Jakim Piotr Voelkel jest szefem? Założycie grupy Vox Meble i Uniwersytetu SWPS Piotr Voelkel stawia na "mrowisko" [WYWIAD]

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Archiwum
W sytuacji, w której nie umiem porozumieć się z młodymi, szukam raczej winy po swojej stronie - mówi w rozmowie z dziennikarzem Agencji Informacyjnej Polska Press Piotr Voelkel, biznesmen, który stworzył grupę Vox Meble i Uniwersytet SWPS.

Pracował pan dla teatru, stworzył grupę Vox Meble i Uniwersytet SWPS. Jest pan miłośnikiem sztuki i biznesmenem. Które pana dziecko jest dla pana najważniejsze?
Mówiąc szczerze to najważniejsze dziś są dla mnie wnuki. To z nimi wiążę największe nadzieje i radości.
Z różnych obszarów, które pan wymienił właśnie ten koktajl jest unikalny i nawet nie próbuję go rozdzielać i osobno oceniać. Cieszę się, że te obszary się ze sobą mieszają, że owocują kontaktami z wieloma bardzo różnymi ludźmi a ja stale uczę się od nich. To też trening dla obu półkul mózgu. Mieszanka kompetencji  ścisłych, matematycznych, technicznych, nowych technologii  i świata artystów, humanistów, psychologów, którzy pomagają poznawać ludzkie emocje, potrzeby, marzenia. Wszystko po to, żeby spojrzeć na świat oczami odkrywców, wywrotowców, rewolucjonistów. Tworzyć multidyscyplinarne zespoły, które stać na niezwykłe spektakle i  dzieła sztuki,  radykalną  innowację i kreowanie rozwiązań unikalnych. Wiele projektów, które się powiodły wynikały właśnie z łączenia tych światów. Wspólny projekt z Magdaleną Abakanowicz to efekt współpracy artysty z wizją oraz technologów, odlewników z rzemieślniczymi kompetencjami i pasją.
Dla mnie to jak życie na huśtawce w radosnym ruchu od jednej do drugiej skrajności.

Lubi pan pracować z młodymi ludźmi?
Bardzo. Wyprawa z wnukiem tandemem to ważna i cudowna przygoda. Możliwość rozmowy z nim, patrzenia na świat z różnych perspektyw.

Wracając do biznesu. To jak to jest z tymi młodymi? Dobrze się z nimi pracuje?
Generalnie ufam ludziom. Lubię i chętnie poznaję młodych. Nie akceptuję zarzutów wypowiadanych pod adresem młodzieży. Dawna prawda „dziecko to skarbonka, znajdziesz w nim tylko to co włożyłeś” przypomina, że to my dorośli ponosimy odpowiedzialność za wszystko, co irytuje nas w młodych. W sytuacji, w której nie umiem porozumieć się z młodymi, szukam raczej winy po swojej stronie. Zwykle patrzymy na nich przez pryzmat naszych przekonań, bez wrażliwości i gotowości przyjęcia ich perspektywy. Kontakt i praca z młodymi to ambitne wyzwanie ale też pouczające doświadczenie. Bywa, że zdarzają się porażki, są zbyt trudne przypadki, ale dotyczy to prób współpracy z ludźmi w różnym wieku.  

Uczy się pan czegoś od młodszych współpracowników?
Nieustanie. Też od własnych dzieci, które prowadzą znaczną część naszej rodzinnej struktury. Syn zarządza firmami Vox. Córka Ewa stworzyła i kieruje Concordia Design. Szczęśliwie poszli w kierunku nowoczesnych form zarządzania a właściwie współzarządzania. Budują struktury przypominające mrowisko, gdzie wszyscy wiedzą, co jest wspólnym celem. Ja dawno temu zaczynałem od bardzo autorytarnych metod i powoli uczyłem się partnerstwa z pracownikami.

Wycofanie się z biznesu nie oznacza, że nie ma pan spostrzeżeń, które warto przekazać innym...
Syn przejmując firmy od początku przyjął postawę członka „mrowiska” W części wynikało to z faktu, że wielu pracowników znało firmę lepiej od niego i partnerstwo było naturalnym rozwiązaniem. To też bliska mu postawa u podstaw której jest szczerość i szacunek.
Podobnie zachowuje się córka Ewa, która budując swoja firmę też postawiła na zespół i bardzo partnerskie relacje.
 
Jakim typem szefa pan był?
Tak jak mówiłem lubię huśtawkę tzn interdyscyplinarne zespoły, które mogą być niezwykle kreatywne i skuteczne. Szefem różnych struktur jestem od dwudziestego roku życia. Przeżyłem wiele etapów własnego rozwoju. Jako student pracowałem w dużych projektach np. organizując festiwale gdzie całą pracę wykonywali wolontariusze. Wszyscy pracowali za darmo i to było inne zarzadzanie niż w małym warsztacie czy fabryce. Sam pierwszą swoją firmę założyłem w końcu lat siedemdziesiątych. To było cenne doświadczenie.  W czasach po obaleniu muru kiedy wszyscy uczyliśmy się kapitalizmu pracownicy bardzo cenili moje wyczucie biznesu i oczekiwali jasnych wytycznych. Chcieli mieć szefa, który wie dokąd idziemy. Z latami można było delegować wiele zadań i kompetencji niżej. W końcowej fazie mojej aktywności w firmach pojawiały się projekty, w których liderem był ktoś inny a ja z radością dawałem się prowadzić do celu.

Robi pan to chętnie?
Tak. Zdecydowanie.

Ambicje zostawia pan z tyłu?
Nadal jestem człowiekiem ambitnym. Lubię osiągać sukces. Z drugiej strony czuję się szczęśliwy biorąc udział w czymś, co nie jest wyłącznie skutkiem moich aktywności.

Łatwo się prowadzi biznes meblarski?
To trudna, bardzo konkurencyjna branża. Vox wypracował sobie swoją markę i ma oryginalną, rozpoznawalną ofertę. Projektujemy meble w bliskich relacjach z klientem, poznajemy potrzeby i ich marzenia po to żeby sprostać tym oczekiwaniom. Prowadzimy badania aby lepiej zrozumieć odbiorców. Dajemy też naszym klientom szanse indywidualizacji zakupionych mebli. Cieszy, że nie tylko w Polsce ludzie doceniają takie możliwości. Otwieramy sklepy w USA, Australii, w krajach arabskich. Wszędzie na świecie są klienci, którzy chcą być współautorami swoich mebli.

Biznes meblarski to nie wszystko. Można zarabiać na nauce, na przekazywaniu wiedzy?
Od dziesięciu lat jestem mocno zaangażowany w zarządzanie Uniwersytetem SWPS. Wiem o tej uczelni bardzo dużo. Jestem blisko nowych projektów. Szczególną uwagę poświęcam najnowszemu naszemu dziecku czyli kierunkowi „Zarządzanie i Przywództwo” . Do zbudowania programu tych studiów namówiłem do współpracy prof. Jerzego Hausnera i Jacka Santorskiego oraz ich zespoły. To pierwszy przypadek, że uczelnia prywatna współpracuje w państwową. Partnerstwo dało imponujące efekty. Stworzyliśmy  studia, o których zawsze marzyłem. Chętnie bym tu studiował i z czystym sumieniem polecam je innym. Będziemy kształcić liderów, których nauczymy tworzyć i zarządzać firmami zbudowanymi na wartościach. Studenci poza ekonomią i kompetencjami z zarządzania otrzymają spora dawkę wiedzy humanistycznej i z psychologii. Wykształcimy kadry dla „Firm Idei”. To wspólny mianownik wszystkich partnerów tego projektu.  
Będzie bardzo wiele praktyki i zadań nad rozwiązaniem, których aktualnie pochylają się managerowie, nasi wykładowcy. Będziemy uczyć, że rozwój firmy to nie tylko coraz większa sprzedaż ale tez rozwój intelektualny i zwiększanie marży dzięki temu, że produkty są co raz bardziej wyrafinowane, inteligentniejsze.

Obejrzyj wideo:

Firmy rodzinne wciąż mają dużą przyszłość w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie