Jaki program wyborczy ma Andrzej Duda? Kim jest? Prezydent walczy o wszystko. Sylwetka, wiek, wykształcenie, rodzina, poglądy, cytaty

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
12.06.2020 zlotoryja prezydent rp andrzej duda z wizyta kampania wyborcza wybory prezydenckie wyborcy wyborca dudabusgazeta wroclawskapiotr krzyzanowski/polska press grupa
12.06.2020 zlotoryja prezydent rp andrzej duda z wizyta kampania wyborcza wybory prezydenckie wyborcy wyborca dudabusgazeta wroclawskapiotr krzyzanowski/polska press grupa Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Te wybory mogą być dla Andrzeja Dudy trudniejsze niż poprzednie. Startuje, a przynajmniej do niedawna startował w nich jako zdecydowany faworyt. Dzisiaj sytuacja mocno się zmieniła. Tymczasem Duda jako prezydent był wielokrotnie oskarżany o łamanie konstytucji, także przez krakowskie środowiska prawnicze, podczas swojej prezydentury nie zdołał zbudować wokół siebie silnego obozu politycznego, więc jego polityczna przyszłość po ewentualnej porażce wcale nie wygląda różowo.

Jego kampania wygląda tak, jakby nikt nie miał na nią pomysłu. Niektórzy porównują dzisiaj Andrzeja Dudę do Bronisława Komorowskiego sprzed pięciu lat i wytykają błędy: zbytnią pewność siebie, upojenie władzą. Chociaż ostatnie dni pokazują nerwowość w sztabie urzędującego prezydenta, w każdym razie atak na środowiska LGBT przyniosły chyba prezydentowi Dudzie więcej szkody niż pożytku.

On sam nie jest już jednak politykiem z 2015 roku, niezależnie od tego, jak oceniać jego prezydenturę, Andrzej Duda z drugiej politycznej ligi przeszedł do pierwszej. Jak żaden inny prezydent jeździł po kraju, spotykał się z wyborcami - jak mówią ludzie z jego otoczenia, uwielbiał te spotkania, selfie robione z wyborcami, uściski dłoni, uśmiechy, słowa uznania kierowane pod swoim adresem.

- Szybko popadł w samozachwyt. Wiadomo, że na takie spotkania z reguły przychodzą zwolennicy PiS-u i samego Dudy, ale jemu zaczęło się wydawać, że ludzie go po prostu kochają - mówi jeden z polityków prawicy.

Może dlatego podczas swojej prezydentury Andrzej Duda pokrzykiwał na sędziów, Unię Europejską, na środowiska LGBT, za co często był krytykowany - nie tylko za to zresztą. Jego przeciwnicy określają go mianem marionetki w rękach Jarosława Kaczyńskiego, człowieka, który nie podjął samodzielnie żadnej politycznej decyzji, ale też, umówmy się, gdyby nie prezes Kaczyński, Andrzej Duda nigdy nie zamieszkałby w Pałacu Prezydenckim. W ogóle przed rokiem 2015 nie błyszczał, był średnio rozpoznawalny, rzadko bywał w mediach. Miał opinię człowieka plastikowego, mało autentycznego.

- Nie ma w nim politycznej agresywności. Jest bardziej reaktywny niż konstruktywny. Zbyt poprawny, mało kolorowy. Spięty wewnętrznie, niezbyt pewny siebie. Gra rolę, którą ktoś dla niego napisał - tak charakteryzowali go wówczas obserwatorzy sceny politycznej.

Andrzeja Duda i jego obietnice wyborcze z 2015 roku, czyli p...

Trudno się więc dziwić, że kiedy zapadła decyzja, iż to Andrzej Duda będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich w 2015 roku, reakcje w samym PiS-ie były różne. Mówiono: grzeczny, zawsze z teczuszką i płaszczykiem przed kolano. Taki wzorowy uczeń. Typ prymusa, który ma zawsze odrobione lekcje i nigdy nie był na wagarach. Niby do niczego nie można się przyczepić. Ale to nie jest typ fajtera.

Z drugiej strony, politycy PiS pocieszali się, że Duda nie przyniesie im przynajmniej wstydu: inteligentny, dobrze wygląda, umie się zachować, no i pochodzi z profesorskiej rodziny, więc nawet jeśli przegra, nie będzie wielkiej tragedii.

Kim jest Andrzej Duda? Wiek, wykształcenie, rodzina, żona, córka

Duda urodził się w Krakowie. Ma 48 lat. Jego dziadek był żołnierzem, zapatrzonym w marszałka Józefa Piłsudskiego, członkiem AK. Rodzice profesorowie swoje zawodowe życie związali z Akademią Górniczo-Hutniczą. Sam Duda skończył renomowane liceum i prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako nastolatek działał w harcerstwie w V KDH „Piorun”. W liceum był aktywny, angażował się w różne projekty, ale podczas studiów prawniczych nie należał do żadnych organizacji.

W 1994 roku ożenił się z Agatą Kornhauser, która od lat jest w II LO cenioną germanistką. Jeszcze przed magisterium urodziła się im córka Kinga. Agata Kornhauser-Duda zrobiła zresztą furorę podczas kampanii wyborczej w 2015 roku, potem było jednak gorzej. Pierwszej damie zarzucono, że nie angażuje się w ważne społeczne projekty, nie zabiera głosu w palących kwestiach, że jest „pierwszą damą milczącą”. W czasie strajku nauczycieli list do Agaty Kornhauser-Dudy napisali jej koledzy i koleżanki z II LO w Krakowie, z którymi się nie solidaryzowała, przynajmniej oficjalnie.

Czytaj także

„W obecnej sytuacji nazwa „Szkoła Prezydencka”, która wyróżniała nas spośród innych placówek, przestała już być powodem do chluby” - zauważyli.

Innym razem, Jolanta Kwaśniewska, Danuta Wałęsa i Anna Komorowska w liście otwartym, którego adresatem była właśnie Agata Kornhauser--Duda, broniły tzw. kompromisu aborcyjnego. Obecna pierwsza dama, swoim zwyczajem, nie zabrała głosu, kiedy kobiety w czarnym proteście wyszły na ulice.

Ale wracając do Andrzeja Dudy, chciał zostać na uczelni. Specjalizację wybrał niezbyt popularną, bo prawo administracyjne. Przez niemal 10 lat po studiach prowadził zajęcia ze studentami, pracował też nad doktoratem.

Dorabiał, prowadząc szkolenia z prawa administracyjnego dla urzędników państwowych, a także w kancelariach notarialnych oraz firmach deweloperskich.

Polityczna kariera Andrzeja Dudy. Zaczęło się u Ziobry

Po wyborach 2005 roku rozpoczął współpracę z Prawem i Sprawiedliwością, namówił go do niej Arkadiusz Mularczyk, kiedyś w PiS, potem w Solidarnej Polsce. Mularczyk szukał kogoś, kto pomógłby mu w prawniczej obróbce projektów ustaw. I wtedy znajomy prawnik, wspominał mu o sympatycznym „Dudusiu”, bo tak go nazywał, człowieku właśnie od prawa administracyjnego. Wziął od przyjaciela telefon do Andrzeja Dudy, bo to on był właśnie tym „Dudusiem”, zadzwonił i tak się spotkali. Duda bardzo zaangażował się w projekt, więc Mularczyk zaproponował jego osobę jako eksperta Prawa i Sprawiedliwości.

Duda dla ludzi PiS był postacią nową, słabo znaną nawet przez krakowskich polityków. 1 sierpnia 2006 roku na wniosek ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry został powołany przez premiera na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. W resorcie odpowiadał za legislację, współpracę międzynarodową i przebieg informatyzacji sądów i prokuratur.

Zbigniew Ziobro poznał Andrzeja Dudę właśnie przez Arkadiusza Mularczyka. Zrobił na nim dobre wrażenie. Potem, kiedy szukał wiceministra w Ministerstwie Sprawiedliwości, rozmawiał z kilkoma kandydatami, także z Dudą. I postawił właśnie na niego. Dlaczego?

- Wysoko ceniłem jego wiedzę prawniczą. Był doktorem prawa w Katedrze Prawa Administracyjnego UJ. Miał jak najlepsze kwalifikacje. Bardzo kompetentny. Kolejna sprawa to fakt, że Andrzej Duda umiał się znaleźć w każdej sytuacji. Biegle włada językiem angielskim. Ma obycie, klasę i wyczucie. A jako wiceminister odpowiadał za kontakty międzynarodowe, regularnie spotykał się z ministrami sprawiedliwości krajów UE. Ma też talent medialny, nie boi się kamer. Cechami charakteru i umiejętnościami przewyższał innych kandydatów, dlatego został wiceministrem - tłumaczył nam swego czasu Zbigniew Ziobro.

Potem to właśnie Ziobro wywalczył dla Dudy miejsce w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Widział w nim duży potencjał polityczny, uważał, że ktoś taki może się przydać w Prawie i Sprawiedliwości.

„Mógłbyś być moim synem” - takimi słowami miał Lech Kaczyński przywitać Andrzeja Dudę przy pierwszym ich spotkaniu. To dlatego że prezydent RP i ojciec dzisiejszego kandydata na prezydenta Krakowa urodzili się w tym samym, 1949 roku. Po kolejnym spotkaniu z Lechem Kaczyńskim Andrzej Duda został w styczniu 2008 roku prezydenckim prawnikiem. W wieku 36 lat, w niewiele ponad dwa lata od swego zaistnienia w polityce.

Czytaj także

Mówi się, że Duda był bardzo zżyty z prezydentem Kaczyńskim. Po katastrofie prezydenckiego samolotu Duda zaliczany był do najżarliwszych wyznawców wiary w zamach smoleński. Nawet gdy prokuratura wykluczyła, że na pokładzie tupolewa doszło do wybuchu, on stwierdził tylko, że „trudno mu powiedzieć, co było przyczyną i co wybuchło, natomiast jest przekonany, że wybuch był”.

Wystąpił w filmie dokumentalnym o katastrofie smoleńskiej „Mgła”, był także jednym z założycieli stowarzyszenia Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

W 2010 roku Andrzej Duda został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na prezydenta Krakowa. Przegrał te wybory. To wtedy poznał go Jarosław Gowin.

- Sprawiał wtedy wrażenie bardziej urzędnika, wykładowcy akademickiego niż polityka. Dopiero w tej kampanii pokazał polityczny pazur. Andrzej Duda jest człowiekiem bardzo kulturalnym, dobrze traktującym ludzi, ale to nie jest typ brata łaty. Wiem, że był bardzo lubiany przez studentów i że bardzo dobrze odnosi się do swoich współpracowników - mówił nam swego czasu krakowski polityk.

Jako radny Andrzej Duda interweniował przede wszystkim w kwestiach komunikacji miejskiej, infrastruktury oraz mieszkań komunalnych, pustostanów i wysokości czynszów. 6 lipca 2011 roku dzięki jego zabiegom powołano Okrągły Stół Mieszkaniowy poświęcony wypracowaniu nowych zasad zarządzania mieszkaniami komunalnymi. W 2011 roku mandat radnego zamienił na mandat poselski.

Wśród polityków PiS-u był lubiany. Miły, sympatyczny, grzeczny, nie wzbudzał specjalnych emocji. No, chyba że u tzw. ziobrystów, czyli ludzi związanych ze Zbigniewem Ziobrą. Ale też, kiedy Ziobro, Kurski i reszta opuszczali obrażeni szeregi Prawa i Sprawiedliwości, było dla nich jasne, że Andrzej Duda odejdzie z nimi. Nie odszedł. Jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości opowiadał nam swego czasu taką oto historię: „Był rok 2011, spotkanie klubu PiS poza Warszawą. To było to spotkanie klubu, na którym prezes nie dał dojść do mikrofonu Ziobrze. Już wtedy wiadomo było, że Ziobro z resztą szykują się do wielkiego odejścia, pewnie wiedział o tym także sam prezes. Po spotkaniu klubu była mała kolacja. Kaczyński siedział przy stoliku z kilkoma osobami, już nawet nie pamiętam z kim. Wtedy podszedł do niego Duda w tym swoim czarnym płaszczyku przed kolano i zaczął coś szeptać prezesowi do ucha. Pewnie zapewniał, że nie odejdzie, że nie ma z tamtymi nic wspólnego. Wyglądało to dość zabawnie i pewnie ludzie Ziobry też to widzieli. W każdym razie ja już wtedy wiedziałem, że Duda nie pójdzie za Zbyszkiem”.

Sam Andrzej Duda tak komentował swoją ówczesną sytuację: „Do polityki wprowadzili mnie Arek Mularczyk i Zbyszek Ziobro, ale skoro w kampanii wyborczej składałem obietnice jako człowiek PiS, to zmiana partii po miesiącu bycia posłem byłaby niemoralna”.

Ziobro ponoć nigdy mu tego nie darował, chociaż dzisiaj zaprzecza, jakoby żywił urazę do Andrzeja Dudy i mocno wspierał go w kampanii w 2015 roku.

Wcześniej, w styczniu 2014 roku, Andrzej Duda został szefem kampanii Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego, sam dostał bilet do Brukseli. W Parlamencie Europejskim należał do Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W trakcie swej kadencji złożył 19 sprawozdań (ostatnie jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej w 2015). Zajmował się głównie sprawami międzynarodowymi, w tym umowami UE z krajami spoza Wspólnoty. Dziesięć razy występował na posiedzeniach plenarnych PE. 13 stycznia 2015 roku, w czasie protestów górników w Polsce, apelował o zrównoważoną transformację polskiej gospodarki opartej na węglu i szacunek dla protestujących górników i ich rodzin. Był współautorem rezolucji w sprawie sytuacji na Ukrainie, zabójstwa opozycjonisty Borysa Niemcowa w Rosji, praw człowieka w Uzbekistanie oraz sytuacji opozycji demokratycznej w Kazachstanie. Złożył interpelacje w sprawie przestrzegania prawa dzieci niepełnosprawnych w Grecji. Zabiegał o niedyskryminowanie polskich przedsiębiorców produkujących żywność w Czechach i Słowacji.

Mandat europosła wygasł mu w dniu ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich - 25 maja 2015, ale też trochę niespodziewanie nawet dla polityków Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Duda wygrał z Bronisławem Komorowskim wyścig do Pałacu Prezydenckiego.

Te wybory mogą być jednak dla Andrzeja Dudy trudniejsze niż poprzednie. Startuje, a przynajmniej do niedawna startował w nich jako zdecydowany faworyt. Dzisiaj sytuacja mocno się zmieniła. W II turze ma godnych przeciwników. Duda zdaje sobie także sprawę, że trudno byłoby mu się odnaleźć po porażce. Jako prezydent był wielokrotnie oskarżany o łamanie konstytucji, także przez krakowskie środowiska prawnicze, podczas swojej prezydentury nie zdołał zbudować wokół siebie silnego obozu politycznego, może dlatego internauci żywo interesują się jego przyszłością, a po raperskim debiucie Dudy w ramach akcji #hot16challange wielu polityków zaczęło sobie z niego drwić. „Andrzej Duda ujawnił, że jest utalentowanym raperem i parszywym prezydentem. Polska zyska, jeśli zmieni karierę. Odwagi!” - napisał na Twitterze Leszek Balcerowicz.

Do jego słów odniósł się Sikorski, wskazując na nieco inną ścieżkę kariery.

„Rynek weryfikuje tracących władzę polityków, ale Andrzej Duda może spać spokojnie, ma też wyrobioną renomę jako komentator narciarski” - ocenił były marszałek Sejmu.

Cóż, wydaje się, że te wybory będą dla Andrzeja Dudy walką o wszystko, a przynajmniej o kolejnych pięć lat spokoju.

Program wyborczy Andrzeja Dudy:

  • utrzymanie 500 plus i innych programów społecznych
  • wprowadzenie zasiłku solidarnościowego - 1200 zł przez 3 miesiące dla wszystkich, którzy stracili pracę przez pandemię
  • podniesienie do 1300 złotych zasiłku dla bezrobotnych
  • zakaz prywatyzacji służby zdrowia
  • rozwój Funduszu Medycznego i 6 proc. PKB na służbę zdrowia w 2024 roku. 3 mld zł z Funduszu Medycznego mają być przeznaczone na leczenie onkologiczne oraz chorób rzadkich. W programie czytamy również, że prezydent podpisał „ustawę, która zakłada wzrost nakładów na ochronę zdrowia do co najmniej poziomu 6 proc. PKB w 2024 roku”
  • wspieranie wsi, przeciwdziałanie niedoborowi wody, wielki program retencji: budowania i modernizowania zbiorników wody. „Polska potrzebuje lepszego systemu retencji, pozwalającego nawadniać właściwie uprawy” - tłumaczy Andrzej Duda
  • ograniczenia emisji CO2 i ochrona klimatu w jak największym stopniu, ale nie kosztem zubożenia społeczeństwa. „Do 2029 r. przeznaczymy 103 mld zł dofinansowania, które zapewni Polakom ciepły dom i niższe rachunki. (...) Polska powinna być zielonymi płucami Europy. Dbajmy o nasze lasy. Nadal chcę wspierać program zalesiania” - napisano w programie
  • budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, przekop Mierzei Wiślanej. Budowa mostów - między innymi na Wiśle na południu Mazowsza
  • wspieranie gospodarki i utrzymanie miejsc pracy
  • bon w postaci 500 zł przeznaczonych na wakacje każdego dziecka
  • walka o prawdę historyczną i wizerunek Polski

ZOBACZ TEŻ:

Ważne cytaty

O Unii Europejskiej:
„Ja jestem prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i powiem tak: nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy.”

„Uczynimy wszystko, żebyście państwo mieli przekonanie, kiedy będą się kończyły nasze kadencje, że zrobiono w tym czasie wiele rzeczy, że zrealizowano zobowiązania wyborcze, że ktoś wreszcie myślał o obywatelach, a nie tylko o swoich sprawach, czy jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika. Wspólnota jest dla nas potrzebna tutaj w Polsce. Nasza. Własna”.

O sędziach:
„Ten system musi zostać zmieniony i do tego konieczne jest wsparcie ze strony Państwa, zwykłych obywateli. Bo jeżeli tego wsparcia nie będzie, to nadal będziemy wszyscy razem żyli w tym postkomunistycznym systemie, bo to są postkomunistyczne obyczaje, w których jest grupa nietykalnych, których nie wolno dotknąć, tak jak nietykalni byli przed 1989 rokiem. Mieliśmy to wtedy zmienić i trzydzieści lat cały czas trwa to samo. Czas na to, aby to się wreszcie skończyło”.

O środowiskach LGBT:
„Przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię. To był bolszewizm. Dzisiaj też próbuje nam się i naszym dzieciom wciskać ideologię, tylko inną, zupełnie nową. To jest taki neobolszewizm. (…) Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ideologia, czy nie, to niech sobie zajrzy w karty historii i zobaczy, jak wyglądało na świecie budowanie ruchu LGBT, niech zobaczy, jak wyglądało budowanie tej ideologii, jakie poglądy głosili ci, którzy ją budowali”

ZUS weryfikuje wypłacane świadczenia antykryzysowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie