Jeśli kredyt walutowy, to tylko przy słabej złotówce

Joanna Ćwiek-Świdecka
Opłaca się teraz zaciągnąć kredyt w walutach obcych. Jeśli dopisze nam szczęście, bank wypłaci więcej
Opłaca się teraz zaciągnąć kredyt w walutach obcych. Jeśli dopisze nam szczęście, bank wypłaci więcej Fot. 123rf
Osłabienie kursu złotego, choć podnosi raty już spłacających zadłużenie w walucie, zwiększa atrakcyjność kredytów walutowych dla nowych kredytobiorców. Im wyższy kurs wypłaty i im większy spadek kursu w trakcie spłaty, tym większa korzyść dla kredytobiorcy - wynika z raportu opracowanego przez ekspertów Home Broker.

Kredyt we frankach szwajcarskich to już przeszłość - można go dostać zaledwie w trzech bankach. Łatwiej jest o kredyt w euro, które kosztuje dziś ok. 4,43 zł i według ekonomistów będzie dalej się umacniać. Spowodowane jest to tzw. awersją do ryzyka, czyli wycofywaniem się inwestorów z rynków wschodzących.

Czytaj też:Policz, na co cię stać, czyli: jak uniknąć pułapki kredytowej

Rosnący kurs waluty jest problemem dla tych, którzy już spłacają kredyt, natomiast dla tych, którzy go zaciągają, jest szansą na zdobycie dodatkowych środków. W jaki sposób? Wystarczy przesunąć wypłatę środków o kilka dni.

Pierwszą rzeczą, jaką trzeba ustalić, jest to, czy bank udziela kredytu denominowanego, czy indeksowanego. W obu przypadkach środki wypłacane są w złotych, jednak nieco inaczej wyglądają zapisy w umowie. W kredycie denominowanym kwota w umowie określona jest w walucie (np. wartość kredytu wynosi 100 tys. euro). Z kolei w przypadku kredytu indeksowanego w umowie albo określona jest przybliżona kwota w walucie, z informacją, że faktyczna kwota będzie zależeć od kursu w dniu uruchomienia, albo kwota w złotych (np. kredyt na 400 tys. zł, indeksowany kursem walutowym).

Kredyt walutowy przy nadmiernie słabej złotówce to szansa, że kwota pożyczki się zmniejszy

Czytaj też:Kredyt hipoteczny we frankach rzadki i tylko dla wybranych

W przypadku kredytów denominowanych w okresie spadku kursu złotego prawdopodobna jest sytuacja, że bank wypłaci kredytobiorcy kwotę większą od tej, o jaką wnioskował. Przykładowo, jeśli kredytobiorca potrzebuje na zakup mieszkania 400 tys. zł. Zawiera umowę kredytową na kwotę 93 tys. euro. W dniu jej zwarcia kurs wynosi 4,3 zł. Jednak w dniu uruchomienia kredytu kurs euro rośnie do 4,5 zł. W takiej sytuacji bank wypłaca 418,6 tys. zł. Kredytobiorca "dostaje" więc nadwyżkę w kwocie prawie 19 tys. zł. Żeby taka sytuacja mogła się zdarzyć, bank musi przyjmować do wypłaty inny kurs niż kurs z dnia podpisania umowy. Ale to nie wszystko. Nie może też mieć w umowie zapisu, że w przypadku wzrostu kursu waluty wypłaci kredytobiorcy tylko określoną kwotę w złotych.

Czytaj też:Koniec ery kredytów hipotecznych w CHF

Z wypłatą nadwyżki mogą się zetknąć klienci BZ WBK, PKO BP, Credit Agricole (dawniej Lukas Bank) i BNP Paribas Bank. Deutsche Bank wypłaca nadwyżkę, ale nie trafia ona do kredytobiorcy, tylko na specjalne konto, które służy do wcześniejszej spłaty kredytu. Wszystkie wymienione banki przyjmują do wypłaty kurs z dnia uruchomienia kredytu. W ich przypadku opłacalne może być więc opóźnienie wypłaty kredytu o kilka dni.

W tych samym bankach sytuacja zmienia się na niekorzyść klienta, w sytuacji gdy kurs euro spadnie. Wówczas wypłacona kwota może być za mała i klient będzie musiał pokryć brakującą sumę z własnej kieszeni. Analogicznie, jak we wcześniej podanym wariancie z osłabieniem kursu złotego, może to być suma kilkunastu tysięcy złotych. Rozwiązaniem w takim przypadku może być aneksowanie umowy i podniesienie kwoty w euro. O ile kredytobiorca nie wykorzystał w pełni swojej zdolności kredytowej - sprawa powinna zostać załatwiona dosyć szybko, np. w ciągu siedmiu dni.

Czytaj też:Nie będzie już kredytów zaciąganych na całe życie: Maksimum to 25 lat

Gorzej, jeśli kredytobiorca wykorzystał zdolność w całości, wówczas bank może analizować sytuację klienta ponownie. W takim przypadku kredytobiorca może mieć problem, zwłaszcza jeśli termin zapłaty został określony w akcie notarialnym bez zapasu. W skrajnym przypadku bank może odmówić podniesienia kwoty kredytu i zażądać, aby kredytobiorca udowodnił, że jest w stanie dopłacić brakującą kwotę, bez której bank w ogóle nie uruchomi kredytu.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nala

czy slaba zlotowka czy nie to nie zdecyduje sie w zyciu na kredyt walutowy wole brac kredyt w tej walucie w ktorej zarabiam. zreszta doradca to faktycznie dobre rozwiazanie odpowiednio doradzi i ukierunkuje

A
Aneta

Doradca to w takich sprawach najlepsze rozwiązanie przynajmniej załatwimy wszystko w jednym miejscu majac świadomość tego co podpisujemy!

k
kaja

Ja nie wiem czy dostane jakiekolwiek kredyt. Załatwiam teraz formalności z openem i mam nadzieję, że coś z nich wyjdzie.

G
Gall

Pytanie kto się łapie na walutowy już jest ciężko nawet o złotówkę a co tu mówić o walucie. Po drugie ryzyko kursu jest dość wysokie.

Dodaj ogłoszenie