Jak Francuz eksplorował syberyjską tajgę

Edward Ignaczak
Po raz pierwszy odwiedziłem Londyn około 15 lat temu. Z licznych moich wizyt w tamtejszych zabytkowych obiektach i w atrakcyjnych miejscach szczególnie zapamiętałem Muzeum Madame Tussauds.

Przez wiele lat uważałem, że były to moje pierwsze i ostatnie odwiedziny londyńskiego muzeum figur woskowych. Powtarzałem sobie, że nie warto po raz drugi tracić czasu i pieniędzy. Oczywiście, w tym roku znów tam byłem. Do mojej kolekcji zdjęć z gwiazdami filmowymi, osobistościami polityki, znanymi sportowcami i przywódcami religijnymi dorzuciłem fotografię z Johnem Kennedym.

Po dwóch miesiącach dostrzegam pozytywy tej karkołomnej wyprawy. Przeglądając prasę francuską, szczególnie dział poświęcony książkom, moja uwaga skupiła się na reklamie dziełka, którego bohaterką jest Jacqueline Kennedy Onassis, żona zamordowanego w Dallas w 1963 r. trzydziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tytuł książki brzmi "Moje życie z Johnem F. Kennedym. Rozmowy niedokończone z Arthurem Schlesingerem, 1964". Kim był ten ostatni? Powiedzmy krótko - historykiem i współpracownikiem prezydenta Kennedy'ego. Z okazji tej właśnie publikacji "Paris Match" opublikował wywiad z córką Jacqueline Caroline. Dowiadujemy się z niego, że rozmowa ze Schlesingerem - wedle życzenia pierwszej damy Stanów Zjednoczonych - miała się ukazać dopiero po pięćdziesięciu latach.

Dlaczego pojawiła się wcześniej? Po przeczytaniu wywiadu z Caroline pozostajemy z tym samym pytaniem. Wiemy jednak trochę więcej o ojcu, matce, a także o córce prezydenta. Jest to jedyna zapisana rozmowa, w czasie której pierwsza dama opowiada o swoim mężu i życiu w Białym Domu. "Paris Match" oznajmił triumfalnie: "mamy w rękach dokument wyjątkowy". Caroline przypomina, że zarówno ojciec, jak i matka lubili dużo czytać. Zaznacza, że jej ulubionymi fragmentami opublikowanej książki są miejsca, w których matka opowiada o tym, jak ojciec czytał, szczególnie w zadziwiających okolicznościach - ubierając się lub chodząc. Matka też kochała książki. Czytała wieczorami, kiedy Caroline wracała ze szkoły, latem - na tarasie. Recytowała fragmenty z Waltera Raleigh (angielski pisarz i podróżnik ścięty w Pałacu Westminsterskim w 1618 r.), Williama Yeatsa (zm. w 1939 r. irlandzki dramaturg i poeta) oraz z Biblii. Caroline ma wrażenie, że czytając "Moje życie z Johnem F. Kennedym", matka zwraca się do niej samej, po prostu słyszy, jak do niej mówi. Wraz ze swoim poczuciem humoru, inteligencją i zdolnością obserwacji - podkreśla Caroline - matka mnie wprost dotyka. Wspomina, że była wobec niej wymagająca, nie reagowała na wszystkie zachcianki dzieci. Pomagała znaleźć miejsce w życiu i nie przejmować się tym, co myślą inni. Caroline - może przesadnie, ale dlaczego nie mielibyśmy jej wierzyć - powiada, że ciągle dużo i często myśli o swojej matce i ojcu: kiedy uprawia jogging i kupuje lody w ulubionych miejscach rodzinnych, gdy jeździ na nartach wodnych. Nie znam się na procedurach i wymaganiach prawnych, ale być może i w Polsce zostanie wydane "Moje życie z Johnem F. Kennedym".

Edward Ignaczak

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie