Irlandzkie Lisbon story

Mariusz Staniszewski
Przyznanie Irlandczykom dodatkowych gwarancji do traktatu lizbońskiego może otworzyć worek roszczeń w innych krajach.

Bo jeśli mieszkańcy Zielonej Wyspy mają mieć zagwarantowane prawo do samodzielnego kształtowania podatków, neutralności wojskowej, zachowania obecnej restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej oraz automatycznie zapewnioną jedną tekę komisarza, to dlaczego inni mieliby nie uzyskać podobnych lub innych koncesji? Dlaczego Irlandczycy mają być traktowani lepiej niż Czesi, Holendrzy czy Polacy?

Unijni urzędnicy, którzy wbrew wcześniejszym ustaleniom za wszelką cenę dążą do powtórzenia referendum w Irlandii, wciskają w ręce przeciwników traktatu lizbońskiego silne argumenty. Wielu Europejczyków zada pytanie, czy po przyjęciu irlandzkich protokołów traktat jest ciągle tym samym dokumentem, który ratyfikowały parlamenty większości państw Unii. Na razie taka dyskusja wybuchła w Pradze, ale wkrótce może pojawić się w Warszawie i innych stolicach.

Pozostaje tylko pytanie, czy wykorzystywać sytuację i wywalczyć dla siebie coś ekstra, czy też być poprawnym Europejczykiem, który marzy o silnej Unii?

Błąd, jaki dziś mogą popełnić nasi politycy, to wychodzenie przed szereg. Jeśli bez oglądania się na to, co dzieje się w innych krajach, rozpętają piekło wokół traktatu, znów utoniemy w powodzi demagogicznych argumentów i pozornych problemów.

W obecnej sytuacji jak nigdy polscy politycy powinni zdefiniować kwestie, które w najbliższych latach będą miały kluczowe znaczenie dla naszej gospodarki. Niech na chwilę zostawią ideologię i skupią się na tym, co przyziemne. Z uzgodnioną listą priorytetów mogą czekać na to, co stanie się w pozostałych krajach Unii. Jeśli inni będą chcieli pójść drogą Irlandii i zażądają dodatkowych gwarancji, my będziemy mieli już gotową listę polskich żądań. Jeśli będzie cisza, przekonamy się przynajmniej, że nasi politycy potrafią współpracować.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytelniczka Polski

przetarałam ooczy ze zdziwienia i już się uradowałam, że ogladał Pan film Wendersa. Nawet przeczytałam z tego powodu Pana artykuł. Tylko co do diaska ma on wspołnego z tym filmem?