Jak badać oglądalność telewizji? Rynek na pewno potrzebuje zmian

Dr Piotr Łuczuk, Instytut Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW, ekspert Instytutu StaszicaZaktualizowano 
Telemetria w Polsce stoi na rozdrożu. Jedna z dróg wiedzie ku nowemu systemowi i zwiastuje szereg zmian na rynku medialnym w kraju, natomiast druga prowadzi znanym, utartym szlakiem i oznacza utrzymanie status quo. Którą z dróg powinniśmy podążyć? Na każdej z nich czekają na nas wyboje, jednak jedno jest pewne – telemetria w Polsce wymaga zmiany podejścia do badań oglądalności telewizji z jednego prostego powodu, otóż telewizja jest obecnie na zakręcie i rzetelne jej badanie wymaga nowego podejścia do źródła – telewizji jako medium.

Nowa rola telewizji
System telemetryczny, który stosowany jest w Polsce obecnie, jest już dość archaiczny. W dobie internetu i badań, jakie można przeprowadzać właśnie w oparciu o nowe media dobitnie pokazuje, że najwyższy czas na zmiany. Problem dotyczy zarówno radia, jak i telewizji. Ta druga musi zmierzyć się z nową rolą. Na przestrzeni lat to właśnie telewizja stanowiła dla wielu odbiorców medium pierwszego wyboru. Wielu z nich zaczynało i kończyło swój dzień przed odbiornikiem telewizyjnym. Co więcej telewizor pełnił niekiedy nawet rolę prehistorycznego ogniska, przy którym zbierało się całe plemię, aby się ogrzać, ale także, żeby ze sobą rozmawiać i słuchać intrygujących historii. Wraz z upowszechnieniem się telewizji, mogliśmy również obserwować rozwój poszczególnych stacji telewizyjnych. Zarówno te publiczne, jak i komercyjne, na przestrzeni lat również ewoluowały, dostosowując swój przekaz, ale przede wszystkim jakość obrazu (od strony technicznej) do wymagań odbiorców, ale również do nowych możliwości, które stworzył dostęp do nowych technologii.

Przy obecnej potędze internetu i mediów społecznościowych, rola telewizji uległa marginalizacji. Wraz ze swoim pojawieniem się na rynku Facebook, Twitter, a do niedawna także komunikator Gadu-Gadu czy serwis Nasza Klasa, oferowały użytkownikom praktycznie nieograniczone możliwości aktywnego funkcjonowania w cyberprzestrzeni. Co szczególnie istotne, w przeciwieństwie do telewizji i jedynie biernej możliwości uczestniczenia w obiegu informacyjnym, media społecznościowe dają możliwość czynnego działania i błyskawicznego kontaktu z osobami oddalonymi o setki tysięcy kilometrów. Wypełniają nam wolny czas oferując różnego rodzaju gry, filmy lub muzykę, a także dają nieograniczony dostęp do informacji (co wykorzystuje się również w wojnie informacyjnej w celach kampanii dezinformacji). Wreszcie, media społecznościowe to potężne narzędzie promocji. Niekiedy potężniejsze nawet od rynku reklamy telewizyjnej, choć mam wrażenie, że nadal jeszcze mocno niedoceniane i traktowane po macoszemu. Tymczasem obecnie nie trzeba już płacić za ogłoszenia w prasie, dzwonić do znajomych czy wysyłać setki e-maili. Użytkownicy mają wszystko dosłownie na wyciągnięcie ręki, dostępne za pomocą kilku kliknięć.

Telewizja przestaje zatem być najważniejszym medium w naszych domach i często staje się tzw. medium tła. Coraz częściej zdarza się, że telewizor degradowany jest w polskich domach do roli radioodbiornika. Niemożliwe? A jednak! Bardzo często dzieje się tak, że telewizor jest co prawda włączony, jednak nie jest oglądany a jedynie... słuchany. Zerkamy na ekran dopiero, gdy coś nas zaintryguje. Biorąc pod uwagę fakt, że współczesne społeczeństwo funkcjonuje „wielozadaniowo” i jednocześnie poza włączonym telewizorem jest w stanie przeglądać strony internetowe, prowadzić konwersację ze znajomymi w mediach społecznościowych, odpowiadać na maile, a do tego jeszcze słuchać muzyki, coraz trudniej jest uwagę odbiorcy skupić na dłużej, niż tylko chwila.

Archaiczność badań telemetrycznych
Nie ulega wątpliwości, że wraz z upowszechnieniem się internetu, a także wraz z możliwością oglądania telewizji za pośrednictwem internetu doszło do poważnego przetasowania na rynku medialnym. Największy problem polega na tym, że na obecnym etapie, nie jesteśmy w stanie tych zmian precyzyjnie mierzyć. System telemetryczny funkcjonujący obecnie dostarcza danych cząstkowych, z bardzo małej próby badawczej. To sytuacja wprost niebywała i trudna do pojęcia nawet dla rynku reklamowego, który zdążył się dość szybko przyzwyczaić do dość przejrzystego dostępu do danych dotyczących chociażby klikalności stron internetowych, gdzie możemy obserwować ruch w czasie rzeczywistym. Po kilku kliknięciach uzyskujemy dostęp do danych demograficznych, przybliżonej lokalizacji największego ruchu na stronie, a także jesteśmy w stanie prześledzić skąd „przyszedł” do nas użytkownik i gdzie podąży, po opuszczeniu naszej witryny. Tymczasem w przypadku telewizji musimy ograniczyć się do danych z niewielkiej próby badawczej, na podstawie których możemy dokonywać jedynie szacunków/estymacji oglądalności w większej grupie. To właśnie ten rodzaj badań telemetrycznych jest ostatnio coraz częściej kwestionowany nawet przez nadawców.

Wyzwania stojące przed telemetrią
Jakie zatem największe wyzwania stoją przed telemetrią w Polsce? Po pierwsze, wydaje się wprost nieprawdopodobne, że w sytuacji, w której coraz więcej użytkowników jest w stanie oglądać telewizję nie tylko za pośrednictwem telewizorów, lecz także przy użyciu tabletów, smartfonów, a także komputerów, gdzie sygnał dociera za pośrednictwem internetu. Wydaje się zatem koniecznością dążyć do tego, aby w badaniach telemetrycznych uwzględniać właśnie udział widzów oglądających telewizję na urządzeniach innych niż telewizor. Nie można tego bagatelizować, zwłaszcza w sytuacji, w której stoimy u progu rewolucji technologii IoT (Internetu Rzeczy), gdzie telewizję w nieodległej przyszłości oglądać będziemy mogli... na drzwiach lodówki lub w lustrze, podczas porannej toalety. Choć dzisiaj brzmi to jeszcze może jak scenariusz rodem z filmów science-fiction, planując rozwój badań telemetrycznych nie możemy tego bagatelizować, żeby za kilka lat nie okazało się, że nowe metody badania również uległy dezaktualizacji.
Po drugie należy dążyć do możliwie największego rozszerzenia próby badawczej. Możliwość analizowania zachowań większej grupy odbiorców daje nie tylko pełniejszy, a co najważniejsze bardziej wiarygodny obraz całości.
Po trzecie i najważniejsze. Rozwój badań telemetrycznych powinien postępować w warunkach swoistej synergii, przy wspólnym udziale i porozumieniu nadawców, rynku reklamodawców oraz sieci analitycznych.

Nie jest tajemnicą, że poznanie preferencji odbiorców jest kluczem do marketingowego sukcesu. W oparciu o te dane można przygotowywać ramówkę, rozdzielać bloki reklamowe i dostosowywać treść do oczekiwań widza. Ponadto badania telemetryczne muszą zmierzyć się jeszcze z coraz większą popularnością telewizji typu vod, gdzie dany program oglądamy na żądanie, a nie w czasie zaplanowanym pierwotnie przez nadawcę.

Pozbawienie nadawców telewizyjnych tak precyzyjnych danych wydaje się skrajnie nieodpowiedzialne. Rynek sygnalizuje już potrzebę zmian. Czy będą to zmiany na lepsze? Przekonamy się już niebawem.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Jak badać oglądalność telewizji? Rynek na pewno potrzebuje zmian - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
L
Leonardo

Wystarczy wziąć pod uwagę, że firma Nielsen nie ma konkurencji w Polsce !

zgłoś
J
Jan Sobolewski

Monopolista Nielsen nie spelnia oczekiwań rynku ale nadal nie ma niczego w zamian . To dziwne że na rynku wartym miliardy jest taka luka.

zgłoś
P
PiotrO.

Monopol nigdy nie wpływał dobrze na funkcjonowanie żadnej dziedziny życia. Dopóty nie zaczną tworzyć się nowe instytuty badawcze, dopóki poza TV publiczną inne stacje prywatne nie będą chciały zmian badań telemetrycznych.

zgłoś
M
Mirosław Czarnecki

Może jest to możliwe że TVP może mieć mniejsze wyniki co do oglądalności ? . Nie wszyscy mają Internet , przeważnie ludzie starsi oglądają jak słysząc dokoła tylko kanały TVP . Jest w nich dużo seriali , wiadomości i reportaży - mogło może być i lepiej . Nie znamy dokładności procentowej oglądalności TVP - znając telewidzów na pewno jest bardzo dobra .

zgłoś
K
Kacper

Zdrowo jest jeśli na rynku będzie konkurencja, nawet telemetrycznym. Zawsze jest jakiś urozmaicenie, nowe metody badań i inna grupa badawcza. Czekam z ciekawością co przyniesie przyszłość

zgłoś
B
Beta

Obecne badania telemetrii nie mają nic wspólnego z tym co rzeczywiście dzieje się na rynku medialnym. Świat idzie do przodu również w tej dziedzinie, a ludzie potrzebują ofert trafiających w ich gusta. Rozwój badań telemetrycznych musi wybiegać w przyszłość, umożliwiać nadawcom i reklamodawcom w byciu o krok naprzód w oczekiwaniach odbiorców.

zgłoś
M
Mariola Musiał

przed zmianami nie da się uciec.

zgłoś
M
Marcin

Istotnym czynnikiem, który wpłynąć może na badanie popularności danych kanałów, jest przede wszystkim chęć wspólnego korzystania z tej możliwości. Mam tutaj na myśli stacje państwowe i prywatne. Dla wtajemniczonych nie jest nowością, że obecnie dane na temat oglądalności, na których polegają reklamodawcy, bada Nielsen. Nie jest też tajemnicą, że opiera on swoja badania na metodach stworzonych prawie 30 lat temu. Tak jak wspomniano w artykule, technologia rozwija się, wszystko pędzi do przodu, a agencja badająca rynek, opiera się na 30-letniej metodzie. Czyż nie jest to zastanawiające? Moja teoria jest taka, że część mediów dostosowała program pod widza, który zalicza się do wąskiej grupy badanych, którą mierzy właśnie Nielsen. Jest to przedział wiekowy 16-49 lat. Dlatego dane, które przekazuje Nielsen, są dla nich jak najbardziej pozytywne, gdyż przy takiej grupie badanych mają przewagę nad stacjami, które mają urozmaicony program. Istnieją stacje, które przyciągają przed telewizory także młodszych widzów, jak 16 lat, ale i starszych, jak 49. Gdyby rozszerzyć grupę badanych, okazałoby się, że stacje, które do tej pory miały przewagę, mogą ją stracić. Lecz po cóż rozszerzać grupę, skoro takie badanie stawia stację w znakomitym świetle, a w ten sposób można manipulować opinią publiczną? :)

zgłoś
K
Ksawery Trajewski

Jak wiemy firma #Nielsen podaje niewiarygodne wyniki oglądalności więc należało się się skupić na tym aby nowy badań wyników oględności podawał wiarygodne wyniki.

zgłoś
M
Magda Malinowska

To fakt ... oglądalność tv zastąpił internet , dlatego te wyniki spadają . A czy firma Nielsen przedstawia je rzetelnie to pytanie jest bez odpowiedzi , bo nie nad tym nikt kontroli .

zgłoś
M
MR

Wracajac do tematu, dlaczego badania oglądalności potrzebują zmian. Wystarczy wziąć pod uwagę, że firma Nielsen nie ma konkurencji w Polsce i chyba w większości krajów, gdzie działa. Nie podlega żadnej zewnętrznej/niezależnej kontroli, a to nie sprzyja rozwojowi.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3