18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Irlandzka wokalistka znów szokuje. Sinead O'Connor publicznie rozlicza swoje małżeństwo

Redakcja
2008 rok
2008 rok GRZEGORZ PACHLA/POLSKAPRESSE
Czwarte małżeństwo, rozwód po 16 dniach, a po kolejnych czterech powrót do męża, nowa płyta i singiel. Sinead O'Connor wraca w najlepszej od lat formie - piszą Małgorzata Gołota i David Byers

To kolejny skandal, na którym można zarobić - tak ostatnie rewelacje na temat irlandzkiej wokalistki Sinead O'Connor komentują światowe media. Autorka legendarnego "Nothing Compares 2 U" publicznie rozlicza swoje czwarte małżeństwo.

Mowa o związku Sinead z terapeutą uzależnień Barrym Herridge'em. Para poznała się zaledwie kilka miesięcy temu, po tym jak O'Connor zamieściła na swoim Twitterze ogłoszenie treści: "By przerwać złą passę nieudanych związków, zaczynam poszukiwanie mężczyzny naprawdę głodnego seksu. Najlepiej, by był on wysterylizowany i nie miał nałogów innych niż seks, papierosy albo kawa. Musi też być na tyle ślepy/szalony, by uważać, że jestem cudowna".

O'Connor napisała to tuż po rozwodzie z trzecim mężem Steve'em Cooneyem w kwietniu 2011 r.

Ideał odpowiadający rysopisowi znalazł się stosunkowo szybko. I był nim właśnie Herridge. Para na ślubnym kobiercu stanęła po zaledwie kilkunastu tygodniach znajomości, dokładnie 8 grudnia 2011 r. [to dzień 45. urodzin piosenkarki - red.]. Ceremonia odbyła się w Las Vegas.

- O taką miłość mi chodziło. Jestem w nim zadurzona po uszy... Prosił mnie o rękę od dnia, w którym się poznaliśmy... Od dziecka marzyłam o takim właśnie ślubie - zwierzała się piosenkarka w rozmowie z "Irish Sun" niecały miesiąc temu. 16 dni po tej wymarzonej ceremonii ogłosiła jednak światu, że chce rozwodu.
Jako powód małżeńskiego kryzysu Sinead wskazała... noc poślubną. "Pewna grupa ludzi, z którą Barry jest związany, wywarła na niego presję, by nie łączył swojego życia ze mną" - tłumaczyła piosenkarka na swojej oficjalnej stronie. "To jej członkowie też, po zaledwie trzech godzinach od ceremonii, zaczęli nienawiścią torpedować nasze małżeństwo".

Kolejne kłopoty wywołały narkotyki. Sinead i Barry tuż po ceremonii udali się bowiem na poszukiwanie marihuany, która miała urozmaicić im noc poślubną. Zamiast tego jednak para skończyła z działką cracku [krystaliczna forma kokainy przeznaczona do palenia - red.]. "Szukałam trochę zioła, które mogłam zajarać. Wszystko dlatego, że nie chciałam pić alkoholu. To zabolało mojego męża. Jego strach wszystko zepsuł. Nasze małżeństwo praktycznie skończyło się, gdy siedzieliśmy w taksówce w dość podejrzanym zaułku Las Vegas" - pisała artystka na twittowym profilu.

Przyznała jednocześnie, że decyzja o zawarciu małżeństwa była zbyt szybka, a jej mąż, choć jest cudownym mężczyzną, byłby z nią z pewnością okropnie nieszczęśliwy.

O'Connor potwierdziła również, że małżeństwo trwało dokładnie 16 dni, spośród których zaledwie siedem para spędziła razem. Sinead i Barry rozstali się w wigilię Bożego Narodzenia.

Wiadomość o kolejnym rozwodzie piosenkarki błyskawicznie obiegła światowe media, które równie szybko uznały to za ukartowany skandal mający pomóc Sinead wrócić na muzyczne szczyty. - Dawno nie było o niej słychać, a przecież w drugiej połowie lutego ma się ukazać jej najnowsza płyta. Wypadałoby jeszcze przed premierą znaleźć się w kręgu zainteresowań i mediów, i potencjalnych nabywców krążka - komentowały sprawę irlandzkie tabloidy.

Ku uciesze jednych i rozczarowaniu drugich już 4 stycznia nad ranem Sinead wróciła jednak do męża, co też niezwłocznie ogłosiła na Twitterze. "Zgadnijcie, kto spędził fantastycznie upojną noc ze swoim własnym mężem?" - brzmiało pierwsze zdanie artystki. "Pospieszyliśmy się z małżeństwem, ale nadal bardzo się kochamy. Dlatego znów będziemy dwojgiem spotykających się ludzi. Nie będziemy się rozwodzić, ale też nie będziemy wspólnie mieszkać, przynajmniej przez najbliższy rok. Pieprzę każdego drania, któremu się nasza miłość nie podoba!".

Jak na razie oboje małżonkowie zgodnie podtrzymują treść tych słów. Choć złośliwi nadal twierdzą, że to tylko dlatego, iż Sinead udało się już wywołać sobą ogromne zainteresowanie.

- Barry pewnie podzieli los pozostałych trzech eksmężów, a sama Sinead wkrótce zaszczyci nas kolejnym skandalem - komentują tabloidy. - Kiedy? Wszystko może zależeć od tego, jak dobrze będzie sprzedawała się jej nowa płyta.

Premiera krążka "How About I Be Me (And You Be You?)" zaplanowana jest na 21 lutego 2012 r. Będzie to dziewiąty studyjny album O'Connor, której dotychczasową dyskografię zamykało "Theology" z 2007 r.

Kąśliwe uwagi mediów mogą jednak tylko dziwić, bo nowa płyta Irlandki od dawna zbiera jak najlepsze recenzje. Sinead pokazuje na niej po raz kolejny, jak wielki i jak bardzo unikalny jest jej talent. I mowa tu nie tylko o charakterystycznym głosie, ale również o słowach, które do większości piosenek sama napisała. Bity wykorzystane m.in. w utworze "4th & Vine" przykują uwagę każdego słuchacza, a tekst "Take Off Your Shoes" - choć trudny - świetnie podsumowuje najważniejsze problemy współczesnego świata. I w zasadzie już dla tych dwóch piosenek warto album mieć w swojej muzycznej bibliotece.

Bitowy "4th & Vine" to numer utrzymany jednak w stylu bliskim country. Słuchając go, trudno nie dać się porwać do tańca. Plusem jest też pełen ironii tekst opisujący rolę, która zwykle przypada kobiecie w relacjach damsko-męskich. "Założę różową sukienkę i upnę włosy. Podkreślę oczy makijażem i będę wyglądać naprawdę nieźle" - śpiewa w niej Sinead, piętnując jednocześnie mężczyzn szukających w kobiecie jedynie pięknego dodatku do ich życia.

Szczegółową interpretację zostawię w spokoju, ale jedno jest pewne - "4th & Vine" zdecydowanie różni się od wszystkiego, co Sinead O'Connor stworzyła wcześniej. Samą konwencją utwór dużo bardziej kojarzy się chociażby z twórczością KT Tunstall. I do tego wniosku dojdzie każdy, kto nową piosenkę Sinead porówna z takimi hitami, jak chociażby: "Black Horse And The Cherry Tree", "Suddenly I See" czy "Common Get In". Niemniej jednak piosenka zdecydowanie wpada w ucho. Równie szybko - choć z innych powodów - uwagę zwraca singiel "Take Off Your Shoes". Ten jednak napisany jest stuprocentowo w stylu wylansowanym niegdyś przez samą Sinead. Słychać to i w tekście, i każdym pojedynczym dźwięku tej ścieżki.

Poruszający jest przede wszystkim temat tej piosenki. Artystka napisała ją w odpowiedzi na niedawny skandal, jaki wybuchł w Irlandii po ujawnieniu liczby dzieci, które w ostatnich kilkudziesięciu latach stały się ofiarami przemocy seksualnej ze strony katolickich księży. Znana z atakowania Kościoła piosenkarka i tym razem kieruje w piosence oskarżenie przeciw Watykanowi. Słowa mówią m.in. o rzekomych wyrzutach czynionych Stolicy Apostolskiej przez Boga.

I ta brutalna szczerość, i budzący kontrowersje temat prawdopodobnie dla wielu odbiorców okażą się mocno niekomfortowe. Ale i tu - podobnie jak w przypadku "4th & Vine" - nie ma żadnych wątpliwości, że piosenka, bez względu na to, jakie kto ma o księżach pedofilach i kondycji współczesnego Kościoła zdanie, jest niepodważalnym atutem nowego krążka O'Connor. I dlatego powinno się jej wysłuchać chociaż raz jako wyrazu niezwykłej odwagi w mówieniu o kościelnych skandalach właśnie w taki sposób.

Podsumowując - fanów Sinead krążek jednak nie powinien w ogóle zaskoczyć. Będzie to raczej szansa na to, by przypomnieli sobie najlepsze lata jej twórczości. Teksty, brzmienia i tematy "How About I Be Me (And You Be You?)" są jak najbardziej poruszające i szokujące, ale to przecież właśnie O'Connor jest jedną z najpoważniejszych kandydatek do tytułu skandalistki wszech czasów.

45-letnia piosenkarka podczas swojej trwającej od lat 80. kariery zdążyła już m.in. poprzeć Irlandzką Armię Republikańską (IRA), podrzeć zdjęcie Jana Pawła II w proteście przeciwko rzekomemu tuszowaniu przez Watykan przypadków molestowania seksualnego dzieci przez irlandzkich księży i zbojkotować galę rozdania nagród Grammy, które określiła jako zbyt skomercjalizowane. W swoim dorobku ma też próby samobójcze, leczenie psychiatryczne i związki homoseksualne.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
c14
"rzekomemu tuszowaniu przez Watykan przypadków molestowania seksualnego dzieci przez irlandzkich księży" - po skandalu w Irlandii nie można już pisać że to było rzekome molestowanie. Wiadomo kto i co robił. I byli to księża a Watykan tuszował te przestępstwa.
Dodaj ogłoszenie