Jadwiga Gosiewska: Nie wierzę a priori w polsko-rosyjskie śledztwo

Redakcja
- Przykre jest to, że rząd, który jest moim, bo polskim, postępuje w sposób taki, jakby ci, którzy zginęli, nie byli obywatelami Polski. Gdyby taka katastrofa zdarzyła się w innym kraju, to rząd tego kraju podałby się do dymisji - mówi Jadwiga Gosiewska, matka Przemysława Gosiewskiego w rozmowie z Anitą Czupryn.

Dlaczego chce Pani ekshumacji zwłok syna?
Nie wiemy, kto leży w trumnie. Trzy miesiące po tragedii z Moskwy wróciło ubranie syna, jakie mój brat zawiózł, gdy jechał na identyfikację zwłok. To był garnitur do trumny. Brat to zostawił, powiedziano mu, że garnitur będzie wykorzystany i kazano wracać. No i niedawno przedstawiciel z Żandarmerii Wojskowej przywiózł to ubranie. Gdy moja synowa powiedziała o tym agencji prasowej, odezwał się ksiądz, który w Moskwie odprawiał mszę, i powiedział, że w garnitur Przemka nie ubrali, bo ubranie zniknęło i że panował tam duży bałagan.

Myśli Pani, że w trumnie Pani syna złożono szczątki innej osoby?
Nie wiem. Nie wolno było nam trumien otwierać, one przyleciały do Polski już zalutowane. Dziś wydaje się, że wszystkie rodziny ofiar popełniły błąd, zgadzając się na to, aby nie zaglądać do trumien. Ale w tamtym czasie zbyt wielki to był wstrząs dla nas. Wszyscy chodziliśmy jak półprzytomni. Choć niektóre rodziny się domagały otwarcia, ale im nie pozwolono.

Będzie Pani uczestniczyć w ekshumacji?
Wolałabym nie. Nie zależy mi specjalnie na życiu, ale jestem już w takim wieku, że lepiej byłoby, abym przy tym nie była. I nie wiem, kto przy tym będzie. Trudno mi też zostawić z tym synową. Została sama z dwójką małych dzieci, które trzeba wykształcić. O nią też trzeba bardzo dbać.

Czy Pani brat, będąc w Moskwie, widział i rozpoznał ciało Przemysława Gosiewskiego?
Widział, że ciało było bardzo poranione, miało przyszytą rękę, zmasakrowaną głowę.
Podobno brat Pani nie zobaczył charakterystycznej u Przemysława Gosiewskiego blizny na nosie.
Kiedy brat przyjechał do Moskwy, do rozpoznania było dwóch mężczyzn podobnej postury. Ale pewne drobiazgi świadczyły o tym, że ten pierwszy nie mógł być Przemkiem, bo syn nie chodził jednocześnie w szelkach i pasku. Bliznę miał zobaczyć już po identyfikacji brata patolog. Co mnie się wydaje wątpliwe, bo jeśli głowa była bardzo zmasakrowana, to przecież blizny nie było widać.

Dlaczego nie chciała Pani sama pojechać do Moskwy i zobaczyć ciała syna po raz ostatni? Słyszałam, że niektórym rodzinom tak radzili psychologowie.
Nie, ja nie rozmawiam z psychologami. Jestem lekarzem pediatrą i dobrym psychologiem. Rodzina mnie nie puściła do Moskwy. Ani mnie, ani żony Przemka. Bali się, żeby oprócz syna nie przyjechała jeszcze jedna trumna. Brat wziął to na siebie, pojechał z bratową.
Niektóre rodziny ofiar zastanawiają się, czy w ogóle jest sens rozgrzebywać rany i ziemię, dokonywać ekshumacji i jeszcze raz powracać do traumy.
Mnie się wydaje, że syn by sobie tego życzył. Bo tyle jest tu niedomówień, niewyjaśnionych spraw, sprzecznych opinii. To wszystko świadczy o złym wykonywaniu obowiązków śledczych zarówno ze strony polskiej, jak i rosyjskiej. Znam syna, i wiem, że gdyby żył, a taka sprawa by zaistniała, z pewnością całym swoim temperamentem dążyłby do wyjaśnienia tego wszystkiego. Poza tym nie jest bez znaczenia badanie biologiczno-toksykologiczne.

Nie zna Pani wyników sekcji zwłok syna?
Podobno ona się odbyła, ale nie dostaliśmy dokumentów, więc, jak już mówiłam, nie wiemy nawet, co jest w trumnie. Może są tam pozbierane części różnych ciał, choć to akurat nie jest istotne. Istotne jest znalezienie prawdziwej przyczyny śmierci syna. Bo jest kilka możliwych przyczyn.

Jakich?

Jeśli mój syn został skrzywdzony, a jestem o tym przekonana, to chcę dochodzić prawdy

Nie można wykluczyć napadu terrorystycznego ani wybuchu na pokładzie samolotu. Ponadto na terenie lotniska w Smoleńsku Rosjanie dokonywali eksperymentów z niesamowitą bronią, która potrafi rozprogramować wszystkie urządzenia w samolocie. Piloci nie byli samobójcami, mieli własne rodziny, to była kadra bardzo dobrze wyszkolona. Ale chodziło o to, aby obarczyć odpowiedzialnością za katastrofę właśnie pilotów. Tak zresztą podała strona rosyjska, że winni byli piloci. A to nieprawda. Prawda jest taka, że byli źle naprowadzani, że po katastrofie człowiek z wieży kontrolnej krzyczał "co ja zrobiłem!", a potem zniknął, jakoby odszedł na emeryturę. No i nie wiadomo też, czy ta mgła nad lotniskiem w Smoleńsku nie była sztuczna. Nie jest trudno wywołać taką mgłę.

Skąd Pani to wszystko wie?
Przecież byli tam również polscy dziennikarze, wielu z nich opowiadało swoje wrażenia. O tym, że lotnisko nie było przygotowane na przyjęcie prezydenta, o tym, że po terenie walały się szczątki ciał.

Wiele rodzin ofiar ufa w ustalenia prokuratury i czeka na wyniki śledztwa. Pani uważa, że śledztwo jest źle prowadzone.
Na podstawie tego, co już przeczytałam, a wiele materiałów przysyłają mi też specjaliści od lotów z Polski, z zagranicy. Bezpośrednio po katastrofie prawie wszystkie media zagraniczne pisały o zamachu. Jestem matką i jeżeli w jakiś sposób został skrzywdzony mój syn, a jestem o tym przekonana, to chcę dochodzić prawdy. Wolałabym na razie nie oskarżać nikogo, ale muszę poznać prawdę.
Jakie, Pani zdaniem, popełniono błędy w śledztwie i jakie znaki zapytania się u Pani rodzą?
Podstawowy błąd to oddanie śledztwa w ręce Rosjan i maksymalne do nich zaufanie. Kolejne błędy, jakie popełnili Rosjanie: niezabezpieczenie miejsca katastrofy, złe naprowadzanie. W tym samym czasie, gdy chciano lądować, nad prezydenckim samolotem przeleciał inny. On też mógł rozprogramować urządzenia w tupolewie. Wątków jest wiele, no, ale dla mnie najbardziej przykre jest to, że rząd, który jest moim, bo polskim, postępuje w sposób taki, jakby ci, którzy zginęli, nie byli obywatelami Polski. Gdyby taka katastrofa zdarzyła się w innym kraju, to rząd tego kraju podałby się do dymisji. Ja nawet mam ochotę zaapelować, aby rząd Donalda Tuska podał się do dymisji. Ale na razie tego nie zrobię.

Na Jasnej Górze, na uroczystości Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, zaapelowała Pani o powołanie międzynarodowej komisji, a w Sejmie komisji śledczej. Zrobią one więcej niż prokuratorzy?
Mogą dać więcej. Ale przede wszystkim chodzi o powołanie międzynarodowej komisji. Teraz też mamy międzynarodową, bo polsko-rosyjską, ale już jej a priori nie wierzymy. Chciałabym, aby znaleźli się w niej przedstawiciele NATO. Postaramy się prosić o pomoc Stany Zjednoczone, Polonię amerykańską, Parlament Europejski.

W poniedziałek Ryszard Czarnecki złożył do Komisji Europejskiej interpelację, domagając się nacisku na Rosję, żeby przyśpieszyła śledztwo. Umawiała się Pani na takie działania?
Musimy działać wspólnie, wszyscy ci, którym się śledztwo nie podoba, musimy się zmobilizować. Z kolei komisja śledcza będzie miała więcej uprawnień, których my, rodziny, nie mamy, bo jesteśmy tylko zbolałymi po stracie bliskich ludźmi, którym utrudnia się dostęp do dokumentów. Mój mecenas ma wielkie problemy z dostępem do dokumentów, a jeśli już jakieś otrzyma, to jest w nich tyle nieścisłości, że jest załamany.

Domaga się też Pani przesłuchania premiera, członków rządu, prezydenta elekta. Czego Pani oczekuje po tych przesłuchaniach?
Oczekuję, że pod przysięgą zaczną mówić prawdę, a jeżeli ta prawda będzie w ich wydaniu nieścisła, to będzie to pewna droga, w którą stronę wyjaśniać. Życia naszych ukochanych bliskich, mojego ukochanego syna, nic nie wróci, ale tę prawdę trzeba poznać.
Czy to znaczy, że premier Tusk czy Bronisław Komorowski ukrywają jakąś prawdę?
Tak mi się wydaje. Proszę zauważyć, co mówi prezes Kaczyński, że celowo opóźniano mu drogę do Smoleńska. Po to, aby najpierw z premierem Putinem spotkał się premier Tusk. A z drugiej strony, pojawiły się różne filmiki, które mnie jako matkę załamują.

Jest Pani w stanie oglądać telewizję i słuchać o katastrofie?
Praktycznie bardzo mało oglądam, ale wydaje mi się, że mój syn życzyłby sobie, abym coś robiła, więc żeby coś robić, to muszę mieć jakąś wiedzę. I tak dowiedziałam się o ostatniej reakcji Janusza Palikota. Nie czytałam go, nie słucham, bo to, co mówi, to są dla mnie rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w normalnych relacjach międzyludzkich.

Co by Pani powiedziała posłowi Palikotowi, który napisał na blogu, że Przemysław Gosiewski żyje, widziano go na peronie we Włoszczowie, jak zmagał się z Ruskimi.
Właśnie jestem w trakcie przygotowywania mojego oświadczenia. Jego wystąpienie miało mnie i synową zaboleć. To po prostu chory człowiek. Podobno jest wykształcony, choć ciekawa jestem, jak się czują jego nauczyciele, gdy widzą takiego błazna. Uważam, i mówię to jako lekarz, że Janusz Palikot powinien się leczyć. Obserwując go, podchodzę do niego jak do pacjenta i wiem, że pacjenci są różni. Również i tacy, którzy mogą pobić lekarza.

Co Pani poczuła, gdy usłyszała o słowach Palikota?
Jeżeli jest życie pozagrobowe, a jestem katoliczką i wierzę w to, i wiem też, że Przemek tak ukochał ziemię świętokrzyską, to pomyślałam, że dlaczego mam nie wierzyć, że stara się czuwać nad swoim ukochanym województwem świętokrzyskim? Tak jak wierzę, że czuwa nade mną. On tam pracował wiele lat.

Krzysztof Lipiec, poseł PiS ze Świętokrzyskiego, chce złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Janusza Palikota. To też w porozumieniu z Panią?
Nie. Muszę powiedzieć, że politycy z PiS okazują i mnie, i synowej dużo zrozumienia. W sprawach zgłaszania do prokuratury nie chcę mieć nic do powiedzenia.
Jakie było Pani ostatnie spotkanie z synem?

Janusz Palikot to po prostu chory człowiek. Mówię to jako lekarz, który obserwuje pacjenta

(płacz) Dzwoniłam do niego rano, był piątek. Rozmawialiśmy codziennie, ale około godziny pierwszej, drugiej w nocy, on wtedy wracał samochodem z kolejnego spotkania. Zawsze był na bieżąco, wiedział, co się w rodzinie dzieje, kto zdrowy, kto chory, a ja - co u niego, u wnuków. W piątek zadzwoniłam rano, bo Kinusia, jego córeczka, miała stan podgorączkowy. Ale wówczas powiedział tylko: "Mama, jedziemy teraz wszyscy do pracy, zadzwonię później". Odpowiedziałam: "Synek, tylko na pewno zadzwoń, musimy przedyskutować te stany podgorączkowe." Po południu telefon odebrał mój mąż, Przemek powiedział: "Poproś mamę, aby przygotowała mi, jakie badania i konsultacje powinienem zrobić". I wówczas też, mimochodem, powiedział: "Lecę jutro do Katynia". Nawet tej informacji o jego locie do Katynia nie zarejestrowałam. Byłam umęczona pracą.

Mówi się, że matki czują tragedię dziecka.
No właśnie, a ja nie czułam. Mam żal do siebie. Wydaje mi się, że gdybym wiedziała, że tyle ważnych osób leci jednym samolotem, tobym narobiła szumu, żeby nie leciał.

Ma Pani jakąś szczególną pamiątkę po synu?
Jestem rodzinnym kronikarzem, mam ogromną ilość pamiątek, zdjęć, filmów i bardzo tego wszystkiego pilnuję. Zaczynam też pisać książkę o Przemku. We wrześniu będę jeździć po województwie świętokrzyskim i wszystkich zaprzyjaźnionych z synem będę nagrywać. Na początek jednak chcę zrobić coś w rodzaju albumu.

Skąd Pani bierze na to siłę?
Czuję, że tego chce mój syn. I nie chcę też, żeby taki wybitny człowiek poszedł kiedykolwiek w zapomnienie.

Mąż też jest tak aktywny jak Pani?
Mąż znosi to gorzej niż ja. Zrobił portret syna naturalnej wielkości, teraz jest w trakcie organizowania izby pamięci syna w Kołakach koło Zambrowa, gdzie mamy dom rodowy męża. Tam będzie w szkole wmurowana tablica i 15 września ma być uroczyste otwarcie izby pamięci.

Co, Pani zdaniem, powinno się stać z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim, upamiętniającym wszystkie ofiary?
Największą głupotą ze strony prezydenta elekta będzie ruszać ten krzyż. To samobójstwo polityczne. Krzyż nie przeszkadza i wiadomo, dlaczego on tam jest. Powinien zostać do momentu budowy pomnika. Bronisław Komorowski powinien współczuć nam, być z nami i dawać dowody sympatii.

Rozmawiała Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 57

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Aby właściwie przedstawić, jestem Pan RODRIGO LULI prywatny pożyczkodawca i dać się pożyczki na 3% stopy procentowej. To jest szansa na finansowe progiem, stosuje się dzisiaj i uzyskać szybki kredyt. Istnieje wiele z nie szuka możliwości finansowych lub pomocy na całym miejsca i wciąż jeszcze nie są w stanie otrzymać. Ale to jest finansowych okazja na drzwi kroku i jako takie nie mogą sobie pozwolić przegapić tej okazji. Ta usługa jest renderowanie zarówno osoby fizyczne, spółki, mężczyzn i kobiet.Kwota kredytu Dostępny zakres od każdej kwoty wyboru Więcej informacji skontaktuj się z nami poprzez e-mail: [email protected]
t
[email protected]
Witaj,

        Czy jesteś w potrzebie pożyczki? może masz swoje problemy rozwiązać po uruchomieniu go. Am pani Anna. Z Polski, w zeszłym tygodniu
  Poniedziałek, szukałem pożyczki, aby zapłacić za moje rachunki, więc dostać się w ręce różnych oszustw i byłem oszustw przez różne kredytodawcy,
  Gdyby nie pani, Mercy, który jest moim dobrym przyjacielem wprowadzić mnie do pana Nadziei Luis (CEO) spółki Kredyt zaufania, a on mi pomóc z kredytu w
10.000 zł bez stresu. Więc Moi dobrzy ludzie z Polski, można się z nim skontaktować poprzez e-mail: [email protected] I nie
  zapomnij powiedzieć mu, że wprowadzenie do swojej firmy
G
Gość
TO JEST KLUCZOWE DLA WYJAŚNIENIA KATASTROFY.
WIEMY,ŻE NAWET PARĘ RAZY W CIĄGU LOTU INFORMOWAŁ -
TO NA PEWNO NIE MOGŁO SIĘ PRZYCZYNIĆ DO WYPADKU.
PRAWDA ?
A WYSOKOŚĆ SAMOLOTU,TO JAK PILOCI JĄ INTERPRETOWALI ?
PRAWIDŁOWO ? NA PEWNO NIE. POLSKA BRAWURA I BRAWURA!
NA PRZEKÓR WSZYSTKIEMU WYLĄDUJEMY,A DO TEGO JESZCZE
PILOT "JAKA" ICH DO TEGO ZACHĘCAŁ : SPRÓBÓJCIE,DACIE
RADĘ - NAM SIĘ UDAŁO " - NIE UWZGLĘDNIŁ, ŻE WARUNKI STAWAŁY
SIĘ Z CZASEM CORAZ TRUDNIEJSZE DO LĄDOWANIA.
TERAZ , WYCIĄGA SIĘ WSZYSTKIE NIERZETELNOŚCI W ORGANIZACJI
LOTU,KTÓRE MAJĄ CHARAKTER NIE BEZPOŚREDNIEJ PRZYCZYNY
I WYKORZYSTUJE SIĘ JĄ DO BIEŻĄCEJ WALKI POLITYCZNEJ Z PARTIĄ
RZĄDZĄCĄ.CZY EMOCJONALNOŚĆ,BRAK DYSCYPLINY MUSI NAS POLAKÓW
ZAWSZE OKREŚLAĆ.CZY ZAWSZE MUSIMY BYĆ MĄDRZY PO SZKODZIE ?
ILE JESZCZE RAZY ?
m
maciek
tylko szczątki w jaki garnitur chcieli ubrać zwłoki ? przeciez ciała były w strzępach. śmiechu warte twoje działania. Dorabia ideologie do śmierci tylu osób. Na trupie syna dorabia sobie do renty wystartuje do wyborów samorządowych a jej synowa " państwowa" do sejmu na trupie swojego męża. kim byłby gosiewski po 8 latach studiów nieuk jeden. niczym byłby jako chory człowiek w tym katolickim kraju składałby pudełka za 1350 zł
h
ham
Pani Jest skończoną Idiotką tak samo zresztą jak reszta tego towarzystwa
W
WP
BONDARYZACJA – CZYLI ORWELL PO POLSKU - Aleksander Ścios - W ostatniej fazie kampanii dezinformacyjnej, dopuszcza się czasem zastosowanie metody równej reprezentacji. Dzieje się tak, gdy cel dezinformacji został osiągnięty w stopniu zadowalającym, a zdecydowana większość odbiorców została już przekonana do fałszywych tez. Można sobie wówczas pozwolić na rzekomo równe zaprezentowanie wszystkich argumentów - za i przeciw fałszywej tezie oraz ujawnienie całości materiału dowodowego. Czyni się to zwykle w taki sposób, by argumenty za tezą dezinformacyjną były przedstawiane w sposób spektakularny i atrakcyjny, wsparte autorytetem "eksperta", zaś argumenty przeciwne zostały przedstawione w nieciekawej, zakamuflowanej, a często niezrozumiałej dla odbiorcy formie. Gdy zatem doszło do sytuacji, w której strona polska ma przedstawić całościowy zapis stenogramu nagrań z kabiny pilotów Tu 154, należało spodziewać się, sięgnięcia po sprawdzone metody. Tym bardziej, że od początku, czyli od 10 kwietnia mieliśmy do czynienia z zastosowaniem innej, podstawowej metody dezinformacji, polegającej na tzw. nierównej reprezentacji. Sprowadzała się ona do ukierunkowania wszystkich głównych przekaźników i rezonatorów na ten sam przekaz, przy jednoczesnym marginalizowaniu, ukrywaniu lub wyszydzaniu przekazów odmiennych. Z tego powodu, podstawą niemal wszystkich transmisji medialnych były wyłącznie informacje ze strony rosyjskiej, z których każda (nawet ta propagująca odmienne teorie zdarzeń) powinna być postrzegana jako element dezinformacji. Z tego też względu nie ujawniano opinii publicznej głosów niezależnych ekspertów zagranicznych, marginalizowano publikacje przeczące tezom rosyjskim, a nawet zatajono tak ważne dowody, jak zdjęcia satelitarne i ekspertyzy przekazane przez Amerykanów. Powszechne traktowanie wszystkich hipotez dotyczących przyczyn tragedii, jako "teorii spiskowych", a głosów przeciwnych rosyjskim przekazom, jako objawów "rusofobii" - było jednym z efektów zastosowania metody nierównej reprezentacji, dość łatwym do osiągnięcia, zważywszy na intelektualną niemoc zwolenników grupy rządzącej i łatwe uleganie medialnym manipulacjom. Podstawowy nacisk położono natomiast na forsowanie tezy o winie pilotów i bezpośrednio – naciskach ze strony Prezydenta Kaczyńskiego. Było to rozwiązanie najlepsze z punktu widzenia strategii rosyjskiej, bo obarczające odpowiedzialnością za katastrofę stronę polską, ale też korzystne dla interesów przyjaciół płk Putina z grupy rządzącej. Taki przekaz i związana z nim kampania mógł w całości bazować na funkcjonujących w polskim społeczeństwie kłamstwach dotyczących osoby zmarłego Prezydenta oraz na wszechobecnym "antykaczyzmie" – jako odczuciu integrującym zwolenników rosyjskiej dezinformacji. Rozgrywając ten przekaz od kilku lat "partia rosyjska" oraz tzw.. elity III RP mogły liczyć na masowy odbiór i współuczestnictwo milionów zmanipulowanych obywateli. W każdym innym przypadku i próbie zastosowania innej tezy, Rosjanie mieliby poważny problem z jej społeczną akceptacją, a polskojęzyczne przekaźniki z rozpowszechnieniem.Tylko dzięki temu, że celem kampanii byli znienawidzeni bracia Kaczyńscy, można było zakryć przed społeczeństwem oczywistą prawdę, że narzucone przez Rosję i powielane przez polskojęzyczne media tezy godziły w interesy państwa polskiego i były obelżywe dla każdego Polaka. Spreparowane, zawierające wiele "białych plam" stenogramy z odczytu czarnych skrzynek Tupolewa, przekazane przez Rosjan w okresie wyborczym, posłużyły do zmasowanej akcji ataków na osobę zmarłego Prezydenta oraz pozwoliły rzucić podejrzenia również na osobę Jarosława Kaczyńskiego. Na bazie rosyjskich fałszywek zbudowano przekaz, z którego miało wynikać, że rozmowa telefoniczna braci tuż przed katastrofą miała wpływ na powzięcie przez Lecha Kaczyńskiego przekonania, że Rosjanie będą celowo utrudniać lądowanie w Smoleńsku, a co za tym idzie – wywołała określoną reakcję Prezydenta i naciski na lądowanie. W tym celu, dzień po przekazaniu rosyjskich materiałów pojawił się w mediach apel Lecha Wałęsy o ujawnienie treści rozmowy telefonicznej między Prezydentem a Jarosławem Kaczyńskim, którą prowadzili podczas lotu do Smoleńska. Do akcji włączył się również były szef Wojskowych Służb Informacyjnych gen. Marek Dukaczewski, nawołując do "sprawdzenia dokładnie działania niektórych osób na pokładzie" i wyrażając zainteresowanie – "kiedy ta rozmowa była - czy przed informacją, że jest problem z lądowaniem, czy po? Interesuje mnie, czy prezydent poinformowany o tym, że jest problem, i zapytany, gdzie ma samolot lądować, konsultował z kimś swoją decyzję." Po przystąpieniu do prac nad "odszumieniem" rosyjskich materiałów, byliśmy świadkami kontynuowania kampanii dezinformacji przy pomocy kontrolowanych przecieków, z których każdy potwierdzał fałszywą tezę o naciskach i błędach pilotów. Kulminacja miała nastąpić po odczytaniu wszystkich "białych plam" i publikacji całego materiału. Miała, ale najwyraźniej na przeszkodzie tym planom stanęła sama treść zapisów czarnych skrzynek, z których, nawet przy zaangażowaniu całego potencjału medialnych przekaźników, nie udałoby się, zbudować mocnego "dowodu" winy pilotów i polskiego Prezydenta. Dziś zatem dowiedzieliśmy się, że całość zapisu nie będzie ogłoszona publicznie, a z pełnymi wynikami prac ekspertów zapozna się, jedynie komisja badająca przyczyny smoleńskiej tragedii. Wyjaśnienie dla tej decyzji, podane przez ministra Millera zasługuje na szczególną uwagę. Zdaniem ministra "zwykły obywatel nie ma wystarczającej wiedzy, by zrozumieć stenogram i wyciągnąć odpowiednie wnioski". Jak stwierdził, "interpretowanie suchych sformułowań bez kontekstu i wiedzy lotniczej może prowadzić do opacznego zrozumienia tego, co mogło dziać się w kabinie pilotów. Jak ze mną członkowie komisji rozmawiają, to nieraz długo muszą mi coś tłumaczyć, żebym ja, jako nie z branży lotniczej, to dobrze zrozumiał. Nieraz pierwsze wrażenie jest opacznie przyjmowanie" - powiedział Miller. Dodał też że, rosyjski stenogram został upubliczniony tylko dlatego, że ruszyła wówczas lawina spekulacji i niestworzonych hipotez. Zdaniem Millera publikacja rosyjskich fałszywek przyczyniła się, do przecięcia tych spekulacji. Ponieważ wiemy, że posłużyły one głównie do wzmocnienia fałszywej tezy dezinformacyjnej, można domniemywać, że końcowy efekt prac polskich ekspertów musi być sprzeczny z rosyjską koncepcją i ta właśnie okoliczność zaważyła na utajnieniu całości materiałów. Fakt, że Miller był gorącym zwolennikiem ujawnienia tzw. raportu cząstkowego rosyjskiej komisji oraz osobiście jechał do Moskwy po stenogramy zapisów czarnych skrzynek i nalegał na ich natychmiastowe upublicznienie – jednoznacznie wskazuje, że jawność działań grupy rządzącej kończy się wraz z pojawieniem się zagrożeń dla rosyjskiej dezinformacji. Najwyraźniej też, wiara ministra rządu III RP w zdolności percepcyjne polskich obywateli, nie sięga tak daleko, by można było przedstawić społeczeństwu całość materiału, bez zawartych w nim "wskazówek" moskiewskich fachowców.
Pomocna w tak niezręcznej sytuacji okazuje się jednak tzw. metoda równej reprezentacji. Trzeba przecież wykazać przed Polakami, że grupa rządząca nie ma nic do ukrycia, a rosyjskie materiały, w konfrontacji z działaniami polskich śledczych zasługują na wiarygodność. W tym celu szef MSWiA wymyślił, że opinia publiczna pozna jedynie końcowy komunikat z prac ekspertów. Komunikat przedstawiony społeczeństwu nie będzie zawierał tych wszystkich elementów, "które są niezrozumiałe przez osoby bez tych kwalifikacji" – zapowiedział Miller. Oznacza to, że mamy poznać to tylko, co zdaniem owych ekspertów i ministra Millera będzie zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy. Ponieważ można domniemywać, że chodzi tu o przeciętność na poziomie elektoratu grupy rządzącej, właściwie ukierunkowanego i zmanipulowanego – łatwo domyśleć się, jakie treści będzie zawierał końcowy komunikat i jakim językiem będzie sporządzony. Jest to metoda o tyle skuteczna, że przez funkcyjne media zostanie przedstawiona w kontekście troski, jaką grupa rządząca wykazuje w sprawach etyczno - moralnych, by nie ujawniać "danych wrażliwych" i nie urażać uczuć rodzin ofiar smoleńskiej tragedii. Warto przypomnieć, że taką samą troską o "kwestie moralno-etyczne" wykazywała się, szefowa rosyjskiej komisji MAK Tatiana Anodina, gdy zapowiadając przekazanie stenogramów z czarnych skrzynek twierdziła, że drugi z głosów słyszanych w kokpicie samolotu "został już zidentyfikowany, ale ze względów etycznych, z uwagi na rodzinę, informacja, do kogo należał - nie zostanie na razie upubliczniona". Mając na uwadze dobre wzorce, jakimi kierują się członkowie grupy rządzącej, można być pewnym, że końcowym efektem kampanii dezinformacyjnej będzie teza, iż polscy piloci popełnili rytualne samobójstwo próbując lądować pod presją Prezydenta, a za śmierć 96 osób odpowiada Jarosław Kaczyński, który na dodatek nie poleciał tego dnia do Smoleńska i nie zechciał zginąć razem ze swoim bratem.
W
WP
PYTANIA do autentycznych dziennikarzy i Obywateli suwerennej RP w sprawie ZAMACHU:

1. Czy celem prowadzenia WOJNY przez agresora jest zdobycia pełni wpływów politycznycznych oraz przejecie fizycznej pełnej kontroli na czyjimś terytorium po przez ZAMORDOWANIE aktywistów politycznych nie sprzyjajacych imperialnym STAŁYM systematycznym zapedom agresorom zewnetrznym o imperialnych ambicjach PANOWANIA nad sąsiadujacymi państawami ?

2. Czy WOJNĘ można prowadzić TYLKO po przez urzycie gołej przemocy za pomoca sił zbrojnych czyli reguralnego wojska po przez NAPAŚĆ na czyjeś terytorium z mordowaniem przecietnych obywateli jakie to doświadczyło Państwo Polskie ze strony ZSRR 17 września 1939 w myśl umowy rusko- niemieckiej Molotov–Ribbentrop Pact ?

4. Czy można nazywać aktem prowadzenia WOJNY działania w bardziej ZAKAMUFLOWANY sposób przeciw jakiemuś państwu po przez agresora w celu zdobycie wpływów politycznych w jakimś obcym państwie po przez unicestwienie czyli WYMORDOWANIE aktywistów klasy politycznej wyjątkowo broniącej interesów większości etnicznej, jakiegoś państwa i wspieranie aktywistów V kolumny przez imperialne państwa, czyli zdrajców, którzy NIE utożsamiają z interesem wiekszości i współpracują aktywnie z potencjalnym imperiamnym agresorem zewnetrznym krwawym uzurptorem mocarstwa ?

5. Czy motywacją działności V kolumny w Polsce jest chęć posiadania pełni władzy w celu bezprawnego kryminalnego PRZYWŁASZCZENIA sobie własności różnymi kryminalnymi metodami, a w tym też po przez SPRZEDWANIE zewnętrznym „kupcom” przez legimitujacych się jako rząd panstwa w celu PRZYWAŁASZCZENIA SOBIE finansów ze sprzedanych właności panstwowych, tzn tych, które faktycznie należały do ogółu wiekszości etnicznej tzn. to co było kiedyś państwowe ???

6. Czy działajaca V kolumna grasujaca w Polsce ukrywająca się za szyldem przestępczej antypolskiej organizacji o nazwie „platforma obywatelska” WYKORZYSTUJĄC przywilej zagarnietej pełni władzy prowadziła ZDRADZIECKIE negocjacje z przedstawicielami władz obecnej Rosji, czego wynikiem była ta NIE przypadkowa lecz wyreżyserowana katastrowa w Smolensku rządowego samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku w Prezydentem RP - Naczelnikiem Sił Zbrojnych oraz wszystkimi Najważniejszymi Dowócami Polskich Sił Zbrojnych oraz ważnych polityków polskich o ORIENTACJI politycznej NIE zgadzajacych się na powrót imperialnej hegemonii Kremla nad Europą Wschodnią oraz nad rządem w Warszwie jak to było za czasów istnienia ZSRR ???

7. Czy to jest nieoficjalne wypowiedzenie WOJNY wiekszości obywatelom polskim przez oficjalnych przedstawicieli obecnego tzw. „rzadu polskiego” z Warszawy reprezentowanego przez separatystycznego kaszuba Tuska, którzy KOLABOROWALI z imperialnymi dyktatorami z Kremla z rodowodem KGB wynikem czego było doprowadzenie do ROZBICIA polskiego rządowego samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku z Prezydentem RP, CAŁYM dowódctwem Polskich Sił Zbrojnych oraz innymi aktywistami życia politycznego w Polsce oraz niekturymi aktywistami Polonii Swiatowej ?

8. Czy UCIECZKA oraz REZYGNACJA z pełnego uczestnictwa w dochodzeniu ustaleniu przyczyn rozbicia rzadowego samolotu w dniu 10 kwietnia 2010 roku przez Donalda Tuska czyli obecnego „premiera rzadu polskiego” i lidera przestepczej anty-polskiej organizacji o nazwie „platforma obywatelska” oraz estabłyszmentu wrogiemu Panstwu Polskiemu jest aktem PRZESTĘPCZYM oraz KRYMINALNYM wynikajacym z obowiazujacego prawa w obecnej Polsce ?

9. ILE jest NIE podważalnych poszlak wskazujących na to, że rozbicie w Smolensku polskiego rządowego samolotu z Prezydentem na pokładzie było wynikiem OSOBISTYCH INICJATYW w tym zakrasie samego Donalda Tuska w jego negocjach z Putinem ?

10. ILE jest NIE podważalnych poszlak wskazujących na to, że rozbicie w Smolensku polskiego rządowego samolotu z Prezydentem na pokładzie było wynikiem DALSZYCH negocjacji byłych agentów z byłego WSI zatrudnionych teraz jako „polskich dyplomatów” akceptowanych przez Radka Sikorskiego, którzy KOLOBAROWALI w sensie NEGATYWNYM z przedstawiciemi specjalnych służb Rosji urzędujących w amsadzie Rosji w Warszawie oraz „polskiego” MSZ w Moskwie kolaborujacych z agentami służb specjalnych już na terenie Rosji na SZKODĘ urzędu prezedynckiego reprezentowanego przez Lecha Kaczyńskiego ?

12. Czy rząd Rosji obawia się, że doprowadzenie do rozbicia polskiego rzadowego samolotu w Smolensku z Prezydentem na pokładzie i WYKRYCIE tego, że w to były zaangażowane rosyjskie służby specjalne ustali, że to było kolejną ZBRODNIĄ PANSTWOWĄ Rosji wobec przedstawicieli Panstawa Polskiego ?

13. Czy obecny rząd polski reprezentowany przez Tuska UNIKA udziału w aktywnym dochodzeniu do faktycznej PRAWDY o przyczynach rozbicia polskiego rządowego samolotu 10 kwietnia 2010 roku w Smolenski, gdyż to może doprowadzić do WYKRYCIĄ jego udziału w spisku na życie Prezydenta RP, oraz WYKRYCIA, że BYŁY prowadzone działania ROSYJSKICH służb specjalnych majacych na CELU doprowadzenie do ZNISZCZENIA tego polskiego rządowego samolotu o czym MUSIAŁ osobiście wiedzieć sam obecny premier Rosjii Władimir Putin oraz Miedviediew obecnie oficjalnie urzedujacy prezydent Rosji ?

14. Czy CAŁKOWITE przekazanie przez Donalda Tuska DOCHODZENIA przyczyn katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku w Smolensku rzadowi Rosji ma na celu UKRYCIA, że to on sam osobiscie wraz z innymi ekstrymistami jak Polikot czy Komorowski z przestępczej organizacji „platforma obywatelska” byli głownymi INSPIRATORAMI wyeliminowania tym sposobem z życia politycznego w Polsce WSZYSTKICH pasażerów tego zgładzonego samolotu ?
B
Barbara P.
Na żadne pytanie mu zadane nie odpowiedział ten pomiot bękarta popa Szczynukowa. PO także choć słałam te pytania tak jemu jak i PO. Na forum to pomiot niepolski, pomiot fornali z czworaków, których parcho komuna obdarowywała kradzionym, oraz parcho szwabstwa jak ryży, wnuk esesmana, syn agenta Gestapo, a on sam agentem STASI, są dokumenty na niego w archiwach, jak i na Szczynukowa, parchobolszewii jak Szczynukowa pomiot, uczciwi, patriotyczni Polacy stanowią dla nich śmiertelne zagrożenie Sylwester. No i wyprane przez szechtera, merdia bezmózgie POmatoły. Pozdrawiam.
S
SYLWESTER
Zwracam się do was podli ludzie tj; "evident", "słówka", "konras", "firmi" itp. trudno odgadnąć kim
właściwie jesteście(?).Ludzie którzy nie uszanują Honor OJCZYZNY i Godność Majestatu PREZYDENTA
są ludżmi którzy*przypadkowo znależli się w Naszej OJCZYZNIE POLSCE i jeżeli czują do nas Polaków
wrogość to*mogą w każdej chwili opuścić Nasz Kraj ale*NIE MOGA NAM POLAKOM UBLIZAC !!!!!!!.
Nasz Prezydent RPśp.profesor Lech KACZYNSKI...nie był sowieckim agentem WSI,tylko był Wybitnym
Polskim Patriotą,oddanyBOGU i OJCZYZNIE PREZYDENT NAJJASNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKI
EJ (!). Jeżeli nie szanujecie Polski i Polskiego Prezydenta to... jesteście wolni!, możecie opuścić Nasz
Kraj !, DROGA WOLNA !.
Jeżeli Wrogowie Polski będą mieli jakieś wątpliwości, to podaje adres gdzie otrzymają zapewnienie, że
jako sowiecki agent WSI, nie miał prawa nawet kandydować na Prezydenta RP;
// www.box.net/shared/iv7qs94m4k
Bronisław Komoruski NIE JEST PREZYDENTEM WSZYSTKICH POLAKOW !.
JEST PREZYDENTEM WROGOW POLSKI !.
S
SYLWESTER
Zwracam się do was podli ludzie tj; "evident", "słówka", "konras", "firmi" itp. trudno odgadnąć kim
właściwie jesteście(?). Ludzie którzy nie uszanują Honor OJCZYZNY i Godność MAJESTATU PREZYDENTA
są ludżmi którzy *przypadkowo znależli się w Naszej OJCZYZNIE POLSCE i jeżeli czują do nas Polaków
wrogość to*mogą w każdej chwili opuścić Nasz Kraj ale*NIE MOGA NAM POLAKOM UBLIZAC !!!!!!!.
Nasz Prezydent RP śp. profesor Lech KACZYNSKI... nie był sowieckim agentem WSI, tylko był Wybitnym
Polskim Patriotą,oddany BOGU I OJCZYZNIE PREZYDENT NAJJASNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKI
EJ (!). Jeżeli nie szanujecie Polski i Polskiego Prezydenta to... jesteście wolni!, możecie opuścić Nasz
Kraj !, DROGA WOLNA !.
Jeżeli Wrogowie Polski będą mieli jakieś wątpliwości, to podaje adres gdzie otrzymają zapewnienie, że
jako sowiecki agent WSI, nie miał prawa nawet kandydować na Prezydenta RP;
// www.box.net/shared/iv7qs94m4k
Bronisław Komoruski NIE JEST PREZYDENTEM WSZYSTKICH POLAKOW !.
JEST PREZYDENTEM WROGOW POLSKI !.
e
evident
Ktoś mi podpowie, czy ta wesoła ferajna bierze jakąś dodatkową kasę która wali w podatników ?
s
slowka
Zespół Macierewicza, czyli szambo PIS-komuny....
z
zosia
PISowi juz nic nie pomoze ani nie zaszkodzi. Maja swoje pewne 25% CIERPIACYCH NA MANIE PRZESLADOWCZA TALIBOW i wystarczy.
k
konras
A czemuż to nie ma tam Jarosława? Czyżby nie był zainteresowany wyjaśnieniem przyczyn wypadku komunikacyjnego, w którym zginął jego brat?
F
FIRMI
tylko idiota i samobójca chce współpracować z talibem maciorą ale czy w Pis jest ktoś normalny skoro prezes jest psychiczny?
Dodaj ogłoszenie