Igrzyska olimpijskie, G20... Polska potrzebuje ambitnego celu do kolejnego skoku cywilizacyjnego

Agaton Koziński
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Po Euro Polska potrzebuje nowego wyzwania cywilizacyjnego. Powinniśmy zacząć się ubiegać o prawo do zorganizowania olimpiady. I próbować się dostać do G20.

Miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w 2018 r. - tylko o to zabiega obecnie Polska na arenie międzynarodowej. W dodatku nie zabiega o miejsce stałe (te rozdysponowano w 1945 r.), tylko rotacyjne, które zmieniają się raz na dwa lata. Nawet jeśli ofensywa polskiej dyplomacji okaże się w tej sprawie skuteczna, trudno zakładać, by rozpaliła ona wyobraźnię Polaków wyraźnie rozochoconych sukcesem, jakim była organizacja Euro. Dlatego też potrzebą chwili stało się znalezienie pomysłu, który pozwoliłby zmotywować Polaków i rząd do kolejnego wysiłku i który pozwoliłby wykonać państwu kolejny skok cywilizacyjny.

Co mogłoby być tym wyzwaniem? Propozycje, które sugerują rozmówcy "Polski", można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza to organizacja kolejnej wielkiej imprezy sportowej. Druga to postawienie sobie celu o prawdziwie cywilizacyjnym wymiarze. Takiego, który wyraźnie pokazałby, że Polska jako kraj wskoczyła na wyższą półkę w rozwoju.

Euro można przebić tylko dwoma imprezami sportowymi: piłkarskimi mistrzostwami świata i igrzyskami olimpijskimi. - Powinniśmy się starać o olimpiadę już w 2020 r. Wprawdzie nie mamy szans na zwycięstwo, ale w ten sposób zdobędziemy niezbędne doświadczenie, otrzaskanie. Dzięki temu będzie łatwiej zdobyć prawo do organizacji tej imprezy w 2024 r. - mówi "Polsce" prof. Roman Kuźniar, specjalista od spraw międzynarodowych z Uniwersytetu Warszawskiego, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Igrzyska są wprawdzie dużo trudniejsze i droższe w organizacji (Grecy na Ateny wydali 10 mld euro, chińskich rachunków za Pekin nie zna nikt poza władzami Państwa Środka), ale zasięg promocyjny imprezy wymyślonej jeszcze w starożytności jest dużo większy. Futbol to oczywiście sport globalny, ale choćby we wciąż największym globalnym mocarstwie, czyli USA, piłkarski mundial ma mniej więcej takie znaczenie jak u nas mistrzostwa świata w narodowej dyscyplinie Korei Południowej, czyli łucznictwie.

Jednak organizacja imprezy sportowej, choć bardzo spektakularna, nie przekonuje wszystkich. - W tej dziedzinie już się sprawdziliśmy. Spróbujmy czegoś innego, bardziej ambitnego - namawia w rozmowie z "Polską" były premier Kazimierz Marcinkiewicz. I podrzuca pomysł walki o członkostwo w G20. - To rozpala moją wyobraźnię. Taki cel wymagałby od nas systematycznego bogacenia się. W ten sposób wszyscy byśmy byli szczęśliwsi - podkreśla były premier.

Zwolennikiem ubiegania się o członkostwo G20 jest także dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, były dyplomata, wykładowca na uczelni Vistula. - Wprawdzie G20 to struktura zamknięta, ale stosunkowo nowa, więc można próbować się do niej dostać. Być może udałoby się znaleźć zwolenników, by rozszerzyć ją do G25? - uważa.

W taką możliwość nie wierzy prof. Kuźniar. - Tego ciała nie da się rozszerzyć. Poza tym G20 nie ma wielkiego znaczenia, jej rola jest często przeceniana - twierdzi. I proponuje, by Polska skoncentrowała się na wejściu do strefy euro. - Jej problemy skończą się szybciej, niż się tego spodziewamy. A dla nas powinien to ciągle być główny cel strategiczny - podkreśla prezydencki doradca. Dziś wielu ekonomistów powątpiewa w sens dołączania do eurozony, ale sam fakt, że Polska wywiązuje się z kryteriów, jakie w niej obowiązują, byłby wyraźnym sygnałem o naszej sile gospodarczej. I stałby się kolejnym atutem w walce o G20.

Szukając nowego celu cywilizacyjnego dla Polski, można też przyjrzeć się Expo, czyli wystawom światowym organizowanym co kilka lat przez jedno miasto. Kilka imprez tego typu (organizuje się je od 1851 r.) stało się wydarzeniami globalnymi. Jak ta w Paryżu w 1899 r., którą uświetniono budową wieży Eiffla, czy wystawa, która odbyła się w Nowym Jorku w 1964 r. (przy jej okazji zbudowano słynne wieże obserwacyjne w kształcie latających spodków). Przykłady nowsze? Madryt w 1992 r. i Szanghaj w 2010 r. - w obu przypadkach Expo okazało się fantastyczną sposobnością do zaprezentowania światu unowocześnionego oblicza tych państw.
Problem w tym, że Expo organizuje się przeważnie co dwa lata (choć nie jest to regułą) - i większość tych wystaw przechodzi niemal niezauważona, tak jak choćby trwająca obecnie w południowokoreańskim Yeosu. Bowiem jej organizacja to niezwykle trudne narzędzie. By spełniło rolę wyzwania cywilizacyjnego lub stało się świetną sposobnością do promocji państwa, musi być perfekcyjnie zaplanowane i idealnie przeprowadzone. A gdy na początku zabraknie oryginalnego, autorskiego pomysłu, po prostu przepadnie, okaże się zmarnowaną szansą. A Polska na razie takich okazji wykorzystywać nie umie - najlepiej dowodzi tego choćby organizowany przez nas dwa lata temu Rok Chopinowski, który przeszedł właściwie bez echa.

Także lepiej hasło "Róbmy Expo" odłożyć na później - a w pierwszej kolejności próbować się zmierzyć z wyzwaniami łatwiejszymi. Takimi są olimpiada i piłkarski mundial. Podobnie jak Euro są one właściwie samograjami. FIFA i MKOl (podobnie jak UEFA) prowadzą organizatorów praktycznie za rękę, przedstawiając jasną i precyzyjną listę oczekiwań infrastrukturalnych i organizacyjnych. Wywiązanie się z niej daje niemal stuprocentową gwarancję sukcesu - tak właśnie było w przypadku niedawno zakończonego Euro. Powtórka tego w przypadku innych imprez sportowych nie powinna być dla nas problemem, nawet jeśli skala wyzwania będzie większa.

Ale z tego też powodu argumenty sceptyków mówiących, że przymiarki do olimpiady będą tylko powtórką z Euro, nie są tylko zwykłym malkontenctwem. Tym bardziej że można szukać ambitnych celów poza sferą sportu. Eksperci najczęściej mówią o wejściu do strefy euro i G20. Polski rząd podkreśla, że będziemy spełniać kryteria eurozony w 2015 r. Następnie przez dwa lata byśmy byli objęcie mechanizmem ERM2 (jest on formą testu, czy gospodarka państwa aspirującego do unii walutowej jest odporna na wahania), także najwcześniej moglibyśmy zastąpić złotówkę euro w 2017 r. Pod warunkiem, oczywiście, że do tego czasu państwa strefy euro uporządkują bałagan we własnych szeregach - teraz bowiem problemy w takich krajach jak Grecja, Portugalia czy Hiszpania zniechęcają nawet do dyskusji o ewentualnym kursie wymiany.

Inaczej sytuacja wygląda z G20. Według międzynarodowych zestawień Polska powinna się w niej znaleźć już kilka lat temu, gdyż znajdujemy się wśród dwudziestu największych gospodarek świata. Tyle że do tej grupy trafiły takie państwa jak RPA czy Indonezja. Ich gospodarki są mniejsze od polskiej, ale w awansie pomógł im klucz geograficzny - Europa w G20 i tak jest reprezentowana obficie, w przeciwieństwie do Afryki i Azji. Ale nie zmienia to tego, że Polska może próbować walczyć o zmianę formuły tego ciała. W 2005 r. europoseł Jacek Saryusz-Wolski rzucił propozycję wyznaczenia dla Polski celu dołączenia do G8 w ciągu dwóch dekad. Może warto wrócić do tego hasła?

Z kolei Grzegorz Kostrzewa--Zorbas proponuje, by inaczej zdefiniował termin "cel strategiczny". - To nie musi być wielka impreza, lecz awans w międzynarodowych zestawieniach. To też brzmi atrakcyjnie, a przy okazji napędza rozwój kraj - mówi "Polsce" specjalista od spraw międzynarodowych. Kostrzewa-Zorbas wymienia dwa rankingi, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Pierwszy to wskaźnik rozwoju społecznego (HDI), który co roku opracowuje ONZ. Drugi to ranking innowacyjności przygotowywany przez UE. Awans w nich byłby wymiernym dowodem rozwoju cywilizacyjnego Polski. I przełożyłby się na jakość życia Polaków.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Igrzyska olimpijskie, G20... Polska potrzebuje ambitnego celu do kolejnego skoku cywilizacyjnego
r
realistka
A kto będzie płacić za te igrzyska? Mało już mamy długów? Zamiast skoku cywilizacyjnego, będziemy mieć wyższe podatki!
Dodaj ogłoszenie