Jakub Przygoński: Dajemy znać kibicom, że zaraz przyjadą "potwory"

Tomasz Biliński
Jakub Przygoński i Tom Colsoul na co dzień rywalizują w rajdach terenowych.
Jakub Przygoński i Tom Colsoul na co dzień rywalizują w rajdach terenowych. materiał prasowy
Jakub Przygoński i Tom Colsoul jadą w Orlen 74. Rajdzie Dakar jako jedna z samochodów zerowych. I to mini, którym biorą udział w Rajdzie Dakar. - Nasze opony nie są stworzone do jazdy w trakcie deszczu. One wytrzymują 600 km jazdy po kamieniach. Tymczasem tutaj jest ślisko. Ale mając opis dajemy radę. Choć czasem oczy się otwierają i wtedy trzeba szybko reagować, by nie wypaść z trasy - opowiadał kierowca Orlen Teamu.

Jedzie Pan w Rajdzie Polski, ale samochodem mini, który bierze Pan udział w Rajdzie Dakar.
Jesteśmy "zerówką",czyli samochodem bezpieczeństwa, który jest jednym z tych ostatnich aut przed zawodnikami. Przecieramy im trasę, a kibicom pokazujemy, że zaraz nadjadą "potwory". To duże wyzwanie. Jedziemy jak inni zawodnicy, tylko nie ma nas w klasyfikacji generalnej. Jest więc mniejsze ciśnienie, ale sporo fajnego doświadczenia. Przejeżdżamy wszystkie odcinki i to samochodem dakarowym, który jest na odcinkach Rajdu Polski niespotykany. No a kilka skoków, które oddaliśmy były dalekie.

Pogoda akurat taka, jak na ostatnich Dakarach - pada.
Faktycznie w ostatnich latach na Dakarze połowa odcinków była deszczowa. Taki start tutaj, w błocie, po kałużach, jest bardzo dobrym treningiem. Na dodatek możemy jechać szybciej, bo wcześniej z Tomem [Colsoulem, pilotem - red.] zrobiliśmy opis trasy. Znamy ją, więc na przykład niektóre zakręty wyglądające na ślepe możemy jechać pełnym gazem. Bez rozpoznania byśmy zwolnili. W każdym razie dla samochodów WRC jest trudniej, bo deszcz sprawia, że jest ślisko. Niektóre miejsca są takie, że można szybko jechać, ale po chwili jest zakręt w błocie. Trzeba być bardzo czujnym, by nie popełnić błędu.

Waszemu mini przeszkadzają w ogóle kałuże lub błoto?
Trochę tak, bo nasze opony nie są stworzone do jazdy w trakcie deszczu. One wytrzymują 600 km jazdy po kamieniach. Tymczasem tutaj jest ślisko. Ale mając opis dajemy radę. Fakt, że w trakcie tego było sucho, ale zakładamy, że trasa jest bardziej przyczepna niż mniej. Choć czasem oczy się otwierają i wtedy trzeba szybko reagować, by nie wypaść z trasy.

Na razie nic takiego nie miało miejsca, poza... usuwaniem drzewa z trasy. Dakarowe mini się więc jeszcze bardziej przydało. Wasi mechanicy nie mają jednak dużo pracy.
Faktycznie, ale nie ma w tym nic dziwnego, bo samochód jest przygotowany do dużo większych dystansów. Zresztą chłopaki przywieźli tylko pięć kół zapasowych i żadnych inny części (śmiech).

Kierowcy WRC, którzy od lat startują w Rajdzie Polski często powtarzają, że zawody u nas są szybkie i piękne. Jak wyglądają one z Pana perspektywy?
Zgadzam się! Przejeżdżając niektóre odcinki ma się "banana" na twarzy. Jest dużo frajdy, bo trasy są tak fajnie ułożone, że można szybko jechać. A zwykle to się zawodnikom bardzo podoba.

Samochody WRC są dużo szybsze?
Tak, zdecydowanie, mają lepszą aerodynamikę, mocniejsze silniki, lepszą przyczepność. Nie ma więc szans, byśmy byli szybsi na 20 kilometrach. Może wtedy, gdybyśmy jeden odcinek jechali pięć razy bez przerwy...

Transmisje Rajdu Polski na bezpłatnej platformie Red Bull TV

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie