Jak za czasów Edwarda Gierka

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. archiwum
Świadom napięć i licznych obowiązków związanych z Euro udałem się na krótki obóz kondycyjny na mazurskie jeziora. Obóz, a raczej rejs z kolegami ze studiów, którzy na głos rogu zjechali z różnych stron Polski, Europy, a nawet świata. Załadowaliśmy na łódkę co trzeba i ruszyliśmy kanałami w kierunku jeziora Śniardwy.

A ponieważ to już XXI wiek i łódka porządna, to na pokładzie mieliśmy spory odbiornik tv z polskimi programami. I niespodziewanie dla polskiej części załogi dla naszych etranżerów to była atrakcja numer jeden sentymentalnego rejsu. I trzeba ich zrozumieć, niektórzy od dziesięcioleci nie widzieli np. festiwalu w Opolu (może na szczęście), polskich siatkarzy, bokserów czy piłkarzy, a wszystko to dostali w czasie ostatniego dżdżystego weekendu na raz, na jednym talerzu.

Najwięcej dyskusji dotyczyło próby wybrańców Smudy z Andorą i, co ciekawe, ci którzy od dawna w Polsce nie mieszkają, mieli podobne odczucia. Jak jeden mąż twierdzili zaraz po ostatnim gwizdku, że ten mecz pasowałby jak ulał do czasów Edwarda Gierka. Młodszym czytelnikom przypomnę, że Polska, wtedy jeszcze "ludowa", w ramach tzw. propagandy sukcesu we wszystkich dziedzinach życia należała do światowej czołówki, a generalnie w klasyfikacji open była dziesiąta. To spostrzeżenie kolegów mnie zaciekawiło, bo w wysokiej eurogorączce towarzyszącej nam od tygodni pewne rzeczy umykają i tracą jaskrawość. I coś w tym jest, że jak się porówna tamte czasy z obecnymi, to podobieństw można znaleźć sporo. I nic w tym zdrożnego, bo i Edward Gierek gonił, i Donald Tusk goni Zachód. I w jednym, i w drugim przypadku sport odgrywał dużą, a nawet kluczową rolę. Z tą jednak różnicą, że ani ludowa, ani współczesna ojczyzna nie przeżyła do tej pory imprezy podobnej rangi i dobre samopoczucie naszego trenera, piłkarzy i premiera ma poniekąd naturalne uzasadnienie w rzeczywistości.

Prawo do takiego błogostanu potwierdził też kolega z rejsu zamieszkujący od dziesięcioleci Nadrenię. Twierdził, że Niemcy po prostu oszaleli teraz na punkcie Polski i Polaków, ale dodał, że w tej euforii musi być ukryty jakiś podstęp, bo to kompletnie nienaturalne. Naturalne czy nie, jasnym jest, że Polacy i Polska już na Euro zyskali. Dla Niemców synonimy słowa "Polak" to już nie wyłącznie "złodziej" i "bandyta". Dla Anglików, pomimo wysiłków BBC, Polak to niekoniecznie rasista i żydożerca. Reszta kontynentu też patrzy na nas życzliwie. Więc może Gierek patrzy na to z zaświatów i szepcze: Ja to pierwszy wymyśliłem.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sceptyk
albo siedziałeś w domu i dlatego nic nie wiesz o tamtych czasach.
Ja wtedy studiowałem i potrafiłem na siebie zarobić udzielając korepetycji.
Potrafiłem też za własne pieniądze na Zachód na (płatny) kurs językowy pojechać.
A obecnie szemrani koledzy szemranego premiera co sprzedają?
Kto wybudował (i kiedy) ten cały majątek który za flaszkę wódki został przejęty?
Partia aferałów?
Złodzieje z SLD?
J
Józef Brzozowski Żory.
Za Gierka i dziś jedynie ustrój jest ten sam, totalitaryzm partyjny, gdzie towarzysze mając opanowaną Władzę Ustawodawczą opanowują Władzę Wykonawczą i Władzę Sądowniczą. Mają totalną władzę.

Długi. Za Gierka Polska się zadłużała, ale powstawały miliony mieszkań, praca była dla każdego. Służba zdrowia, choć nie idealna, to bez porównania z dzisiejszą.

Za Gierka Polska rosła w siłę. Autentycznie. Dziś, kończą sprzedawać nasz majątek narodowy wypracowany nie przez Gierka, a przez całe społeczeństwo, zadłużają kraj tak że nie tylko nasze dzieci, ale nasze wnuki, a może i prawnuki będą musieli spłacać to zadłużenie które poszło niewiadomo na co.

Za Gierka Wojsko Polskie było podległe poprzez Układ Warszawski generalicji rosyjskiej, ale jak Rosjanie pojechali ze sprzętem wojskowym na wycieczkę do Afganistanu to nas tam nie ciągnęli. Dziś Wojsko Polskie podległe jest poprzez NATO generalicji amerykańskiej. Jak Amerykanie jechali na wycieczkę zbrojną do Afganistanu, to nie dość że Wojsko Polskie musiało jechać z nimi, płacić za sprzęt i utrzymanie ponad dwóch tysięcy żołnierzy, to jeszcze Polska przez dziesięć lat będzie płacić na odbudowę Afganistanu dwadzieścia milionów dolarów rocznie.

I na koniec stary kawał, trochę zmodernizowany. Porównanie życia Polaków za Gierka i dziś.

Za Gierka było jak w autobusie. Jeden kierował, reszta się trzęsła.
Dziś jest jak w samolocie. Niby luksus, szerokie perspektywy, ale rzygać się chce.
N
N
Dawno nie czytałem tak głupiego felietonu.
c
cham
10 potega gospodarcza swiata i zielona wyspa to ta sama wirtualna lipa tylko jeszcze bardziej zadluzona.
A
AIk
Nigdy więcej nie przeczytam tekstu tow. Kmity. Ten przeczytałem i jest po prostu głupi.
K
Kon Donek.
Za Gierka byłem uczniem, nigdy nie mogłem kupić butów (czy to zimowych, czy sportowych), ani kurtki zimowej, ani zimowej czapki, ani rękawiczek, ani dresu, ani bananów, o dżinsach nie wspominając. Naprawdę nie wiem, kto może dobrze wspominać tamte czasy, chyba górnicy.
Dodaj ogłoszenie