reklama

Instytut Staszica: Opóźnienia z wprowadzeniem 5G uderzą w polską gospodarkę

Michał SzczygielskiZaktualizowano 
Budowa sieci 5G niesie ze sobą wielkie korzyści - opierać się ma na niej gospodarka 4.0, czyli gospodarka oparta na szybkim przepływie informacji i zwiększonej mocy obliczeniowej zawartej w zdalnej chmurze.

Nowa technologia to również szansa na optymalizację działań przedsiębiorstw na niespotykaną do tej skalę. Szybsze transfery i mniejsze opóźniania sieci to również przełom w rozrywce, medycynie i edukacji. Według Instytutu Staszica musimy się pospieszyć, gdyż już teraz komercyjna sieć 5G funkcjonuje w najbardziej zaawansowanych technologicznie krajach, takich jak Korea Południowa, Wielka Brytania, Szwajcaria i Hiszpania, a to dopiero początek listy. Niedługo do tych krajów dołączy Japonia, Australia, Niemcy, Francja, Szwecja, Norwegia, Estonia czy Finlandii, które są coraz bliżej wyjścia z testowej wersji sieci. W Polsce natomiast cały czas trwają dyskusje na temat zmiany regulacji dotyczącej częstotliwości czy dopuszczenia do budowy sieci wszystkich dostawców dostępnych na rynku.
Według ekspertów Instytutu Staszica, w 2020 roku z sieciami komórkowymi na całym świecie będzie połączonych aż 50 miliardów urządzeń. Wszyscy użytkownicy powinni być więc przygotowani na transfer niezliczonej ilości danych. Sieć 4G przesyła je z prędkością 300 megabitów na sekundę, natomiast sieć 5G pozwoli to zrobić aż 40 razy szybciej. Będzie to więc prawdziwa rewolucja.

5G to wielki krok w stronę upowszechnienia tzw. Internetu rzeczy, stanowiącego element czwartej fali rewolucji industrialnej (zwanej Przemysłem 4.0). Wiąże się ona ze znacznym obniżeniem kosztów przesyłania danych przy ogromnym wzroście ich objętości, pojawieniem się nowych rodzajów mobilnych urządzeń elektronicznych, a także „inteligentnych” czujników reagujących na obecność człowieka i prowadzących z nim interakcję. Sieć 5G ma również wesprzeć przyśpieszenie badań nad sztuczną inteligencją (AI), w tym nad tzw. uczeniem maszynowym, czyli systemami, które poprzez interakcje z otoczeniem samodzielnie zwiększają swoje możliwości. Pojazdy korzystające z sieci 5G będą mogły wykorzystywać dane i łączyć się z innymi pojazdami, z urządzeniami infrastruktury drogowej czy smartfonami przechodniów. Sieć 5G pozwala podpiąć do systemu setki tysięcy pojazdów, czujników, kamer czy świateł ulicznych jednocześnie. Dzięki temu możliwe stanie się inteligentne kierowanie ruchem w skali całego miasta w czasie rzeczywistym.

W Polsce testowa wersja 5G została uruchomiona w kilku miastach. Komisja Europejska zobowiązuje wszystkie kraje członkowskie do tego, aby do 2020 wyposażyły chociaż jedno miasto w technologię 5G w wariancie już dostępnym dla użytkowników końcowych. Samo wdrożenie szerokopasmowych usług sieci 5G wykorzystujących wyższe częstotliwości, w pierwszej kolejności wiąże się z podniesieniem norm promieniowania elektromagnetycznego w Polsce (czyli zmianą odpowiednich rozporządzeń co jest planowane na po wyborach). Dodatkowo, do wdrożenia najnowszej technologii dedykowane są pasma z zakresu 3,4–3,6 GHz, 3,6–3,8 GHz oraz 26 GHz, aktualnie użytkowane przez wiele podmiotów, m.in samorządy, a ostatnie z obowiązujących obecnie rezerwacji w tych pasmach wygasają za 12 lat (3,4–3,6 GHz), ponad 11 lat (26 GHz) i 4 lata (3,6–3,8 GHz). Według Instytutu Staszica, spełnienie przez Polskę wymogów Komisji Europejskiej ws. 5G jest zagrożone.

Zdaniem Instytutu, obecny wzrost gospodarczy Polski jest zbyt wolny, aby zmniejszać dystans do krajów wysokorozwiniętych, a nie może znacząco przyspieszyć, ponieważ w minimalnym stopniu opiera się na wzroście innowacyjności i produktywności technologicznej. Przedsiębiorcy zrzeszeni w KIGEiT pod koniec czerwca apelowali do polskiego rządu o stworzenie jasnych i czytelnych warunków inwestowania w sieci 5G, ponieważ według nich zachowanie konkurencyjności polskiej gospodarki wymaga jak najszybszego włączania się polskich firm w światowe, cyfrowe sieci produkcyjno-usługowe. Dostęp do najnowszych technologii, w tym 5G, to ich zdaniem warunek konieczny do unowocześnienia służby zdrowia, rozwoju przemysłu, szkolnictwa, opieki socjalnej, rolnictwa, ochrony środowiska i wielu innych sektorów życia społecznego i gospodarczego.

W opinii Instytutu Staszica, polscy decydenci skoncentrowani są głównie na kwestiach związanych z bezpieczeństwem danych w nowej sieci. Na początku września, podczas wizyty wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Mike Pence’a w naszym kraju, podpisana została „Wspólna Deklaracja USA i Polski na temat 5G”. Zakłada ona, że potencjalni dostawcy będą oceniani pod kątem niezależności od obcego rządu, przejrzystości struktury własności, a także od strony etycznego postępowania korporacyjnego i przejrzystości działalności firmy. Choć nie są to dość restrykcyjne wymagania, okazać się może, że nie spełnia ich większość jeśli nie wszyscy potencjalni dostawcy technologii 5G w Polsce.

Zdaniem Instytutu, otwarty dialog i dostępność wielu opcji we wprowadzeniu 5G tak naprawdę dałoby polskiemu rządowi zwiększone bezpieczeństwo we wdrażaniu nowej technologii. Większy wachlarz ofert oraz dialog pomiędzy oferentami pozwala na udoskonalenie i wybór najlepszego rozwiązania. Do tej pory wydawało się, że Ministerstwo Cyfryzacji zdecydowało się właśnie na takie rozwiązanie, nie wykluczając, wbrew woli USA, chińskiego i szwedzkiego dostawcy. Zgodnie z przedstawioną w lipcu Komisji Europejskiej analizą, odpowiedzialność za bezpieczeństwo miałyby przejąć na siebie telekomy. Przed rozpoczęciem przetargów na pasma częstotliwości 5G rząd miał przedstawić projekt legislacji zobowiązującej operatorów do wzięcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo przesyłanych danych.

Problemem jest tutaj także sam proces podejmowania takich decyzji, który do tej pory nie został oparty na rzeczywistej analizie funkcjonalności i bezpieczeństwa technologii. Należy przy tym podkreślić, że silne państwo to takie, które samo wyznacza swoje cele rozwojowe, mając zdolności do zapewnienia im właściwego poziomu bezpieczeństwa. Nie jest to łatwe zadanie w pojedynkę, należy jednak szukać współpracy. Nikt za nas nie zapewni nam bezwarunkowego bezpieczeństwa, gdy sam mierzy się z jeszcze większymi zagrożeniami.

Instytut Staszica rekomenduje więc, aby nie powodować opóźnień w implementacji gospodarki 4.0 i pozwolić polskim przedsiębiorstwom rozwijać się i konkurować bez przeszkód z firmami z państw rozwiniętych i zaawansowanych technologicznie. W przypadku wyboru dostawców technologii wskazane jest skorzystanie przez polski rząd z ogólnounijnego systemu akredytacji, który dzisiaj jest jedyną szansą rzetelnego podejścia do zagadnień i obaw związanych z cyberbezpieczeństwem. Każdy potencjalny dostawca technologii byłby wówczas zobowiązany do dostarczenia urządzeń czy systemów teleinformatycznych, a także kodów źródłowych, kluczy bezpieczeństwa, które później zostałyby poddane szczegółowym badaniom. Pozytywny wynik certyfikacji byłby przepustką nie tylko do krajów członkowskich. Powszechne i jednolite standardy odniesienia, niezależne jednostki certyfikujące oraz synergia kilkudziesięciu państw jest najlepszy rozwiązaniem dla Polski.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
break the wall

Czas na zdrowy przewrót - społeczeństwa powinny pokazać, że nie chcą takiej wizji przyszłości, nie chcemy budowania między nami cyfrowego ogrodzenia, my ten mur obalić musimy zanim w pełni nas przytłoczy! #Gotówka ponad płatności bezgotówkowe, #Desmartfonizacja( wyparcie smartfonów przez zwykłe komórki sieci 2G. #Przywrócić budki telefoniczne( najlepiej w miejsce stacji rowerów miejskich, i tak ludzie korzystają z własnych rowerów chętniej niż z tych współdzielonych, a z budek telefonicznych korzystaliby na sto procent, oczywiście możliwość płatności gotówką w nich będzie) #Deinformatyzacja( tam gdzie się da przywrócić dobre, sprawdzone papierowe dokumenty, uwalniając ludzi od konieczności pamiętania haseł i loginów), #Internet głównie przewodowy - minimalizujemy rolę wi-fi w przestrzeni publicznej. #Biometrie won, #Sieć 5G i internet rzeczy - goodbye. #Jedyne social medium - życie( zdjęcia jeśli lubimy robić to róbmy aparatem a potem wywołujmy dla siebie i wybranych przyjaciół czy rodziny, filmy jeśli nagrywamy to zrzucajmy na CD - nic a nic nie będzie się błąkało w sieci - świat cyfrowy ma być nudny, nieciekawy, zimny, zaś życie ciekawe, towarzyskie, gdzie jest miejsce na szczerość, naturalność). Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, tak dłużej być nie może, z końcem 2019 roku nieudaną dekadę 2010-2019 żegnamy, zaś rozpoczynamy lata 20-ste, Ten czuje najwięcej wolności kto nie ma czasu na smartfona i zazwyczaj nie używa social mediów lub lepiej - nie posiada ich. Czas wreszcie na reformy, które wprowadzą harmonię pomiędzy światem cyfrowym a światem realnym, bo inaczej to co niebawem nadejdzie sprawi, że jeszcze bardziej narzekać będziemy i nic już nie będzie cieszyło jak dawniej. Nie dajcie się nabrać, w tej całej rewolucji z siecią 5G i internetem rzeczy chodzi tylko o to by przeforsować ''jakże nam potrzebne" modele biznesowe oparte o pobieranie aplikacji i/lub zakładanie kont na potrzeby usług, byś już całkowicie nie mógł/nie mogła zrobić nic bez smartfona i tym bardziej wszechobecnego wi-fi. To jest wał i przekręt o jakim wam w mediach publicznych nie powiedzą, bo przecież tą sieci 5G to można tylko wychwalać albo nie można mówić o niej nic, by ciemny lud bezwiednie przyjął kolejną durnowatą rewolucję, tak jak przyjął rewolucję związaną z pojawieniem się smartfonów i wi-fi. Tu chodzi tylko i wyłącznie o to by zarabiać na ludzkie prywatności także kosztem czasu i zdrowia a frajerzy nie zyskali na tym nic prócz rozleniwienia, ogłupienia i uzależniania. No bo takie są fakty - nie tylko do tego to doprowadza, ale spójrzmy ile więcej w obecnej dekadzie względem poprzedniej jest zdrad i rozwodów, ile więcej młodzieży i ludzi młodych wpadło lub wpada w kompleksy, depresje czy niekiedy myśli samobójcze a także jak bardzo zantagonizowały się poglądy między nami - zarówno lewa jak i prawa strona mocno się radykalizują, popadając w skrajności. Czy ktoś się kiedyś zastanowił dlaczego akurat sfery cyfrowo-technologicznej zrównoważony rozwój nie obejmuje? A już tłumaczę dlaczego. Ano dlatego, że marketing tak się przyzwyczaił, do ciągłych zysków wynikających z tego, że można spieniężać ludzką prywatność, że pozwala sobie na coraz dalsze zakusy i zapędy. Pytanie zatem brzmi: Ile w dzisiejszych czasach warta jest ludzka prywatność? Jest prosta zasada - tam gdzie oferują coś za darmo tam zawsze jest haczyk - i tym haczykiem jest m.in możliwość pozyskiwania danych osobowych i przekazywania ich prywatnym firmom w celach marketingowych(na razie) ale co jeśli któregoś dnia, jakaś garstka światowych elit wpadnie na pomysł by te dane wykorzystać przeciwko nam aby trzymać nas w szachu? Wówczas mamy problem jak cholera - wiedza jaka za pośrednictwem systemów informatycznych i/lub teleinformatycznych może zostać o nas zgromadzona jest na tyle duża, że nawet nas samych może przytłoczyć i wprawić w zakłopotanie. Postęp, który odbywa się kosztem czasu, zdrowia i prywatności ludzi nie godzi nazywać się postępem - to podłość po prostu.

Dodaj ogłoszenie