reklama

Jerzy Dudek o Mundialu 2018 i szansach Polski: Nasza grupa H jest wyrównana. Kto wygra? Zdecyduje różnica bramek

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Zaktualizowano 
Jerzy Dudek kibicuje Polakom: Dostałem zaproszenie na pierwszy mecz Polaków z Senegalem do Moskwy, ale ze względu na to, że w trakcie MŚ współpracuję z TVP, gdzie pełnię rolę eksperta i właśnie we wtorek mam być w studio na Woronicza, więc poprosiłem o zamianę tego biletu na spotkanie ćwierćfinałowe z udziałem Polaków. Kadra Adama Nawałki nie ma więc wyjścia. Musi nie tylko wyjść z grupy, ale i awansować do ćwierćfinału, bo na ten pojedynek się do Rosji wybieram (śmiech). karina trojok / dziennik zachodni / polska press
Mundial 2018: Jerzy Dudek mówi nam, który jego zdaniem grupowy rywal Polaków w MŚ jest najtrudniejszy i jakie ma oczekiwania wobec Biało-Czerwonych w Rosji. 60-krotny reprezentant Polski zdradza nam komu będzie kibicował w meczu Górnika Zabrze z Zagłębiem Sosnowiec oraz odpowiada na pytanie, czy z Dudkiem w bramce Liverpool powtórzyłby sukces z 2005 r. i zdobył Puchar Europy.

Wybiera się pan do Rosji na finały mistrzostw świata?
Dostałem zaproszenie na pierwszy mecz Polaków z Senegalem do Moskwy, ale ze względu na to, że w trakcie MŚ współpracuję z TVP, gdzie pełnię rolę eksperta i właśnie we wtorek mam być w studio na Woronicza, więc poprosiłem o zamianę tego biletu na spotkanie ćwierćfinałowe z udziałem Polaków. Kadra Adama Nawałki nie ma więc wyjścia. Musi nie tylko wyjść z grupy, ale i awansować do ćwierćfinału, bo na ten pojedynek się do Rosji wybieram (śmiech).

KIEDY GRA REPREZENTACJA POLSKI NA MUNDIALU? DATY, GODZINY, TRANSMISJE

Na co stać Polaków na tym mundialu?
Minimum jest awans z grupy. Wiem, że przed pierwszym meczem ludzie w kraju wpadają w euforię wspominając ME we Francji i widzą nas dużo dalej. Pamiętajmy jednak, że na Euro mieliśmy bardzo korzystną drabinkę i fajnych rywali. Teraz część kibiców widzi nas w półfinale, ale do tego jest bardzo trudna droga. Na razie skupmy się na tym, żeby wyjść z grupy.

ZOBACZ ZDJĘCIA

W Rosji zagramy w grupie z drużynami spoza Europy. Nasz najtrudniejszy przeciwnik to…
Wydaje mi się, że Senegal. Co prawda Kolumbia była jedną z rewelacji poprzednich MŚ w Brazylii, ale wówczas grała na swoim kontynencie. W Rosji jest inny klimat i nie wydaje mi się, żeby on Kolumbijczykom posłużył. Najsłabsza w tym gronie wydaje się Japonia, która przed mundialem miała zawirowania na trenerskiej ławce, ale to tylko pozory. Każdy z tych egzotycznych rywali będzie dla nas trudnym przeciwnikiem. Grupa H jest bardzo wyrównana i o awansie do fazy pucharowej może zadecydować nawet różnica bramek.

Wtorkowy mecz z Senegalem może być zatem decydujący dla układu tabeli grupy H. Drużyna z Afryki ma w składzie wielkie indywidualności, ale czy jest równie mocna jako team?

Wszystkie reprezentacje mają ten sam problem, bo każda ma jakąś gwiazdę, ale rolą selekcjonera jest, aby wokół tej indywidualności zbudować zespół. W Senegalu gwiazd nie brakuje. Sadio Mane z Liverpoolu czy kolega Kamila Glika z Monaco Keita Balde to są wspaniali gracze. Finał LM pokazał jak Mane potrafi wziąć na siebie ciężar gry. W kadrze jednak bardziej w cenie jest kolektyw niż indywidualne popisy.

Kamil Glik pojechał na mundial, choć wydawało się, że kontuzja barku mu to uniemożliwi. Na razie cały czas trenuje indywidualnie. Jest w stanie pomóc drużynie w Rosji?

Zobaczymy jak to się ułoży. Wszyscy byliśmy bardzo załamani informacją o kontuzji Kamila, a teraz z wielką nadzieją czekamy na jego powrót. Wiadomo, że Glik jest bardzo ważnym zawodnikiem w naszym zespole narodowym i nawet jeśli trenuje teraz indywidualnie pod opieką specjalistów to jest z drużyną i jest jej dobrym duchem. Najważniejsze jest zdrowie Kamila. Najpierw musi być w pełni sił, a dopiero potem możemy się zastanawiać, w którym meczu wybiegnie na boisko.

Z polskiej kadry znajdującej się w Rosji na mundialu wcześniej był tylko Łukasz Fabiański. To może mieć znaczenie dla występów naszych Orłów?

To nie ma specjalnego znaczenia, bo dużo ważniejsze jest to, że ten zespół długo ze sobą. Ci zawodnicy mają za sobą grę w Euro 2012 oraz ME 2016 i wiedzą o co chodzi w dużych turniejach. Są drużyną zgraną i myślę, że to powinno w Rosji zaprocentować. Najważniejsze jest to, żeby być optymalnie przygotowanych do tego pierwszego pojedynku i osiągnąć w nim dobry wynik. Jeśli reprezentacja będzie wygrywać, to będzie w niej dobra atmosfera, bo nic tak nie buduje morale zespołu jak zwycięstwa.

Kto jest pana faworytem tego mundialu?

Jak na każdym mundialu tak i teraz do grona faworytów trzeba zaliczyć Argentyńczyków i Brazylijczyków, choć gdy finały MŚ rozgrywane są w Europie zwykle wiedzie im się trochę gorzej. W Rosji pod ogromną presją będzie grał Messi. Jeśli chce dorównać Maradonie musi wygrać mundial. Tego oczekują od niego argentyńscy kibice. Na pewno jest w MŚ kilka ciekawych drużyn europejskich jak Francja. W Hiszpanii następuje powoli zmiania generacji, a to co się wydarzyło tuż przed startem mundialu na pewno im nie pomogło. Oczywiście wśród kandydatów do złota są broniący tytułu Niemcy, którzy zawsze są bardzo niebezpieczni. Nie grają pięknej piłki, ale za to wyrachowaną i skuteczną, a przy tym jest to zespół turniejowy, który powinien rozkręcać się z każdym kolejnym meczem.

Po finale Ligi Mistrzów pojawiły się głosy, że Liverpool nie powtórzył osiągnięcia z 2005 r. i nie zdobył Pucharu Europy, bo w bramce nie miał kogoś takiego jak Dudek.

Zawsze jest tak, że jak drużyna przegrywa to wini się bramkarza. Taką mamy pozycję na boisku, którą słusznie porównuje się z rolą sapera. Jak podejmujesz dobrą decyzję to uradujesz tłum ludzi, a jak złą, to doprowadzasz ich do rozpaczy i tak właśnie stało się w Kijowie. Loris Karius doskonale wie, że zawalił ten mecz, ale tak naprawdę było to tylko dopełnienie tragedii Liverpoolu, która zaczęła się od zejścia Mohameda Salaha. Czy z Dudkiem w bramce Liverpool wygrałby ten finał to trudno ocenić, ale poważniejszym pytaniem, na które na Anfield Road muszą sobie odpowiedzieć jest to czy ten klub potrzebuje nowego bramkarza, czy nie.

Czy błędy Niemca mogą otworzyć drogę do bramki dla Kamila Grabary. Brylujący na Twitterze wychowanek Ruchu jest na razie w Liverpoolu trzecim bramkarzem.

Ja zawsze starałem się pokazywać co potrafię na boisku, a nie w wywiadach czy mediach społecznościowych. Grabara powinien się tego nauczyć i pokazać swą siłę przede wszystkim na murawie. Mieliśmy wielu bramkarzy, wielu sportowców, którzy byli mocni w gębie, ale nie szły za tym ich wyniki sportowe, ale każdy z nas ma inną mentalność i może jemu takie buńczuczne wypowiedzi są potrzebne.

Nigdy nie ukrywał pan tego, że kibicuje Górnikowi Zabrze. Zaskoczyły pana wyniki drużyny Marcina Brosza w ostatnim sezonie?
Śledzę pracę Marcina praktycznie od samego początku. Jak zaczynał w Koszarawie Żywiec to bardzo często przyjeżdżał do mnie z moim bratem Darkiem i dużo razem dyskutowaliśmy. Znamy się od małego, bo wychowaliśmy się praktycznie na jednym podwórku. Jego sukcesy wcale mnie nie zaskakują. Jeśli coś mnie zaskakuje to raczej to dlaczego inne kluby nie idą tą drogą, lecz obracają się w kręgu ciągle tych samych trenerów i zawodników. Czemu innym nie chce się jeździć po boiskach II czy III ligi i szukać tam talentów? Marcin odrabia zadanie domowe, nie boi się stawiać na młodych ambitnych graczy, którym oczywiście zdarzają się błędy, ale jeżeli z tych błędów wyciągają wnioski to stają się później rewelacją ekstraklasy. Szkoleniowcem z Knurowa w Ekstraklasie będzie teraz nie tylko Marcin, ale także mój brat Darek, który właśnie awansował do niej z klubem z Sosnowca, więc jak widać dochowaliśmy się w naszym mieście niezłego zagłębia trenerskiego.

W 8.kolejce Ekstraklasy Górnik grać będzie w Sosnowcu z Zagłębiem. Komu będzie pan kibicował w tym meczu?
Jestem wielkim fanem mojego brata. Kibicuję mu bardzo mocno, zwłaszcza od kiedy zaczął pracować na własny rachunek. Z drugiej strony od dziecka byłem sympatykiem Górnika, jak chyba wszyscy w Knurowie. Na pewno więc przyjadę w połowie września do Sosnowca, by obejrzeć na żywo to spotkanie. Siądę sobie wygodnie na trybunie Stadionu Ludowego i będę kibicował drużynie lepszej.
Rozmawiał Jacek Sroka

[POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Magazyn Sportowy24 MUNDIAL

Wideo

Materiał oryginalny: Jerzy Dudek o Mundialu 2018 i szansach Polski: Nasza grupa H jest wyrównana. Kto wygra? Zdecyduje różnica bramek - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie