Jak krzyż zawisł w Sejmie, czyli symboliczna droga krucyfiksu

Redakcja
Od wielu lat nikt nie kwestionował obecności krzyża w Sejmie
Od wielu lat nikt nie kwestionował obecności krzyża w Sejmie Andrzej Wiktor
Cała awantura o krzyż skupia się na tym, że powieszono go w nocy. Jezus zmartwychwstał też w nocy. I czy ktoś ma do niego o to pretensje? - denerwuje się Stefan Niesiołowski, obecnie polityk Platformy, kiedyś AWS, partii, której posłowie pamiętnej nocy z 19 na 20 października 1997 r. zawiesili na sali sejmowej krzyż. O dziejach krzyża wiszącego w sali sejmowej pisze Joanna Miziołek.

A sam krucyfiks ma piękną historię. Bo 19 października 1997 r., podczas mszy świętej w intencji ojczyzny, leżał na grobie księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. Po mszy świętej jego matka przekazała krzyż parlamentarzystom. Został on wykonany z drewna hebanowego, pochodzącego z oryginalnego ołtarza na Jasnej Górze, z XIX-wieczną figurką Jezusa Chrystusa z drewna lipowego. - Ma też ogromne znaczenie symboliczne, bo podczas wizyty w Sejmie poświęcił go papież Jan Paweł II - mówi "Polsce" Tadeusz Cymański.

Czytaj też:Palikot chce Sejmu bez krzyża. Hofman: To nie jest główny problem

Wróćmy jednak do czasów, gdy krzyż zawisł w Sejmie. W nocy z 19 na 20 października 1997 r. posłowie Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności podpisali umowę koalicyjną. Nocą, po zakończeniu posiedzenia klubu AWS, Tomasz Wójcik z pomocą drugiego posła Piotra Krutula, używając drabiny, zamontowali krzyż na sali posiedzeń Sejmu (poseł Wójcik podczas mocowania krzyża spadł z drabiny). Podobno urwał się też kawałek stropu. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery filmujące salę posiedzeń.

Rzecznik prasowy klubu parlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej złożył formalny protest przeciwko "ostentacyjnym działaniom posłów Akcji Wyborczej Solidarność obliczonym na wywołanie politycznej awantury" dokonanym bez zgody marszałka seniora oraz bez pytania o zgodę posłów z innych ugrupowań politycznych, jednak stwierdził, że "byłoby rzeczą najgorszą dla perspektyw Polski, gdyby rozpętano wojnę o symbole, zastępując nią spór o przyszłość kraju i Polaków".

Czytaj też:O. Zięba: Zadaniem Kościoła nie jest walka z antyklerykalnymi hasłami

- Wtedy nikt nie chciał się wdawać w wojnę religijną. Mimo że Sojusz kilkakrotnie postulował zdjęcie krzyża, to gdy wokół tematu robiła się coraz gorsza atmosfera, nawet Leszek Miller odstąpił od postulatów - mówi Stefan Niesiołowski. Po czym z zastanowieniem dorzuca, że dzisiaj jednak społeczeństwo się zmieniło. - W tym katolickim kraju tylko 40 proc. chodzi do Kościoła. Polacy są wierzący, ale coraz mniej zakorzenieni w tej instytucji - mówi Niesiołowski. Teraz Janusz Palikot zapowiedział, że zwróci się do marszałka Sejmu o zdjęcie krzyża w sali obrad. W reakcji na to PiS oświadczył, że złoży projekt uchwały, którego celem miałoby być uniemożliwienie usunięcia krzyża z sali sejmowej.

Przeciwnicy krzyża argumentują, że krzyż został powieszony "metodą faktów dokonanych" bez uzyskania odpowiedniego pozwolenia oraz że powieszenie symbolu tylko jednej religii na sali sejmowej jest sprzeczne z artykułem 25 obowiązującej od 17 października 1997 r. Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.

Czytaj też:Bitwa o sejmowy krzyż trwa. Wałęsa ostrzega, Komorowski się niepokoi

- Mnie krzyż przeszkadza i myślę, że większości Polaków przeszkadza, ponieważ polska konstytucja mówi o suwerenności. To oznacza, że powinniśmy zrobić wszystko, aby żadna religia nie dominowała w przestrzeni publicznej, szczególnie w instytucjach państwowych - przekonuje Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota. Jego zdaniem krzyż to symbol dominacji jednej grupy nad drugą. W programie "Tomasz Lis na żywo" postulował, aby obok krzyża zawiesić tęczową flagę. Takie propozycje szybko komentuje Stefan Niesiołowski. - Przeżyliśmy już cztery kadencje z krzyżem w Sejmie i Ruch Palikota go nie zdejmie - mówi polityk PO. I przywołuje przykłady niepowodzeń w tej materii. - Neron nie był wrogiem Kościoła, Lenin też nie. Oni chcieli tylko usunięcia symboli religijnych. Tego teraz chce Palikot. Im na dłuższą metę to się nie udało, jemu tym bardziej się nie powiedzie - mówi Niesiołowski.

Czytaj też:"Solidarność" włącza się do sporu o krzyż. "To brutalny zamach na wartości"

A Tadeusz Cymański dorzuca: - Od zawieszenia krzyża robi się porządki w domu, a on zaczyna od jego zdjęcia, to nie zwiastuje niczego dobrego. Podobnego zdania jest również Donald Tusk. - Gdyby Ruch Palikota rozpoczął swoją karierę parlamentarną od wojny o krzyż, byłoby to absolutnym szyderstwem z hasła Janusza Palikota postulującego nowoczesne państwo - mówił premier.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leny

Nie za pomocą drabiny tyko za pomocą fotela marszałkowskiego. Jak piszecie to piszcie prawdę.

d
dg

Tylko kr6tyn nie widzi różnicy pomiędzy krzyżem (symbolem wiary) powieszonym bezprawnie i samowolnie przez dwóch posłów AWS, a symbolem organizacji dobroczynnej jaką jest MCK. Lub też polskim odznaczeniem. Szkoda, że jeszcze się nie powołałeś na arytmetykę. Bo podczas sumowania używa się tam plusa.

G
Gazda z Diabelnej

Gdybym był pedałem to krzyż też by mi przeszkadzał. To że temu człowiekowi przeszkadza krzyż może świadczyć że ma w sobie odrobinę honoru. Ale idąc dalej musimy zabrać nie tylko krzyż z sali Sejmowej musimy też zmienić nazwę PCK i jej symbol krzyż, kształt Virtuti Militari bo w nazwie ma krzyż i jest w kształcie krzyż i wiele innych odznaczeń. Skrzyżowanie od tej pory nie będzie się nazywało skrzyżowaniem. Paranoja tak ale paranoją jest to że do Polskiego Sejmu dostali się eunuch i pedał.

Dodaj ogłoszenie