Jayson Tatum przyćmił Stepha Curry'ego. Boston lepszy od Golden State

Filip Bares
Filip Bares
AP/Associated Press/East News
NBA. W minionym tygodniu Jayson Tatum rzucił 53 punkty, ustanawiając nowy rekord kariery. W nocy z soboty na niedzielę 23-latek po raz kolejny zagrał fenomenalnie, prowadząc Boston Celtics do zwycięstwa nad Golden State Warriors 119:114.

W minionym tygodniu Jayson Tatum rzucił 53 punkty, ustanawiając nowy rekord kariery. W nocy z soboty na niedzielę 23-latek po raz kolejny zagrał fenomenalnie, prowadząc Boston Celtics do zwycięstwa nad Golden State Warriors 119:114.

- On jest wyjątkowy. Mało kto potrafi tak zdobywać punkty jak on. Jest naprawdę niesamowity - powiedział po spotkaniu rozgrywający Celtics Kemba Walker, który rzucił 26 punktów.

W sobotę Tatum zdobył 44 punkty, co jest jego drugim najlepszym wynikiem w karierze, trafiając 16 z 25 oddanych rzutów, w tym 5 na 9 za trzy i dodatkowo 7 na 8 z linii wolnych.

Warriors prowadzili już pewnym momencie 16 puntkami, ale świetna dyspozycja całego zespołu Brada Stevensa pozwoliła im na odrobienie strat. Bez Jaylena Browna, Roberta Williamsa i Evana Foruniera, Boston musiał sobie poradzić bez trzech zawodników ze ścisłej ośmioosobowej rotacji. Oprócz świetnych występów Tatuma i Walkera, bardzo dobrze spisali się również Marcus Smart (16 punktów, 9 zbiórek, 6 asyst), jak i rezerwowi - pierwszoroczniak Payton Pritchard i nowopodpisany Jabari Parkers (obaj zdobyli 11 punktów).

Po słabym starcie sezonu Celtics w końcu zaczęli łapać rytm. Boston wygrał sześć spotkań z rzędu oraz osiem z ostatnich dziewięciu i ciągu dwóch tygodni skoczył z siódmego miejsca na wschodzie na czwarte, gwarantujące przewagę własnego parkietu w play-offach. Sam Stevens uciął też plotki o ewentualnym odejściu, odrzucając rekordową ofertę trenerską od Uniwersytetu Indiana (7 lat/70 mln dolarów).

Świetny występ Tatuma i wygrana Bostonu przyćmiły trochę wieczór Stephena Curry’ego. Trzykrotny mistrz NBA zdobył 47 punktów (15/27 z gry, 11/19 za trzy) i przedłużył serię meczów z minimum 30 punktami do 10. Curry został tym samym pierwszym zawodnikiem powyżej 33 roku życia, któremu udała się ta sztuka od czasów Kobego Bryanta. Sam zawodnik przyznał, że jest to jeden z najlepszych okresów w jego 12-letniej karierze.

- Statystycznie z pewnością. Ten sezon wymaga ode mnie czegoś innego niż poprzednie. Staram się zrozumieć chwilę i cieszyć się koszykówką. Mam wielką pewność siebie, bo zostałem obdarzony nieprawdopodobnym talentem i pracuję nad tym, by być codziennie lepszym - powiedział Curry.

Dwukrotny MVP dokonał tej sztuki po ponad ośmiu latach. Bryant swojej sztuki dokonał w grudniu 2012.

- To jest po prostu Steph Curry. Tu nie chodzi tylko o talent czy zdolności, ale i o pewność siebie, radość z gry. Nie boi się porażki i nad nimi nie rozmyśla - dodał trener Warriors Steve Kerr.

Przedwczesna emerytura
W minionym tygodniu karierę zakończył center Brooklyn Nets LaMarcus Aldridge. Aldridge dołączył do Nets kilka tygodni temu, po tym jak dogadał warunki wykupienia kontraktu z San Antonio Spurs. Powodem przewczesnej emerytury była choroba serca, która uniemożlwii mu grę. Klub zapowiedział jednak, że jeśli wygrają w tym sezonie tytuł to 35-latek otrzyma pierścień.

W swojej karierze Aldridge wystąpił w siedmiu Meczach Gwiazd i pięciokrotnie został wybrany do drużyn All-NBA.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie