Jan Śpiewak: Polska to państwo, które nie radzi sobie z...

    Jan Śpiewak: Polska to państwo, które nie radzi sobie z mafią

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jan Śpiewak działacz społeczny i samorządowiec, był jednym z liderów stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i jego przewodniczącym od 2014 do 2016 roku. Odszedł

    Jan Śpiewak działacz społeczny i samorządowiec, był jednym z liderów stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i jego przewodniczącym od 2014 do 2016 roku. Odszedł z MJN wiosną tego roku. Wraz z MJN zdecydowanie przyczynił się do ujawnienia i nagłośnienia procederu dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. ©Bartek Syta

    - Mamy ogromny problem ze zorganizowaną przestępczością z rodowodem w służbach PRL, powiązaną z Rosją. Organy ścigania i państwo są tu niemal bezradne - mówi Jan Śpiewak w rozmowie z Witoldem Głowackim.
    Jan Śpiewak działacz społeczny i samorządowiec, był jednym z liderów stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i jego przewodniczącym od 2014 do 2016 roku. Odszedł

    Jan Śpiewak działacz społeczny i samorządowiec, był jednym z liderów stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i jego przewodniczącym od 2014 do 2016 roku. Odszedł z MJN wiosną tego roku. Wraz z MJN zdecydowanie przyczynił się do ujawnienia i nagłośnienia procederu dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. ©Bartek Syta

    Czy Patryk Jaki posłał już panu kwiaty, albo chociaż książkę Bronisława Wildsteina? Dał mu pan przecież warszawską reprywatyzację na tacy.
    (śmiech.). Nie, nie posłał. Proponował mi tylko wejście do rady społecznej przy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

    Za to w samej komisji weryfikacyjnej już panu miejsca nie proponował?
    Takiej propozycji nie było na stole. A ja naprawdę nie chciałem zostać wmanewrowany w sytuację, w której brałbym odpowiedzialność za pracę komisji, a nie miałbym wpływu na jej działania. Ta rada społeczna jest tu trochę kwiatkiem do kożucha. Tak więc z Patrykiem Jakim rozmawiałem raz w życiu, była to miła rozmowa, ale po niej rozeszliśmy się - każdy w swoją stronę.

    Oprócz samej kwestii komisji jest jeszcze jeden powód, dla którego Patryk Jaki jest panu winien kwiaty. Słychać, że komisja ma być dla niego przepustką do startu w wyborach na prezydenta Warszawy.
    Przyjąłem tę informację z dużym zaskoczeniem, ale z drugiej strony to jasne, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma tu specjalnie dobrych kandydatów.

    Pan się nie odżegnuje od startu, przeciwnie wręcz, ogłosił pan, że jest „pan gotowy”. Jak wygląda wygląda dziś w Warszawie szansa na koalicję nowej lewicy z ruchami miejskimi - bo chyba właśnie to tworzyłoby panu szanse?
    Owszem, toczą się pewne zakulisowe dyskusje na temat wspólnej listy ruchów miejskich. Ale jest jednak jeszcze dużo czasu do wyborów. Tak naprawdę więc z jednej strony jest tych nazwisk całkiem sporo, ale z drugiej strony liczba osób, które względnie twardo by się zadeklarowały, a które są realnie kojarzone czy to z lewicowym centrum, czy to z ruchami miejskimi, wcale nie jest tak znowu duża. Jeżeli do wyborów czegoś takiego nie uruchomimy, to Platforma będzie miała szansę utrzymać władzę w mieście.

    CZYTAJ TAKŻE: Jan Śpiewak: Warszawa to ukradzione miasto

    Po pierwszym posiedzeniu komisji weryfikacyjnej był pan zaskoczony tym, co zeznawał Krzysztof Śledziewski, były urzędnik ratusza. Śledziewski nie był dotąd chyba postacią szczególnie pierwszoplanową w procesie ujawniania i wyjaśniania dzikiej reprywatyzacji,?
    Nie był. On się ujawnił przy okazji sprawy Chmielnej 70, jego rola jest tam raczej dwuznaczna. Rozumiem, że teraz jest w konflikcie z ratuszem i to może go zachęcać do mówienia. Oczywiście, jeśli chodzi o wiarygodność tego, co mówi, to trudno to ocenić, bo pani prezydent nie stawiła się przed komisją. Może się jeszcze stawi, ale jak na razie to ona składa tylko oświadczenia na Twitterze, a nie pod przysięgą. Więc w tym momencie to, co zeznał Śledziewski, pokazuje to, o czym my mówiliśmy już od bardzo dawna. Hanna Gronkiewicz Waltz miała świadomość tego, co się dzieje w ratuszu, jeśli chodzi o reprywatyzację. Jeśli natomiast rzeczywiście ingerowała w konkretne sprawy i faktycznie zmieniała decyzje urzędników, no to to już jest odpowiedzialność z paragrafu 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenie uprawnień, ewentualnie działanie na szkodę jednostki samorządu terytorialnego. To jest zagrożone sankcją dwóch lat więzienia. Zeznania Śledziewskiego pokazują na razie tyle, że nie dość, że Hanna Gronkiewicz Waltz doskonale wiedziała, co się dzieje w tym biurze, to jeszcze zupełnie niesamowity wpływ na podejmowanie tam decyzji mieli handlarze roszczeń.

    Komisja zajmowała się na tym pierwszym posiedzeniu sprawą gimnazjum przy Twardej.
    Ta sprawa jest absolutnie skandaliczna. Jest jasne, że gimnazjum nie należało oddawać, nie było ku temu żadnych podstaw. A pomimo tego rada Warszawy zagłosowała za likwidacją szkoły. No i tym samym chciała oddać najlepsze w Warszawie gimnazjum w prywatne ręce, żeby pan M. mógł tam sobie wybudować wieżowiec. To sytuacja zupełnie bezprecedensowa.

    Na liście spraw, którymi miała się na samym starcie zajmować komisja, była też kamienica przy Narbutta 60, kolejna bardzo bulwersujący i zarazem jednoznaczny przypadek. Czy to nie jest trochę tak, że komisja wybierając sobie te najbardziej ewidentne i oczywiste sprawy, wyrzeka się zarazem zadania, którym miało być zbadanie reprywatyzacji w możliwie pełnej skali?
    Tak, jest z tym poważny problem. Komisję wyraźnie interesują głośne przypadki, dość oczywiste, o których wiele już wiemy, które były gruntownie opisywane i przez nas, i w ogólnopolskich mediach. I oczywiście, że ta komisja nie jest w tej chwili ciałem, które miałoby szanse na rozwiązanie problemu reprywatyzacji w sensie systemowym. A tę sprawę należy załatwić właśnie systemowo - bo systemowo było łamane prawo w Warszawie. Dekret Bieruta nie był wcale stalinowskim aktem prawnym, tylko formą stosunkowo cywilizowanej nacjonalizacji. Podobne akty prawne były w tym samym czasie - czyli tuż po wojnie - wydawane również na Zachodzie. Do dziś mało kto ma pojęcie, że dekret Bieruta przewidywał wypłatę odszkodowań dla wszystkich osób, których nieruchomości zostały znacjonalizowane. I właśnie to jest pierwsza sprawa, która powinna być załatwiona. Prawda jest taka, że powinno się zacząć po prostu w pełni stosować ten dekret Bieruta, który jest przecież nadal obowiązującym w Polsce prawem. Jest tam paragraf 9, który przewiduje wypłaty odszkodowań. I wystarczy rozporządzenie wykonawcze ministra, bodajże infrastruktury, by wypłaty ruszyły, a cała sprawa została załatwiona. Ale to jest temat, którego PiS w ogóle nie rusza, opozycja też tego nie rusza.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    odpierdolcie się od PRLu.

    popatrzcie na swoje kurewskie dokonania, na tom całom sprowadzonom patologię , bo to dziś to przez (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    was nie czerwonych, nie komuchów tylko przez durnego suwerena .i tyle w temacie bo szkoda czasu dyskutować z idiotami co pana zrobili siebie niewolnika-chama !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PRL bis to nie Polska!

    podatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Z jednym wyjątkiem ,nie ma podstaw do twierdzenia ,że istnieje Polska jak również ,że jest państwem. Natomiast widać gołym okiem ,że istnieje sprywatyzowany PRL czyli PRL bis. PS. W Europie tylko...rozwiń całość

    Z jednym wyjątkiem ,nie ma podstaw do twierdzenia ,że istnieje Polska jak również ,że jest państwem. Natomiast widać gołym okiem ,że istnieje sprywatyzowany PRL czyli PRL bis. PS. W Europie tylko Monaco poradziło sobie z mafią - nie wpuszczając na swoje terytorium!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    trampolina polityczna

    kaki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    trampolina polityczna po najwyzsze stołki w stolicy, ładnie to rozegrano naród sie nie połapał #KomisjaWeryfikacyjna

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    afery

    klamis (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    czy ten pan tez nie miał przypadkiem jakichś afer na swoim koncie?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    polityka

    Głob (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    no tak bo pan śpiewak wprowadzi tak bardzo radykalne zmiany, wszyscy wiedza ze jego ugrupowanie nie obejmie władzy bo jest zbyt słabe i nieugruntowane na parkiecie politycznym

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo