Jacek Czaputowicz: Donald Tusk w Radzie Europejskiej znalazł...

    Jacek Czaputowicz: Donald Tusk w Radzie Europejskiej znalazł się jako reprezentant Niemiec

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Donald Tusk nie jest przedstawicielem Polski w Radzie Europejskiej. W wyborach zgłosiliśmy przecież Jacka Saryusz-Wolskiego – mówi Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych, w wywiadzie dla dziennika „Polska”.
    Czy w 2019 r. kwestie związane z procedurą wokół artykułu 7 czy postępowaniem TSUE wobec Polski znikną z agendy?
    Trudno powiedzieć. Natomiast moim zdaniem problemy, których te procedury dotyczą, zostały już rozwiązane - w tym sensie, że została zmieniona ustawa o Sądzie Najwyższym, więc nie ma podstaw do kontynuowania postępowania przez TSUE. Z kolei procedura wokół artykułu 7 z naszej perspektywy jest martwa.

    Nikt jej nie wygasił, Komisja Europejska do tego się nie kwapi.
    Ale też Komisja nie jest w stanie przejść do kolejnego etapu postępowania. Jedyne, co może, to kontynuować tzw. wysłuchanie Polski.

    I z tych opcji korzysta - a Polska jest ciągle grillowana.
    Rzeczywiście, trudno uwolnić się od przekonania, że temu te wysłuchania służą. Ale zamierzonego celu KE nie jest w stanie zrealizować. Widać, że Komisja nie ma poparcia w krajach członkowskich niezbędnego do tego, żeby doprowadzić do ukarania Polski.

    Teraz pan między wierszami mówi, że to kwestia polityczna, a nie związana z wartościami, na straży których stoi Komisja?
    To od początku była kwestia polityczna. Chodziło o wskazanie na słabość Polski - dlatego też sprawa ma ciąg dalszy, mimo że zastrzeżenia prawne zostały przez nas usunięte.

    Jaka będzie dynamika tej sprawy? Spodziewa się pan, że zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego, a później wybór nowej Komisji złagodzą nastroje? Czy odwrotnie, jeszcze je rozbudzą?
    Kontekst polityczny sugeruje, że sprawa może być wykorzystana w kampanii przed eurowyborami. A nawet już jest wykorzystywana - przecież Frans Timmermans stawia sprawę otwarcie.
    Wybór Tuska był legalny, ale wątpliwy etycznie. Wybrano inną osobę z danego państwa, niż była wskazana przez rząd
    Poruszał tę kwestię, gdy zostawał kandydatem na szefa Komisji z ramienia europejskiej partii socjalistycznej S&D.
    Widać, że on kwestię procedury wobec Polski używa jako argumentu w dyskusji politycznej - po to, by zdobyć większy poklask w Europie, poparcie w ramach europejskiego ugrupowania, do którego w Polsce należy SLD. Przypomnę, że Sojusz posiada dziś pięciu europosłów we frakcji, w której liderem jest Timmermans.

    A patrząc szerzej: czego się pan spodziewa wiosną w polityce europejskiej? Jak dynamikę polityczną zmienią „żółte kamizelki”, czy podobne oddolne ruchy w innych krajach UE?
    Sytuacja jest o tyle złożona, że trudno uogólniać, sytuacja w każdym państwie jest inna. We Francji łamane jest prawo europejskie, a KE przymyka na to oko.

    Chodzi panu o sposób reakcji władz na protesty „żółtych kamizelek”?
    Nie, mówię o tym, że Francja przekracza dopuszczalny w UE poziom deficytu budżetowego. Emmanuel Macron od początku swej prezydentury ograniczał wydatki, żeby ten deficyt utrzymać w ryzach. Ale teraz - by zakończyć protesty i odzyskać poparcie społeczne - poluzował wydatki i przekroczy dopuszczalny limit deficytu.

    Pod wpływem protestów Macron podniósł m.in. płacę minimalną i obniżył część podatków. To sprawi, że deficyt Francji w 2019 r. wyniesie 3,2-3,4 proc. PKB - podczas gdy limity w UE dopuszczają nie wyższy niż 3 proc.
    No właśnie, Komisja Europejska - która powinna stać na straży prawa europejskiego - taką sytuację akceptuje. Traci w ten sposób możliwości nacisku na takie państwa jak Włochy czy Hiszpania, które domagają się równego traktowania. Komisarz Oettinger stwierdził nawet, że KE nie będzie ponownie badała budżetu Francji, bo zrobiła to już wcześniej, przed protestami. Obawiam się, że w tej sytuacji aktualne jest cały czas tłumaczenie Jean-Claude Junckera, który pytany o to, dlaczego KE po-zwala na łamanie przez Francję wspólnych zasad dotyczących wysokości deficytu budżetowego, odpowiedział: „Bo to Francja”.
    « 1 2 4

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (15)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    słowa figuranta bez żadnej powagi i siły politycznej, to jak plusk g... w Toi-Toi

    krzyhoo1 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    taka ci to jego cała dyplomacja

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żenada

    Krzysztof (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Facet na stanowisku ministra spraw zagranicznych nie wie, że Przewodniczącemu RE nie wolno być niczyim reprezentantem, lecz ma być neutralnym funkcjonariuszem Unii?
    Żenada.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rosja zaciera rece

    Elzbiera (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Pisowski minister to jeszcze jeden użyteczny idiota Rosji, niezbędny w rozbijaniu EU, jak i nisxczrniu wewnętrznej jedności krajów europejskich

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    popis niekompetencji

    Józef M. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Swoim wywiadem dla „Polska-The Times” pan Czaputowicz po raz kolejny daje dowód swej niekompetencji. Zwycięstwo Donalda Tuska w 2017 r. to była jednocześnie porażka głupoty i ignorancji, co jest...rozwiń całość

    Swoim wywiadem dla „Polska-The Times” pan Czaputowicz po raz kolejny daje dowód swej niekompetencji. Zwycięstwo Donalda Tuska w 2017 r. to była jednocześnie porażka głupoty i ignorancji, co jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym. W okresie poprzedzającym szczyt w Brukseli, Polska reprezentowana przez rząd PiS popełniła tyle błędów, że nie sposób ich wyliczyć. Najgorsze, że wiele z oczywistych głupot, prezentowanych przez ówczesnego Ministra SZ Waszczykowskiego, nie zostało odpowiednio skomentowanych, co oznacza, że część ludzi mogła w nie uwierzyć.
    Stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej jest związane z osobą, a nie z państwem.
    Kandydata na przewodniczącego nie zgłasza państwo, ale prezydencja lub ktoś z członków Rady Europejskiej. Gdyby miało to robić państwo, to w 2014 r. Donald Tusk musiałby wystąpić z wnioskiem o wybór siebie samego. Właśnie dla uniknięcia takiej niewygodnej sytuacji nie ma zasady, że kandydata zgłasza państwo, którego jest obywatelem.
    Osoba wybrana ma prawo do przedłużenia 30-miesięcznego mandatu o kolejne 30 miesięcy.
    Dopóki nie ma negatywnej decyzji w sprawie przedłużenia mandatu nie ma nowego kandydata. Dlatego głoszenie, że pan Saryusz Wolski był kandydatem to nieprawda.
    Jeśli polski rząd nie popierał przedłużenia kadencji, to mógł w tej sprawie prowadzić negocjacje znacznie wcześniej, a zgłoszenie zastrzeżeń z listu pani Premier Szydło mogło mieć miejsce najpóźniej na posiedzeniu Rady, na którym Donald Tusk zgłosił gotowość do przedłużenia swojej kadencji. Od tego momentu do posiedzenia Rady w sprawie przedłużenia mandatu był tylko jeden kandydat – Donald Tusk.
    Jedynie w sytuacji, gdyby Donald Tusk nie uzyskał niezbędnej większości możliwe byłoby formalne zgłaszanie nowych kandydatów, których liczba nie byłaby ograniczona. Do tej pory można by prowadzić tylko nieformalną kampanię za naszym kandydatem, jednak jest niezwykle mało prawdopodobne, by ponownie wybrano Polaka, ale w ostateczności kluczowa byłaby tu rola sprawującej wtedy prezydencję Malty.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    POmylka !

    senor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 9

    to ze Tusk jest POniemiecki kazdy wie.Jest tez cyniczny ,leniwy i rzadny wladzy.Jednym slowem bardzo szkodliwy !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czaputowicz

    elff (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

    towazyszu ministrze czy jest jeszcze wiecej tak durnych tow.minister bo ja myslalem ze wszyscy z tej epoki wymwrli

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Eksperyment

    stan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Eksperyment o czym ty mówisz

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pacan

    Prince (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    On się taki niedodziałany urodził, czy pomieszało mu się dopiero na stare lata?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tusk to kanalia

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 9

    Większej już nie ma

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wredny wywiad

    emerytgw (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 17

    Czaputowicz, miernota pisowska i wazeliniarz Kaczyńskiego i Morawieckiego ma czelność obrażać Tuska, który w RE więcej zrobił dla kraju niż inni tzw. przedstawiciele nie Polski lecz rządu...rozwiń całość

    Czaputowicz, miernota pisowska i wazeliniarz Kaczyńskiego i Morawieckiego ma czelność obrażać Tuska, który w RE więcej zrobił dla kraju niż inni tzw. przedstawiciele nie Polski lecz rządu pisowskiego.27:1 pokazało jak wredny i nikczemny to rząd, który w wyborach RE nie poparł Polaka; do tej pory śmiech budzą kwiaty dla "pis-podkuchennej" Szydło po powrocie z Brukseli. Co za wstyd i ohyda, żeby tak sie wyrażać o szefie RE, Polaku i patriocie panie min. Nieetyczne są pańskie wywody, pokazują jak na zamówienie Kaczyńskiego chce się dokuczyć Tuskowi.
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nie przegap

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo