3/9 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Kandydatki do roli pierwszej damy RP. Wybory 2020.

Paulina Kosiniak-Kamysz, żona lekarza, posła Władysława Kosiniaka-Kamysza, kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta RP.

Jest drugą żoną lidera PSL. Z pierwszą, lekarką Agnieszką Kosiniak-Kamysz, poseł Władysław rozstał się w 2016 r., po 7 latach małżeństwa.

Para pobrała się w lutym 2019 r. w urzędzie stanu cywilnego. Nie mają ślubu kościelnego, bo Władysław nie ma kościelnego unieważnienia pierwszego małżeństwa.Trzy miesiące po ślubie urodziła się ich córka Zofia.

Paulina Kosiniak-Kamysz ma 31 lat (7 mniej niż mąż). Pochodzi z Podolan koło Gdowa (woj. małopolskie, okolice Wieliczki). Do Warszawy przeniosła się za to ze Śląska, gdzie studiowała na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach (studia skończyła w 2012 r.). Liceum ukończyła w Krakowie, rodzinnym mieście prezesa PSL (zresztą absolwentką tego liceum jest obecna pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda).

Jest z zawodu stomatologiem, specjalizuje się w ortodoncji. Pracuje w jednej z warszawskich klinik - Klinice Elektoralna Dental Clinic, gdzie ciągle występuje jako Paulina Wojas.

Paulina Kosiniak-Kamysz ma duży atut - pochodzi z rozpolitykowanej rodziny. Jej tata. Zbigniew Wojas, od prawie 20 lat jest samorządowcem, wójtem gminy Gdów w Małopolsce.

Para znała się od dawna, ich rodziny się przyjaźniły, ale ostatecznie zbliżył ich do siebie bolący ząb polityka, który pani Paulina uleczyła awaryjnie. A gdy na spotkanie w rodzinnej miejscowości posła przywiozła jego ulubione ciasto rabarbarowe, Władysław przepadł.

Paulina udziela się też jako wolontariuszka, m.in. w Fundacji Wiewiórki Julii, która zapewnia opiekę stomatologiczną chorym dzieciom. Wraz z fundacją kilka razy do roku latała do Armenii (była tam w sumie 14 razy), by w Erywaniu leczyć dzieci z domu dziecka. Opiekowała się też podopiecznymi Kliniki Budzik powołanej przez Fundację Ewy Błaszczyk „A kogo?" - donosi z dumą na swojej stronie kandydat na prezydenta RP.

Widać, że dobrze się czuje na scenie. Niektórzy mówili, że nawet ukradła show mężowi na jego konwencji wyborczej. Przemawiała przed nim, i zapowiedziała go zdaniem: „Chodź, tygrysie, scena jest twoja”.

Sama mówi, że jako pierwsza dama nie będzie siedzieć jak mysz pod miotłą, tylko będzie aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym i społecznym. - Chcę być aktywną pierwszą damą - mówiła w Radiu Zet.

Zresztą nawet na konwencję wybrała odważne połączenie kolorystyczne ubrania - czerwieni z fuksją, jakby chciała od razu zasygnalizować: nie jestem żadną mimozą, chcę być widoczna.

Jest zwolenniczką finansowania in vitro przez państwo i uregulowania prawnego związków partnerskich. Do tego popiera edukację seksualną. Można nawet powiedzieć, że ma za nowoczesne poglądy jak na wyborców PSL.

Lubi muzykę gospel i sporty ekstremalne. Na koncie ma skok ze spadochronem z samolotu pilotowanego przez jej brata (ma też siostrę).

Przyznaje, że religia jest ważna w jej życiu.

Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy