reklama

Im szybciej dotrze do nas prawda, tym lepiej

Kamil DurczokZaktualizowano 
Kamil Durczok
Kamil Durczok Polskapresse
Raport MAK to nie jest dobry dokument. Jak każdy, który pokazuje tylko część prawdy. Ale to nie znaczy, że to, co w nim napisano, to kłamstwa. I choć trzeba dużej odporności, by wytrzymać beznamiętny ton pani Tatiany Anodiny oskarżającej polskich pilotów o lot po śmierć, to nie znaczy, że szefowa MAK nie ma racji. Ma. I im szybciej do nas to dotrze, tym lepiej. Bo łatwiej będzie zacząć walkę o to, czego w tym raporcie nie ma. A ta walka wymaga siły.

CZYTAJ WIĘCEJ O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ

Rosjanie punkt po punkcie wykazali błędy, bałagan, brawurę i szaleństwo panujące na pokładzie tupolewa. Obłędny, śmiertelny łańcuch zdarzeń zabił sto osób w smoleńskim lesie. I pokazali, co sprawiło, że nikt na ziemi nie był w stanie tego szaleństwa zatrzymać. Nie pokazali bardzo ważnej roli ludzi, którzy bez presji kilkusetmetrowej otchłani pod sobą mieli za zadanie wyrwać z hipnozy pilotów lecących po pewną śmierć. Nic nie wiemy o emocjach, słowach i rozkazach, jakie padały na wieży w Smoleńsku. Nie wiemy, jakiej i czyjej presji byli oni poddani. Nie wiemy nawet, czy byli zdrowi, trzeźwi i przytomni. Od Rosjan nie usłyszeliśmy w tej sprawie nic. Ale na wysokości stu metrów ster ku sobie miał zaciągnąć polski pilot. Żaden zapis z rosyjskiej wieży tego nie zmieni.

Nie mam żadnej satysfakcji, ani gorzkiej, ani ponurej, że słowa felietonu sprzed tygodnia sprawdziły się co do kropki. Kiedy pisałem o 300 tys. ekspertów od lotnictwa, nie sądziłem, że wszyscy oni ruszą do ataku już tydzień później. Sejm zamienił się w wielką komisję pełną tych, co lotniska, samoloty i ruch lotniczy znają lepiej niż ulice Warszawy. Raport? Nieprofesjonalny. Rosjanie? Knujący mąciciele. Polscy piloci? Bez winy. Generał w kabinie? Norma. Niezgrana załoga? Bzdura. Łatwo wypierać najlogiczniejsze nawet wnioski, kiedy padły z ust strony rosyjskiej. Jeszcze łatwiej, kiedy ci sami Rosjanie usiłują ukryć winę własnych kontrolerów. Tyle że gorzka prawda z tego, co już wiemy i co za chwilę usłyszymy jeszcze ostrzej z Warszawy, powinna być początkiem trzęsienia ziemi tu, w kraju.

Od Rosjan nie dowiedzieliśmy się niczego o rozkazach na wieży w Smoleńsku. Ale na wysokości stu metrów ster ku sobie miał zaciągnąć polski pilot

Bije po oczach bałagan i brak procedur w lotach najważniejszych ludzi w państwie. 36. Specjalny Pułk powinien być przemianowany na pułk specjalnej troski, a zaraz potem rozwiązany. Bogdan Klich, minister obrony, formalny zwierzchnik polskich sił powietrznych, a tego pułku szczególnie, nie panował nad tym, co się dzieje w naszym lotnictwie. Wszystko wskazuje na to, że także lot z premierem w kwietniu tamtego roku odbywał się z naruszeniem reguł. Wnioski po katastrofie samolotu CASA, nawet jeśli wyciągnięte, nie zostały wyegzekwowane. Czego trzeba więcej, żeby zdymisjonować ministra obrony?

Narastające latami zaniedbania uchodziły, bo latami jakoś się udawało. Aż się nie udało. Pokazali to Rosjanie, pokażą Polacy. Wczoraj jeden z pilotów gorzko napisał: "Faktycznie, najtrudniej uwierzyć, że w wojsku przez 20 lat przygotowywano zamach na własny samolot".

Kamil Durczok

CZYTAJ TEŻ:
* Głowacki: Gorzkie prawdy o katastrofie, której mogło nie być
* Durczok: Przestańmy mówić bzdury o tragedii smoleńskiej
* Kozłowska: Demokracja kubełkowa a kwestia smoleńska
* Siennicki: Błędy w Smoleńsku są częścią prawdy o katastrofie

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 58

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

n
never06

Pyszałkowaty, pewny siebie i śliczny Kamilu Durczoku, oraz inne durczoki patrzące na nas, co dzień z ekranów TVN, Polsat, a ostatnio i TVP. Epatujący swoim nazwiskiem, zaklinający mega-uśmiechem rzeczywistość i występujący pod znaną maską, bo niestety, twarzyczki ujawnionej kiedyś nad „brudnym stołem”, niewiele kto pamięta – dziękuję Ci za lekcję odwagi. Co dzień, skryty pod płaszczykiem ochronnym bogatego wydawcy i pod parasolem władzy, z którą się pieścisz, udowadniałeś jak można brawurowo szarżować medialnie gromiąc opozycję, przeczołgując nieżyjącego dzisiaj Prezydenta, a potem atakując modlące się pod Krzyżem starsze kobiety. Zaiste, czy jako celebryta chwalący się dziennikarską legitymacją zastanowiłeś się, ile są warte Twoje cwane, lecz płytkie analizy? Pomyślałeś, na ile zaparłeś się etyki Twojego zawodu i jak musiał zbrzydnąć społeczeństwu Twój rzekomy profesjonalizm, jeśli ja bloger (lub blogerka), internetowy amator, jestem tak bardzo czytany i stałem się dla Ciebie takim problemem, żeś łaskawie mnie zauważył? Ty masz czelność zarzucać mi ciepełko i konformizm? Nie podoba Ci się mój pseudonim, chroniący moją prywatność? A co z Bolesławem Prusem, Molierem czy Markiem Twainem – im też zarzucasz wygodnictwo? Nie porównuję się do nich (gdzie mi tam) ale tak jak i oni jestem osoba prywatną, wolno mi i mam jakieś swoje powody. I nic Ci do nich, bo w odróżnieniu od Ciebie nie czerpię kokosów z brylowania w mediach i nie stoi za mną wielki biznes, gotowy bronić do upadłego swoją złota kurę ze złotymi jajami. Nie mam jednak żadnych złudzeń, że jeśli moje analizy będą trafne i niebezpieczne dla tych, którym Ty jesteś użyteczny, których TY odwiedzasz na bankiecikach i przez których jesteś ceniony, to maja oni możliwości i aparat, by ustalić moje dane osobowe w ciągu 5 minut i tak mi dokopać, jak nie da rady dokopać żadnemu gwiazdorowi "Faktów". Pomimo tego, jednak, podejmuję to ryzyko, bo kocham swój Kraj i jeśli Ciebie nie stać w mainstreamie na prawdziwą odwagę, charakter i niezależność, to ktoś do cholery musi wykonywać Twoją robotę. Ktoś musi przygotowywać rzeczowe analizy, bezkompromisowo patrzeć na ręce władzy, ferować sprawiedliwe oceny i dbać, by staruszki nie były okradane przez swój Rząd we własnej Ojczyźnie. I jeszcze jedno Durczoku: a kiedy to ostatnio byłeś w sądzie i tłumaczyłeś się z tego, co powiedziałeś?
Witamy w Internecie ściemniactwo telewizyjne.
Łażący Łazarz

e
elce

Panie Durczok to co Pan mówi to miód na "udręczone pisowskim wyciem" dusze ludzi którzy posługują się "szarymi komórkami". Jakakolwiek polemika z "chlewem" jest pozbawiona racjonalności. Jeśli takich ludzi jak Pan będzie większość nie zginiemy. Młodzież rośnie, ogląda świat i ludzi i trudno będzie ludziom bez konta osobistego i prawa jazdy ich przekonać do ich wizji świata z Rydzykiem na czele.

m
mk

współczuje panu pracy kiedy wszyscy patrzą na rece. Według prawa pilot jest pierwszy po bogu w samolocie i NIKT nie ma prawa mu rozkazywac. A jak błasik chcial sobie popatrzec to mógł popatrzec przez okno siedzac na miejscu pasazera a nie w kabinie.

ps idz moze do doktora to CI wyjaśni roznice miedzy sportowcem i pilotem skoro porównujesz zawód pilkarza do pilota

p
paweł50

....kiedy musimy sami sobie powiedzieć prawdę,szukamy pomocnika ,winnego szaleństwa tamtego lotu.chcemy by powiedziano prosto i rzeczowo ,że Rosjanie winni nas powstrzymać ,zablokować pędzących po śmierć Polaków,snujemy wizje zamachu a pn Panie redaktorze i pana stacja babrze sie w tym,codziennie puszcza nam wypowiedzi głupiego zięcia Lecha Kaczyńskiego ,jaki zamach jaka mgła ?byle był event byle był medialny szum ,czemu nie puścicie rozsądnych wypowiedzi? czy tylko w Pana jako szefa Faktów wyobraźni - miejsce zajmuje Gosiewska,Rogalski Dubienecki ,przecież tam nie licząc ich zginęło jeszcze z 90 osób,naprawdę nie dotrze do pana moje pisanie ale jak mówi właśnie dziennikarka - nacisk to jest na umysły nie tylko wymienionych wdów czy adwokatów ale i dziennikarzy.z poważaniem

p
prr

Ot Durak, już niedługo będziesz odszczekiwał cóżeś nałgał jako pies.

s
szczur

Parobek TVN wstyd,wstyd,wstyd.

s
student Polak

Pytanie kieruję do autora tego felietonu. Dlaczego, jesli prawda jest tylko częściowa, strona Polska ma zostać obarczona winą za katastrofę ? Wiadomo, ze taka opinia pójdzie w świat, z nią oswoi sie ludzkość i uzna sprawe za zamkniętą. Później dochodzenie prawdy, czy tylko piloci byli winni czy moze jeszcze rosjanie bedzie czystko kosmetyczną sprawą dla wizerunku naszego kraju, wojska, lotnictwa. Niech się Pan redaktor zastanowi nad faktem, ze rzetelna informacja zostałaby przyjęta nawet jeśli godziłaby w wizerunek pilotów. Ale w takiej formie, jaka narzucają nam Rosjanie jest kategorycznie nie do przyjęcia. Winny jest człowiek, ale wina leży pośrodku i tylko albo aż tego potrzeba aby uznac, ze sprawa została wyjaśniona. Może pofatyguje sie Pan o odpowiedź. Jestem jej naprawde bardzo ciekaw.

F
Fankan

W odróżnieniu od samego Redaktora Durczoka, którego b. cenię, nie byłem fanem Jego komentarzy. Ale - widać - warto się starać, jak człowieka ciągnie.
DURCZOK POWIEDZIAŁ W PIERWSZYM AKAPICIE TO, CO JEST W TEJ SPRAWIE DO POWIEDZENIA.
I basta! Zaś - za przeproszeniem - "suchy brandzel", który od tygodni uprawiają na ten temat dziennikarze-googlarze, to cyniczne nabijaniem sobie kasy bełkotaniem dodatkowej liczby zbędnych słów, a gazecie hipotetycznych czytelników... Hipotetycznych, bo można już puścić pawia od tego ważenia (i to wasserwagą) ile też Ruscy zawinili: czy 16% czy 18% może 22%...
Co to zmienia w obrazie burdelu, jakim znegliżowano ów lot. Najbrutalniej - aż strach, że prawdziwie - określił go Palikot, na którego jednak nie mam zwyczaju się powoływać, więc przemliczę...
Może zmienić ma coś dla nieusatysfakcjonowanych wysokością odszkodowań rodzin ofiar... Mecenas Dubieniecki też do nich należy? Na miejscu Jarkacza - choć on ani mi brat, ani swat - zaprotestowałbym przeciw stawianiu Bratanicy w tpodobnym świetle, ale to nie mój biznes...

s
solar

Gen Błasik był przez Prezydenta trzykrotnie w ciągu roku awansowany i to po katastrofie CASY. Plich przy prezydencie miał guzik do gadania. Wojskiem rzadził ten kto zatwierdzał awanse. Dziwię sie Jacku, że nie potrafisz kojarzyć podstawowych faktów. W wwojsku dobrze wiedzą kto daje na chleb z maslem.

s
solar

Też uważam, że Rosjanie ponoszą winę za tę katastrofe Znając przecież szaleństwo Polaków powinni ich przed nimi samymi obronić. Podobnie było w 1944 w sirpniu. Też całą winę ponosi Stalin. Ułańska głupota Polaków znana jest już na całym świecie. Gdyby Błasik wypił małpkę to by miał 0,2promila i nie chował się w kokpicie co by prezydentowi nie chuchać przetrawioną wódą po nocnej balandze.

J
Jacek

Artykuł, jak zwykle wykonaniu pana Durczoka, bardzo tendencyjny i wyraźnie pisany na zmówienie, co najlepiej podsumował Aleks. Ale jest w nim jedno piękne zdanie, cytuję: Bije po oczach bałagan i brak procedur w lotach najważniejszych ludzi w państwie. Ja bym proponował panu Durczokowi podreperować swoja już bardzo zszarganą reputację dziennikarską i bazując na tym zadaniu popisać trochę na temat ogólnego bałaganu w naszym państwie a w szczególności o tym, kto jest tutaj winowajcą (panuje przez 3 lata), kto obiecywał ten bałagan naprawić, itd. Chyba, że pan po prostu nie może, bo grozi za to wywalenie na zbity pysk z roboty. To może przynajmniej puścić do czytelników jakieś oko. W czasach rozbiorów i za komuny dziennikarze potrafili pisać tak, że cenzura się nie czepiała, a mimo to wszyscy wiedzieli, o co chodzi. No, ale do tego trzeba jeszcze mieć coś w rodzaju dziennikarskiego talentu.

r
rozbawiony

tylko dlaczego Pana komentarze nie ukazują się w jakimś piśmie satyrycznym?

k
krak

Gratuluję odwagi,prawda jest taka ,że katastrofa to wina polskich pilotów i polskiego bałaganu!!!!!!!!!!!!

a
aleks

A co Durczok powiecie na ostanie odczyty z czarnej skrzynki, że piloci jednak działali prawidłowo i nie było żadnej presji? Przeprosicie Durczok? Oj Durczok, znowu robicie loda, tylko teraz komu????

W
Władysław

Nie ma żadnych dowodów na to, że piloci konsultowali się z pasażerami samolotu ! Znasz chyba zapisy rejestratora a jak nie to łapy od klawiatury !! Nawet nie ma na taśmach żadnych rozmów Błasika z pilotami, a że był w kabinie to normalne, przecież pilot ze zwykłej ciekawości mógł stać i patrzeć. W pracy mi też patrzą na ręce, i przełożeni i petenci, podobnie kasjerom, kierowcom wyścigowym miliony widzów, piłkarzom kibice, trenerzy itd, itp. Wszyscy obserwowani tym bardziej precyzyjnie wykonują swe zadania. Są natomiast dowody na to, że rosyjscy kontrolerzy konsultowali się ze zwierzchnikami, nawet z generałem.
Niespodziewanie wydany raport MAK to nic innego jak metoda na uciszenie głosów potwierdzających, że to był zamach. Wydanie w tym terminie raportu nie było bez ingerencji strony polskiej, której też nie odpowiada wersja zamachu.

Dodaj ogłoszenie