18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Janusz Palikot marzy o realnej władzy. Dziś robi wszystko, by wejść do rządu Tuska

Redakcja
Janusz Palikot
Janusz Palikot Tomasz Bołt/Polskapresse
Janusz Palikot ostatecznie zdecyduje się zapewne, wbrew coraz wyraźniejszemu oporowi ludzi, których wokół siebie zgromadził, wesprzeć Tuska, kiedy przyjdzie do głosowania podwyższenia wieku emerytalnego. Cel jest jeden, wszystko inne nieważne: dojść do władzy - pisze Anna Wojciechowska.

Obserwując ostatnie działania Janusza Palikota, przypomniałam sobie jedną z rozmów z nim. Był październik 2009 r. Palikot został właśnie wybrany na jednego z wiceszefów klubu PO. Mimo statusu błazna wszedł do władz klubu, bo w tym momencie opłacało się to Donaldowi Tuskowi, który potrzebował go do kontrolowania szefa klubu Grzegorza Schetyny.

Grzecznościowe gratulacje wyraźnie wtedy Palikota zirytowały. - Świetnie, jak tak dalej pójdzie, to za jakieś cztery lata może dojdę do wiceministra - odparł mi z przekąsem. Już wtedy był sfrustrowany. To właśnie te emocje i żal z powodu braku realnej nagrody za zasługi ze strony Tuska posunęły go zresztą ostatecznie do opuszczenia PO i rozpoczęcia tworzenia własnego ugrupowania. To ono miało sprawić, by Tusk w końcu potraktował go jak poważnego partnera na szczytach władzy. Reforma emerytalna i związane z nią perturbacje w koalicji PO-PSL sprawiły, że Palikot poczuł wyraźnie, że jest o krok do celu. Nie udało się. Ale Palikot nie daje za wygraną. Kolejne jego ruchy mają faktycznie jeden cel: dojście do władzy u boku Tuska. Megalomania i chęć poklasku salonów biorą górę nad zimną kalkulacją polityczną. Dlatego właśnie Palikot pomógł PO w odrzuceniu wniosku o referendum, i to za cenę niewygodnego medialnie stanięcia w rozkroku. I dlatego ostatecznie zdecyduje się zapewne, wbrew coraz wyraźniejszemu oporowi ludzi, których wokół siebie zgromadził, wesprzeć Tuska, kiedy przyjdzie do głosowania podwyższenia wieku emerytalnego. Cel jest jeden, wszystko inne nieważne: dojść do władzy.

CZYTAJ TEŻ: "Naćpana hołota", "katolicka ciota"... Ekspert: Taki język to dziedzictwo totalitaryzmu

Ostatni bezpardonowy atak Palikota w sprawie więzień CIA akurat na ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, którego był łaskaw nazwać "katolicką ciotą" ku zgorszeniu nawet swoich sympatyków, według niektórych wcale nie był przypadkowy i ze sprawą więzień nie miał w istocie wiele wspólnego. - Palikot był przekonany, że na fali emerytur Tusk ostatecznie wymieni Pawlaka właśnie na niego. Jest wściekły, że tak się nie stało, i obwinia za to konserwatystów z PO, którzy mieli to zablokować - opowiada jeden z ludzi mających kontakt z Palikotem.

W rzeczywistości wpływ Gowina i konserwatystów był niewielki. Według kilku źródeł w PO premier mający coraz bardziej dosyć ludowców i coraz gorsze osobiste kontakty z Waldemarem Pawlakiem rzeczywiście rozważał w pewnym momencie wzięcie Palikota do koalicji. Według tych źródeł napotkał jednak poważny opór w całej PO. Ze wszystkich członków zarządu partii jedynie marszałek Sejmu Ewa Kopacz miała nie oponować zdecydowanie i jednoznacznie.

CZYTAJ TEŻ: Buła: Wielki Tydzień Palikota. Kazanie z dołu (1 Kor 13, 1-13)

Sam Palikot nie składa broni. Właśnie zapowiedział, że po świętach doprowadzi do transferu dwóch parlamentarzystów (na korytarzach sejmowych słychać, że chodzi o dwie posłanki) z Platformy. Próby przeciągania posłów PO do Ruchu rzeczywiście - jak mówi on sam - nie mają na celu rozmontowania większości koalicyjnej na tyle, by pozbawić Tuska władzy, doprowadzając do przyśpieszonych wyborów. Mają na celu przyparcie do muru Tuska na tyle, by jednak to Palikota wziął do rządu. Świadoma tego PO, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, już przystąpiła do kontrofensywy. Wiadomo, że politycy PO prowadzą zaawansowane rozmowy z kilkoma posłami SLD o przejściu do ich partii. Są nawet rozmowy z Przemysławem Wiplerem z PiS.

Gra trwa. Ale wyjątkowo śmiesznie brzmi Palikot w tej grze, gdy mówi, że chce wyjąć posłów z PO, by zmusić ją do liczenia się w sprawie emerytur z ludźmi, by zmusić ją do dialogu. Dziś bowiem Palikot prący do władzy zapomina, jak udało mu się odnieść sukces w ostatnich wyborach. A udało się w dużej mierze na antyestablishmentowych nastrojach.

Są już pierwsze wyrazy rozczarowania tych, którzy nabrali się na cyniczny manewr lubelskiego polityka. - 16 miesięcy temu narodziło się dziecię obarczone grzechem pierworodnym, bo poczęte w gabinecie Donalda Tuska, najprawdopodobniej w oparach marihuany. Wszyscy myśleliśmy, że jest to nowe dziecię lewicy. Okazało się jednak, że lewicowe ideały potrzebne były Palikotowi po to, by zasłonić prawdziwe oblicze podczas wyborów - mówili byli już działacze RP na happeningu zorganizowanym ostatnio w Warszawie. - Prawdziwie liberalny klon PO - skandowali.

CZYTAJ TEŻ: Palikot do władz: Jeśli chcemy uniknąć odwetu, przeprośmy za więzienia CIA

Można powiedzieć, że to zaledwie kilkanaście osób. Ale ten ton dociera już do Palikota, kiedy objeżdża w tych dniach Polskę, przedstawiając się jako realny oponent Tuska. - Razem wszyscy flaszki pijecie, celowo wyszedł pan z PO - rzucali mu ludzie w Siedlcach. I przysłuchując się uważniej samym posłom jego Ruchu, coraz trudniej Palikotowi, dawnemu twardemu biznesmenowi, rzekomemu strażnikowi liberalnych zasad w gospodarce, występować w roli obrońcy ludu. Przede wszystkim jednak Palikot musi być świadom, że jego ewentualne wejście w koalicję z Tuskiem oznaczałoby faktycznie jego polityczny koniec. - Z tego właśnie powodu Donald rozważał koalicję z Palikotem. Palikot słabłby z dnia na dzień - opowiada jeden ze współpracowników Tuska z rządu. Ale chęć nobilitacji bierze górę. - Wybory będą dopiero za trzy lata. I Palikot dziś o nich nie myśli. On jako jedyny realnie walczy dziś o władzę i tylko o władzę. Walczy o statut partnera Tuska - kwituje były poseł PO, socjolog prof. Paweł Śpiewak. - Dlatego teraz próbuje się przede wszystkim wyzwolić z maski błazna, uwiarygodnić jako poważny polityk. Zagłosuje za reformą emerytalną, by pokazać Tuskowi, że w sprawach zasadniczych umie się zachować jak państwowiec, pryncypialnie - tłumaczy prof. Śpiewak. Ci, którzy liczą jednak wciąż, że w ich imieniu Palikot będzie konsekwentnie prowadził antykościelną czy inną krucjatę, powoli dostrzegą jednak, że ten człowiek żadnych pryncypiów w istocie nie wyznaje. I dziś jako pierwszy przebiera nogami na myśl o władzy.

Anna Wojciechowska

CZYTAJ TEŻ: U Palikota miejsce tylko dla trzech posłów. "Nie przyjmiemy wszystkich, którzy się boją..."

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
ktostam
Tusk mial sie dobrze wystarczala budowana nienawisc poprzez zagraniczne media (TVN , GW itd) do kaczek (fakt przy zapytaniu czemu "nienawidzisz kaczora" malo kto jest w stanie sprecyzowac wiec trzeba mowic bo tak) lecz nadszedl czas ze w kolonii polskiej zaczeto zauwazac ze cos jest nie tak, nienawisc do kaczora (zlego) juz nbie wystarczala i ludzie oddali by na niego glos bo na rudego klamce nie, trzeba bylo podzielic PO tak aby wyborcy nie wierzacy juz w klamstwa uwierzyli w nowe tym razem nowego przyszlego gubernatora POlikota, wystarczylo zbudowac nienawisc do kosciola katolickiego oraz do mlodych naiwnych przemowic tym ze beda mogli palic marichuane. I znowu sie udalo za sprawa TVN w glownej nmierze.

Jednego razu POlikot pomylil sie w przemowieniu na TVN mowiac ze chetnie stworzy koalicje z PO. Nigdy wiecej tego nie powtorzyl a ze TVN nie chcial do tematu wracac to zapomniano. Kiedy POlacy sie obudza ?
G
Gość
perwert marzy o wladzy,a my marzymy aby zobaczyc go zdychajacego na szubienicy.
P
Palipiesek
Dajcie mu wladze a zniszczy do konca ten kraj ktory nazywa sie Polska a dla
palikota to kolonia w trzecim swiecie
K
Kazik
To byó oczywiste że będzie się pchał do rządzenia,ta jego opozycyjność była tylko po to żeby Tuskiemu zagrać na nosie odbierając mu na chwilę wyborców.Kto się dał nabrać na zagrania Palikuta ten cięzki frajer i idiota.To tyle.
K
Kogut
Czy ojciec Palikota był szmalcownikiem?- dorobił na nieszczęściu innych?-czy Janusz Palikot jest podobny do swojego ojca szmalcownika?
Od dłuższego już czasu krążą takie informacje, zarówno przekazywane ustnie jak i publikowane w internecie. Trudno stwierdzić, nie zagłębiwszy się uprzednio w stosowne dokumenty i długie dyskusje ze świadkami okupacyjnych czasów z biłgorajskich okolic.
Nie jestem historykiem i sam nie jestem w stanie, jak choćby naukowcy z IPN zbadać to i naświetlić, dlatego trudno mi jednoznacznie ocenić podane w sieci wiadomości i sensacje dotyczące przodka Janusza Palikota. Gdyby ta informacja o „szmalcowaniu” ojca posła Palikota okazała się prawdziwa, byłby to swoisty chichot losu z uwagi na wyjątkowo „demokratyczno-europejskie” poglądy posła oraz deklarowaną prawomyślność i uczciwość do trzeciego pokolenia wstecz. Tu chcę zaznaczyć, że nie mam zamiaru oceniać – domniemanej lub prawdziwej historii Mariana Palikota. Jeżeli doniesienia by się potwierdziły, rzuciły by tylko nowe światło na rodzinną przeszłość posła i ujawniły genezę jego poglądów oraz sposób-metodę dochodzenia do wielkich pieniędzy.
W ten sam sposób stara się dziś insynuować alkoholizm, choroby umysłowe i inne Bóg wie jeszcze jakie przypadłości Prezydentowi Polski Lechowi Kaczyńskiemu. Janusz Palikot nie ma zahamowań nawet przed pomówieniami i sponsorowaniem „lewych” dowodów na przynależności do KPP dziadka Prezydenta . Dlaczego więc nie rzucić okiem na ojca „kryształowego” posła PO?
Pan Marian Palikot, w czasach gdy biedna Zamojszczyzna wylizywała się z biedy i ran po hitlerowskiej okupacji, należał do zamożniejszych obywateli miasta Biłgoraja. Był właścicielem sklepu wędliniarskiego. Skąd wziął się majątek w czasach gdy zamojska ludność nie ocaliła nic z dawnego dobytku a i komuniści nie dawali się dorobić „na własnym”? Dużo światła na sprawę rzucają znalezione w internecie informacje dotyczące samego Biłgoraja i żydowskiej społeczności pochodzącej z tych terenów.
Wiadomo, że w Biłgoraju w latach 1940-1943 hitlerowcy utworzyli getto. Spędzano do niego okolicznych Żydów. W okresie szczytowym przetrzymywano w nim 25000 Żydów. Wielu z nich z obozu uciekło. Ukrywali się oni w okolicznych gospodarstwach oraz lasach. Niestety, wielu też na skutek denuncjacji zostało przez hitlerowców złapanych i zamordowanych. Części udało się przeżyć dzięki pomocy aktywnie działającej w tym okręgu AK i BCh.
Ukrywający się Żydzi kosztownościami płacili za życie i milczenie tym, którzy na ich nieszczęściu postanowili zbudować własną fortunę. Do dziś opowiada się o grupie młodych chłopaków z Biłgoraja, którzy za złote monety i inne dobra nosili do lasu chleb i mąkę. Zdarzało się też, że ich „klienci” po kilku dniach byli namierzani przez hitlerowców. Ale to tylko opowieści. Faktem jest, że Marian Palikot po wojnie zapisał się do PZPR i otworzył sklep wędliniarski. Na tle reszty biłgorajskiej biedoty, można powiedzieć, że był człowiekiem zamożnym.
Zdaję sobie sprawę, że zapewne historycy potrafią znaleźć w przepastnych archiwach jakieś informacje na powyższy temat i podanie właściwych faktów i rzeczywistych losów wojennych ojca posła Palikota nie będzie zbyt trudne.
Mając jednak na uwadze koneksje głównego „fundatora PO” i „dobroczyńcy finansowego” obecnej władzy liczę na bezinteresowność i patriotyczne postawy historyków-wolontariuszy w powyższej sprawie (niestety nie jestem Palikotem i nie zapłacę 10 000 zł za sfabrykowanie dowodów J)
Zachęcam zatem i aby rozwiać wszelkie wątpliwości w sprawie, ogłaszam iż historykowi/badaczowi, który przedstawi przekonujące materiały (zeznania ocalałych obywateli żydowskich, polskich świadków) obiecam dozgonną wdzięczność i wielkie uznanie.
Oczywiście wszystkie te materiały zostaną opublikowane bez wyjątku z podziękowaniami dla zacnego dobroczyńcy.
Może się zdarzyć, że będzie co czytać! O swoim ojcu Janusz Palikot pisał: „Ojciec Marian: patriota, człowiek z zasadami, wierny tradycyjnym wartościom. - Mieliśmy trudny kontakt. Nie obyło się bez konfliktów. Dziś wiem, że musiało dojść między nami do konfrontacji, żebym mógł stać się sobą. Umarł w 1992 roku... Nie przeprowadziliśmy ze sobą tej najważniejszej rozmowy.”
Właśnie, czego nie powiedział Januszowi Palikotowi ojciec? O czym mogła traktować najważniejsza rozmowa? Może nadesłane dokumenty coś wyjaśnią?
Pożyjemy – zobaczymy.
P.S. Znalazłem w necie taki oto fragment listu niektórych mieszkańców Biłgoraja skierowanego do zacnych włodarzy miasta.
(...) Może teraz zbudzą się sumienia, zabraliśmy Wam przecież domy, zabraliśmy Wam synagogę zabraliśmy Wam cmentarze. Może teraz zbierze się Rada Miejska i podejmie uchwały, by zwrócić to co bezprawnie do majątku miejskiego trafiło, może nie będzie się wreszcie zasłaniać niewiedzą, brakiem społecznego przyzwolenia, czy literą prawa uchwalonego w latach czterdziestych przez zdrajców i zaprzańców. Wierzymy w opamiętanie samorządowców, będziemy im jego brak wypominać przy każdej okazji, będziemy pytać o te problemy przed i po wyborach samorządowych. Nie odpuścimy, bo nie chcemy żyć w mieście szmalcowników. Nie chcemy używać majątku bezbronnych i skrzywdzonych.(...)
A
ALA
ALE W RZADZIE ALBO W KRYMINALE
Z
Zoom
,
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Janusz Palikot marzy o realnej władzy. Dziś robi wszystko, by wejść do rządu Tuska
H
Heniek
Pól roku bez TVN-u, Gazety Wyborczej I TVP a poparcie dla PO około 5%, po 6 miesiącach przedterminowe wybory , a po kolejnych 3 miesiacach Tusk i jego kamaryla w kajdanach (z wyjątkiem Stefana Myszkiewicza dwojga nazwisk, który będzie ubrany w kaftan bezpieczeństwa a w ryju będzie miał knebel).
s
ss
Artukuł nie warty czytanie

ble ble i inne pierdoły
żadnych prawdziwych informacji
A
ART
DAJCIE JUŻ SOBIE NA LUZ Z TYM PALIKOTEM !
Dodaj ogłoszenie