Jak chodziła dzika reprywatyzacja w Warszawie? Studium...

    Jak chodziła dzika reprywatyzacja w Warszawie? Studium przypadków

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Hanna Gronkiewicz-Waltz od samego początku znajduje się z centrum afery związanej z dziką reprywatyzacją. Zarzuca jej się, że jako prezydent miasta nie

    Hanna Gronkiewicz-Waltz od samego początku znajduje się z centrum afery związanej z dziką reprywatyzacją. Zarzuca jej się, że jako prezydent miasta nie robiła nic, by ją zablokować - mimo pojawiających się od wielu lat doniesień mediów o nieprawidłowościach. Poza tym na reprywatyzacji wzbogaciła się także jej rodzina ©Adam Guz

    Spadki, skupowanie roszczeń, kuratorzy rzekomo żyjących osób, reaktywacja przedwojennych firm - to były najpopularniejsze metody, po które sięgały osoby zaangażowane w dziką reprywatyzację.
    Hanna Gronkiewicz-Waltz od samego początku znajduje się z centrum afery związanej z dziką reprywatyzacją. Zarzuca jej się, że jako prezydent miasta nie

    Hanna Gronkiewicz-Waltz od samego początku znajduje się z centrum afery związanej z dziką reprywatyzacją. Zarzuca jej się, że jako prezydent miasta nie robiła nic, by ją zablokować - mimo pojawiających się od wielu lat doniesień mediów o nieprawidłowościach. Poza tym na reprywatyzacji wzbogaciła się także jej rodzina ©Adam Guz

    Nie rozmawiałem z żoną o sprawie Noakowskiego 16, to była moja sprawa spadkowa - tłumaczył przed Komisją Weryfikacyjną Andrzej Waltz. Mąż prezydent Warszawy zeznawał w sprawie kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, której był współwłaścicielem i na sprzedaży której zarobił ok. 2 mln zł (łącznie rodzina Waltzów ok. 5 mln zł - dane tygodnika „Sieci”). Problem w tym, że jego rodzina weszła w posiadanie tej kamienicy w wyniku źle przeprowadzonej reprywatyzacji. Mimo tego Waltzowie kamienice sprzedali, a kolejni właściciele - firma Fenix Capital - zdążyła ją wyremontować, przy okazji doprowadzając do eksmisji 60 rodzin, w niej mieszkających.

    Teraz Komisja Weryfikacyjna próbuje wyjaśnić, czy Waltzowie sprzedając kamienicę, wiedzieli, że odziedziczyli ją bezpodstawnie, czy nie. Niejako w tle toczy się postępowanie w sprawie prezydent Warszawy, która nie reagowała, gdy Fenix Capital brutalnymi metodami chciała całkowicie pozbyć się osób wcześniej w niej żyjących.

    Sprawa kamienicy przy Noakowskiego 16 to jak na razie najważniejszy punkt w pracach Komisji Weryfikacyjnej zajmującej się kwestią dzikiej reprywatyzacji. Przede wszystkim przez to, że na pytania członków komisji odpowiadał Andrzej Waltz. Jego żona, prezydent Warszawy, przed komisję przyjść nie zamierza, mimo że wzywana jest na każde jej posiedzenie, mimo że zalecają to jej koledzy z Platformy Obywatelskiej, a nawet Wojewódzki Sąd Administracyjny.

    Czytaj także: Komisja Weryfikacyjna jest potrzebna

    Dlaczego udział prezydent miasta jest tak ważny dla komisji, że wzywa ją bez ustanku? Bo według niej posiada ona kluczową wiedzę, pozwalającą wyjaśnić, w jaki sposób dzika prywatyzacja „chodziła” w Ratuszu, w jaki sposób doszło do tego, że z jawnym pogwałceniem zasad sprawiedliwości przekazano w prywatne ręce niemal 200 nieruchomości (na 1500 zreprywatyzowanych nieruchomości aż tyle budzi poważne wątpliwości prawne). Ale nawet bez zeznań Hanny Gronkiewicz-Waltz wiemy już sporo. Poniżej próba usystematyzowania wiedzy o dzikiej reprywatyzacji na podstawie przypadków, które już zostały dokładnie zbadane. W jej tworzeniu pomógł Jan Popławski ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, członek rady społecznej przy Komisji Weryfikacyjnej. Poniżej trzy najbardziej charakterystyczne schematy działania osób, które organizowały warszawską dziką reprywatyzację.

    Jak przy Noakowskiego
    Schemat działania przy ul. Noakowskiego 16 powtórzył się - w skali jeden do jednego - dwie kamienice obok, przy Noakowskiego 12. Wcale on nie jest typowym przykładem dzikiej reprywatyzacji. Owszem, w mediach ten przypadek jest opisywany od bardzo dawna (pierwsze teksty powstały już w 2007 r.), ale uwagę ogniskuje przede wszystkim nazwisko Waltzów. To, co wyróżnia te przypadki, to fakt, że sam proces reprywatyzacji przebiegł prawidłowo - podobnie jak w ponad tysiącu przypadków reprywatyzacji w stolicy, które dziś nie budzą zainteresowania Komisji Weryfikacyjnej. W tym przypadku bulwersujące były dwie inne kwestie. Po pierwsze, sposób, w jaki Fenix Capital pozbywał się starych mieszkańców. Ale z perspektywy tego tekstu bardziej istotny jest punkt drugi - kwestia dotycząca tego, jak rodzina Waltzów została współwłaścicielami budynku przy Noakowskiego 16.

    Sprawa korzeniami sięga okresu tuż powojennego. Przed wojną Noakowskiego 16 należała do rodzin żydowskich, które zginęły w Holokauście. W sierpniu 1945 r. major SB Leon Kalinowski - pokazując fałszywe pełnomocnictwa - przedstawił się w sądzie jako osoba, która ma prawo dysponować tym majątkiem. Gdy tylko odzyskał kamienicę, sprzedał ją Romanowi Kępskiemu, wujowi Andrzeja Waltza. Później jednak do gry weszła żona jednego z przedwojennych właścicieli udowadniając fałszerstwa Kalinowskiego. Transakcja została unieważniona, kamienica wróciła do niej. Tylko formalnie, bowiem na mocy dekretu Bieruta już wcześniej ta nieruchomość (jak 94 proc. innych podobnych w Warszawie) przeszła na rzecz skarbu państwa.

    Sprawa ponownie odżyła w 1996 r., kiedy Kępski wystąpił o zwrot kamienicy. Okazało się, że w księgach wieczystych jest wpisany on jako ostatni właściciel - mimo udowodnionego sądownie fałszerstwa. Ratusz przyznał Kępskiemu prawo własności Noakowskiego 16. A po jego śmierci w 1999 r. to prawo przeszło na jego spadkobierców, m.in. rodzinę Waltzów. Biuro Gospodarowania Nieruchomościami w warszawskim Ratuszu nowych właścicieli zatwierdziło w 2003 r.

    W 2006 r. spadkobiercy sprzedali kamienicę. - Czekała na nabywcę dwa lata, więc było oczywiste, że sprzedamy każdemu, kto da najwyższą cenę. Firma Fenix, jako jedyna dawała taką cenę, jaką można było zaakceptować - tłumaczył Andrzej Waltz w czasie przesłuchania przed Komisją Weryfikacyjną. Dodał, że nieruchomość sprzedano za 14 milionów zł.

    Czytaj także: Reprywatyzacja w Warszawie: Komisja Weryfikacyjna uchyliła decyzje Gronkiewicz-Waltz ws. Twardej

    W 2007 r. wyszło na jaw, że Kępski jednak właścicielem kamienicy być nie powinien - bo kupił ją od Kalinowskiego, który wszedł w jej posiadanie w wyniku fałszerstwa. O sprawie zaczęły pisać media, ale nigdy żaden organ państwowy nie próbował tej zawikłanej sprawy rozwikłać. Aż do teraz. Dopiero Komisja Weryfikacyjna zaczęła ją prześwietlać. Jednak na najważniejsze pytanie: czy Waltz wiedział w 2003 r., że Noakowskiego 16 de facto do Kępskiego nie należała, potwierdzenia znaleźć się nie udało. A sam Waltz nie poczuwa się do niewłaściwego działania, uważa, że pieniędzy z transakcji sprzedaży zwracać nie musi - chyba, że zostanie do tego zobligowany wyrokiem sądu.


    polskatimes.pl/x-news


    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PRL bis to nie Polska!

    podatnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Ja też po przeczytaniu dwóch książek "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego" oraz Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC nadal nie wiem czy wujowie Jarosława Kaczyńskiego - Henryk i Wilhelm...rozwiń całość

    Ja też po przeczytaniu dwóch książek "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego" oraz Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC nadal nie wiem czy wujowie Jarosława Kaczyńskiego - Henryk i Wilhelm Świątkowscy zwani komunistycznymi katami mieli wpływ na karierę polityczną kuzyna Jarosława czy nie mieli?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo