Janina Paradowska: Wspomnienie Profesora

Publicystka
Należał do pokolenia ludzi pierwszej Solidarności, tych z misją i zasadami.

Mój pierwszy wywiad z prof. Bronisławem Geremkiem. Redakcja "Kuriera Polskiego", apogeum karnawału Solidarności. Przyszedł do redakcji. - U nas nie ma warunków do rozmowy - tłumaczył jakby z zakłopotaniem. Szczupły, z brodą z nieodłączną fajką i w dobrze dopasowanej marynarce.

Ja też byłam zakłopotana, to w końcu jeden z ważniejszych doradców Solidarności, jeden z jej mózgów, współpracownik Wałęsy i przychodzi do mnie, niedoświadczonej dziennikarki, która w politykę wpadła wraz z Sierpniem.

Co zapamiętałam? Wielką wyrozumiałość wobec być może nie najmądrzejszych, a czasem naiwnych pytań o szanse porozumienia narodowego i niesłychanie przemyślane odpowiedzi. Tak jakby Profesor dyktował całe, gotowe zdania. Wówczas jeszcze niewiele wiedziałam o politycznej intuicji, umiejętności prognozowania. To nie był jednak optymistyczny wywiad. Gdy czytałam go po wprowadzeniu stanu wojennego, wydawał się proroczy.

Przeprowadziłam wiele wywiadów z prof. Geremkiem. W tym może ten najtrudniejszy, kiedy pod jego kierownictwem rozpadała się Unia Wolności, po wyjściu z niej liberałów, a Profesor, stając na jej czele, podjął się roli, której nie mógł już sprostać. Z jednej strony wielki szacunek dla jego autorytetu, a z drugiej konieczność zadawania nieprzyjemnych czasem pytań. Także tego, że jest znakomitym dyplomatą, ma wielką intuicją polityczną i dlaczego nagle, w kluczowym dla partii momencie jej zabrakło?

Widać było, że Bronisław Geremek bardzo tę sytuację przeżywa, wręcz boli go każde trudniejsze pytanie, sprowadzające się do tego, dlaczego UW schodzi ze sceny. Wydaje mi się, że byliśmy obydwoje mocno skrępowani. Ja oczywiście o wiele bardziej, bo Profesor zawsze mi bardzo imponował swoimi politycznymi talentami. Jego gabinet w Sejmie kontraktowym i w latach późniejszych był być może najważniejszym miejscem w parlamencie. W sensie politycznym ważniejszym niż gabinet marszałka.

To był gabinet, w którym dochodzono do międzypartyjnych porozumień w najtrudniejszych sprawach, a tych było wiele, począwszy od zbudowania zaplecza dla reform Leszka Balcerowicza i rządu Tadeusza Mazowieckiego, po skomplikowaną konstrukcję rządu Hanny Suchockiej.

Nie ma już dziś takich gabinetów i tak uprawianej polityki, nie ma atmosfery ustalania, że muszą być kwestie wyjmowane poza nawias politycznego sporu. Przeciek z kolejnej narady oznaczał wówczas, że rozstrzygnięto jakąś sprawę, a nie, że ktoś kogoś za chwilę obrazi.

Gdy Geremek idzie po schodach, nie wiadomo, wchodzi czy schodzi. To zdanie usłyszałam po raz pierwszy, na początku lata dziewięćdziesiątych od Andrzeja Celińskiego. To była trafna charakterystyka prof. Geremka, który zawsze zostawiał pole do politycznego kompromisu, nie dociskał przeciwnika do ściany, choć i to potrafił zrobić.

Lustratorom IV RP tak właśnie zatrzasnął drzwi odmawiając, już jako eurodeputowany, złożenia kolejnego oświadczenie lustracyjnego. Należał do pokolenia ludzi pierwszej Solidarności, tych z misją i zasadami. Do tych, których coraz częściej niestety żegnamy.

W ostatnich latach spotykałam prof. Geremka najczęściej w windzie lub przy samochodzie. Tak się złożyło, że byliśmy sąsiadami i jego srebrny mercedes parkował tuż koło mojego. Jakieś dwa tygodnie temu zapytałam: z jakiej listy Pan wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Profesor chwilę się wahał. - Nie bardzo jest czas i przestrzeń na nową inicjatywę polityczną, a ja pozostaję wierny Demokratom, to jednak kwestia przekroczenia wyborczego progu. - Ale pan musi wystartować. Rekordowa liczba głosów zdobywa w poprzednich wyborach zobowiązuje! - Nie zamierzam odchodzić z polityki - powiedział Profesor.

Od niedzielnego poranka nie widzę już srebrnego mercedesa. Nie mogę uwierzyć, że nie zobaczę już Profesora; szarmanckiego, w idealnie skrojonej marynarce, uśmiechniętego. Nawet wówczas, gdy robiło się coraz duszniej, a polityka stawała się coraz bardziej płaska..

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie