Impregnowani na afery kontra impregnowani na sondaże

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Witold Głowacki Fot. Polskapresse
Przyznam, że mocno ciekawi mnie zagadka, jaką jest wynik ostatniego sondażu CBOS dla "GW" dotyczącego preferencji wyborczych Polaków.

Z sondażu wynika, że w sierpniu poparcie dla partii rządzącej nie dość, że nie spadło, to nawet wzrosło o jeden punkt procentowy. To - w kontekście afery taśmowej i sprawy Amber Gold - jednak fenomen. Czy oznacza to, że Polacy nie kupili wizji "Platformy kolesiów", czy raczej kierują się jakąś kalkulacją, która nie pozwala im przenieść głosów na żadną z partii opozycyjnych? A może po prostu sondaż nie oddaje jednak pełnego spektrum poglądów wyborców, bo powstał jeszcze w sezonie wakacyjnym?

Gotowej i jednoznacznej odpowiedzi niestety nie mam, sądzę zresztą, że mogłaby ona być prawdziwym kluczem do rozumienia tajemniczych czasem mechanizmów polskiej polityki.

Na szczęście są też tacy, którzy nie dzielą włosa na czworo i nie mają takich problemów z interpretacją najnowszego sondażu CBOS jak piszący te słowa. Gdy ma się odpowiedni moralny kręgosłup, patriotyczną postawę i zawsze się wie, gdzie stało ZOMO, pewne kwestie stają się oczywistą oczywistością.

Nieoceniony więc, gdy szukamy najprawdziwszej prawdy poza zmanipulowanym medialnym mainstreamem, Salon24 dostarcza nam w zasadzie dwóch odpowiedzi co do sondażu.

To manipulacja - brzmi oczywiście pierwsza z nich. "Centrum Badania Opinii Społecznej powołane przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym jest dziś całkowicie zależne od Platformy Obywatelskiej" - pisze na przykład bloger "wal". I ogłasza, że Donald Tusk może uważać sondażownię za swe prywatne dobro.

Inne postacie z kręgów ochrzczonych niedawno przez Rafała Kalukina "dziobakami" przyjmują jednak za pewnik raczej, że to nie sondaż został zmanipulowany, lecz społeczeństwo. A raczej ta jego część, którą "dziobaki" nazywają "lemingami". To właśnie "impregnacja lemingów", której nie zmieni nawet najgorsza wpadka PO, jest więc zdaniem tej bardziej melancholijnie i fatalistycznie nastawionej części "dziobaków" wyłączną przyczyną tego, że notowania Platformy nie tąpnęły.

Zabawne to tylko z pozoru. Z braku laku nawet takie interpretacje sondażu naprawdę dającego do myślenia mogą spełniać swą funkcję - zwłaszcza w świecie zaciętej lemingowo--dziobakowej wojny, który z myślenia generalnie zwalnia.
Ja jednak chętnie zwróciłbym jeszcze uwagę na drugi - także świeży - sondaż CBOS-u, tym razem dotyczący nastrojów społecznych Polaków. Bo w tym badaniu widać jednak zdecydowany spadek animuszu - i to po obu stronach politycznej wojny.

Pal sześć nawet dane wskazujące, że 64 proc. Polaków źle ocenia sytuację w kraju - co od czasu czerwcowej euroeuforii oznacza pogorszenie o 6 proc. Najlepszy jest ten fragment sondażu, który dotyczy ogólnej oceny sytuacji polskiej polityki. Otóż ogólnie dobre o niej zdanie ma tylko 11 proc. Polaków. Za przeciętną uważa ją jedna trzecia. Ponad połowa badanych daje zaś odpowiedź negatywną.

Ciekawe więc, czy to, że ostatnie sondaże preferencji wyborczych pozostają raczej niezmienne, jest w kontekście tego badania skutkiem czy raczej przyczyną?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie