Jan Paweł II był ofiarą Kremla

Tomasz Pompowski
Władze USA niecały rok po zamachu na Jana Pawła II w 1981 r. zakładały, że został on przeprowadzony z inspiracji Kremla - wynika z sensacyjnych dokumentów odtajnionych przez CIA, do których właśnie dotarła "Polska".

W raporcie z 1985 r. CIA stwierdza wręcz, że "bułgarski wywiad wojskowy przeprowadził zamach na żądanie wojska sowieckiego". Ujawniane przez nas po raz pierwszy w polskich mediach materiały rzucają nowe światło na pierwsze chwile po tym tragicznym wydarzeniu - a także na śledztwo prowadzone w tej sprawie. Okazuje się, że CIA bardzo szybko rozszyfrowała tożsamość zamachowca Ali Agcy. Amerykańscy agenci obalili długo rozpowszechnianą tezę, jakoby był on członkiem tureckiej fundamentalistycznej organizacji Szare Wilki.

Ten wątek przewijał się w śledztwie prowadzonym przez włoskie służby, rozpowszechniał go także radziecki dziennikarz Jona Andronow, który podrzucał materiały zagranicznym korespondentom. Z materiałów zebranych przez Amerykanów wynika, że Andronow był agentem KGB.

Śledztwo CIA wykazało natomiast, że za Agcą stała Moskwa, choć pierwotnie Amerykanie rozważali różne wersje: że zamachowiec rzeczywiście został wysłany przez Szare Wilki lub że działał na własną rękę. Przełom nastąpił w grudniu 1982 roku. Wtedy CIA jako najbardziej prawdopodobną uznała wersję, że zamach na Ojca Świętego przeprowadził bułgarski wywiad wojskowy inspirowany przez ZSRR. Odtajnione dokumenty znane były tylko prezydentowi i sześciu innym osobom ze ścisłego kierownictwa USA.

Za zamachem na Jana Pawła II stały sowieckie służby specjalne (KGB), które posłużyły się najbardziej zaufanym sojusznikiem bloku wschodniego, jakim była komunistyczna Bułgaria. Już cztery lata po ataku zakładali to, że o tym szef amerykańskich służb specjalnych, jego zastępca i pięć innych osób nadzorujących tajne amerykańskie śledztwo w sprawie zamachu na papieża - wynika z dokumentów odtajnionych przez Centralną Agencję Wywiadowczą. Jednak do samego końca - do zamknięcia śledztwa, to jest do 1985 r. - opinie analityków na ten temat były podzielone.

Śledztwo supertajne
Wszystkie dokumenty liczą łącznie 39 stron. Niestety na wielu stronach zostały wykreślone niektóre słowa, a nawet zdania. Niemal każda kolejna kartka robi wrażenie. Dotarliśmy też do przesłuchań w Kongresie Stanów Zjednoczonych w 1985 r. na temat rozpuszczania nieprawdziwych informacji na temat samego zamachowca Alego Agcy i jego współpracowników.
- To bardzo ważne dokumenty - mówi historyk IPN Marek Lasota, autor książki "Donos na papieża". - Potwierdzają one bezspornie, że w sprawę zacierania śladów po zamachu był bezpośrednio zaangażowany Kreml - dodaje.

- Amerykanie od początku musieli wiedzieć o tym, kto stoi za zamachem na Jana Pawła II - mówi dr Antoni Dudek, historyk IPN. - CIA musiała przecież prowadzić wnikliwe śledztwo w tej sprawie.
I rzeczywiście tak było. "Polska" dotarła do sześciu dokumentów, wśród których są dwa tajne raporty przygotowane wyłącznie dla siedmiu najważniejszych osób w Stanach Zjednoczonych: prezydenta, wiceprezydenta, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, sekretarza obrony, szefa CIA i jego zastępcy, dyrektora CIA ds. operacji oraz szefa Prezydenckiego Zespołu Doradców ds. Polityki Zagranicznej (PFIAB). Jednak śledztwo było utrzymywane w najwyższej tajemnicy.

Z dokumentów wynika także, że informacje o tym, jakoby za zamach była odpowiedzialna turecka organizacja terrorystyczna Szare Wilki, była rozpowszechniana w okresie śledztwa i procesu Agcy we Włoszech przez rosyjskiego dziennikarza Jonę Andronowa. Jak się okazało, z dokumentów rosyjskich wynika, że Andronow był agentem KGB. Materiały przez niego udostępniane były źródłem, na którym opierali swoje teksty zagraniczni dziennikarze.

Wśród odtajnionych dokumentów są "Memorandum Richarda Kerra (drugiego zastępcy szefa CIA) do dyrektora CIA Williama Caseya" z 23 kwietnia 1985, "Memorandum wiceszefa CIA Roberta Gatesa do wiceprezydenta George'a H.W. Busha" z 25 kwietnia 1985, "Próba zabicia papieża przez Agcę - rola Związku Sowieckiego", "Nota Komisji zajmującej się śledztwem ws. zamachu" z 12 czerwca 1985, "Raport oparty na dokumentach dostępnych CIA na temat próby zabójstwa papieża Jana Pawła II". W dokumentach znalazły się też rezolucja i decyzja Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego ze stycznia 1972 dotyczące wysłania sowieckiego dziennikarza Jony Andronowa jako wykonawcy zleceń KGB za granicą. Klauzula tajności z tych dokumentów była zdejmowana w 1991, 1992 i 2008.

Sowieci źli po spotkaniu papieża z Lechem Wałęsą
"Polska" publikuje cztery dokumenty, które pokazują, w jaki sposób Amerykanie prowadzili śledztwo i kto je nadzorował. Dwa tygodnie po zamachu na wniosek samego dyrektora CIA Williama Caseya został powołany specjalny zespół śledczy Papal Task Force, który miał koordynować zebranie informacji o zamachu i jego okolicznościach. Prowadzili je wysocy oficerowie agencji wydziału analitycznego John McLaughlin (późniejszy zastępca dyrektora), Ross Cowey i Christine Williams. Zespół zakończył swoje prace w lipcu 1985 r. dokumentem pt. "Raport oparty na dokumentach dostępnych CIA na temat próby zabójstwa papieża Jana Pawła II". Zawarte są tam informacje Biura do spraw Globalnych i wydziału ds. terroryzmu Biura ds. Międzynarodowych CIA. Eksperci CIA wskazali, że motywem zamachu, za którym stała Moskwa, było jej zaniepokojenie działaniami papieża od 1978 do 1981 r. "Dotyczy to zwłaszcza jego wizyty w Polsce w 1979, którą Moskwa uważała za katalizator niezadowolenia społecznego (...) Do 1981 r. w kilkunastu analizach dziennych wywiadu znalazły się ostrzeżenia, że Moskwa 'może nie uważać za pożyteczne (zamazane przez CIA) kontaktów', ponieważ nie doprowadziły do uspokojenia w Polsce. Sowieci byli szczególnie niezadowoleni z mocno nagłośnionego spotkania Jana Pawła II z Lechem Wałęsą w Watykanie".
- Na pewno bardzo ważny był kontekst polski, ale nie mniej ważna była sytuacja międzynarodowa - tłumaczy Lasota.

Początkowo, jak napisano w raporcie, nawet CIA przyjmowała hipotezę, że Agca jest "tureckim wariatem". Jednak, jak ujawnia raport, "niektórzy analitycy, nie posiadając innych dowodów, po prostu z wygody powoływali się na informacje powszechnie dostępne". We wrześniu 1982 r. w raporcie CIA "Status śledztwa w sprawie próby zamordowania papieża Jana Pawła II" analitycy napisali, że turecki terrorysta byłby "zbyt ryzykownym instrumentem" dla Moskwy. I sugerowali, że Agca "mógł dokonać zamachu na własną rękę, działając bez wiedzy innych stron".

Bułgarski ślad
Przełom nastąpił 7 grudnia 1982 r., dwa tygodnie po aresztowaniu współpracownika Agcy, pracownika służb specjalnych socjalistycznej Bułgarii Antonova. CIA przygotowała dziewięć memorandów w odpowiedzi na pytania wiceprezydenta Busha, który skierował pytania do analityków po przeczytaniu artykułu naukowego na temat motywów Moskwy co do zabicia papieża. W 1984 r. jednak hipotezę dotyczącą związków Alego Agcy ze służbami specjalnymi zaczęli podważać niektórzy członkowie rządu Włoch. Krytykowali w wypowiedziach do mediów i specjalnych oświadczeniach niektórych prokuratorów rzymskiego magistratu. Najaktywniejszym krytykiem był ówczesny ambasador Włoch w Bułgarii. "Twierdził, że prokuratorzy dysponują zbyt słabym dowodem, by skazać Antonova" - piszą analitycy CIA.

W kwietniu 1985 r. analitycy przygotowali specjalny tajny dokument dla prezydenta, wiceprezydenta, sekretarza obrony i doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa. Pisali w nim: "oceniając sens sowieckiego udziału w zamachu, trzeba brać pod uwagę kontekst kryzysu politycznego w Polsce, a także stosunek Kremla do zamachów politycznych". Analitycy nie mieli wątpliwości, że Sowieci zabijali przeciwników politycznych w skrytobójczych morderstwach. "Sowieci mieli powody, żeby walczyć z papieżem, ich stosunek do zamachów politycznych ma charakter oportunistyczny i pragmatyczny, w tym względzie nie kierują się żadnymi moralnymi granicami". Analitycy podkreślali, że w okresie, gdy Kreml nie posługiwał się zamachami jako narzędziem politycznym, "był przygotowany do ich przeprowadzenia".

W maju 1985 r. powstał najobszerniejszy raport na temat zamieszania Związku Sowieckiego i Bułgarii w zamach. "Bułgarski wywiad wojskowy przeprowadził zamach na żądanie wojska sowieckiego". Raport kończy się wnioskiem: "zakładamy współudział bloku sowieckiego w próbę przeprowadzenia zamachu na papieża (...) najbardziej prawdopodobny scenariusz to (...) Sowieci rozpoczęli przygotowania planu... i włączyli do niego pomoc ze strony Żiwkowa (bułgarskiego pierwszego sekretarza partii komunistycznej)". Po przedyskutowaniu wszystkich scenariuszy przez oficerów CIA, także tych, które zakładały, że Agca mógł działać sam, za najpewniejszy uznano, że stała za tym Moskwa. W końcowym liście, przesyłając wyniki śledztwa CIA, wiceszef CIA Robert Gates pisał:"Przekazuję pierwszą najpełniejszą ocenę CIA, kto stał za zamachem na papieża w maju 1981. Analiza została oparta na ocenie dowodów zebranych przez urząd włoskiego magistratu, wielu ścieżek wskazanych przez różnych dziennikarzy i naukowców, niezależnie zdobytej informacji, a także odnoszących się do kontekstu informacji historycznych i zdobytych operacyjnie". Gates miał pewność co do wiarygodności ustaleń analityków CIA jednak twierdził, że "pytania są i pewnie na zawsze pozostaną". Jak napisał w swoich wspomnieniach "From the Shadows" wydanych w 1996 r., ówczesny wiceszef CIA Robert Gates, ze "względu na szacunek do suwerennego włoskiego wymiaru sprawiedliwości Stany Zjednoczone nie komentowały ustaleń śledczych". Jednak dodał, że wyniki to był ostateczny stan wiedzy. "Nigdy nie otrzymaliśmy dodatkowych informacji".

KGB: zatrzeć wszelkie ślady
Niespodzianką dla analityków CIA było odkrycie, że sowieckie służby specjalne (KGB) zajmują się zacieraniem śladów po zamachu. Głównym sposobem miało być przekonanie opinii publicznej, że Agca de facto to terrorysta turecki. A zatem jest powiązany z prawicową organizacją Szare Wilki. Była to odpowiedź na książki amerykańskich dziennikarzy Claire Sterling i Paula Henze, którzy udowadniali, że bułgarskie służby specjalne stały za zamachem. A Henze informował o związkach obecnego na pl. św. Piotra w czasie zamachu Siergieja Antonowa z sowieckimi służbami specjalnymi. - Dzisiaj nawet bardziej niż 26 lat temu jestem przekonany, że w zamachu uczestniczyły komunistyczne służby bułgarskie, a zamach przygotowała Moskwa - mówi Paul Henze. I tłumaczy, że sowieckie służby nigdy nie tłumaczyły wykonawcom swojego planu co jest ich celem. - Zarówno wielu Bułgarów działających w Rzymie, jak i tych, którzy pomagali Agcy na różnych etapach, nie wiedzieli, że celem jest papież - mówi. Jego zdaniem Sowieci starali się zawęzić jak najbardziej to było możliwe krąg osób wtajemniczonych. - Tylko sami odpowiedzialni za przeprowadzenie tej operacji czyli dwóch, może trzech oficerów sowieckich służb, być może sam pierwszy sekretarz bułgarskiej partii komunistycznej i ktoś z jego otoczenia i dwóch zamachowców. Na tym polegała ich 'modus operadi' - objaśnia Henze.

Sowieci ze wszystkich sił starali się podważyć te informacje. Na ich zlecenie artykuły o związkach Agcy z Szarymi Wilkami, za którymi miała stać CIA, opublikował sowiecki dziennikarz Jona Andronow w piśmie "Literaturnaja Gazeta". Jego teksty kilka tygodni później zostały przetłumaczone na angielski i wydane w formie broszury pt. "Na tropie wilka" (On the Wolf's Track) przez bułgarskie wydawnictwo państwowe Sofia Press. Bułgarzy wydali też kilkanaście folderów na ten temat. Informacje z tekstów Andronowa zostały równocześnie opublikowane we Francji w broszurze "Jean-Paul II Antonov-Agca La Filliere" napisanej przez Christiana Roulette. Francuz nie powołuje się na Andronowa, jednak w jego tekście pojawiają się całe fragmenty artykułów sowieckiego dziennikarza. Informacje zawarte w tej broszurze trafiają na łamy poważnych zachodnich dzienników zachodnich: "The Guardian", "Die Welt", "Frankfurter Rundshau" i "International Herald Tribune". - To były nielogiczne kłamstwa, ale media zainteresowane sensacją dały się na nie nabrać - mówi Henze.

Jak informowali śledczy Amerykańskiej Agencji Informacyjnej (Information Agency), w czasie specjalnego przesłuchania w Kongresie 12 i 13 września 1985 r. w kampanię dyskredutującą ustalenia Henze i Sterling były zaangażowane sowieckie organizacje na Zachodzie. Przesłuchania odbywały się w Komisji Spraw Zagranicznych. Prowadził je przewodnioczący podkomitetu ds. europejskich Komisji senator Larry Pell. - Dlaczego dziennikarze mieliby wierzyć w sowieckie rewelacje z jakichś broszur - pytał. Śledczy, specjaliści ds. dezinformacji tłumaczyli, że broszury z nadrukiem "Sofia Press wyglądają na niewiarygodne, ale gdy ten sam materiał publikuje francuski autor, nie podając źródła, to wtedy stają się dużo bardziej wiarygodne. - Książeczka Roulette'a była wydrukowana we Francji przez francuskiego wydawcę. Nie widać na niej sowieckiej, że była inspirowana przez Związek Sowiecki - tłumaczył specjalistads wywiadu i dezinformacji Herbert Romerstein. Jak poinformował Roulette był długoletnim członkiem Komunistycznej Partii Francji i brał wcześniej udział w kampaniach dezinformacyjnych.

Dziennikarz w roli agenta
Podobnie jak Andronow. Bo okazało się, że 24 stycznia 1972 r. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego zdecydował o wysłaniu dziennikarza Jony Andronowa do Stanów Zjednoczonych jako korespondenta zagranicznego czasopisma "Nowoje Wriemia". W dokumencie "O ustanowieniu Biura Zagranicznego czasopisma 'Nowoje Wriemia' w Stanach Zjednoczonych i Peru" napisano: "Komitet Bezpieczeństwa Państwowego /czyli KGB - red./ (towarzysz Andropow) i redakcja czasopisma "Novoye Vremia" zwracają się z prośbą o ustanowienienie biur dla korespondentów zagranicznych w Nowym Jorku, USA i w Limie, Peru. " Autorzy podkreślali: "Od ustanowienia misji korespondentów zależy poszerzenie więzów pomiędzy Związkiem Sowieckim i tymi krajami i od nich zależy wzmocnienie lokalnej działalności KGB". Dokument podpisali szef sekcji administracyjnych agencji N. Savinkin i zastępca szefa sekcji ds. propagandy - obaj bardzo wysocy rangą funkcjonariusze Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego.
Sam Andronow mówi tylko o jednej roli, którą pełnił za granicą: "W tym czasie byłem korespondentem 'Literaturnoj Gazety' w Nowym Jorku". A W Związku Sowieckim zrobił oszałamiającą karierę bedąc ostatnim przewodniczącym sowieckiego Najwyższego Komitetu ds polityki i gospodarki zagranicznej.

Korespondentem "Nowoje Wriemia" w Japonii w latach 80. był oficer KGB Stanisław Lewczenko. Po przejściu na stronę Zachodu ujawnił rolę, jaką odgrywało to czasopismo wydawane w językach rosyjskim, angielskim, hiszpańskim, arabskim, czeskim, niemieckim i polskim. Formalnie wydawane było przez Sowieckie Związki Zawodowe. - Ale naprawdę było narzędziem propagandy Pierwszego Departamentu KGB i partii komunistycznej - tłumaczy płk Lewczenko. - "Nowoje Wriemia" było przykrywką dla oficerów KGB. Gdy ja w nim pracowałem, na 12 zatrudnionych na placówce 10 było oficerami KGB - opowiada. Były oficer KGB także zeznawał przed Stałą Komisją Kongresu USA ds wywiadu.

Oficer KGB demaskuje agenta

Płk Lewczenko tłumaczy, że KGB posługiwało się tak zwanymi "aktywnymi środkami" czyli dezinformacją, dyskredytacją i fałszerstwami. Jednak służby specjalne mogły zapłacić agentom tylko po otrzymaniu pieniędzy od Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Związku Sowieckiego. - Dlatego szef KGB Andropow zwraca się do Komitetu Centralnego o ustanowienie redakcji "Nowoje remia" czyli także przekazanie na to pieniędzy - tłumaczy Lewczenko. - W ten sposób działa sowiecka machina. Andronow był agentem KGB - dodaje Romerstein.

Analitycy CIA byli do końca podzieleni czy bułgarski ślad jest wiarygodny. Pewnie dlatego nigdy nie podjęto żadnych działań w oparciu o ten materiał. Najlepiej ten konflikt po latach objaśnia specjalista ds wywiadu Romerstein. - Podzielam pogląd twardych antykomunistów w CIA. Nie mamy bezpośredniego dowodu na to, że KGB wydało rozkaz. Ale wiemy, że jeślBułgarzy mieli rozkazy i nie zrobili tego sami - a najpewniej tak było. To KGB stoi za tym. - mówi. I dodaje, że zamachowiec był pod kontrolą.

Ujawnione przez Amerykanów dokumenty dotyczące śledztwa CIA pozostawiają wiele znaków zapytania. Nadzorujący prace analityków wiceszef CIA Gates pisał w liście do wiceprezydenta: "pracowaliśmy intensywnie nad rozwiązaniem tego problemu i co do ustaleń przez nas dokonanych mamy pewność".

Informacje CIA pokazują, że zagadkę zamachu można będzie rozwiązać szybciej. Bez otwierania archiwów Moskwy.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

Gdzie ty napisales?To jest polska gazeta. Raporty masz pisac do moskwy i po rosyjsku andre.

a
andre

Zamachowcy kieruja sie zwykle nie racjonalnymi pobudkami . Ktos zabil J Lennona ktos zabil premiera Szwecji Palmego , ktos Indire Gandii premier Idii , ktos jeszzcze wczesniej J Kennediego prezydenta USA ? Czy ktos odważy sie powiedziec gdzie sens tych zamachow i naciaganie zamachu na JP2 i opowiadanie bredni wyciagnietych z kapelusza iluzionisty ???

a
andre

Post powtórzony.

a
andre

Takie idiotyzmy słyszymy co jakis czas. Ciekawe co Kreml by zyskal na smierci JP2 tego juz nikt nie potrafi sprecyzowac .Bo to służy oczernianiu dawnego ZSRR i posrednie dzisiejszej Rosji . Dawna RWE ma swoich nastepcow i godnych nasladowcow

g
gaga

oczywiście, wiadomo przecież od zawsze, że agent CIA, w przeciwieństwie do agenta KGB nigdy się nie myli i zawsze mówi prawdę - patrz napad na Irak i dowody na produkcję broni masowego rażenia przez Hussaina. USA były w tym czasie rządzone przez znanych w świecie "rusofilów" - Regana i Busha. Jak ktoś chce żebym uwierzył, że ukryli dowody z "szacunku dla włoskiego wymiaru sprawiedliwości" to ma mnie za kompletnego idiotę. Czyżby pod pseudonimem napisał ten artykuł pan Zyzak? Już się nie mogę doczekac dalszego ciągu - sam zresztą mam dowód na to, że KGB zleciło morderstwo K. Wojtyły - zarówno nazwisko Agcy, jak i Andropowa zaczynają się na "A". To nie może byc przypadek! Więcej takich odkryc, a IPN faktycznie będzie można zamknąc - Polska go zastąpi.

a
anty-KGB

Nie dać im złapać oddech. RACJĘ MA WYSZKOWSKI. Inaczej przyjdą tu i poderżną nam gardła, jak to już bywało...

K
Krzysztof Wyszkowski

To bardzo ważne ustalenia nie tylko dla Kościoła i świata, ale szczególnie dla Polaków. Rozważając fakt, że Sowieci uznali, że najlepszą metodą walki z Solidarnością i obrony imperium jest zabicie Jana Pawła II, należy pamiętać, że tajni współpracownicy SB byli agentami peerelowskiej filii KGB. Każdy agent musi zastanowić się nad swoją odpowiedzialnością za zbrodnie SB i KGB, nawet jeżeli informował tylko o nastrojach czy wystroju wnętrz, bo te informacje składały się czasem na plan morderstwa.

Gratulacje dla "Polski" za dotarcie do tych materiałów.

k
kaktusnadłoni

Walka mocarstw trwa.
Kiedyś, bardzo ważni dziennikarze uważali że cała mądrość wypływa z ust przywódców radzieckich.
Dziś, ich potomkowie cały nektar wiedzy spijają z ust przywódców amerykańskich.
Czarują nas tą swoją wiedzą, bajerują, i myślą że mają patent na naszą świadomość.
Amerykanie, tak jak i Rosjanie wiedzę traktują jako wartość, uszczkną jej odrobinę, gdy to im przynosi korzyść.
Walka mocarstw trwa. Per fas et nefas.
A niektórzy robią z chęcią za pożytecznych idiotów, jedni i jednych, drudzy u drugich.
Czytać trzeba oczami, ale i mózgiem.
Józef Brzozowski Żory.

Z
Zibi

Nie trzeba być w CIA, żeby wiedzieć że to Kreml stał za zamachem na Jana Pawła II.

h
homo sapiens

W latach 80 nie bylo bardziej niebezpiecznego polityka, z punktu widzenia Kremla, niz Jan Pawel II. Poczatkowo polskie MSW ludzilo sie, ze papiez jak wiekszosc polskiej hierarchii postawi nad Solidarnoscia krzyzyk ale tak nie bylo. Od poczatku misja papieza bylo zrobienie wylomu w murze berlinskim. Po to pielgrzymki do Polski, przyjecie Walesy i rozmowy prowadzone na szczeblu miedzynarodowym z politykami zachodnimi.
Papiez przerastal polska hierarchie - po smierci Prymasa Wyszynskiego. Komunisci nie mogli manipulowac Kosciolem jak to sie dzialo od 1945 r.
Stad ich wyrok smierci na papieza...
Czy moglo byc inaczej?

s
spokojny

W tego typu zamachach często biorą udział różne wywiady, organizacje, tworząc całe piramidy i nieprzejrzyste a dynamiczne siatki powiązań, w których wykorzystuje się osoby niezrównoważone o poplątanych życiorysach, powiązane z różnymi, nieraz zwalczającymi się mocodawcami. W ten sposób niezwykle trudno dojść do jednoznacznej prawdy.

Tak było np. w zamachu na Kenediego. Do dziś nie wiadomo kto faktycznie z tym stał. Są różne teorie. Co do Agczy liczono, że będzie opowiadał przeróżne historie gdyby został złapany i tak się stało. Faktem jest, że był członkiem Wilków i z polecenia tej organizacji zabił dziennikarza za co odsiadywał wyrok więzienia w Turcji. Toczą się spory kto wspierał tą organizację. Si-aj-ej czy Ka-ge-be, może ci i ci.

Podobnie jak z bojownikami afgańskimi, których najpierw wspierali Amerykanie przeciw Rosjanom a teraz sami zwalczają. Zatem amerykańskim służbom też było, i nadal jest, wygodnie zwalać wszystko na „obóz socjalistyczny”. Może i tak było ale dla mnie służby amerykańskie są mało wiarygodne i znane z bardzo wielu prowokacji i fałszywch informacji wywołujących wojny i konflikty, np. inwazja w Zatoce Świń, Chile, incydent w zatoce tonkińskiej, niedawne fałszywki o rzekomych broniach Husajna, które też doprowadziły do wojny.

To tylko garść przykładów amerykańskich manipulacji. Więc jak mi ktoś mówi z Ameryki „mam dokumenty i wiem jak było” to mogę tylko wzruszyć ramionami.

R
Redbi

Jak to gdzie? Tu na forum!!!

g
g m

Agentura Kremla się uaktywnia

s
sceptyk

to ma taka sama wartośc jak informacje CIA o posiadaniu broni jądrowej przez Irak a potwierdza tylko że za zamachem mogly stać USA czyli imperium szatana i icjego pieski z polski

Dodaj ogłoszenie