Ile tracimy, stojąc w korkach? Mnóstwo czasu i... nawet 5,5 tys. zł na głowę

Marta Rakowska
Wojciech Matusik/Polskapresse Gazeta Krakowska
Kierowcy tkwiący w korkach na ulicach siedmiu miast Polski stracili w ubiegłym roku prawie 3,6 mld zł - poinformowali eksperci firmy doradczej Deloitte i Targeo.pl. Jak to policzyli? Czas spędzony w korkach uznano za stratę, bo nie został on spożytkowany na pracę za wynagrodzenie, przez co zyskałby także budżet państwa dzięki podatkom dochodowym od osób (PIT) i firm (CIT). Dziennie na korkach najwięcej tracili mieszkańcy stolicy: 5460 zł, najmniej Katowic: 639 zł.

Pracujący w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Gdańsku tracili w korkach w 2011 r. średnio 13,6 mln zł dziennie. Miesięcznie jest to kwota 299 mln zł. - Z perspektywy mikroekonomicznej koszt korków dla statystycznego mieszkańca kierowcy wynosił średnio 2811 zł rocznie w 2011 r., co stanowiło 64 proc. średniego miesięcznego wynagrodzenia w siedmiu miastach - mówi Rafał Antczak z Deloitte. Jak podała firma doradcza, w czterech z siedmiu aglomeracji nastąpił, w porównaniu z poprzednim rokiem, wzrost kosztów korków dla kierowców, w tym najwięcej w Katowicach i Poznaniu, bo odpowiednio o 285 zł i 220 zł rocznie.

Czytaj też: Przygotowania do wiosennej jazdy

Kierowcy stracili, zarobił budżet. Koszt kierowców oznacza jednocześnie dochód państwa z tytułu podatków pośrednich od ceny zużytej benzyny w postaci VAT i akcyzy. Skoro podatki pośrednie stanowią połowę ceny benzyny spalonej w korkach, to budżet państwa zarobił na korkach w 2011 r. prawie 500 mln zł - wyliczyli eksperci Deloitte.

To o 10 proc. mniej niż rok wcześniej. W efekcie koszt korków dla gospodarki wyniósł niecałe 3,1 mld zł, co stanowiło w ubiegłym roku 0,2 proc. naszego PKB. W porównaniu z 2010 r. gospodarka na korkach straciła mniej o 96 mln zł, czyli o 0,03 proc. PKB.

Czytaj też: Masz auto, przygotuj więc 124 zł na mandat

Bazując na rzeczywistych pomiarach prędkości, firma Trageo.pl dla każdego miasta wyliczyła Korkometr - wskaźnik pokazujący, o ile korki wydłużają czas potrzebny kierowcom na dotarcie do miejsca docelowego w godzinach szczytu i poza nimi. W rankingu najlepiej wypadły Katowice, przed Łodzią i Poznaniem, a stawkę zamyka Warszawa, po której jeździ się najtrudniej.

Pocieszające jest to, że w pięciu z siedmiu badanych miast w minionym roku skrócił się czas spędzany w korkach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Ile tracimy, stojąc w korkach? Mnóstwo czasu i... nawet 5,5 tys. zł na głowę
o
osoba z IQ poniżej 80
jedyna wątpliwość to jedynie czy wliczono jedynie czas stania w korkach w czasie godzi szczytu czy jakoś inaczej to rozwiązali. Jak zniwelowali odsetek osób nie pracujących, a np zmierzających na zakupy lub na spotkania towarzyskie. Oraz skąd zaczerpnęli dane jak długo stoi się w korkach (chociaż to możliwe najłatwiejsze było do rozwiązania). Tam gdzie statystyka tam i zakrzywiony obraz. Należy o tym pamiętać szacując ile wyniosły wpływy do budżetu z postojów w korkach.
Dodaj ogłoszenie