Janko Muzykant odzyskał głos. We Włoszech odnalazła się ścieżka dźwiękowa do polskiego filmu z 1930 roku. Śledztwo filmowe

Gabriela Pewińska
Gabriela Pewińska

Wideo

Zobacz galerię (9 zdjęć)
Praca nad każdym przedwojennym filmem to osobne śledztwo. Każdy z nich ma swoje niespodzianki i tajemnice - mówi Michał Pieńkowski, filmograf z Filmoteki Narodowej Instytutu Audiowizualnego.

„Janko Muzykant” odzyskał głos! - ogłosiła niedawno Filmoteka Narodowa Instytut Audiowizualny. We Włoszech odnalazła się zaginiona ścieżka dźwiękowa do polskiego filmu z 1930 roku. To jedno z najbardziej sensacyjnych odkryć dotyczących przedwojennego kina w ostatnich latach. Miał pan w tym swój udział...

Powinniśmy zacząć od wyjaśnienia, na czym dźwięk do „Janka Muzykanta” był nagrany. To technologia, którą stosowano nadzwyczaj krótko, jedynie w początkach kina dźwiękowego, kiedy zapis dźwięku na taśmie był jeszcze bardzo niedoskonały. Obraz zapisywany był na taśmie filmowej, natomiast dźwięk na płytach gramofonowych. Płyty do filmu „Janko Muzykant” po wojnie zaginęły. Zresztą nie tylko do „Janka Muzykanta”, ale i do innych polskich, wczesnych filmów dźwiękowych. Pomyślałem, skoro poszukiwania w archiwach filmowych nie przyniosły rezultatu, to może zacząć szukać w kolekcjach płyt? Rozpuściłem wici po znajomych kolekcjonerach tak w kraju, jak i za granicą.

I?

Przełom nastąpił w roku 2016, kiedy na 35. festiwalu kina niemego w Pordenone we Włoszech po raz pierwszy w historii tej imprezy zaprezentowano filmy polskie, między innymi „Janka Muzykanta”. Tak się spodobał publiczności międzynarodowej, że o tym filmie i naszych poszukiwaniach z nim związanych zrobiło się głośno w świecie. Dzięki temu udało mi się dotrzeć do kolekcjonera w Rzymie, który skojarzył tytuł filmu z tytułem płyt, jakie akurat miał w swoich zbiorach.... I tak oto zaginiona ścieżka dźwiękowa odnalazła się.

Trochę detektywistyczna robota.

Praca nad każdym przedwojennym filmem to osobne śledztwo. Każdy z tych filmów ma swoje niespodzianki i tajemnice.

„Janko Muzykant” to była największa zagadka?

Jego ścieżka dźwiękowa to na pewno jedno z największych znalezisk, jakie mi się do tej pory trafiło. To przede wszystkim ogromna rzadkość, w zbiorach Filmoteki Narodowej Instytutu Audiowizualnego nie mieliśmy do tej pory ścieżki dźwiękowej zapisanej na płytach gramofonowych. Znaczna ich część nie przetrwała próby czasu. Te miały więcej szczęścia, dotrwały do naszych czasów w bardzo dobrym stanie. Już to, że w ogóle odnalazły się - i to pełen ich zestaw - po tylu latach, jest niezwykłe!

Ten film to znakomite nazwiska jego twórców. Zacznijmy od reżysera. To był Ktoś w świecie kina.

Ryszard Ordyński, bo o nim mowa, to sława międzynarodowa. Był kimś znanym i szanowanym nawet w Hollywood. Szycha w ówczesnym świecie filmowym. W tamtym czasie w Polsce bywał rzadko, zajęty robieniem kariery za granicą, nie kręcił u nas zbyt wiele, zwyczajnie nie miał na to czasu. Cudem udało się go namówić. Co do aktorów, dziś najlepiej kojarzone nazwiska z obsady „Janka Muzykanta” to Adolf Dymsza i Kazimierz Krukowski, artyści, którzy w tym filmie zagrali drugoplanowe, epizodyczne niemal role, a do dziś są znani. Paradoks, nazwiska odtwórców głównych ról mało który kinoman pamięta. Maria Malicka to znana również po wojnie wielka aktorka teatralna.

A Witold Conti?

Został do tej produkcji zaangażowany, bo dobrze grał na skrzypcach. A że był to jeden z pierwszych filmów dźwiękowych, do dźwięku przykładano sporą wagę. Od aktora, któremu powierzono tytułową rolę, wymagano specjalnych umiejętności. Conti był absolwentem paryskiego konserwatorium, do tego miał bliskie kontakty ze światem filmowym poprzez jednego ze współproducentów tego filmu, znajomości, by znalazł się na planie, na pewno mu pomogły.

Miał szerokie kontakty, przyjaźnił się z Karolem Szymanowskim i Polą Negri. Do tego znakomicie wyglądał.

Był młody, przystojny, idealny do roli amanta w filmie dźwiękowym. Jego nieźle zapowiadającą się karierę przerwała wojna. Zginął podczas bombardowania w Nicei w 1944 roku. Kilka filmów z jego udziałem dotrwało do naszych czasów. W wielu z nich można usłyszeć jak śpiewa, a głos miał naprawdę ciekawy. „Janko Muzykant” to był jego filmowy debiut.

W filmie tym śpiewa i Maria Malicka.

To może być niespodzianką nawet dla tych, którzy ją pamiętają z powojennej sceny teatralnej. Jeszcze w 1934 roku zdarzyło jej się wystąpić w komedii muzycznej „Domek z kart”. Piosenki z tego spektaklu nagrała nawet na płytach gramofonowych. W początkach ery dźwięku aktorzy masowo szkolili i głos, i śpiew. Wszystko po to, by podporządkować się nowemu wynalazkowi, o którym nikt jeszcze nie wiedział, czym będzie w przyszłości i czego będzie się wymagać od aktorów. Czas pokazał, że głos i śpiew to nie wszystko - nie do końca o to w kinie dźwiękowym chodziło. To, że Maria Malicka zaśpiewała w tym filmie, było jednak wtedy atrakcją. Jak na kogoś tak młodego odnosiła już ogromne sukcesy. Szansa, że można ją będzie usłyszeć z ekranu, a nie tylko zobaczyć, to był magnes dla publiczności.

Młodszego Janka Muzykanta zagrał Stefan Rogulski.

Bardzo mało wiemy na jego temat. Był aktorem dziecięcym, rola w tym filmie także była jego pierwszą. Choć bardzo spodobał się publiczności, jego kariera była krótka. Trwała zaledwie dwa lata.

„Janko Muzykant” według scenariusza Ferdynanda Goetla i w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego to nie do końca jest „Janko Muzykant” - nowela Sienkiewicza.
Ten film został jedynie zainspirowany nowelą, która była zbyt krótka, by przenieść ją na ekran. Filmowcy zdecydowali się dopisać dalszy ciąg. Co najważniejsze - główny bohater w finale nie umiera. Za rzekomą kradzież skrzypiec ląduje w domu poprawczym, który po wielu latach opuszcza i robi karierę jako skrzypek. Do tego dorzucono główny wątek kryminalny, i oczywiście, miłosny, bez tego żaden film nie miałby wtedy racji bytu. Mnie bardzo podoba się ten obraz, zresztą nie jestem w swoich sądach odosobniony, wielu nawet zagranicznym tak krytykom, jak i historykom na festiwalu w Pardenone dzieło Ordyńskiego przypadło do gustu. Chwalili zwłaszcza dziecięcą rolę Stefana Rogulskiego, a już absolutnie zachwyceni byli plenerami. Akcja toczy się na wsi, zdjęcia były kręcone w okolicach Warszawy i Wyszkowa. I to są niezwykle malarskie sceny. Będą zachwycać i dziś.

Trwają prace nad uzupełnieniem obrazu o odnaleziony dźwięk?

Trwają prace i nad dźwiękiem, i nad obrazem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że dołożenie dźwięku może znacząco wpłynąć na rekonstrukcję tego filmu i tak się też stało. Dźwięk nam naprawdę namieszał! Okazuje się, że filmowe taśmy były źle ze sobą połączone, w dwóch miejscach musimy teraz zmienić kolejność ujęć. Trwają też prace nad rekonstrukcją fabuły. W tym odnaleziony dźwięk akurat bardzo nam pomógł. Nagle okazało się, że obrazu zachowało się o trzy minuty mniej niż dźwięku. Jeszcze nie wiemy, jak z tego wybrnąć. Na dodatek kilka wybrakowanych fragmentów to te, gdzie główny bohater śpiewa piosenkę...

Wcześniej pojawiły się ponoć pomysły, by na nowo napisać muzykę do tego filmu.

A i zdubbingować te filmowe piosenki, których teksty się zachowały. Można powiedzieć, że w samą porę odnalazła się ta ścieżka dźwiękowa... To są jednak dwa światy, których raczej nie powinno się łączyć.

„Janko Muzykant” zrobił furorę za granicą. Jakie inne polskie przedwojenne filmy równie się podobały?

Na festiwalu w Pardenone pokazaliśmy też „Pana Tadeusza”, „Zew morza”, „Ludzi bez jutra” i obraz „Mocny człowiek”. Wszystkie były świetnie przyjęte. Nawet „Pan Tadeusz”, choć to przecież ożywiona ilustracja do poematu, którego obcokrajowcy nie znają. Polskie kino przedwojenne jest za granicą kompletnie nieznane. Dyrektor festiwalu powiedział, że te filmy to było wypełnienie białej plamy na filmowej mapie świata. Okazało się, że przed Andrzejem Wajdą też powstawały w Polsce dobre filmy.

Materiał oryginalny: Janko Muzykant odzyskał głos. We Włoszech odnalazła się ścieżka dźwiękowa do polskiego filmu z 1930 roku. Śledztwo filmowe - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie