18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jadwiga Kaczyńska. Zawsze obok, ale razem z braćmi [SYLWETKA, ZDJĘCIA]

Dorota Kowalska
Podobno córki zawsze bliżej związane są z ojcami, podczas gdy synowie lgną do matek. W przypadku rodziny Kaczyńskich ta ludowa prawda sprawdza się w stu procentach. Bracia Kaczyńscy nigdy nie ukrywali, jak bliska więź łączy ich z matką Jadwigą, podkreślali przywiązanie do niej niemal na każdym kroku, o ojcu Rajmundzie wspominali rzadko.

"Zawsze byłem trochę bliżej z mamą. Ojciec całe dnie spędzał w pracy, miał mniejszy wpływ na moje życie. Później jako młodzieniec miałem pewne trudności w kontaktach z ojcem - jego wyróżniał bardzo stanowczy charakter. No i jego opiekuńczość! Ciężkie awantury o to, że chodzę bez czapki. Wtedy dostawałem szału, choć byłem dużo spokojniejszy niż dziś" - opowiadał w wywiadach Lech. Ten strach Rajmunda Kaczyńskiego o synków brał się pewnie z tego, że jego brat zmarł w wieku sześciu lat, siostra w wieku lat dziewiętnastu, sam więc panicznie bał się o swoje własne dzieci. I jeśli ktoś dawał Lechowi i Jarosławowi trochę wolności, to właśnie matka Jadwiga. To ona pozwala im na wakacjach konstruować tratwy i pływać nimi po stawie albo spuszczać z łańcuchów wszystkie psy w okolicy i gonić do wody, aby wypłukały z sierści skaczące po nich stada pcheł. Jadwiga Kaczyńska była młodą matką i pewnie wciąż tkwiła w niej ta odrobina beztroski i szaleństwa, tak typowa dla każdego dziecka.

Pochodziła z rodu Jasiewiczów herbu Rawicz. Jej ojciec Aleksander Jasiewicz, był jednym z projektantów Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zamieszkał z żoną przy ul. Mickiewicza 27, w tym samym domu, w którym Jacek Kuroń organizował później spotkania opozycji antykomunistycznej. Jadwiga Kaczyńska opowiadała, że ojciec był socjalistą, takim prawdziwym, antykomunistycznym z krwi i kości. Ponoć gniewał się nawet na żonę, a jej matkę, kiedy ta nuciła "Pierwszą Brygadę".

Wojny nie spędziła w Warszawie, rodzice wysłali ją rodziny matki, do Starachowic. Jadwiga wstąpiła do harcerstwa, dostała pseudonim "Bratek" i wraz z koleżankami z zastępu przygotowywana była do roli łączniczki. Potem, po szybkim przeszkoleniu medycznym, pomagała przy chorych w starachowickim szpitalu.

Z Rajmundem Kaczyńskim, starszym od niej o pięć lat studentem wydziału mechanicznego Politechniki Łódzkiej, spotkała się podczas balu karnawałowego na Politechnice Warszawskiej dwa lata po wojnie.

"Przed nim [Rajmundem - red.] miałam narzeczonego Leszka Jastrzębskiego - on jeszcze żyje i nie chciałabym, żeby myślał, że go pomijam. To było tak, że zostałam zaproszona jeszcze przez innego kolegę na bal studencki. Tam poznałam Rajmunda. Bardzo szybko, bo po sześciu miesiącach, oświadczył mi się. Leszek podobno nie zniósł tego najlepiej. Mój drugi syn dostał imię Lech właśnie z powodu sentymentów. Mąż zgodził się na to, ponieważ uważał, że to taki wspaniałomyślny gest. No i o Leszku miał dobre zdanie: "To porządny człowiek" - opowiadała Jadwiga Kaczyńska Krystynie Pytlakowskiej w wywiadzie dla "Vivy".
Kiedy poznawała Rajmunda, była studentką polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, może stąd ta jej miłość do książek, o której mówią wszyscy jej znajomi. Bo książki Jadwiga Kaczyńska pochłania ponoć pasjami. - Rozmawiałyśmy ostatnio jakieś dwie godziny. Także o książkach, bo pani Jadwiga zna wszystkie nowości, wszystkie wznowienia i bardzo ją ciekawi, co dzieje się na rynku wydawniczym - opowiadała w 2010 roku Hanna Foltyn-Kubicka.

Marek Dubieniecki, ojciec Marcina, męża Marty Kaczyńskiej, uściślił wtedy, że kwiaty i książki to zawsze były najlepsze prezenty dla Jadwigi Kaczyńskiej. - Uwielbia czytać, kocha kwiaty - opowiadał Dubieniecki. Podczas wszystkich świąt to on siedział przy stole obok matki Jarosława i Lecha. - Wspaniała, ciepła, bardzo mądra - charakteryzował Jadwigę Kaczyńską i dorzucał, że w każdym jej geście, słowie, widać, jak bliscy są dla niej synowie i jak ważna ona dla nich.

Ale też wychowanie synów spoczęło głównie na jej barkach. Rajmund Kaczyński pracował na kilku etatach: wykładał na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, potem na Wydziale Inżynierii Sanitarnej PW, dorabiał w biurach projektowych. Jadwiga Kaczyńska po urodzeniu synów, a Lech i Jarosław Kaczyński przyszli na świat, kiedy była na trzecim roku studiów, napisała pracę magisterską u profesora Juliana Krzyżanowskiego. Potem przez osiem lat pracowała w szkole i w Instytucie Badań Literackich PAN. Opracowała monografię bibliograficzną Leona Kruczkowskiego, autora "Niemców". W IBL poznała też Jana Józefa Lipskiego, publicystę, opozycjonistę, założyciela KOR. Zaprzyjaźnili się, po śmierci Lipskiego Jadwiga Kaczyńska opracowała bibliografię wszystkich jego publikacji. Także tu, w Instytucie Badań Literackich PAN, poznała ją Julia Pitera.
- Bardzo cicha, spokojna, z takim specyficznym, melancholijnym poczuciem humoru - opowiadała o Jadwidze Kaczyńskiej posłanka PO. - Lubiła gotować i dużo w kuchni eksperymentowała. Towarzyska, zawsze otoczona wianuszkiem przyjaciół. Ale też bardzo życzliwa ludziom, otwarta na nich, czasami nawet naiwna - dodała Julia Pitera. I opowiedziała, jak to pewnego razu Jadwiga Kaczyńska chciała pomóc Cygance, która na ulicy poprosiła ją o wsparcie. Nieopatrznie wyciągnęła z torebki cały portfel i w taki też sposób została pozbawiona wszystkich pieniędzy.

Ale mimo że była tak czynna zawodowo, to ona, matka, miała więcej czasu dla dzieci niż mąż. A Jarosław i Lech chodzili czyści, doprasowani, wyedukowani, nawet w czasach, kiedy ciężko było związać koniec z końcem.

Jadwiga wspominała w 2007 roku: "Wychowywałam ich poprzez lektury, najróżniejsze. Czytałam im do 13. roku życia. Sami też czytali bardzo dużo. Do dziś czytają. A ja też bez lektury nie zasnę. Pamiętam, jak Jan Józef Lipski, z którym byłam w bliskich kontaktach, zwykł pytać chłopców: »A czytaliście to czy tamto?« Był też okres, gdy bardzo dużo chodzili do kina. I do teatru. Leszek - po raz pierwszy zaprowadzony do teatru dla dzieci nie chciał w ogóle stamtąd wyjść. Miał wtedy kilka lat"
- W domu Kaczyńskich, podobnie jak w moim, było wielkie przywiązanie do patriotyzmu, do poważnej, prawdziwej historii, której nie mieliśmy w szkołach - mówiła Hanna Foltyn-Kubicka. Bracia będą potem wielokrotnie mówić o swoim tradycyjnym, patriotycznym domu, o tym, jak wielki wpływ miał na nich i ich dalsze losy. "To był przede wszystkim dom starannego wychowania. W którym głośno się czyta ważne lektury, roz mawia z dziećmi o świecie" - mówił były prezydent RP. Sama Jadwiga Kaczyńska śmiała się nawet, opowiadając, jak to synowie codziennie po pacierzu śpiewali: "Jeszcze Polska nie zginęła".
Karierę polityczną Lecha i Jarosława obserwowała z boku, ale bracia podkreślali, że miała wpływ na ich decyzję, a oni sami zawsze liczyli się z jej zdaniem. Jadwiga Kaczyńska cały czas mieszka zresztą z Jarosławem w ich w żoliborskim mieszkaniu. Ale nawet, kiedy ten wyjeżdżał gdzieś w teren, codziennie kontaktował się z matką. Wypytywał o zdrowie, zbierał recenzje swoich publicznych wystąpień. Podobnie brat bliźniak Lech.

- Ta więź między nimi zawsze była wyjątkowa. Pamiętam, kiedy Lech przyjeżdżał z Gdańska do Warszawy, pierwsze kroki kierował do Instytutu zobaczyć się z matką - opowiadała Julia Pitera. Jadwiga też zawsze była na bieżąco z tym, co dzieje się w życiu synów. Cieszyła się z narodzin wnuczki i prawnuczek, dla których jest ponoć ukochaną "babcią". Żywo interesowała się tym, co piszą o synach w mediach. - Niektóre żarty na temat braci nawet ją śmieszą, jak chociażby te z ich wzrostu. Śmiała się też, kiedy Jarosławowi i Lechowi nadano przydomki "Kaczory", ale niektóre zachowania, grubiaństwo, bardzo ją boli - mówi Hanna Foltyn-Kubicka. Sama Jadwiga mówiła w 2007 roku: "Jestem dumna, ale staram się mieć dystans. Bez dystansu to ja bym w ogóle nie wytrzymała tego wszystkiego, chociaż jestem chyba dosyć twarda. Oglądam telewizję, czytam prasę. Niektóre komentarze, ataki mnie bolą".

Ale Jadwiga Kaczyńska rzadko udzielała wywiadów. - A jest kobietą, która wspaniale opowiada. Nigdy podczas dyskusji nie gubi wątków, nie robi dygresji, z czego znany był zwłaszcza Lech - opowiada Hanna Foltyn-Kubicka. Elżbieta Jakubiak podkreśla, że to niezwykle dzielna, silna kobieta, a przy tym bardzo ciepła, przyjazna ludziom. - Jak każda Polka bardzo samodzielna. Ale Jadwiga budziła też w swoim otoczeniu taką potrzebę wsparcia i pomocy. I zawsze ją otrzymywała - dodaje Julia Pitera.

Po śmierci Lecha jej bliscy są cały czas przy niej. Zwłaszcza Jarosław Kaczyński, który nieraz podkreślał, że nie może brać czynnego udziału w kampanii, bo opiekuje się chorą matką. Ona sama tak mówiła Krystynie Pytlakowskiej o synach: "Ja ich po prostu bardzo lubiłam, oprócz miłości do nich. Oni są bardzo mili, mają poczucie humoru. A jako bracia kochają się bardzo. Obaj są uczuciowi. A dziećmi byli naprawdę przezabawnymi".

Życzliwa ludziom, czasami nawet naiwna. Pewnego razu chciała pomóc Cygance, która na ulicy prosiła ją o wsparcie, i tak została bez portfela

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Emeryt
Mój wnuk ma 7 lat. Zna słowa hymnu, "kto ty jesteś", "Boże coś Polskę" i "Rote". Wszyscy byliśmy świadkami, jaki jest patriota z Jarosław. Jak zna słowa hymnu. Patriota i nie zna słów hymnu? Bez jaj. I nie namaszczajcie jej już na królową Polski. Trochę pokory.
E
Emeryt
Jaki wzór matki Polki? Chłopcy byli wychowywani jak patrioci. To dlaczego mamrot Jarosław nie zna słów hymnu narodowego? Sranie w banie. Nie mieli podwórka, nie mieli kumpli, nie wagarowali. Maminsynki i lalusie niezdolni do samodzielnej egzystencji. I tak na koniec. To zmarła czy została zamordowana. Bo nie chciałbym usłyszeć za jakiś czas, że została zdradzona po piętnastej, tak jak zostali zdradzeni o świcie w Smoleńsku.
Sierota
Podobna opinie ,podobnymi slowami wyzazil J.Kaczynski .Teza,ze Matka nie wplywala na polityczne opinie i decyzje synow jednak nie jest prawdziwa. Z udzielonego /jednego z ostatnich/ wywiadu wynika,ze miala obawy, jak Jaroslaw bedzie zyl,gdy ona odejdzie.Oczywiscie ,kazda matka otacza troska dziecko,bez wzgledu na to, ile ma lat. Ale jezeli syn ma ponad 60 lat ,to powinie byc wsparciem dla matki ,a nie na odwrot.
k
klm
5 dzieci, wszystkie maja doktoraty nauk technicznych lub medycznych oraz wnuki tez po dobrych studiach, ktore zalozyly normalne kochajace sie rodziny. O przyprawianiu rogow w tej rodzinie nie la mowy;Z kogo mi tu robicie wzor Matki Polki ?
w
w kwestii szacunku
Jak już jesteście z przyczyn obiektywnych gośćmi w naszym kraju, to okażcie szacunek ludziom zmarłym. Taka u nas jest tradycja. Polacy nie potrafią bezcześcić zwłok, także słownie. I to nas różni od różnych barbarzyńskich nacji.
c
córcia
Aby zostać bohaterem dnia codziennego, nie potrzeba dostawać nobla. Do tego ostatniego wystarczy być elektrykiem. By zostać dobrą matką trzeba czegoś więcej.
G
Gość
niby dlaczego taka "wspaniala" i dla kogo ? Co ona osiagnela ? Nobla zdobyla czy uratowala dzieci z pozaru ?
a
absmak
zwlaszcza gdy sie rznie idiote nad czyims trupem
C
Cześć jej pamięci
Dała Polsce dwóch najwybitniejszych Polaków w tysiącletniej historii, największego Prezydenta i przyszłego Zbawiciela Polski.
G
Gość
Wyrazić współczucie i przy okazji uderzyć w synów . Jakie to obrzydliwe!!!
????????????
Obama ją dostał?!
k
kaja
Troche ją postarzyliście
c
cezar
Nie jest tajemnicą jak głęboka i silna była relacja Jarosława Kaczyńskiego z bratem bliźniakiem i jego mamą. Ostatnia półminutowa rozmowa między prezesem PiS i Lechem Kaczyńskim, 10 kwietnia 2010 r. była na temat stanu zdrowia mamy - jak sobie wyobrażam pełna troski i miłości. Brak słów by wyrazić współczucie wobec Jarosława Kaczyńskiego, człowieka, który dziś jest sam. Sam, ale nie samotny. Wyrazy współczucia Panie Premierze.
Internauta
Wszczepienie glebokiego patriotyzmu ,wyeksponowanego na bazie krzywd Polski i Polakow
zadawanych przez sasiadow zaowocowalo fobia ,ktorej synowie nie wyzbyli sie w zyciu doroslym.
Nie byli w stanie oceniac rzeczywistosc polityczna w sposob racjonalny.
To ,ze sytacja Polski w przestrzeni politycznej Europy i swiata nie jest juz taka sama 60 czy 100 lat wczesniej nie uleczylo ich z antagonizmow i nienawisci. Okazalo sie,ze bledy popelnione wtedy,gdy ich charaktery sie ksztzltowaly w doroslym zyciu wepchnely ich w krag politykow starej daty nierozumiejacych mechanizmow nowoczesnej polityki.
Pani Jadwiga wspaniala Matka,ktora kochala synow i ojczyzne najwieksza miloscia.
Niech Pan Bog przyjmie ja do swego grona.Wieczne odpoczywanie racz dac jej Panie.
P
Pani Jadwiga
to prawdziwa Polka - matka, patriotka, a zarazem kobieta, pełna wdzięku. Wieczne odpoczywanie, racz Jej dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej Świeci.
Dodaj ogłoszenie