Jan Widacki rezygnuje po emisji filmu o Pyjasie

Marta Paluch
Lesław Maleszka po wakacjach zostanie przesłuchany przez prokuratorów IPN
Lesław Maleszka po wakacjach zostanie przesłuchany przez prokuratorów IPN fot. Jacek Herok/Newsweek Polska/REPORTER
Udostępnij:
Lewicowy poseł Jan Widacki, adwokat broniący szefa krakowskiej bezpieki Jana Billa ws. śmierci Stanisława Pyjasa, zrezygnował ze stanowiska w sejmowej komisji ds. nacisków.

Odszedł dwa dni po emisji filmu "Trzech kumpli", opowiadającym o ostatnich chwilach życia Pyjasa.

Wcześniej naczelny "Gazety Wyborczej" zwolnił z pracy Lesława Maleszkę - przyjaciela Pyjasa, który donosił na niego jako współpracownik bezpieki o ps. Ketman.

Widacki bronił Billa w latach 90. W filmie "Trzech kumpli" widać go przez kilkanaście sekund na sali sądowej, gdy przekonuje sąd o niewinności esbeka. Bill został wtedy skazany za utrudnianie śledztwa. Widacki twierdzi, że jego rezygnacja nie ma nic wspólnego z filmem. Przekonuje, że odchodzi, bo rozpadł się klub Lewica i Demokraci.

Przyjaciele Pyjasa uważają, że odejście Widackiego i wyrzucenie z pracy Maleszki to kroki w dobrą stronę. - W wolnej Polsce byli opozycjoniści byli karceni, a współpracownicy SB czuli się bezkarni - mówi Liliana Sonik, która po śmierci Pyjasa założyła Studencki Komitet Solidarności. - Ostatnie wydarzenia może pozwolą przywrócić zagubione proporcje - dodaje.

Prokuratorzy krakowskiego IPN-u, którzy już po raz piąty wznowili śledztwo w sprawie śmierci Pyjasa, przeanalizują ponad 200 godzin materiałów filmowych. Po wakacjach zaczną przesłuchiwać świadków - w tym Lesława Maleszkę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie