"Jednolity patent bardziej niebezpieczny niż ACTA. Polska na tym straci"

Agaton Koziński
Prof. Stanisław Sołtysiński i prof. Tomasz Siemiątkowski
Prof. Stanisław Sołtysiński i prof. Tomasz Siemiątkowski Bartek Syta/Polskapresse
Udostępnij:
- Tylko NFZ może stracić w ciągu pięciu lat blisko 2 mld zł. Krajowy przemysł farmaceutyczny poniesie wskutek przystąpienia do systemu jednolitej ochrony patentowej gigantyczne koszty. Tak samo będzie w innych sektorach polskiej gospodarki, w których innowacje odgrywają istotne znaczenie. Z prof. Stanisławem Sołtysińskim i prof. Tomaszem Siemiątkowskim rozmawia Agaton Koziński.

Podczas prezydencji Polska forsowała wprowadzenie jednolitego patentu unijnego. Teraz jesteśmy o krok od jego przyjęcia. Czy to będzie sukces polskiej prezydencji?
Stanisław Sołtysiński: Z dzisiejszej perspektywy to brzmi jak zaproszenie do żartu. To nie będzie sukces ani Polski, ani Unii. Jest wiele poważnych zastrzeżeń co do sposobu zrealizowania tej koncepcji. Co do zasady jest ona słuszna, ale nawet dobre pomysły muszą być dobrze wykonane. Przeciwko tej koncepcji protestują środowiska gospodarcze i naukowe nie tylko w Polsce.

Tomasz Siemiątkowski: Polska wzięła tzw. europejski pakiet patentowy na sztandary naszej prezydencji, nie mając najmniejszego rozeznania co do rozwiązania, które chce wspierać czy wręcz lansować. Stało się tak dlatego, że przed decyzją polityczną nie przeprowadzono w środowisku ekspertów rozpoznania problemu, nie mówiąc już o profesjonalnej analizie czy poważnych badaniach. Po raz kolejny zadziałał syndrom europejskiej legislacyjnej błyskotki, która porwała pozostających ignorantami decydentów. Dzisiaj okazuje się, że te rozwiązania to, z polskiej perspektywy, tylko straty.

Gdzie tkwi problem?
S.S.: Po pierwsze, w konsekwencji wprowadzenia europejskiego patentu mielibyśmy do czynienia z trzema rodzajami praw patentowych. Krajowymi, patentem monachijskim, który jest wiązką patentów krajowych, i w końcu z jednolitym patentem europejskim. Z taką wielością praw wyłącznych nie mamy do czynienia na żadnym z rynków, na których powinniśmy się wzorować.

T.S.: Ta wielość w zakresie ochrony prawnej połączona z niedookreślonymi relacjami pomiędzy poszczególnymi rodzajami praw patentowych negatywnie wpłynie nie tylko na bezpieczeństwo prawne, ale również na rozwój Polski i innych słabszych technologicznie członków UE w innowacyjnych obszarach gospodarki.

Nie ma hierarchii między tymi patentami?
S.S.: Treść tych praw wyłącznych będzie niemal identyczna, ale mogą się na siebie nakładać. Idea jednolitego patentu europejskiego powinna polegać na tym, że on zastępuje wszystkie inne dotąd prawa wyłączne. A tak nie będzie. Będzie wprawdzie istniał jeden urząd patentowy w Monachium, ale on będzie udzielał dwóch rodzajów patentów. Dlatego że patent europejski nie likwiduje tych dwóch pozostałych typów, o których wspomniałem. Ale to tylko jeden z problemów.

Jakie są inne?

Na jednolitym patencie europejskim tylko NFZ może stracić 2 mld zł w ciągu pięciu lat

S.S.: Drugi dotyczy kwestii językowych. Dotąd patent opisywano w języku urzędowym kraju, w którym go udzielano. Teraz natomiast stworzono sztuczny kompromis. Patenty będą opisywane po angielsku, niemiecku lub francusku. To będzie duże utrudnienie. Tak duże, że nawet Niemcy protestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu tak długo, dopóki nie zgodzono się na ich język. I jest jeszcze trzecia kwestia, o której trzeba wspomnieć - kwestia naruszenia zasady, że pozwany w jakimkolwiek procesie może się bronić przed własnym sądem we własnym języku. Polska i inne państwa, nie wiadomo dlaczego, zgodziły się z rozwiązaniem, które może powodować, że sankcja spotyka przedsiębiorcę polskiego czy pochodzącego z innego kraju członkowskiego w sądzie, który będzie orzekał bez udziału stron i za granicą na podstawie dowodów dostarczonych w języku niemieckim czy francuskim, np. w Paryżu. Powstaje zatem wielki problem konstytucyjny, czy to nie narusza prawa do obrony i równego traktowania stron.
T.S.: Nadto sprzecznym z konstytucją byłoby przekazanie całego wymiaru sprawiedliwości co do praw patentowych sądowi międzynarodowemu, a takim byłby Jednolity Sąd Patentowy. Możliwość taką wyklucza również orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.

Jeśli więc dobrze rozumiem, Panowie uważają, że idea jednolitego patentu jest słuszna, ale źle zrealizowana?
S.S.: Tak, można było szukać lepszych rozwiązań. Można było na przykład zachować możliwość obrony we własnym języku przed własnym sądem. Na jednym z etapów negocjacji przyjęta była zasada, że przynajmniej w pierwszej instancji nadal działają sądy krajowe. Taka zasada istnieje w innych dziedzinach prawa własności intelektualnej. Na przykład jeśli chodzi o znaki towarowe. Mamy urząd europejski w Hiszpanii w Alicante. Jeśli polski przedsiębiorca oskarżony jest o naruszenie cudzego znaku towarowego, to rozstrzyga o tym sąd polski. To było proste rozwiązanie. Przy okazji jednolitego patentu to skomplikowano - tak bardzo, że to rozwiązanie jest krytykowane w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii. To jest pierwszy przykład złych rozwiązań. Drugi przykład jest jeszcze bardziej drastyczny. Nowe rozwiązania nie chronią przedsiębiorców biednych. W Czechach, na Węgrzech czy w Estonii trudno śledzić rozwój techniki w trzech obcych językach. Można było więc przyjąć rozwiązanie, że dopóki nie zostanie opis wynalazku przetłumaczony na język państwa, gdzie się poszukuje ochrony, to ewentualne złamanie prawa byłoby karane łagodną sankcją, na przykład koniecznością zapłaty odpowiedniej licencji. Dzisiaj najgroźniejsza jest sankcja polegająca na trwałym zakazie korzystania.

Słychać również było argumenty, iż jednolity patent europejski jest szkodliwy dla Polski. Na czym polega groźba?
T.S.: Możemy na tę kwestię spojrzeć na różne sposoby. Na przykład renomowany IBnGR wyliczył, że tylko NFZ może stracić w ciągu pięciu lat blisko 2 mld zł. Czy to będzie szkoda? Krajowy przemysł farmaceutyczny poniesie wskutek przystąpienia do systemu jednolitej ochrony patentowej gigantyczne koszty. Tak samo będzie w innych sektorach polskiej gospodarki, w których innowacje odgrywają istotne znaczenie. Polski przedsiębiorca znajdzie się w gąszczu chronionych rozwiązań, które będzie musiał weryfikować w obcych językach, jeśli się pomyli, będzie miał ograniczone wykonywanie prawa do sądu, nie będzie mógł go urzeczywistniać ani w swoim kraju, ani też w swoim języku, a własne wynalazki będzie patentował w obcym języku z kosztami odpowiadającymi obecnym kosztom uzyskania patentu w siedmiu krajach UE jednocześnie. Z drugiej strony, będzie agresywna i bogatsza konkurencja broniąca tysięcy sztucznie patentowanych rozwiązań, tak aby zamknąć rynek. Na końcu polski przedsiębiorca będzie tylko odtwórcą korzystającym z obcych wynalazków i płacącym opłaty licencyjne.

S.S.: Niemcy i Stany Zjednoczone uzyskują rocznie około 13 tys. patentów udzielanych tylko w Monachium, natomiast Polska w granicach 40. Po wprowadzeniu jednolitego patentu ta dysproporcja jeszcze wzrośnie. To dlatego Włochy i Hiszpania zdecydowały się zaskarżyć ten pomysł do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Patenty są idealnym instrumentem podziału rynku. Czy w Polsce ktoś zrobił jakikolwiek rachunek korzyści i nakładów, jakie będą potrzebne do prowadzenia dotychczasowej działalności gospodarczej w Polsce? Co do zasady uważamy, że państwa należące do Unii powinny również dokonywać poświęceń dla wspólnej idei europejskiej. Pod warunkiem że nie jest naruszona zasada jakiejś proporcjonalności kosztów i obowiązków. Dla Polski jednolity patent byłby kosztowny ponad miarę.
T.S.: Niestety co do strony polskiej należy stwierdzić, że jak dotąd nie wdrożyła ona działań zmierzających do równomiernego rozłożenia korzyści i ciężarów. Dotyczy to zwłaszcza reżimu języka i braku nacisku co do respektowania przez decydentów unijnych zasady "English always".

A kto najwięcej zyska na jednolitym patencie europejskim?
S.S.: Sprawa jest dużo bardziej złożona. Nieoczekiwanie jest teraz ogromna krytyka tego rozwiązania w takich państwach jak Niemcy i Wielka Brytania. W wielkiej Brytanii powołano w Izbie Gmin specjalną komisję do oceny patentu europejskiego. Ona jest ogromnie krytyczna. Szczególnie wobec prezydencji polskiej, która forsowała niedojrzałą koncepcję. Zyskują na niej przede wszystkim wielkie, międzynarodowe korporacje, które jednym ruchem będą mogły uzyskać ochronę patentową w całej Europie. Sytuacja jest bardzo podobna do sposobu negocjacji umowy ACTA. W podobny sposób utajniano kolejne wersje dokumentu, który był negocjowany - osoby z zewnątrz nie mogły się z nimi zapoznać. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jednolity patent będzie miał większy wpływ na nasze życie niż ACTA - on wzmacniałby prawa potężnych koncernów, a osłabiał biedniejszych.

T.S.: Jednolity Patent Europejski jest znacznie bardziej niebezpieczny aniżeli ACTA. To ostatnie nie wprowadza nowych reguł, tymczasem patent europejski ustanawia nowe reguły co do sposobu ochrony prawnej. To pokazuje tak naprawdę skalę problemu.

Czemu Panowie się tym zajmują? Czują się Panowie pominięci podczas konsultacji i dlatego teraz włączają się do dyskusji? A może to działanie kierowane altruizmem?
T.S.: Ta sprawa budzi nasz oczywisty sprzeciw. Zarówno prawniczy, ekonomiczny, jak i wreszcie obywatelski. Unijny, skrajnie nieprzejrzysty sposób tworzenia tego prawa urągał wszelkim regułom nowoczesnych ustawodawstw. Nie jesteśmy przy tym w swoim sprzeciwie osamotnieni. Weźmy choćby PKPP "Lewiatan", BCC czy KIG, choć oponentów jest znacznie więcej. To nie jest zatem nasza krucjata, ale uczestniczenie w publicznej dyskusji, od której chciano uciec. To ostatni moment, by coś zmienić. Kto na tym zyska? Nie poszczególne państwa. Pewna bardzo wąska grupa kilkuset potężnych podmiotów.

S.S.: W Polsce nie mamy w ogóle takich podmiotów.

T.S.: Tak jest, bo w tej lidze nawet nasze największe przedsiębiorstwa są za słabe. Chodzi o takie koncerny, zazwyczaj globalne, które mają ogromny potencjał rozwojowy, a także potężne środki na rozwój i badania. Mówimy o miliardach euro czy dolarów. W Polsce takimi środkami nie dysponujemy, a jednolity patent europejski może nas bezpowrotnie pozbawić szansy dokonania skoku technologicznego.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zwierz
Rząd może oddawać więcej lub mniej. Obecny zabiera coraz więcej, a daje coraz mnie. Gdyby obniżenie jakości "usług" wiązało się np. z obniżeniem podatków to co innego.
W
WISNIA
Dobrze piszesz. Lista ta nie zawiera jeszcze kilku tysięcy przekrętów jakie odbywają sie w gminach, na szczeblach poszczególnych "rządowomianowalnych" stanowisk administracyjnych. AFERY HAZARDOWEJ NIE BYŁO! i tyle.
P
Paweł P.
Jestem już tym zmęczony, Oni na to liczą...
Tak działają, taki mają plan. Zmęczyć, ogłupić i "wydoić".
J
Jarek
" Czy to, że dali wam becikowe, mieszkania" - rzad nic nie daje bo nic nie ma... prosze sobie to najpierw uswiadomic... Jezeli piszesz, ze rzad daje, mozesz spokojnie dopisac obok, ze rzad zabiera..
M
Malwersacja
1. Wzrósł podatek od obrotu nieruchomościami o 90% (z 10% na 19%)
2. Wzrósł podatek od materiałów budowlanych o 200% (z 7% na... 23%
3. Wzrósł podatek gruntowy w niektórych gminach o 1200% !! co spowodowało, że czynsz we własnościowych mieszkaniach kosztuje często ponad 700 zł
4. Zabrano zmarłym po 2000 zł pochówkowego
5. Wrosły ceny paliwa i wielu artykułów żywnościowych o kilkadziesiąt procent
6. Rozdmuchano administrację tuskowego dworu o 100.000 osób
7. Za PO wzrosło zadłużenie deficyt o około 70%
8. Tusk nie spełnił żadnej obietnicy wyborczej
9. Tusk podniósł podatek VAT o 4,5% (z 22% na 23%)
10. Dopiero co w TV poinformowano, że Tusk odbiera możliwość leczenia zębów w ramach wcześniej opłaconych składek zdrowotnych
11. Teraz zamach na ogródki działkowe
12. Za chwilę podatek katastralny.

Co wam przeszkadzało w rządach PiS ? Czy to, że dali wam becikowe, mieszkania za przysłowiową złotówkę, że człowiek czuł się bezpiecznie, były niskie podatki, niskie ceny, spadające zadłużenie, niskie bezrobocie, czy nieuchronne kary dla przestępców?

Wystarczyło po 2 latach sukcesu gospodarczego i socjalnego najwyższego w historii powojennej Polski dać PiSowi możliwość kontynuacji a nie pozostać w domu (51%) i spowodować, że sympatykom PO i SLD wystarczyło raptem 18,95% żeby rządziła Platforma Oszustów.

PO pozbawi głównie starszych Polaków możliwości rekreacji w centrach miast -- frajerów się wywłaszczy a miasto sprzeda grunty i podreperuje finanse. Przy okazji skarb państwa też zyska na tym procederze.
D
Darmozjady
Jak widzę tę badę pasożytów to robi mi się niedobrze. Po co tyle tego tałatajstwa??? Dlaczego tak potężne wynagrodzenia dla tych nierobów. To co się tam wyprawia do zmierzch demokracji.
Dodaj ogłoszenie