In vitro taktycznie po wyborach? "Może lepiej zamieść to pod dywan"

RedakcjaZaktualizowano 
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin Wojciech Barczyński/Polskapresse
Władze klubu PO rozważają przeciągnięcie prac nad regulacjami w sprawie in vitro, tak by przed wyborami nie nastąpiło ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie - wynika z informacji "Polski". Cel? Uniknięcie sytuacji, w której głosami części Platformy może przejść konserwatywny projekt Jarosława Gowina. Taki finał mógłby bowiem zniechęcić do zagłosowania na partię cennych dla niej, tych bardziej lewicowych wyborców.

Czy nie lepiej wstrzymać się z rozwiązaniem sprawy in vitro, ma pokazać ankieta zarządzona przez władze klubu wśród jego parlamentarzystów, która ma zbadać, ile faktycznie jest w partii rządzącej zwolenników konserwatywnego podejścia. Ankieta to pomysł szefa klubu Tomasza Tomczykiewicza. Ma zostać przeprowadzona na najbliższym, rozpoczynającym się 19 stycznia posiedzeniu Sejmu. To pierwszy przypadek, by w takiej formie władze klubu badały, jak zachowają się posłowie, nawet biorąc pod uwagę, że zgodnie z niepisanymi zasadami w PO w sprawie in vitro jako kwestii światopoglądowej nie będzie obowiązywać dyscyplina podczas głosowania.

Po co taki niecodzienny środek? - To sprawa wyjątkowo kontrowersyjna, a ponieważ wydaje się, że ostateczne regulacje będą zależeć od głosów Platformy, chcemy poprzez tę ankietę określić sobie kierunek prac - tłumaczy wiceszef klubu PO i autor jednego z projektów Jarosław Gowin. Autorka konkurencyjnych, zdecydowanie bardziej liberalnych rozwiązań, również wiceszefowa klubu, Małgorzata Kidawa-Błońska mówi, że ankieta ma mieć tylko informacyjny charakter. - Mamy bardzo duży klub i chcemy rozeznać się, jaka jest wiedza w tej sprawie posłów, może będzie trzeba przygotować jeszcze dodatkowe wyjaśnienia dla kolegów i koleżanek - tłumaczy.

Ale inna osoba z otoczenia kierownictwa klubu mówi nam, że faktycznie zamysł jest inny. Chodzić ma o policzenie, ilu jest zwolenników jednego i drugiego projektu i co to oznacza dla ostatecznego wyniku głosowania. - Zorientowaliśmy się, że w ostatecznym rozrachunku projekt Gowina zyska poparcie pewnie prawie całego PiS i PSL i wszystko wskazuje, że właśnie ta ustawa ma największe szanse na przejście. A to nie spodobało się tej części liberalnej naszego elektoratu - tłumaczy ten poseł. Tym bardziej że w grze jest jeszcze bardziej liberalny projekt sygnowany przez byłego ministra zdrowia z lewicy Marka Balickiego, a wiadomo, że SLD w walce o wyborców z PO będzie w tych wyborach mocno grał kartą in vitro. - Może lepiej na razie to zamieść pod dywan - dodaje nasz rozmówca z PO.

Może lepiej zamieść pod dywan in vitro. Wygrana Gowina może nam odebrać wyborców - polityk PO

Kidawa-Błońska przyznaje, że o takiej interpretacji sensu ankiety słyszała. Ale protestuje. - Nie chodzi o żadne liczenie. Ja to traktuję informacyjnie. Nie da się zresztą odłożyć tej sprawy, bo projekty są już w podkomisji i mam nadzieję, że te prace pójdą szybko. O tej ankiecie myśleliśmy już w listopadzie, ale z powodu wyborów samorządowych odłożyliśmy ją na styczeń - przekonuje wiceszefowa klubu PO. I podkreśla, że w ankiecie nie będzie prostego pytania: "za którym projektem jesteś?". Jakie zatem pytania będą - tego zdradzić nie chce. I sama ostrożnie mówi, raczej w kategoriach nadziei niż pewności, czy uda się ostatecznie uregulować w tej kadencji sprawę in vitro.

To jedna z obietnic Donalda Tuska z początku rządów. Dziś w Polsce w praktyce w tej sprawie panuje wolnoamerykanka. Tusk pierwotnie zlecił przygotowanie rozwiązań zespołowi pod kierownictwem konserwatywnego Gowina, który postuluje, by można było wytwarzać maksymalnie dwa zarodki, ale pod warunkiem że oba miałyby być implantowane, a także jest za ograniczeniem z korzystania z metody tylko dla małżeństw. Takiego ograniczenia nie ma projekt Kidawy-Błońskiej, nie wprowadza on też limitów zarodków. Jej projekt dopuszcza możliwość mrożenia zarodków. Po długim unikaniu wyrażania swojej opinii sam premier we wrześniu opowiedział się ostatecznie bardziej po stronie tej liberalnej koncepcji. - Projekt będzie bardziej liberalny niż to, co Platformie proponuje Jarosław Gowin, i mniej liberalny, niż chcieliby ci, którzy nie widzą potrzeby żadnych rygorów. Dla ludzi o katolickiej wrażliwości w tej sprawie lepsza jest nawet najbardziej liberalna regulacja niż to, co jest w tej chwili. Więc powinna być osiągnięta zgoda. Ja zrobię wszystko, żeby regulacja powstała - mówił Tusk w wywiadzie dla "Wprost". Ale wtedy też zapowiadał, że sprawa rozstrzygnie się jeszcze jesienią 2010 roku. Dziś znów pojawia się pytanie, czy regulacje w ogóle wyjdą z Sejmu tej kadencji.

Anna Wojciechowska

CZYTAJ TEŻ:
* Twórca metody in vitro dostał Nagrodę Nobla
* Przed kościołami protesty zwolenników i przeciwników in vitro
* Przyśpieszenie in vitro. Platforma odrzuca projekt Gowina
* Gowin: Musi być kompromis, bo połowa Platformy nie poprze zbyt liberalnej ustawy

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3