Igę Świątek stać na wiele, choć to jeszcze nie Kim Clijsters. Nie ma sensu porównywać ją również z Agnieszką Radwańską

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek to m.in. dwukrotna ćwierćfinalistka juniorskiego Roland Garros
Iga Świątek to m.in. dwukrotna ćwierćfinalistka juniorskiego Roland Garros Instagram
Udostępnij:
16-letnia Iga Świątek wygrała w imponującym stylu turniej ITF w amerykańskim Pelham i znów pojawiły się opinie, że to następczyni Agnieszki Radwańskiej. - Ma wielki potencjał, ale spokojnie, poczekajmy- mówi były trener Marty Domachowskiej i Angelique Kerber Paweł Ostrowski. Nie tylko on tak uważa. „Bardzo cieszę się z sukcesów Igi Świątek (którą przez rok trenowałem), ale, na Boga, dajmy jej spokojnie grać i nie porównujmy jej do Agnieszki Radwańskiej, bo jeszcze na to za wcześnie!” - zaapelował na Twitterze były tenisista Dawid Olejniczak.

Była to reakcja na słowa Wojciecha Fibaka, który porównał młodą tenisistkę do... Kim Clijsters. Agnieszkę Radwańską do Justine Henin, bo pytanie dotyczyło porównania stylów gry obu Polek, niemniej przekaz poszedł w świat. W ogóle w mediach społecznościowych dużo było w ostatnich dniach słów uznania dla Świątek.

Inna sprawa, że w pełni uzasadnionych, bo tenisistka z Warszawy po raz pierwszy w karierze wygrała turniej ITF z pulą nagród 25 tys. dol. (wcześniej wygrywała „dziesiątki” i „piętnastki”). W dodatku w imponującym stylu, bo w ośmiu meczach (zaczynała od kwalifikacji) nie straciła nawet seta, a tylko w dwóch setach oddała rywalkom więcej niż dwa gemy.

W finale dosłownie zdeklasowała Amerykankę Allie Kiick (6:2, 6:0). W nagrodę awansuje w najbliższy poniedziałek o 220 miejsc w rankingu WTA i zostanie 421. rakietą świata (obecnie jest 641.). Spośród tenisistek poniżej 17 lat wyżej są obecnie tylko Amerykanka Amanda Anisimova (138. WTA) i Ukrainka Marta Kostiuk (156.).

Dużo wyżej, trzeba jednak pamiętać, że pierwsza z wymienionych dostała już w tym roku dzikie karty do wysoko punktowanych turniejów WTA w Indian Wells i Miami, a Polka przez ponad pół roku dochodziła do siebie po poważnej kontuzji kostki, jakiej doznała w czerwcu ubiegłego roku. Konieczna była operacja, a później długa rehabilitacja. Na kort wróciła dopiero w lutym.

- Nie chcieliśmy ryzykować. Woleliśmy zaleczyć wszystko do końca, potrenować, przygotować się i dopiero wystartować - tłumaczył w rozmowie z Wyborcza.pl ojciec tenisistki Tomasz Świątek, były sportowiec - wioślarz i olimpijczyk z Seulu.

Cierpliwość się opłaciła, bo Iga zaraz po powrocie wygrała w lutym turniej ITF w egipskim Szarm el-Szejk. Teraz dołożyła do tego sukces w Pelham.

- Można tylko się cieszyć, ale spokojnie, nie zagłaszczmy jej. Ostatnie, czego teraz potrzebuje, to stado klakierów i wujków dobra rada w swoim otoczeniu. Niepotrzebne są również te porównania do Clijsters czy Radwańskiej. Zwłaszcza do Agnieszki, bo Iga to zupełnie inna zawodniczka - mówi Paweł Ostrowski, który miał w przeszłości okazję współpracować ze Świątek. - Przez mniej więcej rok pomagałem jej byłemu już trenerowi Michałowi Kaznowskiemu - wspomina.

- Obiektywnie rzecz biorąc, Iga ma wielki potencjał - dodaje były trener Domachowskiej i Kerber. - Gdy miała 13 lat, wysłaliśmy ją na turniej do lat 18. Pojechała i wygrała trzy z rzędu. Już to uświadomiło mi, że ma papiery na naprawdę duże granie. Na jak duże? Tego nie wiem, bo kariera tenisistki to wypadkowa wielu czynników. Choćby takich jak zdrowie, długo można przecież wyliczać nazwiska dziewczyn, które mogły coś osiągnąć, ale przegrały z kontuzjami. Paradoksalnie jednak ten uraz kostki może wyjść Idze na dobre, bo będzie bardziej świadoma tego, co się dzieje z jej ciałem i nie przesadzi w przyszłości z obciążeniami tak, jak robili to i robią co poniektórzy. Kolejna kwestia to otoczenie, mądry dobór współpracowników. O to jednak się nie obawiam, bo jej ojciec to były sportowiec i ma bardzo zdroworozsądkowe podejście do kariery córki - wylicza Ostrowski, którego zdaniem - jeśli już porównywać do kogoś Świątek - to do jednej z jego byłych podopiecznych.

- Przypomina Martę [Domachowską - red.]. Lubi atakować, dyktować warunki na korcie. Wtedy czuje się najlepiej. Jest bardzo odważna, nie kalkuluje. Co ważne, ma również odpowiednią psychikę do takiego grania, bo w kluczowych momentach nie wstrzymuje ręki - wylicza. - Poza kortem to poukładana i świadoma tego, co i jak ma zrobić osoba. Cokolwiek by robiła, robi to bardzo systematycznie. Jej atuty to przede wszystkim szybki forhend, ale nie ma w jej tenisie jakiejś ewidentnej dziury. Pierwsza setka na świecie to dla niej jak najbardziej realny cel, a stać ją na dużo więcej - kończy Ostrowski.

Agnieszka Radwańska: Jest trudniej niż wcześniej, ale ciągle liczę na zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie