Jesienią czeka nas armagedon. Zwolnienia i pogorszenie warunków zatrudnienia

Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Jesienią możemy spodziewać się drastycznych zmian na rynku pracy. Jeżeli rząd nie wprowadzi nowych regulacji, niebawem tarcza antykryzysowa przestanie chronić pracowników przed zwolnieniem, a ich utrzymanie dla wielu firm może stać się nieopłacalne.

We wrześniu przestaną obowiązywać przepisy wprowadzone w ramach tarcz antykryzysowych. Osoby, których pensje zostały obniżone, mają powód do zmartwienia. Pracodawcy wcale nie muszą przywrócić warunków zatrudnienia do tych sprzed wybuchu pandemii. Mogą skorzystać z przepisów określonych w Kodeksie pracy, np. wprowadzić przestój, który umożliwia obniżenie pensji do 60% wynagrodzenia.

Dodatkowo zakład pracy może przejść w całości lub części na innego pracodawcę. Art. 23.1 par. 5 Kodeksu pracy mówi o tym, że „pracodawca, z dniem przejęcia zakładu pracy lub jego części, jest obowiązany zaproponować nowe warunki pracy i płacy pracownikom świadczącym dotychczas pracę na innej podstawie niż umowa o pracę oraz wskazać termin, nie krótszy niż 7 dni, do którego pracownicy mogą złożyć oświadczenie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia proponowanych warunków.”

Pracodawca może także zawrzeć porozumienie z reprezentującą pracowników organizacją związkową (jeżeli przy firmie nie działa taka organizacja, pracodawca zawiera porozumienie z „przedstawicielstwem pracowników wyłonionym w trybie przyjętym u tego pracodawcy”. W efekcie warunki zatrudnienia mogą ulec zmianie. Ponadto w niektórych przedsiębiorstwach prawdopodobnie będzie miała miejsce redukcja etatów.

- Zwolnienia dokonują się już teraz, a biorąc pod uwagę koniec rządowego wsparcia, we wrześniu ich skala przyspieszy. Spodziewamy się olbrzymiej fali zwolnień i jeszcze większej niż obecnie zapaści gospodarki – ocenia Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. – Rząd wyczerpał już środki finansowe na walkę z kryzysem i nie ma pomysłu, jak mu przeciwdziałać. Pracownicy powinni być więc przygotowani na najgorsze, tym bardziej że wielu pracodawców, łącznie z polskim rządem, już teraz wykorzystuje kryzys, by pogorszyć sytuację ludzi pracy – dodaje działacz.

Na różne formy wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej przeznaczono już ponad 130 mld zł – wynika z danych Ministerstwa Rozwoju z 19 sierpnia 2020 roku. Pakiet rozwiązań wprowadzonych wiosną miał celu:

  • ochronę miejsc pracy i zapewnienie bezpieczeństwa pracowników,
  • finansowanie przedsiębiorstw,
  • ochronę zdrowia,
  • wzmocnienie systemu finansowego,
  • inwestycje publiczne.

Rząd szacował, że w ramach tarczy antykryzysowej i tarczy finansowej przeznaczy ponad 312 mld zł na walkę z kryzysem wywołanym przez epidemię COVID-19, z czego ponad 212 mld zł wyda na ochronę miejsc pracy i gospodarki, a 100 mld zł – na tarczę finansową. 20 sierpnia 2020 r. Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że do przedsiębiorców trafiło już 130,15 mld zł. Wydatki rządu objęły między innymi:

  • 21,83 mld zł na zwolnienia ze składek do ZUS za okres od marca do maja 2020 r., odroczenia lub rozłożenia na raty składek do ZUS i świadczenia postojowe,
  • 24,14 mld zł na dofinansowanie ochrony miejsc pracy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, dofinansowania wynagrodzeń pracowników dla MMŚP z Europejskiego Funduszu Społecznego i mikropożyczki dla przedsiębiorców,
  • 60,31 mld zł na subwencje z Tarczy Finansowej PFR,
  • 23,82 mld zł na zabezpieczenie kredytów BGK,
  • 23,82 mld zł na zabezpieczenie kredytów BGK.

Piotr Szumlewicz bardzo negatywnie ocenia przepisy wprowadzane w ramach różnych wersji tarczy antykryzysowej. Według niego umożliwiły one pracodawcom liczne nadużycia.

- Uważamy, że sytuacja na rynku pracy pogarsza się i do końca roku będzie szybko rosła stopa bezrobocia. Przegłosowane w Sejmie tarcze znacznie rozregulowały prawo pracy, pozwoliły na łatwiejsze zwalnianie pracowników, obniżanie pensji, wypłacanie niższych odpraw dla zwalnianych osób, łatwiejsze wypowiadanie układów zbiorowych i regulaminów wynagrodzeń, zawieszanie Zakładowych Funduszy Świadczeń Socjalnych. Obawiamy się, że wiele firm utrzyma niekorzystne rozwiązania, a sądy działają jeszcze wolniej niż przed epidemią, więc trudniej będzie pracownikom walczyć o swoje prawa – mówi szef Związkowej Alternatywy.

