Instytut Staszica: Badania oglądalności mediów czekają...

    Instytut Staszica: Badania oglądalności mediów czekają rewolucyjne zmiany

    Anna Nowak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Badania telemetryczne nie przystają do współczesnych realiów – taki wniosek można wyciągnąć z pt. „Zmierzch monopolu? Jak konkurencja na rynku badań telemetrycznych wpłynie na rynek mediów i reklamy”.
    Uczestnicy zorganizowanej przez Instytut Staszica debaty rozmawiali o błędach metodologii badań oglądalności telewizji i słuchalności radia oraz spierali się o zasadność utrzymania monopolistycznej pozycji firmy badawczej Nielsen Polska. Nad nowym systemem badań pracuje od kilku miesięcy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Nowy system ma dostarczać bardziej dokładne wyniki oglądalności, m.in. dzięki objęciu zasięgiem badania docelowo do 5 mln gospodarstw domowych.


    Jędrzej Góralski, Client Service Director Nielsen AM podkreślił, że w większości krajów europejskich mamy do czynienia z monopolem w badaniach telemetrycznych. - W Europie chyba tylko w jednym kraju funkcjonują dwa systemy telemetryczne, w Bułgarii – mówił.
    Jego zdaniem, powstanie monopoli wymusił sam rynek, w tym kontekście porównał badania do funkcjonowania jednej waluty. Odpierając zarzuty o ułomności badania polskiego rynku wskazał na kwestie finansowe. - Mamy świadomość niedoskonałości naszego badania, ale cały czas staramy się je poprawiać, rozszerzać, mamy plany powiększenia panelu badawczego, niestety wszystko wiąże się z pieniędzmi - mówił. – Nie wszystko od nas zależy i bardzo proszę, aby nas o wszystko nie obwiniać – zaapelował.

    - Za walutę odpowiada państwo – zauważył Marcin Klepacki z Biura Strategii i Projektów TVP, przypominając, że Nielsen jest prywatną firmą. Jego zdaniem należy zwrócić uwagę, jak badanie jest prowadzone, kto ma w nie wgląd i kto za nie płaci. Przypomniał, że funkcjonująca w Polsce grupa badawcza obejmuje 2 tys. gospodarstw domowych, co czyni ją proporcjonalnie jedną z mniejszych grup w Europie. Stwierdził, że badania Nielsena są archaiczne, nie obejmujące takich form przekazu jak internet, VOD czy strefy kibica. - Nie możemy się zgodzić z tym, że wyniki Nielsena nie uwzględniają prawdziwej oglądalności TVP, gdyż to to dla nas kwestia wielkich pieniędzy – mówił. Jego zdaniem, o tym czy będą funkcjonować jeden czy dwa systemy badań, powinien zadecydować rynek.

    Michał Wigurski, Dyrektor Projektu Telemetria Polska, przedstawił założenia nowego systemu badań. Ma ono być jednoźródłowe i kompleksowe, bo będzie dotyczyć telewizji, radia, internetu, mierzenia konsumpcji mediów poza domem i na urządzeniach przenośnych. - Chcemy stworzyć rozwiązanie, gdzie wszyscy się mogą wypowiedzieć i jednocześnie ufać wprowadzonym rozwiązaniom. Niekontestowane przez rynek badanie, które obejmuje wszystkie podmioty i rodzaje mediów daje dużą szansę na to, że rynek reklamy odnotuje wzrost przychodów - tłumaczył.

    - Jak zawodzi jedna waluta, to trzeba sięgnąć po inną, brak alternatywy jest zły – zauważył Tomasz Sakiewicz, Wiceprezes Telewizji Republika. Przypomniał, że nadal funkcjonuje pojęcie grupy komercyjnej osób w wieku 16 – 49 lat, co jest archaiczne, gdyż nie uwzględnia zjawiska powiększania się grupy starszych i majętnych odbiorców oraz szkodliwe, ponieważ nie pozwala na produkcję ambitnych programów dla dojrzałej publiczności. Podkreślił, że mniejsze stacje są niedoszacowane, co oznacza stratę przez nie pieniędzy, które trafiają „do kogoś innego” oraz blokowanie rozwoju nowych nadawców. Jego zdaniem, powoduje to wypaczenie i zamrożenie rynku, czyli utrwalenie silnej pozycji tych, którzy na nim się pojawili na początku lat 90-tych. - To ma również bardzo poważne skutki polityczne – ocenił.

    - Telewizja jest na sporym zakręcie, stając się medium drugiego wyboru. Wypiera ją internet. W związku z tym musi odnaleźć się w nowej roli, a do tego jest jej jednak potrzebne badanie telemetryczne, które pozwoli zmierzyć oglądalność na różnych odbiornikach, także na smartfonach, komputerach, itp. – mówił dr Piotr Łuczuk, medioznawca i ekspert ds. wizerunku Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W jego opinii byłoby bardzo źle, gdyby badania zostały na tym samym poziomie, którym są. Potrzebne jest też rozszerzenie grupy badawczej.

    Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, powątpiewał w możliwość istnienia dwóch standardów badań. Ocenił, że rynek w którymś momencie opowie się za jednym modelem badania i jeżeli system wypracowywany przez KRRiT się sprawdzi, to zostanie zaakceptowany. Podkreślił, że największym problemem jest brak akceptacji wszystkich uczestników rynku dla badań Nielsena, stąd nie należy się dziwić, że są one negowane.

    Stanisław Wojtera – Prezes Instytutu Libertatis zauważył, że na rynku badań telemetrycznych możliwa jest konkurencja. Obecny monopol Nielsena jest w jego przekonaniu wielkim sukcesem tej firmy, lecz nie jest naturalny. – Już dawno ekonomiści zgodzili się, że jeśli mamy do czynienia z monopolem, to nigdy z prywatnym. Jestem w stanie zaakceptować monopol, ale w przypadku, gdy badania są w pełni transparentne i zlecający mają w nie pełny wgląd. Czyli gdy wiemy, kto produkuje monetę, z jakiego jest kruszcu, ile kosztuje jej produkcja – stwierdził odnosząc się do walutowego porównania.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo