I jak in vitro. Co sezon mamy nowe odcinki tej opery mydlanej

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Tego by pewnie nawet Ilona Łepkowska nie umiała tak zgrabnie ułożyć. Właśnie bowiem dobiega końca kolejny sezon serialu pod tytułem "I jak in vitro". I ciągle nie jesteśmy ani o krok bliżej do jego zakończenia.

Scenarzystom wyraźnie nie brakuje inwencji, sprawnie gmatwają wątki, bohaterów i zdobywają nowych widzów. Aż trudno więc uwierzyć, by rzeczywiście po wakacjach jakakolwiek ustawa dotycząca zapłodnienia pozaustrojowego trafiła do Sejmu. Gdyby tak się stało, byłoby to decyzją równie irracjonalną jak zakończenie przez telewizję emisji "M jak miłość". Kto bowiem chce zarżnąć kurę znoszącą złote jajka?

Co uderzające, w tym serialu właściwie nie zmienia się pola konfliktu. Wszystkie jego strony na samym początku wyraźnie zarysowały swoje pozycje i twardo na nich stoją. Co więc się zmienia? Pierwszoplanowi bohaterowie. Dla coraz większej liczby polityków temat in vitro okazuje się świetną trampoliną do politycznego awansu. Jako pierwszy dostrzegł to Jarosław Gowin. Przygotował swój konserwatywny projekt ustawy i złożył go na początku poprzedniej sejmowej kadencji. Następnie w kolejnych sezonach obserwowaliśmy ostre ataki na niego z różnych stron i jego bohaterską, niewzruszoną postawę w jego obronie. Efekt? Dziś Gowin jest w rządzie, zbiera świetne opinie jako minister, a przez kraj przetacza się dyskusja, czy on już jest numerem dwa w Platformie, czy będzie nim dopiero za chwilę. A może da się przyciąć jak drzewko bonsai? Znów rysują się fantastyczne wątki poboczne w naszej ulubionej politycznej operze mydlanej.

Politycy nie chcą rozstrzygnąć kwestii in vitro. Zbyt mało do zyskania, zbyt wiele do stracenia

A bohaterów w niej ciągle przybywa. Dzięki in vitro rozpoznawalność w mediach zdobyli także Małgorzata Kidawa-Błońska z PO czy Bolesław Piecha z PiS. Pewnie niedługo do nich dołączy John Godson. Poseł podobno zagroził, że wystąpi z Platformy, jeśli ta wprowadzi dyscyplinę klubową przy głosowaniu na liberalny (w jego mniemaniu) projekt ustawy przygotowany przez Kidawę-Błońską. Łatwo się domyślić, że sympatyczny poseł z Łodzi stanie się jesienią głównym obrońcą wartości tradycyjnych i konserwatywnych w Platformie - w końcu trudno oczekiwać, by tę rolę dalej pełnił Gowin, jednak nie można robić wszystkiego. A tak serial "I jak in vitro" zyska nowego, pierwszoplanowego bohatera, dzięki któremu uda się odświeżyć formułę i nie stracić widzów. Przecież Godsona trudno nie lubić.

Wyraźnie widać, że politycy nie są zainteresowani jakimkolwiek uregulowaniem kwestii in vitro. Bez względu na to, ile razy Donald Tusk powie, że każde rozwiązanie jest lepsze niż obecna wolnoamerykanka, to i tak nikt nie odważy się poddać tej sprawy pod głosowanie. Zbyt wiele do stracenia, zbyt mało do zyskania.

Właśnie dlatego nie wierzę w zapowiedzi marszałek Kopacz, że po wakacjach ktoś na poważnie podejdzie do tego zagadnienia. Pewnie we wrześniu się okaże, że podręczniki szkolne są bardzo drogie (trzeba będzie walczyć ze spekulantami) albo benzyna znów zdrożeje (spekulanci!), albo też zacznie się sypać Unia Europejska (wiadomo przez kogo). In vitro poczeka. Jak zawsze.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
[email protected] [9 minut temu]

Apel mieszkańców okolic Konina i Turka UWAGA !!! Chcą sprywatyzować dwie potężne kopalnie zatrudniające 5 tyś osób ( KWB ADAMÓW , KWB KLECZEW ) które przynoszą olbrzymie zyski skarbowi państwa. Najpierw chcą je złączyć z PAK SERWISEM a później sprzedać Vattenfalowi za śmieszne pieniądze, oczywiście już podzielone pod stołem. Po ... rozwiń całośćprywatyzacji ogłosili 50% redukcje zatrudnienia czyli ok 2,5 tyś ludzi na bruk z okolic Konina i Turka ! Pomóżcie bo nawet regionalna prasa milczy bo jest opłacana przez te spółki ! Po tej sprzedaży 2 największa energetyczna spółka państwowa przejdzie w ręce obcego kraju ! Przyklejajcie to proszę na różne fora, nagłaśniajcie , może GP się zajmie tematem, bo my nie rozumiemy dlaczego sprzedawać firmy dające całym rodzinom pracę ale i potężne zyski skarbowi państwa ( roczny przychód obu kopalni 700 milionów złotych!
n
niewierząca
"złamać wpływ kościoła".....prosze wybaczyć, ale wikary z Lublina i inni jemu podobni pasterze, sam wszystkiego nie załatwi....teraz zresztą sieje w Afryce
R
Rycho
Wybierz Rycha, Zbycha, Grzecha i Mira.

By Mordom Naszym żyło się lepiej.

Kidawa-Błońska i Kopacz dzielnie walczą o in vitro i aborcję!

[ Uwaga: za dodatkową opłatą załatwiamy zdjęcie ekskomuniki. ]

-----------------------------------------------------------------------------------

"SPRAWA IN VITRO NIE JEST W POLSCE KWESTIĄ OCHRONY ZARODKÓW, lecz zakresu wpływów Kościoła katolickiego na polskie prawo i polskie państwo" -- mówi prof. Jan Hartman, bioetyk i filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego (a także wiceprzewodniczący żydowskiej loży B'nai B'rith / Zakonu Synów Przymierza oraz uczestnik think-tanku Ruchu Palikota) w rozmowie z portalem Wirtualna Polska.
c
cezar
nie chodzi ani o żadną ciężką dolę niepłodnych matek, ani o nienawiść do dzieci z probówki, tylko o to, żeby "złamać wpływ Kościoła".

Trzeba było od razu tak mówić, a nie zawracać ludziom głowy ciężką dolą niepłodnych matek czy nienawiścią do dzieci z probówki, tym bardziej że tak naprawdę to najcięższa jest dola chłopa, a jeśli chodzi o nienawiść, to wszystko zależy przecież od tego, kto kogo nienawidzi i z jakich pozycji.
Dodaj ogłoszenie