18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Istotą seksu jest spanie z samym sobą..", czyli o seksie i wielkich filozofach w książce R. Smitha

Robert Rowland Smith
Fragment obrazu "Śmierć Sokratesa" J.L. Davida
Fragment obrazu "Śmierć Sokratesa" J.L. Davida Jean Louis David
Filozofia nieustannie zmienia swoje oblicze. Robert Rowland Smith udowadnia w "Śniadaniu z Sokratesem" tezę, że mądrość może się kryć w podglądaniu wielkich myślicieli, tego, jak jedli, jak wypoczywali i jak uprawiali seks. Zapraszamy do przeczytania fragmentu książki

Być może sumiennie przeczytałeś poprzedni rozdział, zanim przeszedłeś do niniejszego. Może jego tytuł nie zaciekawił cię bardziej od innych, a gdy kartkowałeś książkę, twojego wzroku wcale nie przyciągnęło słowo "seks". A może jednak przyciągnęło? Jeśli tak, to dowiodłeś nie tylko swej ciekawości czytelniczej i dociekliwości poznawczej w kwestiach erotycznych, lecz także własnej seksualności.

Pokusa, by opuścić kilka rozdziałów i poczytać o seksie, dobrać się do podniecających treści, sugeruje bowiem, że podświadomie odpowiedziałeś pozytywnie na wezwanie odległej syreny igrające z twym pożądaniem. Obietnica czytania o seksie wykorzystuje te same kanały co obietnica samego seksu - w obu przypadkach czeka cię pewna gratyfikacja, która wymaga gotowości na wezwanie.

Nie oznacza to jednak, że uprawianie seksu może być zastąpione przez czytanie o nim - chyba że to właśnie jest twój fetysz - a raczej, że obie czynności zaczynają się od stanu gotowości, wymagają podatności i raczej wzmacniają skłonność ku określonym przyjemnościom, niż tworzą ją od zera.

Na ogół tę niezbędną podatność leżącą u podstaw każdej seksualności określa się jako "popęd" lub "pożądanie", tyle tylko, że takie określenia dość pochopnie sugerują, że ta siła przynależy do ciebie - ty odczuwasz pożądanie, twoim narzędziem jest popęd - a nie że jest czymś zewnętrznym, na co ty tylko odpowiadasz.

A przecież wcale nie d e c y d u j e s z o swoim pobudzeniu seksualnym - przynajmniej w taki sposób, w jaki decydujesz o zrobieniu kanapki czy pójściu na spacer - raczej reagujesz na aktywację pewnej siły drzemiącej w tobie. Zawsze to jeden z partnerów musi dać impuls do uprawiania seksu, ale on też musi zostać najpierw przywiedziony przed kuszący ołtarz seksu.

Oczywiście można wprowadzać pewne regulacje - umawiasz się z kochankiem w motelu o trzeciej po południu - ale sukces takiej schadzki zależy od trzeciego elementu. Jeśli po odebraniu klucza z recepcji nie chcecie jedynie siedzieć na brzegu nieskazitelnej pościeli, to przynajmniej jedno z was musi dopuścić do głosu swój popęd, odpowiedzieć na jego zew. Wszystko to oznacza, że wyrażenie "uprawiać seks" mylnie definiuje sprawy - to seks uprawia nas.

Skąd więc - jeśli nie bezpośrednio od ciebie - pochodzi ten popęd? Czy unosi się w powietrzu niczym ślepy Kupidyn, strzelając na oślep swymi strzałami, rodzącymi u trafionych wielką żądzę? Czy może wszystko zależy od konfiguracji biochemicznej w twoim organizmie? Pewnego rodzaju wyjaśnienie daje Platon w swojej "Uczcie" - zapisie biesiady, w czasie której są przedstawiane różne teorie miłości - a wkłada je w usta komediopisarza Arystofanesa.

Przytacza on mit, wedle którego "cała postać człowieka każdego była krągła, piersi i plecy miała naokoło, miała też cztery ręce i nogi w tej samej ilości, i dwie twarze na okrągłej, walcowatej szyi, twarze zgoła do siebie podobne. Obie patrzyły w strony przeciwne z powierzchni jednej głowy". Wielka siła tych pierwszych ludzi i ich pycha tak zaniepokoiły bogów, że Zeus wreszcie nakazał przerąbać wszystkich na pół, a przeciętą skórę związać z boku, tworząc pępek.

Od tego czasu okaleczeni ludzie pragną odnaleźć swą zagubioną połówkę, stąd też seks - złączenie dwóch części - rodzi głęboką satysfakcję z bycia scalonym. Opowieść Arystofanesa stoi oczywiście na bakier z faktami biologicznymi, ale jak wiele mitów nadrabia za to w zakresie głębi psychologicznej: pragnienie seksu interpretuje jako nostalgię - pragnienie powrotu do utraconego raju zdrowia i pełni, miejsca wspólnoty i jedności. Szukając ulgi w rozkosznym uścisku kochanka, oczekujesz scalenia swej okaleczonej duszy.

Hm, pięknie to brzmi, ale sytuację nieco psuje implikacja, że istotą seksu jest spanie z samym sobą. Może nie mamy tu do czynienia z taką izolacją jak w wypadku masturbacji, a jednak idea uprawiania seksu dosłownie ze swoją drugą połową sugeruje, że abyś mógł ujrzeć własne odbicie, twoja żądza musi zaciemniać prawdziwą twarz partnera, odzierać go z jego osobistych przymiotów, by wydobyć twoje własne - a to niezbyt chwalebne.

Czytaj również:



* "Od analfabetyzmu przeszliśmy do internetu i poplątały nam się kable".Mendoza wydaje kolejną książkę
* Mitobooksy, IPady oraz sztuka nowoczesna. Galeria na miarę XXI wieku [ZDJĘCIA]
* Schmitt: Beethoven pozostawił w swojej muzyce wiele radości, mimo że miał tragiczne życie
* Tragedia nie jest źródłem sławy
* Libia okradziona z bezcennego skarbu z czasów starożytnych
* Śpiewak: Żydokomuna rządząca Polską to szkodliwy stereotyp
* Wkurzeni na grecką tragedię
* Raport z jaskini. Tysiąc pytań do Sokratesa
* Seks, przemoc i władza w starożytnym Egipcie

Jeśli popęd seksualny jest twoim pragnieniem odnalezienia samego siebie, to wszelkie właściwości twojego partnera są jedynie przeszkodą: zasadniczo nie interesuje cię ta konkretna osoba, a jedynie oferowana przez nią droga dojścia do siebie samego. To nie różnica, ale identyczność ma rodzić przyciąganie.

Fantazyjna odpowiedź Arystofanesa na pytanie o źródła seksu jest wyrazem myślenia wstecznego, definiuje całe przedsięwzięcie jako atawistyczne - uprawiamy seks, by wrócić tam, skąd przyszliśmy. Na pytanie "Skąd wziął się popęd płciowy?" znacznie lepiej brzmiącą dla współczesnego słuchacza odpowiedź daje psychologia ewolucyjna, kładąca nacisk nie na przeszłość, lecz na przyszłość: powodem uprawiania seksu jest chęć przedłużenia gatunku.

Nie można w ten sposób wytłumaczyć seksu tylko dla przyjemności - kiedy na przykład stosujemy środki antykoncepcyjne - ani też stosunków homoerotycznych, a jednak teoria ta wyjaśnia, do czego jest potrzebna nasza potrzeba. Ten niepokój w lędźwiach, to gorączkowe poszukiwanie, zrodzone gdzieś w głębi twojego ciała, wyczekujące identycznej reakcji ze strony twojego partnera, ta obietnica zjednoczenia - wszystko to są fortele natury, mające na celu połączenie was i stworzenie nowego osobnika.

A gdyby natura nie wykazała się taką przebiegłością, a seks był męczący i bolesny? Pewnie gatunek by wymarł. Nawet jeśli istnieje jakaś niezależna wola życia przeciwstawiająca się śmierci, to na poziomie gatunkowym właśnie poprzez seks wyraża się jej siła - niegasnące pragnienie, by gatunek nie wygasł.

O ile w legendzie Arystofanesa seks przynosi domknięcie czy dopełnienie, o tyle w tym ujęciu stanowi otwarcie na nowość, a zespolenie kochanków jest jak połączenie dwóch półokręgów, które razem tworzą nowe życie. Ten akt jest również potwierdzeniem nieuchronności śmierci kochanków - gdyby bowiem byli nieśmiertelni, nie mieliby potrzeby tworzenia nowego życia. Służący podtrzymaniu gatunku seks musi być związany z jego wymieraniem - gdy pierwsza fala rozbija się o skały, następna nabiera sił.

Według tego ujęcia czerpanie przyjemności z seksu zasługuje na potępienie, a Theodor Adorno, założyciel dwudziestowiecznej filozoficzno-socjologicznej szkoły frankfurckiej, nazywa to biologicznym trikiem służącym zachowaniu gatunków. Niczym złowroga ideologia, seks oferuje ci łapówkę, aby odwieść cię od zadawania trudnych pytań.

Może ci się wydawać, że rozkosz płynąca z seksu pochodzi z głębi dusz twojej i partnera, z waszego związku, a jednak jest to jedynie mgiełka, jaką spuścił na ciebie i innych ludzi bezzałogowy samolot rolniczy, lecący nad liczącym miliardy osobników polem siewnym ludzkiego gatunku. Jeśli jest ci przy tym miło, to się ciesz. A jednak spowodowane przez sztuczne nawozy przyśpieszone bicie serca w chwili pobudzenia jest nie tylko dziełem rwącego strumienia twojej własnej adrenaliny, lecz także pierwszym wierzgnięciem życia, które dopiero ma powstać.

Nie znaczy to wcale, że to, co czujesz, jest nieprawdziwe; w tym miłym uczuciu, w tym znieczuleniu, czai się zrozumienie, że ktoś cię przeżyje, czai się przeczucie twojej własnej śmierci. Nic dziwnego, że orgazm tak często przyrównywano do agonii i określano mianem "petit mort" - małej śmierci (...)

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rebus
ale musiałam odejść od kompa...Jesteś jeszcze?
A
Adam
Czytałem kiedyś jakiś tekst Eichelbergera, w którym rozprawia się on z biblijną wizją Adama, Ewy i grzechu pierworodnego. On również uważa, że byliśmy istotą androgyniczną, replikującą się przez podzial, czyli żyjącą wiecznie. Grzech z jednej strony spowodował powstanie płci i śmiertelność, z drugiej seksualność.
r
rebus
Do mnie też. Acz chciałabym wierzyć w androgynę... to taki ładny mit...
A
Adam
Może jestem cyniczny, ale bardziej przemawia do mnie biologiczny trik. Naprawdę natura nastarała się by ludzie chcieli się reprodukować.
r
rebus
A jak ci się podobają przedstawione tu koncepcje co do popędu?
A
Adam
Ja czasem czytałem opowiadania erotyczne i przyznam, że kręciły mnie, ale nie aż tak, bym ich poszukiwał i by zastąpiły mi życie erotyczne...hm... realne.
r
rebus
No tak... "wzmacniają skłonności ku określonym przyjemnościom". Czytanie o seksie to określona skłonność...
A
Adam
Autorowi chyba chodzi o to, że i do seksu i do czytania o seksie, potrzebne jest pewne nastawienie, "obie czynności zaczynają się od stanu gotowości, wymagają podatności i raczej wzmacniają skłonność ku określonym przyjemnościom".
r
rebus
"Obietnica czytania o seksie wykorzystuje te same kanały co obietnica samego seksu - w obu przypadkach czeka cię pewna gratyfikacja, która wymaga gotowości na wezwanie". Czy to właśnie ma wpływ na poczytność literatury erotycznej?
Dodaj ogłoszenie