Jerzy Stuhr wygrał proces o smog. Ale takie pozwy nie mają sensu. Dlaczego?

Przemysław Ziemichód
Przemysław Ziemichód
Zaktualizowano 

Wideo

Źródło: TVN

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Pozwanie miasta lub Skarbu Państwa za smog to działanie pozorne, generujące równie dużo strat, co korzyści. A cieszenie się sukcesem kolejnych znanych osób wygrywających procesy ze Skarbem Państwa zmienia niewiele w naszej obecnej sytuacji.

Media ogłosiły kolejny sukces w walce z zanieczyszczeniem powietrza. Jerzy Stuhr i Mariusz Szczygieł wygrali w Warszawie proces przeciwko skarbowi państwa w związku ze smogiem. Zyskają na tym wybrane przez nich organizacje charytatywne. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, mimo to, nie przeszkadza to mediom pisać o precedensowej decyzji sądu i przełomie. Czy aby na pewno?

Walka o czyste powietrze

Jak w rzeczywistości wygląda sądowa walka o czyste powietrze? Oczywiście, nie da się pozwać smogu, możemy co najwyżej skierować nasz pozew przeciw władzy. Prym w pozywaniu wiedzie Kancelaria Radcy Prawnego Radosława Górskiego z Warszawy, ale nie jest jedyną, która się tym zajmuje. Przyjmijmy, że sąd przychyli się do argumentacji reprezentującej nas kancelarii i państwo będzie musiało nam wypłacić pieniądze, które trafią na cele charytatywne - nie chodzi wszak o zarobek. Tym samym, państwo przeznacza nasze, czyli obywateli, pieniądze na szczytny i zupełnie niezwiązany z samym problemem smogu cel. Oczywiście, w koszty te wliczać należy opłatę sądową i koszt prowadzenia postępowania, a także honorarium dla kancelarii zajmującej się sprawą. I o ile to ostatnie w przypadku akcji #Pozywam za Smog jest symboliczne (wynosi 200 zł), o tyle koszty prowadzenia tak skomplikowanej sprawy już niekoniecznie.

Oto 15 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie. Aż 3 l...

Pozew o smog to kilka lat pracy?

Przyjmijmy, że kancelaria również zajmie się smogiem właściwie Pro Bono. To nie oznacza jeszcze, że w przypadku wygrania sprawy, dokonuje się prosty transfer pieniędzy od państwa do wybranej organizacji charytatywnej. - Przy takiej skali postępowania konieczna jest stała dedykowana obsługa administracyjna oraz prawna (szacujemy, że w najtrudniejszych miesiącach będzie potrzeba stałej pracy co najmniej 5-7 osób). Potrzebna nam będzie również pomoc z branży IT. Należy uwzględnić również wydatki związane chociażby z kserowaniem i drukowaniem wielu tysięcy stron, wysyłaniem tysięcy listów, czy chociażby kosztem ekspertyz prawnych. W cenie pozostaje również stawiennictwo na rozprawach w trudnym, precedensowym procesie, wymagającym stałego zaangażowania prawników - czytamy na stronie pozywamsmog.eu, gdzie znajdziemy też informacje, że całe przedsięwzięcie wiążę się “z ogromnymi wydatkami i stałą pracą nad sprawą przez kilka lat w precedensowej i złożonej sprawie”. Co z tego mamy my wszyscy? Zdaje się, niewiele.

Smog: Warszawa nie może wyjść na spacer

Ci, którzy zdecydowali się na podjęcie walki w sądzie argumentują, że smog uderza w ich dobra osobiste. Nie mogą otwierać okien, wychodzić na spacer z psem albo oddychać pełną piersią pośród pagórków leśnych i łąk zielonych. Taką logiką kierowała się m.in. Grażyna Wolszczak, która pozwała nie tylko skarb państwa, ale także miasto stołeczne Warszawa. - W przepisach prawa krajowego nie zapewniono skutecznej realizacji celów dyrektywy UE. Sąd nie miał wątpliwości, że brak skutecznych działań narusza dobra osobiste powódki, w szczególności prawo do korzystania z walorów nieskażonego środowiska naturalnego oraz prawo do wolności poprzez ograniczenie aktywności na świeżym powietrzu - czytamy w uzasadnieniu wyroku wydanego przez sąd w sprawie Grażyna Wolszczak vs Skarb Państwa. Pani Grażyna może już oddychać spokojnie. Podobnie, jak władze Warszawy. Aktorka wycofała swój pozew przeciw nim. Oddychać spokojnie mogą jedynie mieszkańcy stolicy.

Czyste powietrze? Pomoże lawina pozwów

Po co zatem pozywać kogokolwiek? W ten sposób, aktywiści, celebryci i prawnicy chcieli wzmóc presję na rządzących i doprowadzić do sytuacji, w której w ramach pospolitego ruszenia, obywatele zaleją sądy pozwami przeciw nieudolności rządzących. Każda z organizacji które wypowiadały się w mediach na temat zasadności tych działań mówiła, albo o “lawinie pozwów”, albo o “masowym” działaniu - To nie jest happening, to nie jest żadna akcja marketingowa. Do tej sprawy podeszliśmy bardzo poważnie. Jestem przekonany, że korzystny wyrok sądu w tej sprawie jest możliwy. A gdy już taki zapadnie, to polskie sądy na pewno zaleje prawdziwa lawina pozwów. Nie chodzi o pieniądze, tylko o zdrowie i zmuszenie państwa do działań - mówił w rozmowie z Money.pl Miłosz Jakubowski z fundacji Frank Bold, jednego z podmiotów, któremu nie obce jest uderzanie w smog paragrafami. Wypowiedź pochodzi z 2017 roku.

TOP 20 najbardziej toksycznych miast w Polsce. Gdzie jest na...

Warszawski slaktywizm

W teorii zbiorowa mobilizacja miałaby jeszcze sens, ale dlaczego pozywać państwo za smog, a nie, na przykład za globalne ocieplenie, albo jakość wody w kranach. Dlaczego ponadto mamy pozywać władze, a nie np. sąsiadów, którzy palą w domowych piecach kiepskiej jakości drewnem i odpadami, przyczyniając się w największym stopniu do zwiększenia poziomu szkodliwych pyłów. Zamiast tego, tracimy jako obywatele pieniądze, produkujemy sterty drukowanych na papierze dokumentów i akt, a w temacie smogu zmienia się nic lub prawie nic. Pozywanie kogokolwiek za smog to specyficzny rozdzaj slaktywizmu, czyli działania społecznego, które nie przynosi żadnego realnego skutku z wyjątkiem polepszenia naszego samopoczucia jako osób społecznie zaangażowanych (ang. slacktivism, od slack – leń, wałkoń i activism – aktywizm). Nie negujemy tutaj, broń Boże ciężkiej pracy prawników, którzy przygotowują owe pozwy, ale to nie one są tu - paradoksalnie - najważniejsze. Gdy piszemy te słowa właśnie zaczyna się sezon grzewczy i kolejne kilka miesięcy smogowych alarmów. Jeśli tej zimy nie chcemy znowu dusić się w oparach rakotwórczych pyłów, będziemy musieli wymyślić coś skuteczniejszego niż pisanie pozwów przeciwko Skarbowi Państwa.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zoom

Szczur jeździ dieslem, Wolszczak zresztą też. Jak rządziła PO przez 8 lat siedzieli cicho.jak rządzi PIS, podnoszą larum...To zwykli krętacze i oszusci polityczni.

Dodaj ogłoszenie