Z punktu widzenia pracownika jednym z najistotniejszych aspektów tarczy antykryzysowej jest dofinansowanie miejsc pracy. Początkowo było ono przyznawane maksymalnie na 3 miesiące. Wielu pracodawców ubiegało się o dofinansowanie i obniżało pracownikom pensje, aby uzyskać wsparcie i zredukować koszty pracy. Dla osoby zatrudnionej wiązało się to z obniżeniem wynagrodzenia i wymiaru czasu pracy o minimum 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu.

Początkowo pracodawcy chcący skorzystać z dofinansowania, mogli obniżyć wymiar czasu pracy o 20% lub wprowadzić przestój ekonomiczny, podczas którego pracownik nie wykonuje pracy (z przyczyn niezależnych od siebie), ale ma obowiązek pozostać w gotowości do jej wykonywania. Co ważne, pracodawca, któremu przyznano dofinansowanie wynagrodzenia pracowników, „nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika w okresie pobierania świadczeń na dofinansowanie wynagrodzenia”.

Od 24 czerwca, na mocy tarczy 4.0, czyli ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19, pracodawcy, którzy nie korzystają rządowego wsparcia, również zyskali możliwość obniżenia wymiaru czasu pracy lub wprowadzenia przestoju ekonomicznego. Ponadto umożliwiono firmom otrzymywanie od rządu dofinansowania wynagrodzeń bez:

  • wprowadzenia przestoju, o którym jest mowa w art. 81 Kodeksu pracy (obowiązuje on w czasie niewykonywania pracy),
  • wprowadzenia przestoju ekonomicznego, o którym jest mowa w przepisach związanych z COVID-19,
  • obniżenia wymiaru czasu pracy w konsekwencji epidemii COVID-19.

Regulacje rządu powodują dużą niepewność wśród pracowników. Ponadto można wskazać przypadki, w których kryzys przełożył się na znaczne pogorszenie sytuacji materialnej osób z umowami pracę. Piotr Szumlewicz podaje przykład firmy PLL LOT, która „obniżyła wielu pracownikom pensje do poziomu płacy minimalnej, na dodatek faworyzując osoby na samozatrudnieniu”.

Kolejną niewiadomą jest praca zdalna. Obowiązujące od 8 marca przepisy umożliwiły pracodawcy polecenie pracownikowi pracy zdalnej. Taką możliwość przewidziano na 180 dni, do 4 września, podczas gdy liczba zachorowań na COVID-19 cały czas rośnie. 21 sierpnia po raz pierwszy od początku pandemii stwierdzono ponad 900 nowych przypadków zakażeń w Polsce, przy czym łączna liczba zarażonych osób przekroczyła 60 tysięcy.

- Niestety już teraz widać, że reakcja rządu na kryzys związany z koronawirusem była źle przygotowana, a tarcze zwane antykryzysowymi nie spełniły swojej roli. Rząd wydał dziesiątki miliardów w ramach tarczy, a kryzys nie został zażegnany. Co gorsza, gospodarka jest kompletnie nieprzygotowana na kolejne fale epidemii. Obecnie władza nie wprowadza lockdawnu, chociaż liczba nowych zachorowań jest o wiele wyższa niż wtedy, gdy zamykano nawet lasy. Dlaczego? Po prostu polskiego państwa nie stać już na wprowadzanie ograniczeń w gospodarce, nawet jeżeli tego wymagałyby czynniki epidemiczne – uważa Piotr Szumlewicz.

Na początku pandemii organizacja rekomendowała „inwestycje publiczne, które pozwoliłyby utrzymać koniunkturę i zachować aktywne miejsca pracy oraz skuteczniej walczyć z epidemią”. Czas pokaże, jak sytuacja będzie się kształtować. Związkowa Alternatywa planuje na wrzesień demonstracje, protesty i spory zbiorowe, nie wyklucza także strajków.

- Będziemy domagać się zwiększenia stabilności zatrudnienia, poprawy sytuacji pracowników w sferze budżetowej i samorządowej, powstrzymania antypracowniczych działań w spółkach skarbu państwa, uruchomienia środków publicznych na poprawę bezpieczeństwa i higieny pracy – mówi Piotr Szumlewicz.

Zgodnie ze stanowiskiem Związkowej Alternatywy w ramach tarczy antykryzysowej wsparcie otrzymało wiele przedsiębiorstw, które mogły się bez niego obyć, podczas gdy nie zapewniono dostatecznej ochrony osobom z umowami, które nie gwarantują stabilności zatrudnienia oraz osobom bezrobotnym. Według przewodniczącego organizacji rząd powinien także zapewnić pomoc dla sfery budżetowej i samorządowej.

Nowe regulacje dotyczące pracy zdalnej

Wideo

Materiał oryginalny: Jesienią czeka nas armagedon. Zwolnienia i pogorszenie warunków zatrudnienia - Strefa Biznesu

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Gorzej jak za zielonej wyspy nie będzie

G
Gość

Czyżby święty Mateuszek, apostoł pisowski, przed wyborami kłamał?

t
taka prawda
21 sierpnia, 22:31, Gość:

"Konfederacja ws. COVID-19: Po wyborach wraca pandemiopsychoza, czego się spodziewaliśmy!"

Konferencja prasowa Konfederacji w Sejmie (4.08.2020)

https://www.youtube.com/watch?v=VAvHCgpLea8

"...zmieniła się narracja o 180 stopni, co więcej cały czas na stronie ministerstwa wisi artykuł w zakładce dotyczącej informacji o koronawirusie, w którym wprost jest napisane by zdrowe osoby nie nosiły maseczek...

szanowni Państwo, słyszymy codziennie komunikaty o ilości zarażeń, ten komunikat powinien brzmieć zgoła inaczej, to są liczby nie mówiące o liczbie zarażeń tylko o liczbie pozytywnych testów PCR... sam twórca tej technologii testów PCR... tenże biochemik uznał test PCR za niewłaściwy do wykrywania infekcji wirusowej... zamierzonym zastosowaniem technologii PCR czyli łańcuchowej polimerazy PCR było i nadal jest zastosowanie jako technologii produkcyjnej... a nie jako narzędzie diagnostyczne do wykrywania wirusów... debata w Polsce jest totalnie wyciszona ponieważ ona by zdemaskowała ten polityczny charakter działań rządzących... dzisiaj ta rozkręcana na powrót, po wyborach czego się spodziewaliśmy koronapanika i pandemiopsychoza przede wszystkim służy ukrywaniu stanu naszego państwa... wskutek tej pandemiopsychozy dzisiaj się nie mówi o rekordowym, złym stanie finansów publicznych... tego typu działanie służy przede wszystkim odbieraniu wolności i swobód, napuszczaniu jednych Polaków na drugich...

chciałbym przypomnieć, że rozporządzenie ministra zdrowia, które mówi o tych maseczkach jest bezprawne o czym już stwierdziły sądy, nie ma podstawy prawnej by zdrowe osoby uwaga zdrowe osoby zmuszać do noszenia maseczek... "

Ignorancie z psychozą "wolnościową" , każdy "zdrowy" może być bezobjawowym nosicielem . Przeczytaj sobie o "tyfusowej Mary" .

G
Gość
"Konfederacja ws. COVID-19: Po wyborach wraca pandemiopsychoza, czego się spodziewaliśmy!"

Konferencja prasowa Konfederacji w Sejmie (4.08.2020)

https://www.youtube.com/watch?v=VAvHCgpLea8

"...zmieniła się narracja o 180 stopni, co więcej cały czas na stronie ministerstwa wisi artykuł w zakładce dotyczącej informacji o koronawirusie, w którym wprost jest napisane by zdrowe osoby nie nosiły maseczek...

szanowni Państwo, słyszymy codziennie komunikaty o ilości zarażeń, ten komunikat powinien brzmieć zgoła inaczej, to są liczby nie mówiące o liczbie zarażeń tylko o liczbie pozytywnych testów PCR... sam twórca tej technologii testów PCR... tenże biochemik uznał test PCR za niewłaściwy do wykrywania infekcji wirusowej... zamierzonym zastosowaniem technologii PCR czyli łańcuchowej polimerazy PCR było i nadal jest zastosowanie jako technologii produkcyjnej... a nie jako narzędzie diagnostyczne do wykrywania wirusów... debata w Polsce jest totalnie wyciszona ponieważ ona by zdemaskowała ten polityczny charakter działań rządzących... dzisiaj ta rozkręcana na powrót, po wyborach czego się spodziewaliśmy koronapanika i pandemiopsychoza przede wszystkim służy ukrywaniu stanu naszego państwa... wskutek tej pandemiopsychozy dzisiaj się nie mówi o rekordowym, złym stanie finansów publicznych... tego typu działanie służy przede wszystkim odbieraniu wolności i swobód, napuszczaniu jednych Polaków na drugich...

chciałbym przypomnieć, że rozporządzenie ministra zdrowia, które mówi o tych maseczkach jest bezprawne o czym już stwierdziły sądy, nie ma podstawy prawnej by zdrowe osoby uwaga zdrowe osoby zmuszać do noszenia maseczek... "
G
Gość

O takie Polskie walczył proletariat bezlitośnie gnębiony i wywalany na bruk w PRL. Dziś ma boskie życie.Teoretycznie !!! hahahahaaaahahaha

Dodaj ogłoszenie