Inżynieria klimatyczna. Jak bardzo można zmienić pogodę?

    Inżynieria klimatyczna. Jak bardzo można zmienić pogodę?

    Ewa Bińczyk „Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Inżynieria klimatyczna. Jak bardzo można zmienić pogodę?

    ©pixabay

    ONZ-wska konwencja z 1977 r. zabrania eksperymentów z modyfikacjami pogodowymi prowadzonymi w celach militarnych. Ale działania tego typu w innym celu nie są wykluczone - pisze prof. Ewa Bińczyk, filozof nauki.
    Inżynieria klimatyczna. Jak bardzo można zmienić pogodę?

    ©pixabay

    Mharzenie o kształtowaniu warunków pogodowych nie jest niczym nowym, lecz towarzyszyło ludzkości od dawna. Amerykański historyk meteorologii oraz profesor badań nad nauką, techniką i społeczeństwem James R. Fleming w książce „Fixing the Sky. The Checkered History of Weather and Climate Control” (Naprawić niebo. Burzliwa historia kontroli pogody i klimatu) przedstawia historię prób modyfikowania pogody. Fleming opisuje m.in. rytuały, dzwony do wywoływania burz oraz modlitwy, których celem było kształtowanie uwarunkowań atmosferycznych. Historia Ameryki mówi zarówno o tzw. zbieraczach burz, jak i o szarlatanach deszczu - oszustach, którzy wyłudzali od farmerów opłaty za swoje usługi. Ideę komercyjnego wywoływania opadów promował w Stanach Zjednoczonych Ameryki James Pollard Espy (1785-1860).

    Wydawnictwo PWN


    Z kolei James Dyrenforth (1844-1910) - dziewiętnastowieczny amerykański przedsiębiorca i prawnik próbował sztucznie wywoływać deszcz, wykorzystując do tego celu loty balonem i kontrolowane eksplozje. Otrzymał on nawet wsparcie od rządu Stanów Zjednoczonych dla swoich eksperymentów z użyciem materiałów wybuchowych. Natomiast najbardziej znanym szarlatanem deszczu był stosujący metody quasi-chemiczne był Charles Hatfield.

    Podczas wojen w Laosie, Wietnamie oraz Indochinach, armia USA realizowała projekt modyfikacji warunków pogodowych

    Zgadzam się z tezą Fleminga, który komentując współczesne plany awaryjne tworzenia inżynierii klimatu w odpowiedzi na groźbę nagłej zmiany klimatycznej, pisze: „jeżeli naprawdę stoimy w obliczu bezprzykładnych wyzwań, dobrze byłoby rozważyć historyczne precedensy”. Zanim zaczniemy promować rozpraszanie siarki w stratosferze jako sposób na powstrzymanie globalnego ocieplenia na kilka lat, zastanówmy się, jaka była historia tego typu idei w przeszłości. W swej dobrze udokumentowanej pracy Fleming omawia imponującą liczbę podobnych przykładów. Historia fantazjowania na temat kontroli klimatu pełna była spekulacji, które czyniono właśnie w odpowiedzi na najbardziej palące problemy poprzednich epok. Najczęściej pomysły te były mocno związane z kontekstem militarnym.

    Wiele wybitnych postaci dyskutowało na temat ewentualnych prób kontrolowania klimatu. Wymienić tu możemy słynnego matematyka Johna von Neumanna, który w artykule z 1955 roku pod tytułem „Can We Survive Technology?” (Czy zdołamy przetrwać technologię?) rozważał ewentualne zalety i wady zarządzania promieniowaniem słonecznym dzięki wykorzystaniu czynników chemicznych. Nie uważał on, by zakazanie tego typu inżynierii miało sens, ale rozumiał, że mogłaby ona zachwiać istniejącym ładem politycznym. Z kolei Vladimir K. Zworykin w 1945 roku w pracy „Outline of Weather Proposal” (Zarys propozycji w sprawie pogody), zachwycając się rozwojem meteorologii i technik modelowania komputerowego, prezentował nadzieje na skuteczne zarządzanie warunkami pogodowymi, np. eliminowanie burz przy użyciu bomb atomowych. W 1945 roku znany myśliciel Julian Huxley rozważał użycie broni atomowej do kształtowania krajobrazu i rozpuszczania polarnej pokrywy lodowej. Podobne poglądy głosili tacy badacze jak amerykański meteorolog Harry Wexler czy Ross Hoffman. Uświadamiali oni sobie jednak ryzyko militaryzacji narzędzi tego pokroju. O majstrowaniu przy klimacie myśleli też autorzy sowieccy, np. Nikołaj Pietrowicz Rusin i Lija Abramowna Flit.

    Opisywanym pomysłom towarzyszyły odważne fantazje inżynierii oceanicznej. Dotyczyły one np. rozpuszczania pokrywy lodowej Arktyki, a także zarządzania prądami oceanicznymi. W latach trzydziestych XX wieku niemiecki architekt Herman Sörgel bronił projektu nawodnienia Sahary wodami Morza Śródziemnego dzięki budowie tzw. Drugiego Nilu. W drugiej połowie XX wieku debatowano również nad stosowaniem technik podpalania wielkich plam ropy na oceanie, by przekierowywać huragany lub kontrolować trajektorie tornad. Fantazje dotyczyły również eliminacji susz czy tworzenia technik powstrzymywania opadów gradu lub zamieci śnieżnych. Zresztą stosunkowo niedawno, bo w roku 2009, Bill Gates także ogłosił rozpoczęcie badań nad możliwością eliminacji huraganów dzięki przekierowywaniu ciepłych wód oceanicznych z warstw powierzchniowych do warstw głębinowych oceanów.
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo