18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jak bezpieka niszczyła księdza

Tomasz Pompowski, Anna Gwozdowska
Paweł Arczewski
"Polska" dotarła do nowych dokumentów ukazujących, w jaki sposób władze i bezpieka osaczały kapelana Solidarności.

Wśród materiałów jest pismo z Urzędu Miasta Warszawy, plan działań śledczych oraz donos agenta TW "Jankowskiego". Z duchownym walczył cały aparat państwowy, władze miasta, bezpieka oraz grupa zwerbowanych duchownych.

W dokumentach występują nazwiska osób odpowiedzialnych za niszczenie księdza Jerzego. To m.in. płk Adam Pietruszka, por. Mieczysław Chyłkiewicz, Jerzy Śliwiński - dyrektor Wydziału ds. Wyznań (przy Urzędzie Prezydenta Warszawy) oraz agent "Jankowski" (ks. Michał Czajkowski).

SB stosowała szeroki wachlarz środków represji przeciw kapłanowi. Wykorzystywano sędziów, śledczych, oficerów i próbowano otoczyć go agenturą zwerbowaną wśród duchowieństwa. Represje władz w stosunku do ks. Popiełuszki nasiliły się dwa lata przed jego zamordowaniem.
26 listopada 1982 r. odwołania kapłana z parafii na Żoliborzu domagał się dyrektor Wydziału ds. Wyznań Śliwiński.

Schemat działania SB
W styczniu 1984 r. bezpieka miała gotowy plan walki z księdzem. Przygotował go kierownik sekcji wydziału śledczego Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych por. Mieczysław Chyłkiewicz. W dokumencie zatytułowanym "Plan dalszych czynności operacyjno-śledczych do wykonania w sprawie nr S-51/83 p-ko księdzu Jerzemu Popiełuszce, rezydentowi parafii św. St. Kostki w Warszawie" pisał, że zrobi wszystko, by "utrwalić dowody świadczące o popełnieniu przestępstw przez księdza". I z góry zakładał, że kapłan zostanie oskarżony.

Chciał też uniemożliwić księdzu tłumaczenie się. By osiągnąć ten cel, zamierzał pozbawić go adwokatów. Chyłkiewicz planował także doręczać wezwania na kolejne przesłuchania dopiero w dniu, w którym miały się odbyć. I tak się działo. Opowiada o tym sam ks. Popiełuszko w swoim dzienniku. "16. I 84. Jutro znowu idę na przesłuchanie. Śledczy powiedział, że będę przesłuchiwany co tydzień. A więc po prostu metoda nękania" - napisał duchowny

Na tym represje MSW się nie kończyły. Bezpieka zamierzała prześladować "księży znanych z antysocjalistycznych zachowań". SB pomagali tajni współpracownicy, którzy osaczali ks. Popiełuszkę. Byli skuteczni. W donosie z 10 marca 1984 r. prowadzący ks. Czajkowskiego funkcjonariusz zanotował: "wykorzystać daną informację w ramach prowadzonego śledztwa przeciw ks. Popiełuszce". Tym esbekiem był płk Adam Pietruszka z Departamentu IV MSW, jeden z kierujących akcją zwalczania kapelana Solidarności.

"SB szanowało mnie bardziej"
W dokumencie "Doniesienie (ze słów)" z 30 października 1983 r. Czajkowski relacjonował płk. Pietruszce, że ks. Popiełuszko miał żal do władz kościelnych, iż zlekceważyły zorganizowaną przez niego pielgrzymkę robotników na Jasną Górę. "Prymas z zainteresowaniem zareagował na tę opinię, oceniając, iż jest to prosty wymysł samego Popiełuszki", któremu "impreza nie wypaliła" - tak agent streścił esbekowi swoją rozmowę z Prymasem, w której starał się zdyskredytować ks. Jerzego.

Oczerniał nie bez skutku. Po spotkaniu kardynałem Glempem ks. Popiełuszko zanotował w swoich wspomnieniach: "Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowało mnie bardziej".
Historyk Jan Żaryn z IPN usprawiedliwia postawę hierarchów w PRL: - Jeśli chcieli zgody na budowę kościołów, to nie mogli pozwolić na to, aby komunistom udało się udowodnić, że są kapłani, którzy łamią prawo.

Papież polecił, by Kościół bronił ks. Popiełuszkę za wszelką cenę
Z tą opinią nie zgadza się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.- Wiem, że ks. Popiełuszko czuł się kompletnie niezrozumiany, zwalczany przez hierarchię i osamotniony - podkreśla. Tym bardzie, że - jak wynika z dokumentów - Jan Paweł II polecił, by Kościół bronił księdza za wszelką cenę.

Troskę papieża potwierdza ks. Popiełuszko, gdy w "Zapiskach" miło wspomina wizytę ks. Adama Bonieckiego: "Bardzo serdecznie zainteresował się moimi sprawami po to, by zdać relację Ojcu św.".

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aldona
Jaśku, bój się Boga, co Ty piszesz>? O czym Ty mówisz? W życiu nie słyszałam większych bzdur:/
K
Kinga
Człowieku! Zanim coś napiszesz, osądzisz zapytaj Jezusa - co Jezus by zrobił na Twoim miejscu!Nie do nas należy osądzać innych!
t
ttt
Czytajac ten artykul oraz Cenckiewicza w 'Rz' oraz inne mozna powiedziec jasno, ze i Glemp ma na rekach krew ks. Jerzego. Juz dawno, lata temu uwazalem ze hierarchii zalezy bardziej na kosciolach z cegly niz na kosciolach zbudowanych w ludziach. Mam nadziej ze Pan Bóg im kiedys za to odplaci, za te talenty ktore mieli a sprzedali za wygodne zycie. Potrafili w wiekszosci tylko wycierac sobie gebe Kosciolem i ludzmi a chodzilo im o zupelnie cos innego. Zapominali ze Kosciol to ludzie a nie nedzne budynki
J
Jasiek
To wszystko nie jest jednoznaczne. Ksiądz mógł być agentem wojskowych /mógł być etatowym oficerem/ i dlatego spiskowcy partyjni zlecili swoim w SB zabicie księdza. Planując przewrót "beton komunistyczny" musiał liczyć się Kościołem. Co po upadku Jaruzelskiego powiedzieliby Prymasowi? Cel uświęca środki czy " to był ich człowiek".
Dodaj ogłoszenie