Jakub Mielnik: Przekleństwo Hillary

Redaktor działu świat
Nareszcie. Batalia między dwójką demokratycznych kandydatów do nominacji prezydenckiej oficjalnie dobiegła końca. Ubrana jak na pogrzeb, w ciemny kostium i białe perły, była pierwsza dama robiła dobrą minę do złej gry, gratulując rywalowi wygranej.

Odwieczne marzenie amerykańskich feministek o kobiecie w Gabinecie Owalnym Białego Domu będzie musiało ustąpić miejsca prezydenckim aspiracjom czarnoskórych Amerykanów.

Otwarta pozostaje kwestia ewentualnej wiceprezydentury dla pani Clinton. Tandem Obama- -Clinton, łączący podzielony prawyborami demokratyczny elektorat, miałby szanse na pokonanie Johna McCaina, ale Hillary musiałaby schować na jakiś czas do kieszeni swoje polityczne ambicje.

Inaczej czekają ją cztery lata politycznej pauzy, które trzeba będzie poświęcić spłacie 30 mln dol. długów zaciągniętych na przegraną kampanię. Szanse na to, że szefowa demokratycznej większości w Kongresie Nancy Pelosi ustąpi jej miejsca bez walki, są znikome. A walka o to stanowisko może na zawsze pogrzebać powtórne starania o nominację do Białego Domu.

Może zatem lepiej stulić uszy i trwać przy Obamie, licząc na kolejne wybory. Albo na jakiegoś rasistę, który dokona zamachu na nową nadzieję Ameryki. Z niedawnej kampanii wiemy, że Hillary Clinton nie są obce mordercze myśli pod adresem Baracka Obamy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie