Janik: SLD czeka długi marsz. Nowy szef musi być długodystansowcem

Redakcja
Krzysztof Janik
Krzysztof Janik Robert Kwiatek/Polskapresse
- Dwadzieścia dwa lata temu, kiedy wychodziliśmy z pierwszego kongresu SdRP, Kwaśniewski wziął nas na wódkę i powiedział: "Chłopy, mamy najbliższe dwadzieścia lat wymazane z życiorysu". Bo sądziliśmy, że właśnie tyle potrwa odbudowa lewicy - mówi Krzysztof Janik, były szef MSWiA, w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Nie zaskoczył Pana wynik wyborczy Sojuszu. Mówiło się, że będzie słaby, ale był po prostu kiepski.
Powiem szczerze - nie zaskoczył. Prognozowałem wynik nieco lepszy, ale generalnie dawałem SLD nie więcej niż 10 proc.

I co dalej z Sojuszem?
W tej chwili potrzebna jest strategia długiego marszu składająca się przynajmniej z trzech elementów. Po pierwsze, Sojusz musi przedstawić wyraźny program, i to taki program, nad jakim pracuje lewica na Zachodzie, czyli powinny się w nim znaleźć zagadnienia rozwoju społecznego, zmniejszania nierówności społeczności, gospodarka, polityka społeczna - czyli to, co naprawdę ludzi interesuje, kiedy pytają: Jak żyć? Drugą sprawą są wolności obywatelskie, a więc wolność do wyznawania religii i wolność od religii, mówiąc najprostszym językiem.

Ale Janusz Palikot właśnie na hasłach światopoglądowych wjechał do Sejmu, i to z całkiem niezłym wynikiem, w każdym razie lepszym niż Sojusz.
Myślę, że Janusz Palikot jest zjawiskiem przejściowym w polskich dziejach politycznych, tak jak przejściowym był kiedyś Andrzej Lepper i tak jak przejściowa jest w pewnym sensie formacja Prawa i Sprawiedliwości. Zawsze jest grupa społeczna z czegoś niezadowolona i ta grupa szuka sposobu manifestowania swojej niezgody wobec establishmentu, elit, w tym także politycznych. Ci niezadowoleni, tak jak dziesięć lat temu zebrali się pod sztandarami Leppera, tak teraz skupił ich wokół siebie Janusz Palikot, ale mamy też inne już społeczeństwo. Dawniej niezadowoleni byli rolnicy, mieszkańcy wsi popegeerowskich, dzisiaj przed olbrzymimi trudnościami życiowymi stoją młodzi ludzie: nie ma dla nich pracy, nie ma perspektywy mieszkaniowej, nie ma szans na robienie wielkich karier. Janusz ich wszystkich zebrał i stąd się wziął jego sukces.

Uważa Pan, jak Ryszard Kalisz, że środowiska lewicowe, także Sojusz, powinny z Palikotem współpracować?
Zacząłem pani mówić, że pierwsza sprawa to program, druga - to otwarcie się na nowe środowiska lewicowe. Największą głupotą byłoby się teraz obrażać. Dzisiaj nie ma problemu SDPL, nie ma problemu Palikota, ale jest problem atomizacji lewicy, która jest atomizacją wtórną. Trzeba rozmawiać ze wszystkimi, w drużynie Palikota, tak jak w całym społeczeństwie, jest grupa osób bystrych, inteligentnych, wiedzących, czego chcą, traktujących politykę poważnie. Jest też pewnie grupa happenerów, nie do końca zdających sobie sprawę z zadania, którego się podjęli.

CZYTAJ TEŻ:
* Wybory 2011: Napieralski rezygnuje. Kongres SLD wybierze nowego szefa partii
* Czy Ryszard Kalisz ma szanse zastąpić Napieralskiego na stanowisku szefa SLD? ''Jest niewybieralny''
* Będzie sojusz SLD z Ruchem Palikota? ''Współpraca jest potrzebna''

Kto zastąpi Grzegorza Napieralskiego na stanowisku szefa Sojuszu?
Nie wiem. Ale powinno się to stać szybko, jeśli nie bardzo szybko, przynajmniej doraźnie, bo mam wrażenie, że SLD nie ma teraz kierownictwa. To musi być ktoś, kto będzie miał silną legitymację, nie wiem, może powinien zostać wybrany przez wszystkich członków SLD, no, i musi być długodystansowcem.

A kto jest dla Pana długodystansowcem w Sojuszu?
Dwadzieścia dwa lata temu, kiedy wchodziliśmy z pierwszego kongresu SdRP, Kwaśniewski wziął nas na wódkę i powiedział: "Chłopy, mamy najbliższe dwadzieścia lat wymazane z życiorysu". Bo sądziliśmy, że właśnie tyle potrwa odbudowa lewicy. Więc to musi być ktoś, kto dzisiaj powie: "Ludzie, nic nie będzie wam dane, wszystko, co będziecie mieli, musicie wydrapać tymi pazurami". Sam da przykład i odpowiednio to drapanie zorganizuje.

Więc pytam - kogoś takiego Pan widzi jako wodza lewicy?
Takiego wodza nie widzę. Zresztą, ostrzegałem od dawna przed wodzostwem na lewicy. Tam musi się zebrać kilka, kilkanaście osób, które będą tworzyły grono przyjaciół i współpracowników w realizacji programu. Jest w tej grupie miejsce dla Kalisza i Napieralskiego, co może panią zdziwi, jest dla Millera, dla Oleksego i młodych ludzi, którzy się pojawili i którzy są poważni.

(...)

A Sojusz Lewicy Demokratycznej potrzebował spektakularnej klęski wyborczej, żeby ktoś wziął się do roboty.
Niestety, takie jest życie. Kiedy odnosimy zwycięstwa, kiedy jest dobrze, nikt nie myśli o dniu jutrzejszym. Ale bądźmy szczerzy: do tej klęski doprowadziło nas pasmo słabości, łącznie z opowiadaniem, jakie to stanowiska w przyszłym rządzie zajmiemy. Partia, która jest mniejszościowa, na dodatek lewicowa, nie może opowiadać takich pierdół.

Czym jeszcze Grzegorz Napieralski zgrzeszył podczas tej kampanii, bo przecież nie była kampanią marzeń?
Gadżeciarstwo i eventy, niejasność kogo chcemy pozyskać. Czy pani pamięta z tej kampanii hasło wyborcze, które przypisałaby lewicy? Ja nie. To było wielkie szarpanie, rano śniadanie z szefem OPZZ, a po południu lunch z BBC, to który wyborca cokolwiek z tego zrozumiał? Kolejna sprawa: brak odpowiedzialności personalnej, bo ja do dzisiaj nie wiem, kto tę kampanię robił. Dlatego wcale mnie nie dziwi, że Grzesiek musi wziąć na siebie za wszystko odpowiedzialność i już.

Pychą przewodniczący Napieralski zgrzeszył?
Wyłącznie. Kampania parlamentarna to nie kampania prezydencka.

Rozmawiała Dorota Kowalska

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

CZYTAJ TEŻ:
* Wybory 2011: Napieralski rezygnuje. Kongres SLD wybierze nowego szefa partii
* Czy Ryszard Kalisz ma szanse zastąpić Napieralskiego na stanowisku szefa SLD? ''Jest niewybieralny''
* Będzie sojusz SLD z Ruchem Palikota? ''Współpraca jest potrzebna''

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel

Pan Kalisz -sympatyczny człowiek ale to nie jest ani strateg ani ideolog, odgrywa więcej rolę
aktora na scenie politycznej. Podobnie jak Pan Napieralski chce wszędzie być obecny.
Występy należy selekcjonować, a Pan Kalisz tego nie robi.

G
Gabriel

Ze wszystkich znanych polityków SLD moim zdaniem jedynie kwalifikuje się na to stanowisko
Pani Poseł Łybacka z Poznania.

G
Gabriel

Jeżeli SLD będzie kontynuować kurs Pana Napieralskiego to nie będzie dochodzenia ale upadek.
Przecież ta partia nie może wiecznie zajmować się IN VITRO ? Przecież trzeba sobie opracować założenia swoich idei, a nie od przypadku do przypadku i totalna negacja działań ekipy rządzącej. Poza tym należy wyjść z podstawowego założenia, że nie ma polityki
gospodarczej prawicowej i lewicowej, jest albo dobra albo zła polityka społeczno- gospodarcza.

D
Doliwa

Porażka Lewicy to przede wszystkim porażka jej baronów i tych co się do Lewicy od lat przyklejali dla doraźnych profitów. Ich nadzieją było, że stary żelazny elektorat (choć nie do końca lewicowy i kurczący się zresztą od lat) kolejny raz umożliwi chociażby współrządzenie. Polski wyborca to jednak nie wyborca hiszpański, brytyjski czy francuski, dla którego szyld lewicowy ma wymierną historyczną wartość. W Polsce konotacja Lewicy jest z racji historycznej przypadłości SLD raczej niezbyt pozytywna. Paradoksem historii jest jednak to, że patrząc na warunki życia polskiego świata pracy, to gdyby to było w normalnym kraju, to Partia Lewicy ( Partia Pracy) byłaby potęgą. Ale nie przy Millerach, Kwaśniewskich czy innych "pomarańczach". Napieralski to raczej zarozumiały karierowicz, Kalisz to przede wszystkim celebryta i raczej życiowy oportunista ze szkoły Kwaśniewskiego, niż ideowy materiał na przywódcę. Olejniczak wydaje się głównie nabuzowany nie ideałami, a swoją manią wielkości, wspartą swego czasu namaszczeniem przez samego Aleksandra. W tym kontekście szkoda Piekarskiej, bo z takim naturalnym zaangażowaniem - jak mało kto w kierownictwie SLD - do rzeczy podchodziła. A już na śmieszność zakrawa kojarzenie Lewicy z niejakim Januszem P., sprytnym filozofo-biznesmenem, który dla marketingu politycznego i promocji własnej osoby gotowy jest na wszystko.

p
pdf

Ciekawe jak długo media będą się tak pasjonowały czerwonymi? Dwadzieścia lat temu przegrali i "z głowy". Dajmy im odpocząć.

V
VAT-25%

Najpierw baronowie SLD kazali Napieralskiemu wszystko przegłosowywać wespół z PO, a kiedy wyszło im fiasko, to szukają winowajcy nie u siebie! Otóż, kiedy to wszystkie stare SLD-kie wygi, a tak opasłe nie tylko w spore warstwy tłuszczu lecz i kasę, kupią Napieralskiemu taki TuskVisionNetwork-Bis do tego GW-Bis i Wprost-Bis, to wówczas on wygra zaraz wszystko w locie! Czyli, wszystkie panie i wszyscy panowie negujący, zróbcie w końcu taką solidną zrzutkę na swoją partię. A nade wszystko, w końcu zaprzestańcie nudzić i bredzić od rzeczy.

a
a10

Lewicę można będzie ZBUDOWAĆ ( a nie od-nowić !) pod JEDNYM WARUNKIEM: panowie "grabarze" Kwaśniewski, Miller, Janik, Kalisz, Olejniczak czy Oleksy powinni odejść na , hm, "lewicowy" śmietnik historii! Raz na zawsze !!!

PS. Panie Krzysztofie, odczepcie się od Napieralskiego !

K
Krasi

Poukłada te klocki w SLD i jakoś to będzie, na pewno da sobie radę i z "dyżurnym satyrykiem kraju", wróć J. Palikotem ...

d
długo_pis

teraz to co sld serwuja juz wszystkie partie i to bez opamietania... polak lubi udawac greka

B
Bwana Kubwa

"Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia"

W
Wojtek H.

To jest świetny lewicowy ideolog, inteligentny i błyskotliwy. Ale to nie jest typ przywódcy! Świetnie wie, na czym polega lewicowość (zwłaszcza ta nowoczesna, humanistyczna) - ale taki dobrotliwy brat-łata nie pociągnie za sobą tych kościanych staruszków. Ani nie do końca lewicowej młodzieży, bo jaki głupiec wymyślił programowy sojusz z Business Centre Club?
Najlepiej, gdyby ktoś znów wyprowadził sztandar SLD. Będzie miejsce dla nowoczesnej lewicy!

A
Achimek

nie do pracy.Juz za wykolegowanie z jedynki PRACOWITEJ PSZCZOLKI p. PIEKARSKIEJ, nalezy mu sie CZERWONA KARTKA.

A
Achimek

nie do pracy.Juz za wykolegowanie z jedynki PRACOWITEJ PSZCZOLKI p. PIEKARSKIEJ, nalezy mu sie CZERWONA KARTKA.

Dodaj ogłoszenie