo może się okazać, że zwyczajnie nie ma czego zarzucać. Może były afery, a może to po prostu było pisowskie gadanie o nich. Nie umiem dziś rozstrzygnąć. Ale rozpoczęcie ataku od Donalda Tuska - w dodatku w atmosferze niemal osobistej zemsty - jest błędem. Nie ukrywam, że z tego błędu się cieszę, bo to pokazuje kontekst kolejnych ataków. Nawet jeśli zwłoka jest wywołana kalendarzem politycznym i chęcią wcześniejszego osłabienia Nowoczesnej.

    Jeśli zostanie zaatakowana PO, to notowania Nowoczesnej automatycznie nie wzrosną?
    Do niedawna był to wyraźnie system naczyń połączonych - gdy jedna z tych partii zyskiwała, druga traciła. Ale teraz Ryszard Petru wyraźnie się próbuje od PO odciąć. W naturalny sposób może stać się sojusznikiem PiS. Wystarczy, że nie stanie w obronie Platformy. Jednocześnie jednak nie jestem przekonany, czy Nowoczesna w takiej sytuacji będzie zyskiwać.

    Dlaczego nie? Profil wyborcy tych partii jest bardzo podobny.
    Bardziej podejrzewam, że w takiej sytuacji zaczęłyby się pojawiać nowe ruchy, coś a la KOD. Bo przy obecnej polaryzacji - nawet jeśli PO zostaną postawione bardzo ciężkie zarzuty - przechodzenie na drugą stronę politycznej barykady jest właściwie niemożliwe.

    W wyborach 2015 r. PiS pokazał, że ma zdolność przyciągania także po drugiej stronie tej barykady. To już nieaktualne?
    Nie, dziś żadnego scenariusza nie da się wykluczyć. Ale bardziej prawdopodobny wydaje mi się sytuacja, w której nawet przy osłabieniu PO wyborcy szukają nowej siły politycznej, którą mogą poprzeć.

    Zyska Kukiz?
    On może kilka punktów przejąć. Ale raczej spodziewałbym się, że wyrośnie nowa siła, która będzie próbowała ich zagospodarować. A część wyborców po prostu się zniechęci do polityki i nie weźmie udziału w wyborach.

    Jak duża jest szansa, że przed wyborami wystrzeli nam jakaś nowa partia? W 2019 r. ten scenariusz się powtórzy?
    To jest zjawisko stałe i w polskiej, i europejskiej demokracji. W Polsce ten elektorat jest bardzo nieprzewidywalny - ale trwały jednocześnie.

    Trwały w nieprzewidywalności?
    W tym sensie, że on zawsze jest - ale regularnie głosuje na inne ugrupowanie. Kiedyś to była Partia X, potem Samoobrona, teraz Kukiz. Widać, że tendencja do szukania partii antysystemowych jest stała - nawet jeśli ideowo te partie różnią się od siebie, przez Kukiz z Palikotem ma bardzo mało wspólnego.

    Kukiz się nie wypalił, ciągle ma poparcie w granicach 8-10 proc. Jest jeszcze miejsce na nową partię dla elektoratu buntu?
    Dziś jest półtora roku po wyborach - tymczasem i Lepper, i Palikot mieli zapaść mniej więcej po trzech latach. Dlatego dziś nie przesądzałbym, czy Kukizowi się uda, czy nie.

    Rozumiem, że przyszłość Kukiza rozstrzygnie się za półtora roku - wtedy się przekonamy, czy jest efemerydą, czy elementem stałym.
    Tak. Bo elektorat, który dziś popiera Kukiza, nie przepłynie do PO, czy PiS nawet w przypadku jego fiaska. Pod tym względem ci wyborcy są bardzo konsekwentni, regularnie szukają trzeciej politycznej drogi.

    A pozostawiając elektorat buntu z boku. Widzi Pan miejsce dla nowej partii?
    PiS ma swój stały elektorat, który może sięgnąć nawet 40 proc. Elektorat buntu to 10-12 proc. Trzecia grupa liczy nawet 50 proc. wyborców. Jest większa niż PiS, ale dzieli się na większą liczbę partii.

    Rozciąga się od PO do partii Razem i Korwina.
    Zwykle górę w tej grupie bierze partia, która ma najlepszy wynik wyborczy i korzysta z premii, jaką daje zwycięstwo w wyborach.

    Dziś to rozdrobnienie jest większe niż zazwyczaj - a PiS jednak mocniejszy niż zwykle.
    Dlatego kluczowe jest pytanie, czy te partie się porozumieją i zdołają wystawić wspólne listy wyborcze. Jeśli lewica pójdzie osobno, Nowoczesna osobno, a Platforma też wystawi własne listy, to PiS - mimo że ma mniejszy elektorat - skorzysta na tym rozbiciu opozycji. Liderzy opozycji powinni tę lekcję odrobić, bo jest ona oczywista.

    A jak Pan jako lider Stronnictwa Demokratycznego na to się zapatruje. „Wprost” doniósł, że rozmawia Pan o współpracy z Nowoczesną.
    W tych plotkach nie ma prawdy. Ja się nigdzie nie wybieram, nie przechodzę do żadnego ugrupowania - a swoim kolegom z Nowoczesnej mówię to od samego początku.

    A sojusz z Unią Europejskich Demokratów?
    Stronnictwo Demokratyczne jest częścią dużego bloku, który dziś się nazywa demokratycznym. Uważam, że ten blok powinien iść razem do wyborów. Jeśli to się nie uda, to nie wykluczam, że nawiążemy współpracę wyborczą na przykład z Nowoczesną lub z kimś innym - po to, żeby kandydować w wyborach. Ale od razu wiem, że to nie będzie skuteczna metoda.

    Na podziale stracą wszyscy?
    Strategia Grzegorza Schetyny, który chce zdominować opozycję i sprawić, by inni mu się bezwolnie poddali, może tak sprawić. Ja swoich kolegów z Nowoczesnej przekonuję do tego, żeby działać w taki sposób, który zmusi wszystkie siły - w tym Platformę - do tego, by wystawić wspólne listy.

    Na co się nie zanosi.
    Jeśli każdy pójdzie osobno, to następna kadencja będzie bardzo podobna do obecnej. A po ośmiu latach rządów PiS-u pewne rzeczy będzie bardzo trudno odkręcić.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (13)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chory człowiek

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Choruje Jarosław Kaczyński to mu życzę żeby poszedł na emeryturę i się leczył. A jak chce zostać w partii to nie powinni się tego życzyć, ale go ziemia pochłonie i ta choroba szybko się powinna...rozwiń całość

    Choruje Jarosław Kaczyński to mu życzę żeby poszedł na emeryturę i się leczył. A jak chce zostać w partii to nie powinni się tego życzyć, ale go ziemia pochłonie i ta choroba szybko się powinna rozwijać, bo jest złym politykiem niszczy ludzi cywilnych. Ten okres, co rządził to nic dobrego nie wprowadzi tylko ludziom ciężko żyć. A śmierć nikogo by go nie zaskoczyła, Bo to, co robi to są same głupoty w długi nas wpędza a żaden rząd już odmawia Polsce, jaki boć kredyt dać A sprzedaje obligacje państwowe razem Szydło. A te pięćset plus dał a zrobił błąd i teraz nie może się wycofać i stara sprzedawać, co można na całym świecie są Lasy dużo większe niż Puszcz Białowieska i na pewno żyją tam korniki, ale niema, co wycinać, bo las żyje setek tysięcy lat i dawał sobie radę i nie trzeba by było wycinać a zwierzęta się żywią to też są szkodnikami. W lasach żyje tyle zwierząt i różnego rodzaje owadów, co się żywią i nie mogą zniszczyć a przeszkadzało to Kaszyńskiemu i Szyszce, bo mieli pętlę na szyi i wykombinowali, że jedną parę hektarów las drzewo zostanie sprzedane apotem ziemie pod budowę i z tego będą mieli pieniądze a że zniszczą to puszcza sama się odbuduje. A Polacy dalej nich stoją cicho A policja pomaga to dla dzieci zostawią pustynie i zwierzątka będą oglądać na zdjęciach. A dziękować będą rodzicom, że zamiast lasów pilnować to ludzi odpędzali i ułatwiali żeby niszczyli razem z politykami. Co powie, że miał rozkaz i go musiał wykonać to znaczy, że mógłbyś zabić babcię, bo rozkaz? Mądry do policji nie pójdzie, bo nie będzie bronił naród tylko ten złodziejskich polityków zamiast naród i co mój syn czy wnuk pójdzie do Policji żeby go dziadek i ojciec go nie lubił żeby nie winny ludzi bił pałką tak jak to robiliście w puszczy i pieprzonej miesięcznicy to do tego ma służyć Policja to zostawia ten dobrobyt dla was i Polityków i niech się sami bronią. Bo nie jesteście dla narodu żeby go bronić tylko złych ludzi.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ą ę i te rzeczy

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Prawo do komentowania powinni mieć tylko ci, co wpłacą kaucję 5 tys. zł, a nie jakaś bezrobotna hołota.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jego szerokość od lasek z koła

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Kupiłem monitor panoramiczny, ale temu handlarzowi laskami z koła obcina uszy. Droga redakcjo, czy mam kupić monitor superpanoramiczny?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prośba

    Anonimowy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Czy można byłoby zmienić system komentarzy na disqus tak jak jest np. na łowcach burz , aby komentarze pisich trolli były moderowane?? Tam trzeba się rejestrować, a nie że se piszesz jako...rozwiń całość

    Czy można byłoby zmienić system komentarzy na disqus tak jak jest np. na łowcach burz , aby komentarze pisich trolli były moderowane?? Tam trzeba się rejestrować, a nie że se piszesz jako anonimowy. Trzeba się np. rejestrować w Wyborczej i chciałbym żeby tu było tak samo.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To sie przenies...

    MC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    To sie przenies z czytaniem do goovna wybiorczego.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jak dla mnie, to PIS może wygrywać wszystkie wybory

    ja się go nie boję (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 11

    mam siedmioro dzieci, a ósme w drodze


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nowobogaccy

    Grażyna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Nikt nie przypuszczał, że dziecioroby będą żyły jak paniska

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nowobogaccy

    Grażyna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Nikt nie przypuszczał, że dziecioroby będą żyły jak paniska

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nowobogaccy

    Grażyna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Nikt nie przypuszczał, że dziecioroby będą żyły jak paniska

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    juz to widze...

    MC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    juz to widze...ratler czy tez york? ach, przepraszam, zapomnialam wzaic pod uwage bulteriera francuskiego.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mędrcu, Pawle Piskorski. PiS będzie samodzielnie rządził jeszcze 2 kadencje!

    I również od 2027 roku, ale już wówczas dobierze sobie koalicjanta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Jednakże, mędrcu Pawle Piskorski, PiS ma kogoż do koalicji wziąść? PO & Spółdzielnie? Eee, typowa
    brukselska fatamorgana! Gdyż PO do tegoż czasu będzie prędzej zdelegalizowane, niż gdzieś rządzić...rozwiń całość

    Jednakże, mędrcu Pawle Piskorski, PiS ma kogoż do koalicji wziąść? PO & Spółdzielnie? Eee, typowa
    brukselska fatamorgana! Gdyż PO do tegoż czasu będzie prędzej zdelegalizowane, niż gdzieś rządzić
    Jak zdelegalizowanie nie nastąpi, wtedy koncern "PO & Spółdzielnia” sam się do 2027 roku zagryzie
    Gdyby SLD miał rozum, a nie tylko KOD-owe parametry, wówczas ten nadawałby się do koalicji z PiS.
    A co do PiS... Ooo, PiS musi się cały przeorientować, najlepiej z miałczenia na współczesny dynamizm!
    I porządek własny zacząć już dziś i od samej góry, wraz z wymianą premier i kilkoma ministrami.
    Pan, mędrcu Pawle Piskorski, widzi jakoś inaczej? Nie sądzę, aby aż tak wiele odmiennie!
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Spasiony wieprz-wujek dobra rada

    MC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 9

    czy ten wieprz, spasiony, skorumpowany, skompromitowany zlodziej zniknie w koncu z mediow ze swoimi radami?! To bydle powinno od dawna gnic w wiezieniu! Pis i tak wygra wybory bo po, nowoczesna i...rozwiń całość

    czy ten wieprz, spasiony, skorumpowany, skompromitowany zlodziej zniknie w koncu z mediow ze swoimi radami?! To bydle powinno od dawna gnic w wiezieniu! Pis i tak wygra wybory bo po, nowoczesna i inne teczowe przyglupy nie zajmowaly sie panstwem i l;udzmi tylko soba i wyprzedawaniem majatku.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polska to MY Polacy, a nie PiS

    nietroll (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 8

    Polska to kraj którzy nie ma prezydenta tylko ma druha Dudę, nie ma premera, tylko ma sołtysową, nie ma ministra obrony, tylko ma zdesperowanego "starego geja", nie ma minista oświaty, tylko ma...rozwiń całość

    Polska to kraj którzy nie ma prezydenta tylko ma druha Dudę, nie ma premera, tylko ma sołtysową, nie ma ministra obrony, tylko ma zdesperowanego "starego geja", nie ma minista oświaty, tylko ma niedouczoną, nieodpowiedzialną kobietę, itd. Polaka to kraj , który nie ma rządu, tylko ma zbiór marionetyk ale za to ma JEDNEGO PRZYWÓDCĘ, prezesa, który wie wszystko, wszędzie był, który jest niedowartościowany, zakompleksiony. Polska ma prezesa którzy zionie ogniem z zazdrości, jest chory na brak akceptacji.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo