Jarosław Gowin. Jakie plany ma minister "spokój i opanowanie"

Redakcja
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin Wojciech Matusik/Polskapresse
Powściągliwy, nieskory do poufałości, mało zabawowy. Jarosław Gowin, także jako minister sprawiedliwości, zachowuje należytą ostrożność. I na razie zdołał uniknąć wpadek. Dziś ma przedstawić reformy, które zamierza wdrożyć.

(...)

Jarosław Gowin w mediach zaczął się pojawiać niedawno, udzielił kilku zaledwie wywiadów, w których opowiada, co zamierza zrobić, sprawia więc wrażenie ministra, który skupia się wyłącznie na pracy. Zapowiedział już, że w sobotę 3 marca, podczas konferencji prasowej z premierem, przedstawi projekt szeregu reform. "Generalnie z jednej strony chodzi o usprawnienie sądownictwa, a z drugiej - o poszerzenie wolności gospodarczej - stwierdził w jednym z wywiadów. - Uchylę rąbka tajemnicy, że w tym pakiecie ustaw, które przedstawimy, będzie np. ustawa depenalizująca w szerokim zakresie działalność gospodarczą. Wiem, że za reformy, które chcę przeprowadzić w sądownictwie czy w zakresie poszerzenia dostępu do 380 zawodów reglamentowanych, przyjdzie mnie osobiście, rządowi oraz PO zapłacić wysoką cenę, ale jesteśmy politykami po to, by zmieniać rzeczywistość, a nie, żeby ciągle zabiegać o popularność" - tłumaczył.

- Większa mobilność sądów jest konieczna - nie ma wątpliwości prof. Ćwiąkalski. Do tej pory, jak tłumaczy, bili głową w mur niemożności, bo przepisy mówią jasno, że nie można przenieść sędziego do innego sądu bez jego wyraźnej zgody.

Gowin wie, że premier wystawił go na próbę. Bo łatwo jest krytykować, trudniej pokazać, jak rządzić lepiej. Musi więc udowodnić, że to potrafi

Jednak nie wszyscy są pewni, że likwidacja małych sądów rejonowych i tworzenie z nich jednostek zamiejscowych większych sądów okręgowych, jest dobrym posunięciem. - Kto będzie do nich delegowany na rozprawy? Albo bardzo młodzi sędziowie, albo ci, których nie lubi prezes sądu. Obawiam się, że uciążliwość dojazdów i mniejszy komfort pracy sprawią, że wielu młodych sędziów będzie rezygnowało z pracy - mówi o swoich zastrzeżeniach mec. Jacek Kondracki.

Wiele dyskusji wywołuje też wspomniane przez ministra Gowina poszerzenie dostępu do 380 reglamentowanych zawodów. - Jestem za tym, aby takie ograniczenia likwidować, ale trzeba to robić roztropnie - zauważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski. A mec. Kondracki całkiem poważnie dodaje: "Wsiadając do taksówki, mam chyba prawo liczyć, że człowiek za kierownicą mnie nie zabije".

W resorcie powstał też specjalny zespół, który zajmie się opracowaniem reformy sądów wojskowych i prokuratury wojskowej. Jeszcze w styczniu Gowin spotkał się z Rafałem Grupińskim, Mariuszem Błaszczakiem i Leszkiem Millerem, czyli szefami klubów parlamentarnych Platformy, PiS i Sojuszu, którym przedstawił plany działań mające zmierzać do przyspieszenia procedur sądowych i te związane z działaniem prokurator.

"Pan minister Gowin przedstawił mi zamiary legislacyjne swojego urzędu oraz działania, które nie wymagają zmian w ustawie. One idą generalnie w kierunku dalszego pogłębienia reformy prokuratury i sądownictwa, uporządkowania wielu spraw. Z mojego punktu widzenia są to rzeczy słuszne. Jeżeli będą się pojawiać projekty stosownych aktów prawnych, to będziemy je życzliwie analizować" - stwierdził Leszek Miller po spotkaniu, na którym "minister Gowin potwierdził swoje przekonanie, że powinien być jeden urząd prokuratora, ale w którym byłby stosowny wydział poświęcony sprawom wojska i gdzie byliby zatrudnieni prokuratorzy wojskowi".

CZYTAJ TEŻ:
* Gronkiewicz-Waltz: Nie popieram Gowina. Zbyt długo walczymy o likwidację przewozu osób
* Gowin: Palikot dla PO jak Lepper dla PiS. Koalicja z nim skończyłaby się katastrofą
* Gowin do Służby Więziennej: Macie we mnie orędownika nowoczesnych rozwiązań
* Gowin: Sądy wojskowe powinny funkcjonować tylko w czasach wojny
* Gowin: Sprawy sądowe będą trwały krócej. Polski wymiar sprawiedliwości czekają reformy

"Ja z kolei dodałem, że w ten sam sposób należałoby potraktować pion prokuratorski Instytutu Pamięci Narodowej - wyjąć go z IPN i włączyć do prokuratury. Nie widzę powodów, dla których miałby istnieć oddzielny pion prokuratury wyłączony z prokuratury ogólnej i funkcjonujący w strukturach Instytutu" -powiadał szef Sojuszu.

W każdym razie minister Gowin nie zamknął się w gabinecie, ale skrupulatnie przygotowuje grunt pod reformy, które zamierza wcielać w życie. Dba o szczegóły, jest powściągliwy i ostrożny, zresztą zawsze taki był. W Warszawie jeszcze jako poseł nocował poza hotelem sejmowym, z daleka od kolegów z klubu. Nie uczestniczył nigdy w życiu towarzyskim dworu Donalda Tuska. Zachowywał dystans. Jego znajomi wspominają, jak kiedyś w wiejskim ośrodku "Znaku" w Pewli Małej ktoś krzyknął do Gowina: "Napij się z nami grzańca". - Ja poproszę o wodę sodową - usłyszał szybką odpowiedź. Bo Gowin robi wszystko, żeby zachować pełną kontrolę nad swoim zachowaniem. Kiedyś pytany o te kwestie przez dziennikarzy odpowiedział: "Zostałem wychowany w kulcie trzeźwości. A poza tym uważam, że powinienem być zawsze gotowy na próbę".

W liceum Jarosław Gowin uczył się kiepsko, nienawidził szkoły. Dla rodziców była to poważna zgryzota. Sami mieli ciężkie wojenne doświadczenia, a potem ojciec zaangażowany był w konspirację WiN. Młody Jarek długo nie miał żadnych sprecyzowanych zainteresowań, poza piłką nożna, by nagle oświadczyć, że chce zdawać na filozofię.

Na elitarny przecież kierunek Uniwersytet Jagielloński przyjmował co roku zaledwie 10 osób, Gowin znalazł się wśród szczęśliwców. Wstąpił do NZS, ale szczególnie aktywny nie był. Bez szczególnych problemów uzyskał stopień naukowy doktora. Przyłączył się do środowiska "Znaku", w którym jego pozycja szybko rosła. Dostał stałą rubrykę w "Tygodniku Powszechnym" i wreszcie został po Stefanie Wilkanowiczu redaktorem naczelnym miesięcznika "Znak", członkiem zarządu wydawnictwa.
Razem z Dorotą Zańko współtworzył wywiady rzeki z arcybiskupem Józefem Życińskim i z ks. Józefem Tischnerem. Napisał kilkaset artykułów filozoficznych, politologicznych, recenzji i wspomnień. Będąc jeszcze w "Znaku", dostał szansę zaistnienia na zupełnie innym polu.

"Do polityki wszedłem po aferze Rywina, w pamiętnym 2005 r. Kandydując do parlamentu z list Platformy Obywatelskiej, otrzymałem ponad 157 tys. głosów, dzięki którym przez dwa lata pełniłem funkcję senatora VI kadencji, zasiadając w ławach senackiej Komisji Nauki i Edukacji oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej" -pisze na swojej stronie internetowej Gowin. Zgadzał się ze słowami Rokity o tym, że toczy się wojna o Polskę i trzeba ruszać do boju.
"Uważam, że za ostatnich rządów SLD Polska demokracja była zagrożona, bo postkomuniści byli bliscy, by z instytucji demokratycznych uczynić wydmuszki" - tłumaczył później dziennikarzom. Dwa lata później, w wyborach parlamentarnych w 2007 r., zdobył ponad 160 tysięcy głosów, osiągając piąty wynik w kraju. Wkrótce po wyborach wszedł w skład zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej. Rok temu z powodzeniem ubiegał się o reelekcję, dostał 62 570 głosów.

Gowin uważany jest za przywódcę konserwatywnego skrzydła Platformy, czego dał wyraz, chociażby tworząc projekt ustawy in vitro, dużo bardziej restrykcyjny niż projekt partyjnej koleżanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Głośno krytykował też rząd, na przykład wtedy, gdy komisja MAK opublikowała swój raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem, podobnie jak Grzegorza Schetyny, premier Tusk zareagował na niego zbyt późno.
Krakowski polityk doskonale wie, że premier wystawił go na próbę. Bo łatwo jest krytykować, trudniej pokazać, jak rządzić lepiej. I Gowin zrobi teraz wszystko, aby udowodnić, że to potrafi.

Dorota Kowalska

Współpraca: Marek Bartosik

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

CZYTAJ TEŻ:
* Gronkiewicz-Waltz: Nie popieram Gowina. Zbyt długo walczymy o likwidację przewozu osób
* Gowin: Palikot dla PO jak Lepper dla PiS. Koalicja z nim skończyłaby się katastrofą
* Gowin do Służby Więziennej: Macie we mnie orędownika nowoczesnych rozwiązań
* Gowin: Sądy wojskowe powinny funkcjonować tylko w czasach wojny
* Gowin: Sprawy sądowe będą trwały krócej. Polski wymiar sprawiedliwości czekają reformy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie