Jekaterina i Maria - córki Putina: Zdjęcia córek Putina pojawiły się w internecie [GALERIA]

Redakcja
Władimir Putin z żoną i córkami Fot. archiwum
Zamiłowanie Putina do promowania się w otoczeniu pięknych kobiet nikogo nie dziwi. Dotąd promował się jednak w towarzystwie "obcych" kobiet teraz do tego grona dołączają jego córki.

Pięknymi kobietami promował się od zawsze. Otaczały go modelki, sportsmenki, menedżerki, zapalone ideologicznie studentki. Ostatnio nawet powstał specjalny babski komitet wyborczy tzw. Dziewczyny Putina, w skład którego wchodzą wyłącznie młode, piękne Rosjanki zjednoczone w przygotowaniu promocyjnej kampanii Władimira Putina jako kolejnego prezydenta Rosji. Zawsze jednak były to panie spoza najbliższego, rodzinnego kręgu. Choć niektórym było do awansu w jego szeregi dość blisko.

Weźmy chociażby osławiony rzekomy romans premiera z młodszą od niego o 29 lat gimnastyczką, byłą reprezentantką Rosji i medalistką igrzysk olimpijskich Aliną Kabajewą. Przez lata uważano ich za kochanków, aż w końcu w grudniu 2009 r. gruchnęła wiadomość, że para doczekała się potomka. Wiadomość o tym, że Kabajewa urodziła Putinowi syna, podał wówczas amerykański "New York Post". Rosyjskie gazety milczały jak zaklęte.

Sprawy Kabajewej i jej rzekomego syna do dziś ostatecznie nie wyjaśniono. Jest jednak jedna rzecz, która nie ulega żadnym wątpliwościom - żony i córek Putin nie pokazywał nikomu. Wydał zresztą specjalny zakaz publikowania materiałów o swoim życiu rodzinnym. Tym bardziej więc dziwią ostatnie wydarzenia. Oficjalny zakaz został bowiem złamany - w internecie pojawiły się zdjęcia córek rosyjskiego premiera Marii i Jekateriny. Rosjanie po raz pierwszy mieli możliwość zobaczyć, jak wyglądają te dwudziestokilkuletnie dziś córki Putina.

Zdjęcia dorosłych córek Putina ukazały się w renomowanym portalu gospodarczym jako ilustracja do artykułu o rodzinach rosyjskich polityków.

Materiał zaczyna się od kilku akapitów poświęconych Ludmile Putin, żonie premiera, i krótkiej biografii ich córek. Na zdjęciach, prawdopodobnie pierwszych, jakie ukazują się po dojściu Putina do władzy w 1999 r., elegancka blondynka Maria (26 lat) idzie obok swoich rodziców. Na drugiej fotografii 25-letnia Jekaterina, również blondynka, z uśmiechem na twarzy filmuje siebie samą przed lustrem.

Kancelaria Putina odmówiła odpowiedzi na pytanie o autentyczność zdjęć. Zdaniem ekspertów wykorzystanie tych fotografii może być chęcią ocieplenia wizerunku Putina, co przyda się w kampanii prezydenckiej. Ale może być i tak, że sieć rządzi się swoimi prawami i tam nawet ręce Putina nie sięgają. Pewne jest jedno, o Putinie znów się w Rosji mówi.

Telewizja przedstawia Putina i prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w sposób bałwochwalczy, natomiast w sieci ludzie otwarcie ich krytykują i piszą o takich zakazanych tematach, jak korupcja czy uchodzące dotąd za prawdziwe tabu życie prywatne Putina. To właśnie w sieci przecież w zeszłym roku pojawiła się informacja, że Jekaterina - absolwentka studiów wyższych, która podobno zna niemiecki, koreański i japoński - zamierza wyjść za mąż za syna południowokoreańskiego admirała. Informację co prawda zdementował potem rzecznik Putina, ale jednak.

W listopadzie uwaga internautów przeniosła się na Marię, absolwentkę biologii. Pojawiły się pogłoski, że jej mąż jest Holendrem, który pracuje w firmie kontrolowanej przez znajomego Putina. Tuż potem gruchnęła wieść, że mężczyzna ów był ofiarą incydentu drogowego, w wyniku którego ochroniarze pewnego moskiewskiego bankiera rozbili szyby jego mercedesa kijami bejsbolowymi. Ochroniarzy i bankiera, który podczas tego zdarzenia siedział w samochodzie, naturalnie wytropiono i aresztowano w rekordowo krótkim czasie. Ich proces już trwa. Już wtedy jednak na forach internetowych powszechnie mówiono, że policja postępowała wyjątkowo stanowczo, ponieważ ofiarą był zięć Putina.

To również w internecie można było przeczytać pierwsze doniesienia o nowej oficjalnej i osobistej fotografce Władimira Putina Janie Łapikowej. Jej wybór do kręgu bliskiego personelu rosyjskiego premiera od razu wzbudził w Rosji sporo zamieszania. Dlaczego? Ponoć ze względu na jej zawodową przeszłość.
W 2008 roku Łapikowa uczestniczyła w finale konkursu Miss Moskwy. Była też modelką reklamującą damską bieliznę. Po udziale w finale konkursu Miss Moskwy pracowała jako modelka dla kolorowych magazynów. W wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" oświadczyła, że udział w konkursie to błąd, za który płaci do dzisiaj. - Gra nie była warta świeczki.

Praca fotografki jest dla mnie o niebo ważniejsza. To marzenie mojego życia. Nie chcę na ten temat rozmawiać, bo nie mam zamiaru stracić tej roboty - oświadczyła Łapikowa, dodając, iż ma za sobą lata doświadczenia w tym zawodzie. Ostatnio w takiej roli pracowała zresztą dla agencji RIA Nowosti.

Co ciekawe, również rzecznik prasowy Putina Dmitrij Pieskow stwierdził, że wybór Łapikowej związany jest z jej zasługami i kompetencjami. W internecie jednak i tak błyskawicznie zaroiło się od kąśliwych komentarzy i uwag. Rosyjscy blogerzy wskazywali na jej wyraźny brak doświadczenia.

Jeden z czołowych blogerów i fotoedytor z zawodu Rustam Adagamow napisał: "Pytałem moich kolegów fotografów o Łapikową. Nikt nie umiał nic o niej powiedzieć. Nikt jej w ogóle nie zna".
Pieskow stwierdził, że nowa fotografka ciężko haruje, a w porównaniu z pracownikami zagranicznych agencji prasowych zarabia grosze. - Nie rozumiem, dlaczego wszyscy blogerzy tak strasznie się tym ekscytują, ale Łapikowa rzeczywiście dla nas pracuje.

- Są dwie Rosje: ta prezentowana przez Kreml w wieczornych wiadomościach i ta w internecie - komentował te internetowe afery pewien działacz opozycyjny. - Ta pierwsza to wirtualny kraj, w którym jak w czasach sowieckich nasi przywódcy są półbogami. Ta druga to prawdziwa Rosja.

Blogerzy z coraz mniejszymi zahamowaniami piszą o Putinie, który w powszechnym przekonaniu wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Jego częste akcje autoreklamowe, z powagą relacjonowane w telewizji, budzą potępienie w internecie. Posiadacz czarnego pasa dżudo i były oficer KGB 58-letni Putin pozował z nagim torsem na koniu, bratał się z tygrysami i wielorybami szarymi podczas ekspedycji naukowej, latał myśliwcami i jeździł na trójkołowym motocyklu.

Ale kiedy w zeszłym miesiącu włożył kombinezon płetwonurka, wskoczył do morza na stanowisku archeologicznym w południowej Rosji i wynurzył się z dwiema greckimi amforami z VI w., wywołało to szydercze reakcje. Blogerzy natychmiast uznali to wydarzenie za zainscenizowane.

"Jak premier może sobie pozwolić na udział w takim dziecinnym szwindlu?" - napisał jeden z nich. "Wskakuje do morza i po kilku sekundach znajduje dwie czyściutkie wazy na głębokości dwóch metrów, nawet niepokryte piaskiem, po wielu wiekach nie ma na nich ani jednej muszli czy wodorostów. Nie przeginajcie. Za kogo wy nas macie?".

Tylko 38 proc. ludności Rosji korzysta z internetu, ale dla przedziału wiekowego 16-24 liczba ta jest prawie dwukrotnie wyższa, a w Moskwie osiąga 96 proc.

- Akcje propagandowe w stylu sowieckim robią wrażenie na emerytach, którzy oglądają telewizję państwową - powiedział wspomniany działacz opozycyjny. - W internecie budzą tylko uśmiech.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxx

ale te laski, poza córkami, to prestiżu mu nie dodają

k
kobieta

Toć , to chłop i tasiemki póki jeszcze może , w spodniach nie nosi.

M
Marlena

Zawsze jest ze swoja niewolnicą....
Nic dodać nic ująć

K
Kobieta

Zawsze jest z tą samą żoną.
Nic dodać nic ująć.

Dodaj ogłoszenie